Ale o ile łatwiej jest siedzieć na tyłku przed monitorem i ukraść kilka/naście płyt w miesiącu w błogim poczuciu bezkarności.
Ale później,kiedy mi się spodoba dana płyta i polecę ją kupić(znaczy się orginał) to wtedy wcześniejsze ściągnięcie będzie "pożyczką"?Ja już nie wiem co tak naprawdę o tym sądzić.Bo kiedy zrobię na przykład zdjęcie jakiegoś obrazu by móc na niego patrzeć nie tylko w galerii to ten czyn też będzie kradzieżą?To chyba jest tak ,że jak komuś jest mało to będzie zawsze strzelać z dupy,że piractwo ,że to okradanie kogoś z czyjejś,mniej lub bardziej ciężkiej pracy.Jakiś tam nergal powiedział krótko i zwięźle ,że prawdziwy fan i tak kupi płytę.A posłuchanie jednej czy trzech piosenek nie odzwierciedli obrazu całosci.Choć nie raz kupuję się tylko dla jednej piosenki a reszta wchodzi z czasem.Po to są właściwie wydawane single.Samo słowo "piractwo",że ściąganie to jest piractwo,co to właściwie znaczy?Piratem jest chyba ten kto zarabia na tym.Czyli jak niegdyś pewni handlarze na większych czy mniejszych targowiskach.Dlatego słowa Edzia które JAMik wcześniej przytoczył brzmią sensownie"nie macie kasy,to przegrajcie płytę od kolegi,ale nie kupujcie od chuja na stadionie czy innym stoisku nielegalnym."
Zawsze można słuchać radia, można kupować pojedyncze mp3 jeżeli nie interesuje nas cała płyta, albo korzystać np. z Youtube do słuchania muzyki. W zamierzchłych czasach ludzie często pożyczali sobie płyty wtedy jeszcze winyle, albo kasety z muzyką. Ale o ile łatwiej jest siedzieć na tyłku przed monitorem i ukraść kilka/naście płyt w miesiącu w błogim poczuciu bezkarności.
Tak, posłucham sobie pojedynczych mp3 z youtube z płyty "the lamb lies down on broadway" albo "a night at the opera" ;)
Płyta to dzieło jako całość. Posłuchać z youtube a ściągnąć to praktycznie to samo, bo i tak mamy muzykę bez kupna. To jest bez sensu.
LP są w Polsce naprawdę bardzo drogie, szczególnie dla młodzieży z gimnazjum lub liceum, która dopiero zaczyna poznawać. Poza tym, nie zawsze się ma w otoczeniu kogoś, kto słucha podobnej muzyki, co ty sam. Najpierw obniżka tych horrendalnych cen (płyty Pink Floydów ostatnio widziałam po 60 zł, to kpina), a potem o sprawie.
Pamiętam jeszcze czasy, kiedy sama przegrywałam piosenki z radia czy z innych kaset na własną. I tyle rabanu o piractwo co teraz nikt nie robił. Wprawdzie robiłam to, jak już ta "sztuka dzielenia się" już zanikała, a sama gustu muzycznego nie miałam wyrobionego, ale tak było.
Co nie oznacza, że w pełni popieram piractwo - jak ktoś ma kasę, a gada, że na mp3 mu się lepiej słucha (!) i nie ma zamiaru wydawać kasy na plastik, to chyba coś tu jest nie tak...
Rozumiem, o co chodziło Kazikowi, ale jednak jego dosadne wypowiedzi nigdy mnie nie zachwycały. Poza tym, umówmy się, ile kasy idzie ze sprzedaży płyt naprawdę do kieszeni artysty?
Mi lepiej słucha sie na mp3 bo nie mam wieży ;) Swoją drogą pamiętam jak chciałem dwa lata temu chyba kupić "Revelations" Audislave'a. Wziąłem uzbierane 40 zeta w nadziei że wystarczy i podreptałem do empiku. Jakież bylo moje zdziwienie kiedy na płycie zauważyłem naklejkę z cyfekrami "69,90"...
Naprawde nie wiem kto kogo okrada. Czy ja, kiedy ściagam mp3 z neta, czy wytwórnie płytowe które cene kilku gram plastiku zawyżają do granicy nieosiągalnej dla przeciętnego śmiertelnika czy może znowu ja, ale kiedy okradam rodziców sępiąc od nich kase na płyte, czy może sam siebie okradam, kiedy zapracowane na ciężkiej charówie latem przy ogórkach pieniądze, przepuszczam na wyżej wymieniony plastik. Nieraz miałem tak, że za wyżej wymienione 69.90 cała moja rodzina musiała przeżyć tydzień. Nie chce sie użalać ale jeśli wydawcy nie sa uczciwi wobec mnie - oko za oko - bo nie jestem frajerem. Po za tym Cornell oglądany na wywiadach z przed roku nie wyglądał na wielce załamanego faktem, że jeden koleś więcej przesłuchał płytę a nie zapłacił. Szanuje prace ludzi którzy pracują nad płytami, szanuje artystów którzy za dobrą muzyke powinni być równie dobrze wynagrodzeni, ale niech ktoś uszanuje tych do których ta muzyka jest skierowana, albo niech chociaż w radiu puszczają dobra muzyke. Wiem że to kradzież, ale raczej w stylu "chodzenia na harendę" niż ograbiania ludzi z ostatniego grosza. Muzycy radzą sobie świetnie bez mojego kapitału (bez którego ja radze sobie znacznie gorzej) i w dodatku mają naprawde fajną robotę. Mogli by sie nie ośmieszać tym zawodzeniem o piractwie, szczególnie stare punki, którym niewiele do życia podobno potrzeba jak Kazik czy Grabaż. Kto ma kase niech kupuje i nie grzeszy.
_________________ For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
Ale później,kiedy mi się spodoba dana płyta i polecę ją kupić(znaczy się orginał) to wtedy wcześniejsze ściągnięcie będzie "pożyczką"?
Teoretycznie tak, to będzie coś jak jazda próbna samochodem przed kupnem, tylko, że tutaj obowiązują inne reguły, artyści na coś takiego nie pozwalają czyli jest de facto tak, jakbyś przyszedł do salonu samochodowego i ni z gruchy, ni z pietruchy wziął auto bez wiedzy pracowników i nie powiedział kiedy je zwrócisz jeżeli w ogóle. A poza tym jak ściągniesz i średnio ci się spodoba to nie kupisz płyty, a i tak mp3 w większości zostaja na dysku i czasem do nich wracasz. Czyli korzystasz bez kupna.
Consi napisał/a:
Płyta to dzieło jako całość. Posłuchać z youtube a ściągnąć to praktycznie to samo, bo i tak mamy muzykę bez kupna.
Jest to troche bez sensu, ale jedno jest zgodne z prawem (o ile na youtube nie wrzucają czegoś nielegalnie), a to drugie nie jest.
Consi napisał/a:
LP są w Polsce naprawdę bardzo drogie, szczególnie dla młodzieży z gimnazjum lub liceum, która dopiero zaczyna poznawać. Poza tym, nie zawsze się ma w otoczeniu kogoś, kto słucha podobnej muzyki, co ty sam.
Po to właśnie kiedyś było porzyczanie płyt, ale teraz starsi znajomi nie porzyczają, chyba, że z mp3, bo sami mają mało oryginałów.
Dodać warto fakt,że Kazik OD ZAWSZE narzeka na piractwo a teksty "kto kuouje płyty od złodzieja jest kutasem i niech spierdala" pojawiły się juz w 1998 na płycie Ostateczny krach systemu korporacji.
jednak kupowanie płyty od pirata, a ściągnięcie jej za darmo z sieci, jest czymś innym. to jak przegrywanie kaste, czy nagrywanie piosenek z radia. czy za to też kazik nazwałby kogoś kurwą?
jednak kupowanie płyty od pirata, a ściągnięcie jej za darmo z sieci, jest czymś innym. to jak przegrywanie kaste, czy nagrywanie piosenek z radia. czy za to też kazik nazwałby kogoś kurwą?
dokładnie
karl napisał/a:
Nieraz miałem tak, że za wyżej wymienione 69.90 cała moja rodzina musiała przeżyć tydzień. Nie chce sie użalać ale jeśli wydawcy nie sa uczciwi wobec mnie - oko za oko - bo nie jestem frajerem.
to jest bardzo silny argument i mi wystarcza, może dlatego że dobrze ciebie rozumiem, ale całe szczęście to że teraz pracuję dużo zmienia i stać mnie na koncerty o których kiedyś mogłem tylko pomarzyć
karl napisał/a:
Mogli by sie nie ośmieszać tym zawodzeniem o piractwie, szczególnie stare punki, którym niewiele do życia podobno potrzeba
idealne spostrzeżenie, cóż za paradoks co nie? bogatemu zawsze mało
Płyta to dzieło jako całość. Posłuchać z youtube a ściągnąć to praktycznie to samo, bo i tak mamy muzykę bez kupna.
Jest to troche bez sensu, ale jedno jest zgodne z prawem (o ile na youtube nie wrzucają czegoś nielegalnie), a to drugie nie jest.
70% piosenek na youtube jest nielegalnych, bo nie są wrzucane przez artystów. To i ak nie ma sensu. To to samo, co ściągnąć i mieć na komputerze - i tu odtwarzasz bez przerwy, i na YT.
sztruks napisał/a:
Consi napisał/a:
LP są w Polsce naprawdę bardzo drogie, szczególnie dla młodzieży z gimnazjum lub liceum, która dopiero zaczyna poznawać. Poza tym, nie zawsze się ma w otoczeniu kogoś, kto słucha podobnej muzyki, co ty sam.
Po to właśnie kiedyś było poŻyczanie płyt, ale teraz starsi znajomi nie poŻyczają, chyba, że z mp3, bo sami mają mało oryginałów.
Bo oryginały często (jak kolega wyżej trafnie napisał ;)) kosztują tyle, co tygodniowe wyżywienie dla 3-4 osobowej rodziny? Ja też wiem jak to jest, do tej pory często nie mam kasy na zwykłe wejście do sklepu i kupienie płyty, bo po prostu są za drogie... Niech najpierw Kazik spróbuje pożyć sobie za cenę swojej płyty przez jakiś czas, a potem gada o ściąganiu i kradzieżach.
Fucktycznie, ściąganie z internetu od kogoś kto przegrał a przegranie od kolegi to kompletnie co innego, bardzo inteligentne stwierdzenie.
Btw, do karla - ba, Cornell nie tylko nie rozpaczał nad sprzedażą, on sam tą płytę udostępnił w całości do przesłuchania ;) I z tego co wiem wyszło mu to na dobre. A "revelations" widziałam ostatnio w cenie 39 zł... Nawet 3 lata po premierze. Naprawdę rozumiem źródło piractwa, ale z tego, co widzę, wydawcy chyba nie chcą.
70% piosenek na youtube jest nielegalnych, bo nie są wrzucane przez artystów. To i ak nie ma sensu. To to samo, co ściągnąć i mieć na komputerze - i tu odtwarzasz bez przerwy, i na YT.
Jesteś tego pewna? Z tego co wiem to nielegalne filmy są na bieżąco usuwane. Inna sprawa jest taka, że jak masz mp3 to ułatwia sprawę bo możesz ją sobie zgrać na grajka i mieć cały czas przy sobie. Poza tym, wydaje mi się, że wg. polskiego prawa nielegalne jest sporządzanie nośnika. Ściągnięcie piosenki na dysk jest sporządzeniem jej nośnika czyli, de facto łamiesz w ten sposób prawo. A na youtube prawo łamią ci którzy umieszczają tam filmy, czyli nie ty.
Consi napisał/a:
Bo oryginały często (jak kolega wyżej trafnie napisał ;)) kosztują tyle, co tygodniowe wyżywienie dla 3-4 osobowej rodziny? Ja też wiem jak to jest, do tej pory często nie mam kasy na zwykłe wejście do sklepu i kupienie płyty, bo po prostu są za drogie...
Zawsze chciałaś mieć domek w górach, nie stać cię i co, ukradniesz go? ... Niemożliwe żeby oryginały tyle kosztowały, chyba kilka płyt na raz. Ja na studiach przejadam tygodniowo około 100 zł. Tyle tylko na samo jedzenie więc utrzymanie tygodniowe 3-4 osobowej rodziny to koszt rzędu 300 zł a to i tak dość oszczędnie. Tydzień szamania zupek chińskich i picia wody z kranu z sokiem i mam płytke.
Ale wiem że u niektórych wygospodarowanie 60 zł nawet w 2-3 miesiące to problem.
Prawda jest taka.Jeśli nie kupisz orginału a posiadasz płytę(kopę) jesteś złodziejem/ką.W razie jakiejkolwiek kontroli(nawet mp3) musisz być posiadaczem,włascicielem orginału by nie mieć problemu z przepisami.
Ja z kolei mam problem innego rodzaju- jestem zwolenniczką płyt winylowych, które u nas często trudno jest dostać, a jeśli już gdzieś się nawiną, to kosztują NAPRAWDĘ dużo. Oczywiście za te pieniądze staję się posiadaczką czegoś, co niewątpliwie czyni mnie szczęśliwszą, ale z drugiej strony ciągłe zbieranie funduszy jest dość żmudnym zajęciem...
I wiecie co? Zespoły z wyrobioną renomą poradzą sobie tak, czy inaczej- bez względu na to, że ich płyta niebawem pojawi się gdzieś w internecie i prawdopodobnie wiele osób skorzysta z tego, rezygnując z zakupu. Ostatecznie wiele zyskują również na przygotowanych z rozmachem trasach koncertowych. Popieram natomiast kupowanie płyt mało znanych kapel. One najczęściej rzeczywiście potrzebują pieniędzy, żeby wybić się gdzieś dalej...
Ja z kolei mam problem innego rodzaju- jestem zwolenniczką płyt winylowych, które u nas często trudno jest dostać, a jeśli już gdzieś się nawiną, to kosztują NAPRAWDĘ dużo. Oczywiście za te pieniądze staję się posiadaczką czegoś, co niewątpliwie czyni mnie szczęśliwszą, ale z drugiej strony ciągłe zbieranie funduszy jest dość żmudnym zajęciem...
jest na to jedna odpowiedź. ebay. można tam trafić na naprawdę świetne okazje. polecam też sklepy z winylami. w trójmieście, z tego co wiem, jest ich kilka. no a poza tym winyle rządzą, szczególnie używane, bo przeważnie są taniutki (chyba że to jakiś mega rarytas).
Popieram natomiast kupowanie płyt mało znanych kapel. One najczęściej rzeczywiście potrzebują pieniędzy, żeby wybić się gdzieś dalej...
Oj... znam naprawde sporo mało znanych kapel które nie powinny sie wybijac bo grają szit i kolesie którzy w nich szarpidrucą to lalusiowate cwaniaczki które chcą tylko wyrwać kilka dup po koncercie... ale zgadzam sie z tobą, bo przecież jest też sporo nieznanych zespołów które robią dobra muzyke a nie ma ją za co wejść do studia... i tych naprawde trzeba wspierać.
_________________ For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
Zawsze chciałaś mieć domek w górach, nie stać cię i co, ukradniesz go? ... Niemożliwe żeby oryginały tyle kosztowały, chyba kilka płyt na raz. Ja na studiach przejadam tygodniowo około 100 zł. Tyle tylko na samo jedzenie więc utrzymanie tygodniowe 3-4 osobowej rodziny to koszt rzędu 300 zł a to i tak dość oszczędnie.
Jeszcze raz mi ktoś wyskoczy z porównywaniem domku w górach do mp3 z internetu to najpierw mnie krew jasna zaleje, a potem przyjdę do domu i odłączę mu internet.
Co do tych 300 zł - baaaardzo mało w życiu widziałeś ;) Mogę cię zapewnić, że przy 70 zł niejedna rodzina musi wytrzymywać, szczególnie, jak dochody diabli biorą po opłaceniu rachunków, i faktycznie tyle zostaje. Tak jest chociażby w przypadkach samotnych matek (nie mówię, że wszystkich, broń Boże - to tylko przykład).
Tak... nawet w głowie się nie mieści ludziom za ile rodziny potrafią żyć, i to takie pozornie "średniozamożne" gdzie niby na zewnątrz niczym się nie wyróznia szmatą na sobie od innych, a w domu lodówka pusta. Niektórym się wydaje że skoro kogoś stać na komputer czy plazmę to stać też na inne rzeczy, ale takie coś kupuje się tylko raz, i często z kredytów, a później całe wypłaty na te kredyty idą. A co, taki odchamiacz! Ciężko pracuje to sobie kupi coś z RTV czy AGD, zęby w ścianę? trudno.
Przykład samotnych matek który podała Consi czy powiedzmy rodziny gdzie jeden rodzic tylko pracuje to jedne z wielu przykładów anomalii.
Tak więc nie szeregujmy ludzi a tym bardziej nie każmy komuś czegoś kupować jeżeli go/ją na to nie stać - a do muzyki ma prawo każdy.
Dlaczego jest wielu ludzi nie uświadomionych o wartościach jakie niesie powiedzmy dany gatunek muzyczny lub nie wyskakuje z tytułami słyszanych utworów? Bo nie ma komputera, internetu, muzykę narzuca im radio i telewizja i jedyna alternatywa jest znajomy który podrzuci jakieś płytki albo właśnie ściąganie z internetu jeżeli ktoś takowy posiada. Tak się buduje świadomość - konspiracyjnie - to jest w Polsce tradycja, konspirowanie przeciwko czemuś i na tej zasadzie wychowało się pokolenie dinozaurów w glanach z lat 80-tych, początku 90-tych itd. Nie ściągali z neta, bo wtedy albo go nie było w Polsce, albo był obsługiwany w systemie MS dos. A gdyby był to by nie ściągali? Każdy jest złodziejem, tyle że złodziejem własnych czasów. Dla niektorych komputer to czarna magia dla innych chleb powszedni, dlatego stare kapele zwykłe recytować z obrzydzeniem obecną dobę postępu cywilizacyjnego, cyfrowy świat.
Nie dziwię im się i nie dziwię nikomu teraz, staram się postawić w sytuacji pokolenia przeszłego, teraźniejszego i przyszłego.
Mniej agresji a więcej zrozumienia i tolerancji.
jest na to jedna odpowiedź. ebay. można tam trafić na naprawdę świetne okazje. polecam też sklepy z winylami. w trójmieście, z tego co wiem, jest ich kilka. no a poza tym winyle rządzą, szczególnie używane, bo przeważnie są taniutki (chyba że to jakiś mega rarytas).
używane są najlepsze- oprócz muzyki niosą na sobie jeszcze jakąś historię. Czasem jestem nawet w stanie pogodzić się z kilkoma rysami na ich powierzchni. ;) Nowe kupuję rzadko- głównie ze względu na to, że biorąc pod uwagę stan większości używanych płyt, zupełnie się to nie opłaca.
Cytat:
Oj... znam naprawde sporo mało znanych kapel które nie powinny sie wybijac bo grają szit i kolesie którzy w nich szarpidrucą to lalusiowate cwaniaczki które chcą tylko wyrwać kilka dup po koncercie...
i chwała im za to, bo z pewnością bardzo szybko wybiją się i równie szybko znikną. Ból polega tylko na tym, że przemysł muzyczny rzeczywiście często chętniej wspiera takich "artystów", bo "mają przed sobą przyszłość" i mogą przynieść spore zyski. Ale nawiązując trochę do tego, co pisał Jordi- tu właśnie nabiera sensu cała ta "konspiracja". Dzięki dostępności muzyki w internecie, możemy łatwo wyłowić perełki wśród błota i samodzielnie zdecydować, na co warto poświęcić swoje pieniądze. To pokątne działanie daje pewną niezaprzeczalną wolność wyboru.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum