Wysłany: 2007-09-28, 00:34 Ed:Kto ściąga płyty z neta...
Fragment wywiadu słowem wstepu...
IGN: Eddie, what do you think about iTunes being a way for music being distributed today, and Ticketmaster's continued hold over live performances?
Vedder: As of two weeks ago, Ticketmaster is now gone. So there's something about longevity. It's nice to outlast something that's as big and giant and powerful as that. The answer to this is a three or four hour discussion at the end of which there are as many questions as there are answers. It's a bit strange for me that people are weighing in on this record and they've heard it and yet it's not for sale. They got it from being downloaded and that whole deal. As an artist, the problem with not selling records, if that's what we're talking about, and considering that people aren't buying your records because they don't like 'em. I agree with that too, if that would be the case. But I think there are a lot of people getting their music without having to pay you. And it's only $12. I ordered eggs at a little Seattle restaurant and it was $9.50. I'm thinking you can't spend two extra bucks for a record that you put your heart and soul into. I think the problem is that you're going to have to charge more for tickets, which is something we've always been abhorrent to do. Either that, or you're going to have to start accepting sponsorships. That's going to be the normal thing or start selling your music to Viagra commercials, supporting, supporting (laughs), artificial erections. As an artist, that puts you in an interesting position and I'm not sure what or how we'll do it. I'm glad we gave money away when we did when it came from making records. We kind of spread it around and helped people in our community and abroad in different ways. I'm glad we did it when we could. It's different now
Krótko.Ed sie wkurzył zdrowo,że ludzie coraz częściej ściągają jego/Pearl jam'u muzykę z internetu.Chodzi tu o album "Into the wild",który już wiadomo,że jest w komputerach setek tysięcy ludzi i niekoniecznie z orginalnego CD.
Na kilku forach jest dyskusja czy Ed na starość chce mieć stabilizację,więcej kasy,gwiazdorzy czy się mówiąc kolokwialnie wkurwił.
Wydźwięk tego wywiadu warto sobie przytoczyć sięgając po bootlegi o zajebistej jakości,które większość z nas zasysała z emula czy Torrenta.
Porównując ceny w stosunku "ich cena" do naszej jest bez sensu.Porównywanie,że dla nich złotówka jest jak dolar to też nie ma sensu,lecz warto zauwazyć jedno.U nas przeciętna koszulka "rockowa" kosztuje 30-40 zł.Płyta zagraniczna zwykle 50-60.W stanach płyta into the wild kosztuje 12 dolarów,czyli tyle samo co koszulka.Porównując na nasze ta płyta winna kosztowac u nas 30-40 zł a nie z górą 20zł drożęj.
Ed po części ma rację,choć jak kto czytał roślinę to pamięta tekst w stylu "jak nie macie kasy to przegrajcie płytę od kolegi.Nie kupujcie tylko u jakiegoś chuja". Ciekawe czy to też by dalej podtrzymał.
Moim zdaniem Ed trochę jak Kazik...po 40 uważa,że po za rodziną to rozpacz płynie rzeką poprzez świat,wszyscy winni są
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
na pewno ma rację, bo mimo ze wielu ludzi nie stać na cd albo nie ma do nich dostępu (więc ściąga i przegrywa), to jednak na pewno duża część z tych setek tysięcy wydałą pieniądze na imprezy itp. i ma wyjeb*** że twóca płyty nic za to nie ma a NALEŻY się za takie cuda jakaś nagroda ;)
Sam jestem zdziwiony, jakim cudem tak szybko na forum pojawiły sie wszystkie utwory z płyty. Ja byłem powściągliwy i z tej płyty ściągnąłem sobie tylko singlowe "Hard Sun". Już słyszę zażalenia typu my biedni uczniowie, studenci itp. itd... A może by tak butelki lub puszki pozbierać (z korzyścią dla środowiska) mamie okno wymyć lub jak nie płaci to sąsiadowi samochód..., zamiast szynki kupić sobie smaluszek hmmm to akurat zły przykład nie cierpię smalcu tfu.
Jednym słowem jak sie kocha to się kupi, a i okładkę można jakąś fajną mieć.(to może tez nie najlepszy przykład rozumiem środowisko te sprawy..., ale to ekologiczne płyty PJ rozwalają mi się w zastraszającym tempie). Nie mówię że jestem jakiś święty. Pewnie, płyt z netu ściągnąłem nie małą ilość. Są po prostu takie, które muszę mieć w oryginale, ale są takie które nie koniecznie. Jedyne tłumaczenie zasysania ulubionych płyt, (tych które chciałbym mieć w oryginale) jest takie, że i tak na 100% kupie je później. Bo choć to może kłóci się z tym o czym pisałem na początku koszta są nie małe, a czasami w miesiącu chciało by się kupić kilka płyt jakąś grę czy gazetę (gardło przecież też nie może być suche).
Na koniec podsumowanie takie - i tak zrobicie jak chcecie, ale ja tam taki oryginał i tak kupię. Wkurzające jest tylko to że ceny i tak powinny być niższe (na tym polu i tak widzę już postępy ostatnio widziałem nową płytę Foo Fighters i to nie u Idiotów lecz w Empiku za "jedyne" 50 złociszy) Nie myślcie też że jak kupicie płytę oryginalną z tej serii "zagraniczna płyta polska cena" to jesteście w porządku w stosunku do twórcy płyty. on z tego co się orientuję nie dostaje z tej racji nawet grosza. Wygląda to po prostu tak, że kupuję się płytę która zamiast książeczki kilkunastostronicowej ma 2 kartki i tylko dzięki temu płyta kosztuje 30 złoty mniej przecież to totalna bzdura.
To na tyle mojego wywodu. Pewnie był ten piractwa na tym forum w innym temacie, ale jak juz nawet Edek zabrał głos w tej sprawie to i ja coś napisałem.
_________________ 2009 U2 - Chorzów
Pearl Jam- Berlin
Radiohead - Poznań
... a kto wie co jeszcze.
LAST FMTUBE
Wiek: 19 Dołączyła: 18 Mar 2007 Skąd: że znowu! ;)
Wysłany: 2007-09-28, 15:12
Pan Eddie ;] ma racje! no, ale hm.. otwarcie przyznaję się, że ściągam muzykę (chociaż wszyscy dobrze wiemy,że z ITW było bicie do mnie ), a to z takiego powodu, że.. nie lubię wyciągać kasy od rodziców.. i nie chce kupić czegoś co będę żałować, ale kiedy przesłucham! i stwierdzę : 'tak, to jest to' wtedy jakoś werbuje kasę np sprzedając butelki z kaucją .. a potem kiedy mi brakuje w akcie desperacji proszę mamę żeby mi dołożyła to tyle ode mnie
Ciekaw jestem czy jest to prywatne zdanie Edka, czy stanowisko całego zespołu?
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Teoretycznie i ideologicznie Ed ma racje i chyba go popieram no ale trzeba patrzec realnie... na rynku muzycznym krążą ogromne ilosci płyt... nawet gdyby postanowił nabyc tylko te dla mnie najwyżniejsze pewnie nie była bym w stanie... bo ceny nas przekładają sie "dośc" wysoko.. a nie chce jedynie z tego powodu rezygnowac z muzyki. Przyznaję jest to w jakiś sposób nieuczcie wobec muzyków ale czasem(często) jeżli chcesz słuchac musisz ściagnac...
_________________ so, so you think you can tell heaven from hell
blue skies from pain
can you tell a green field from a cold steel rail?
a smile from a veil?
do you think you can tell?
Myślę, że sednem tej całej dyskusji nie jest to czy Vedder ma rację czy jej nie ma. Setki wokalistów codzienie wypowiadają się w podobnym tonie o piractwie i nie ma im sie co dziwić.
W tym przpadku chodzi o to, że Eddie postrzegany był przez wielu ludzi jako ostatni apostoł tworzenia nie dla kasy ale dla fanów. Myślę,że poprzez tą wypowiedź wielu fanów znalazło się w lekkim szoku
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Fakt,że piractwo fonograficzne jest wysoko rozwinięte a szczególnie w internecie.Ale co ma zrobić osoba kiedy nie stać ją na zakup orginalnej płyty a pragnie słuchać twórczości swoich ulubionych wykonawców?Nie poieram piractwa w żadnej formie ale czasem nie ma wyboru(płyty są po porostu zbyt drogie).Muzycy zarabiają głównie z tras koncertowych. Na koncerty przychodzą ludze,którzy kupują orginały i ci którzy ściągają muze z sieci.Tak więc ci drudzy też zasilają konto kapeli.Jednak stawiając się na miejscu muzyka też bym pewnie dostawał ku...cy z powodu mniejszej sprzedalności płyt przez piractwo.Edek ma w zupełności rację ale niech się też cieszy,że ludzie przychodzą na jego koncerty i kapeli w której gra.Jest na nich pewnie wiele osób,które ściągnęły sobie pare jego płytek,wsłuchało się w muzykę i zaczęło biegać na jego koncerty,a potem może i nawet zakupiło orginalną płytę.A o co chodzi w kapeli? O to by sala na koncercie była pełna.Nie wiem tylko ,której wypowiedzi Edward bardziej żałuje.Tej bliższej nas w której mówi,żę niepodoba mu się jak ludzie częściej ściągają jego twórczość z sieci czy tej z lat dziewięćdziesiątych w której mówi,że jak cię nie stać na orginał to przegraj od kolegi albo ukradnij.Może po prostu jedna z tych wypowiedzi była nie premyślaną?Czyżby ta z wczesnych lat twórczości?
jak sie plącze w swoich własnych wypowiedziach to kij mu w oko..... nigdy go nie lubiałem
Nie lubisz go? To Ty go znasz? Łau, światowiec jesteś!
Nic w tym dziwnego, że artysta wkurwia się, jak go okradają. Ale ja osobiście nie zamierzam nie słuchać muzyki dlatego, że nie stać mnie na płyty. Taki Kazik powiedział w wywiadzie, że nie życzy sobie być okradanym i nie chce być słuchanym przez tych, którzy to robią. Dude, you have got fuckin' problem! Tyle ode mnie.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Aktualizuje temat!!! Mamy rok 2008 płyta perlów kosztuje 20-30 zł (byłem w szoku jak to zobaczyłem) i tak wreszcie po 2 latach ściągania kupiłem oryginała !! , nawet dwa.
Moje wolne myśli:
Chodzi mu (Edkowi) raczej o jego płytkę bo faktycznie zalega stertami w sklepach (40zł). Chłopak zaczyna liczyć kasę.
Ciekawe było dla mnie to jak niektórzy sławią tą akcję Pearlow z tym Ticket masterem. Ich "bunt", który trwał przez około pół roku urasta do legendy. "Są pionierami walki z światowym monopolizmem". Niestety walka ta dość szybko się zakończyła .
Nie wiem co sprawa Ticketmastera ma sie do nowej plyt Eda.
tkodyl napisał/a:
Chodzi mu (Edkowi) raczej o jego płytkę bo faktycznie zalega stertami w sklepach (40zł). Chłopak zaczyna liczyć kasę.
W ameryce płyty po tygodniu od premiery już są określane mianem "stare" i są przeceniane. Edowi raczej chodzi tutaj o poszanowanie jego wysiłku i pracy jaką włożył w nagranie nowej płyty, a nie jak sądzisz o to by ludzie kupowali jego płyty, bo mu zaczyna kasy brakować. Niestety żyjemy w kraju dość zacofanym pod tym względem, gdzie ceny nowych płyt są dość zawyżane. Może by tak popatrzeć na to wszystko z perspektywy potencjalnego amerykanina?
Poza tym u nas to jest tak, że gdy ktoś kto dorobił się kasy i zaczyna o niej mówić spotyka się od razu z głęboką krytyką...u nich tacy ludzie są w ogóle inaczej spostrzegani.... yyy..nie chce mi się pisać wypracowania na ten temat.
Z tego co mi dobrze wiadomo, każda ich trasa koncertowa po starym kontynencie nie przynosi zysków... przypomina mi się też całkiem nie dawny występ Eda na premierze filmu ItW gdzie za 5$ (cena biletu do kina) dla 100 osób zagrał pełny set koncertowy....
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-05-11, 23:03
Ed jest muzykiem - i jakby na to nie patrzeć, jest to jego zawód. Muzykę tworzył za kasę, i pewnie w jakimś stopniu również dla kasy. Nie ma co się dziwić, że krytycznie wypowiada się n/t piracenia, gdzie jest okradany z wyniku swoich wysiłków przez rzesze "fanów".
Inną sprawą są ceny zagranicznych płyt w polskich sklepach, gdzie dystrybutorzy często liczą sobie zwielokrotnioną realną cenę krążka. Warto też jest mieć na uwadze walutę - dolar a złotówka, to ponad dwukrotne przebicie, więc cena cdka, która w USA wydaje się nawet dosyć niska, w Polsce osiąga niebotyczne rozmiary.
Tak czy siak, w miarę możliwości kolekcjonuję oryginalne dyskografie ulubionych zespołów, również po części z racji hobby ;). Wypowiedź Eddiego jest jak najbardziej na miejscu i nie rozumiem głosów krytyki, jakoby zaczęły się dla niego liczyć pieniądze, a nie fani. To tak jakby okradać portfel Waszych rodziców, co miesiąc, po wypłacie, uzasadniając "bo nie mam pieniążków, bo biedny student ze mnie" i mieć im za złe, że się bulwersują ;).
Bo nikt nie jest tak szalony jak Don Kichot, ale ważne było to że pokazali że nikt ich nie kupi i na nich nie zarobi!!! (może nie w dosłownym sensie, bo jak zarobi to tyle ile oni mu na to pozwolą).
JA ściągam z neta, ale wiem że to co kocham najbardziej prędzej czy później będę miał w oryginale, a reszta? Hmm jestem selektywnym słuchaczem i nie utozsamiam się z marką a jej wartościa - w tym sensie - dla ducha, ucha, oka i rocka
Zgadzam się z podpisem umieszczonym pod tematem!
Wg mnie Eddie niepotrzebnie sie zdenerwowal. Bo w dzisiejszych czasach to jest normalne, sciageni plyt przez neta. Nie musze chyba tlumaczyc dlaczego...
Jasne, jest to jego zawod i ma prawo sie wkurzyc. Ale to (piractwo) jest w ten zawod wpisane
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum