Ja nie oczekuje, że po ponad dziesięciu latach piosenki będą brzmiały identycznie. Na płycie możliwy tylko jeden zapis za to na koncertach sie można pobawić tekstem, muzyką, więc jak dla mnie jest ok :)
_________________ " in the between is mine i am mine..."
Wracając do już wspomnianego w tym temacie wcześniej Corduroya... Znalazłem jeszcze jedno alternatywne wykonanie tegoż utworu. Można wysłuchać klikając na link poniżej, który zamieszczam.
Wysłany: 2009-03-21, 19:22 Re: Piosenki studyjne, ktore inaczej wypadają na koncertach
JAMik napisał/a:
W moim odczuciu obecnie najwięcej tracą piosenki z Ten'a
Bo z Ten to jest taki problem,ze szczerością przekazu,tzn.piosenki na tej płycie wymagaja jakiejś takiej świeżej,młodzieńczej wściekłości w najczystszej postaci,dokładnie takiej, jaką chłopaki "wykazywali" w latach 90tych.Mam na myśli tę młodzieńczą energię,nie do podrobienia przez starszych wiekiem.
I jeśli w nowszych wykonaniach, Alive czy Porch nie brzmią jak dawniej,czyli po prostu "to juz nie TO",to nie dlatego,ze (jak to ktoś już gdzies na forum napisał) zespół spadł na psy,tylko taka jest po prostu naturalna kolej rzeczy,dojrzeli i emocje są inne,tzn.nie pasujące juz aż tak do tych utworów. Dlatego brzmi to inaczej,ale moim zdaniem wcale nie gorzej,po prostu inaczej...
Justynka napisał/a:
Ale i tak się dobrze trzymają Np takie Black pomimo że najlepsze wykonanie wedlug mnie pochodzi z 1992 r z MTV Unplugged to za kazdym razem ta piosenka wychodzi wyjątkowo.
Bo Black to taka dość intymna piosenka i Unplugged stworzył właśnie taki nastrój,zagrali akustycznie,co za tym idzie ciszej ,ale paradoksalnie z jeszcze większą mocą,wścieklej,dobitniej...Na mnie również, właśnie to wykonanie robi największe wrażenie.
A mnie większość piosenek PJ bardziej podoba się w wersji koncertowej niż w studyjnej ... Chyba właśnie przez tę różnorodność i możliwość dowolnej interpretacji. Oczywiście jedne wykonania są mniej, a inne bardziej udane, ale każdy z nas będzie pewnie miał na ten temat odmienne zdanie
Rzeczywiście najbardziej od oryginału róznią się kawałki z Ten'a, ale też nie zgodzę się, że to znaczy "gorzej"... Jedynie Garden w wykonaniu koncertowym mnie nie przekonuje. Nie znalazłam jeszcze żadnego wykonania na żywo tej piosenki, które zrobiłoby na mnie takie wrażenie jak ten sam utwór w wersji studyjnej... No ale mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną, więc może się doczekam
Za to koncertowe Porch uwielbiam ... a w wersji akustycznej... miodzio!
Po usłyszeniu koncertówek miłością namiętną pokochałam Faithfull i ... Animal Kawałki, które delikatnie mówiąc w wersjach studyjnych niezbyt dobrze mi wchodziły Zwłaszcza Faithfull... na płycie wydaje mi się być jakieś takie ... bezbarwne... za to na koncercie wychodzi z tego rewelacyjny kawałek I to jest chyba ten utwór, który najbardziej chciałabym uszłyszeć na żywo... Pomimo całego mojego uwielbienia dla Black'a
Skoro wracamy do tego tematu to w nawiązaniu do postu MaaD'a z ponad 3 lat (sic!) zwracam uwagę na powrót do pierwotnej wersji zaje.istej piosenki in my tree :)
to nie dlatego,ze (jak to ktoś już gdzies na forum napisał) zespół spadł na psy,tylko taka jest po prostu naturalna kolej rzeczy,dojrzeli i emocje są inne,tzn.nie pasujące juz aż tak do tych utworów. Dlatego brzmi to inaczej,ale moim zdaniem wcale nie gorzej,po prostu inaczej...
Jak dla mnie bardzo trafne stwierdzenie PS w ankiecie brakuje jednego przynajmniej wyboru czyli " nie ma takich".
Chyba lekko odgrzebuję temat, ale tak mnie dziś jakoś natchnęło ...
O akustycznej wersji Porch już pisałam... ale "pełna" wersja grana obecnie na koncertach ( tzn. z solowym intro Eddiego) wydaje mi się dużo fajniejsza niż wcześniejsze, bardziej wierne studyjnemu brzmieniu...
Ostatnio ( czyli tak mniej więcej od trzech-czterech tygodni pustak ) mam fazę na koncerty z lat 2009-2010, które wcześniej, z małymi wyjątkami, delikatnie rzecz ujmując... lekko zaniedbałam i muszę przyznać, że Porch w rozbudowanej opcji staje sie moją małą prywatną obsesją Chociaż chyba pierwsze tego typu wykonania pojawiły się już w 2006 roku... a może jeszcze wcześniej?
To mi nie wygląda na brak energii
MaaD napisał/a:
Ocencie sami, czy Porch zyskuje cos na zywo..
Sorry MaaD, że tak późno, ale wg mnie zyskuje ...
I na koniec jeszcze ... chyba moje ulubione wykonanie Porch - Los Angeles, Gibson Amphitheater, 07.10.2009 ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum