Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Pearl Jam - Trasa 2007
Autor Wiadomość
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-27, 18:19   

www.nuta.pl napisał/a:
Dokładnie 15 lat od swojego pierwszego występu w Danii i niemal 7 lat od ostatniego koncertu w tym kraju, podczas którego życie straciło 9 fanów zespołu, Pearl Jam ponownie wystąpił w Kopenhadze. Wszystko wskazywało na to, że będzie to wyjątkowy koncert. I był. Bez patosu i tanich wzruszeń. Muzycy przemówili do fanów muzyką. I osiągnęli katharsis.
Chyba wszyscy fani, którzy do Kopenhagi zjechali z całego świata (widać było flagi Irlandii, Portugalii, Szwecji, ale też Stanów Zjednoczonych czy Australii) spodziewali się wyjątkowego koncertu. Z pewnością dlatego bilety na jedyny koncert Pearl Jam w Danii rozeszły się błyskawicznie już kilka miesięcy temu, a na portalach aukcyjnych osiągały cenę niekiedy 600 dolarów za parę. Na "giełdzie utworów rozpoczynających koncert" w kolejce po bilety dla członków fanclubu najczęściej wymieniano "Love Boat Captain" napisany niejako w hołdzie dla ofiar z Roskilde. To miało być symboliczne nowe otwarcie. Ci, którzy tego się spodziewali - pomylili się. Tego, co nastąpiło w sali Forum nie spodziewał się chyba nikt.

Tuż przed występem supportu - The Futureheads, kiedy płyta wypełniona była zaledwie w połowie, a miejsca siedziące na balkonie na wprost sceny świeciły pustkami, na scenie pojawił się Eddie Vedder i swoim zwyczajem podziękował tym, którzy na koncert przyszli najwcześniej wykonując solo na gitarze utwór "Throw Your Arms Around Me". Zapowiedział Anglików i zszedł ze sceny.

The Futureheads zaprezentowali się jako bardzo energetycznie grający zespół. Coś między The Beatles a Franz Ferdinand, ot kolejny brytyjski zespół z gatunku tych, które ciężko już od siebie odróżnić. Mimo iż bardzo się starali nie zdołali porwać tłumu. Jego przychylność zarezerwowana była wyłącznie dla Pearl Jam. I trudno się temu dziwić.

Pearl Jam zaczęli od "Long Road" i "Corduroy". Zaraz potem Eddie Vedder sprawdził czy publiczność bawi się bezpiecznie, poprosił o ostrożność i wraz z kolegami zagrali "Why Go", pierwszy z czterech utworów z "Ten". Energia z jaką muzycy podeszli do koncertu w Kopenhadze musiała robić wrażenie. Od samego początku widać było, że dla samych muzyków występ w Danii jest wyjątkowy. Chcieli dać to do zrozumienia i trzeba im oddać, że udało im się znakomicie. Mike McCready biegał po scenie już w czasie drugie utworu. Swoje solo w nim odegrał trzymając gitarę za głową! Tego, co wyprawiał sam Eddie Vedder nie da się łatwo ująć w słowa. Dość powiedzieć, że nigdy nie pomyślałbym, że można wisieć na statywie mikrofonu w taki sposób!

Energia i tempo nie osłabły ani na moment podczas kolejnych utworów: "Do The Evolution" i "In Hiding", ale tuż po nich zrobiło się nieco spokojniej.

- Dziękujemy wam za to, że jesteście tu dzisiaj z nami - zwrócił się do fanów Vedder. - To bardzo dużo dla nas znaczy. Mogłibyśmy długo mówić o tym co czujemy, ale zdecydowaliśmy się na to, aby przemówiła za nas muzyka.

Po czym zagrali wspomniany wcześniej "Love Boat Captain". Bez zbędnych przemówień, bez tanich emocji. Wspaniały gest. Podobnie jak ten tuż po nim: premierowe wykonanie na żywo coveru The Who "Love Reign O'er Me". Fantastyczne zresztą.

O tym koncercie można by w zasadzie napisać książkę, a najlepiej byłoby go wydać na DVD, żeby każdy mógł uszczknąć dla siebie choć odrobinę tej atmosfery. Tych prawdziwych rarytasów jak choćby "Light Years", "Breath" czy "Hard To Imagine". Albo fantastycznej wersji "Porch" kończącej zasadniczą część koncertu.

Na bis Vedder znowu wyszedł sam z gitarą. Zapowiedział utwór inspirowany historią amerykańskiego żołnierza, który wrócił z Iraku sparaliżowany od pasa w dół, a teraz jest pacyfistycznym aktywistą, i zagrał: "No More". Kiedy reszta muzyków dołączyła już do niego przyszła pora na kolejny wystrzał w postaci "World Wide Suicide" i kolejny rarytas, b-side "Down".

Vedder wrócił też w końcu pamięcią do tragicznego koncertu w Roskilde z 2000 r.

- Chcę żebyście wiedzieli jak bardzo trudne było dla nas to, żeby tu wrócić - zaczął. - Niektórzy mówili nam, że powinniśmy to zrobić, żeby zamknąć pewien etap w naszym życiu. Ale tego nie da się zamknąć. To zbyt trudne. Odpowiadałem zawsze, że wszyscy podążamy różnymi ścieżkami do różnych celów. Dzisiaj wiem jednak, że przez te 7 lat zarówno wy jak i my zmierzaliśmy właśnie do tego miejsca i do tego koncertu, żeby znowu być razem - ciągnął dalej splatając ręcę w charakterystycznym geście. - Są z nami dzisiaj rodziny ofiar tego tragicznego koncertu i chcielibyśmy w tym miejscu po raz kolejny podziękować im za to, że zdecydowali się być z nami - długo klaskał w kierunku grupki osób stojących na balkonie - Podobnie jak chcielibyśmy podziękować wam za to, że jesteście z nami od tylu lat.

Czy ktoś mógłby się nie wzruszyć słysząc te słowa?

Tymczasem zaraz po nich Pearl Jam zagrał swoją słynną "trylogię" z "Ten": "Once", "Black" i "Alive" - zagrane już przy włączonych światłach i odśpiewane wspólnie przez całą salę. Fantastyczny widok!

Ale i na tym nie koniec. Wszyscy zgromadzeni w forum wiedzieli, że kolejny bis jest tylko kwestią czasu. I tak się stało. "Better Man", po którym Vedder zawrócił kolegów wymieniających gitary, by samemu rozpocząć "Rockin' In The Free World". Na zakończenie jeszcze jedna zmiana w setliście i praktycznie 3 bis: "Yellow Ledbetter", podczas którego Eddie Vedder zaprosił na scenę dziewczynę stojącą tuż pod sceną. Przez większość utworu siedziała na odsłuchu i płakała. Była tak przejęta, że kiedy frontman Pearl Jam poprosił by się przedstawiła reszcie publiczności zaśmiała się tylko nerwowo. Po koncercie dziękowała publiczności stojąc wśród muzyków. Bardzo miły akcent na zakończenie prawie 2,5-godzinnego koncertu.

Po raz kolejny Pearl Jam pokazał klasę, radość z grania i szacunek dla swoich fanów jakie posiada niewiele zespołów na świecie. Koncert, który mógłby zamienić się w stypę zamienili we własne katharsis. Z pożytkiem dla siebie i dla nas.


DVD, bootleg...cokolwiek...
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-28, 23:39   

28.06.2007 Holandia

Main Set: Release, Go, Hail Hail, World Wide Suicide, Whipping, Do The Evolution, Given To Fly, Not For You, Wishlist, Even Flow, Insignificance, Unemployable, Jeremy, Nothingman, Better Man, Corduroy, Why Go

Encore: Comatose, Daughter/W.M.A./Another Brick In The Wall, Part 2, Leash, Rearviewmirror

Encore 2: Blood, Rockin' In The Free World, Yellow Ledbetter

Po Danii będzie bardzi ciężko o setlistę,która kogoś zadziwi ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-30, 02:48   

29.06.2007 Belgia

Set 1 Go, Animal, Brain Of J., World Wide Suicide, Once, Dissident, Do The Evolution, Gods' Dice, Corduroy, Elderly Woman Behind The Counter In A Small Town, Why Go, Given To Fly, Even Flow, Life Wasted, Porch
Encore 1 No More, Smile, Better Man/Save it for Later, Alive
Encore 2 Baba O'Riley

Podczas tego koncertu Vedder ponoć miał bardzo cięty język.Bush'owi dostało się jak mało kiedy.Warto dodać,że Ed "uparcie" promuje swoją nowa piosenkę pt: "No war" ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group