sopel, "Last Kiss" to jest przeróbka, z resztą nie jedyna tej pisosenki, starego utworu z lat 60 - http://pl.youtube.com/watch?v=5oNLj6fQTmM .
Jeff powiedział, że to było najbardziej minimalistyczne nagranie jakie zrobili;P ("It was the most minimalist recording we've ever done.").
Osobiście, sam klimat piosenki kojarzył mi się zawsze, mimo tragicznej tematyki, z country... Jak słuchałam pierwszy raz, myślałam, że to lekka piosenka o jakichś pogodnych rzeczach. A potem się wsłuchałam i mnie ciarki przeszły. Dosyć przeszywający dysonans był to dla mnie.
Dzięki za informacje bo przyznam się szczerze że o tym nie wiedziałem. Mimo wszystko, uwielbiam ten utwór, wiążę z nim wiele fajnych wspomnien:)
pozdrawiam
ja mam burze emocjonalną przy Garden ... no taka siła jest w tej piosence !!!
A moment refrenu i słów :
I will walk...with my hands bound
I will walk...with my face blood
I will walk...with my shadow flag
MAsaqra normalnie jakby się we mnie gotowało z żalu ... były takie momenty kiedy zapalałem letnim wieczorem fajeczkę na tarasie , kładłem się na leżaku i odpływałem przy tej piosence .
Nie wiem co w niej jest ale piosenka potrafi wycisnąć dosłownie wszystko ze mnie , i czasem zachwiać moje bytowanie ..
_________________ When Zen ends , Ass Kicking Begins :>
Black - ehh cierpienie jakiego mało?
Cóż można oczekiwać po tym utworze???
Jedna wielka rana, strach i bezlitosny ból. Cząstka wszystkiego!
Ten numer doprowadza mnie do szału, kiedyś go uwielbiałem, uwielbiałem się nim katować.
Dziś jestem w stanie wysłuchać już tylko samego zakończenia i to bez "we belong together"!
Tylko samo zakończenie z przejmującym wyciem Edka i publiczności (moc)
Czy tak naprawę wszyscy cierpią nucąc ten kawałek??? hmmm.... jeżeli tak za co?
Co to jest? "miłość" Czy to wszystko jest warte tego uczucia??? Po co i dla czego???
No niestety , obdarzeni jesteśmy w pamięć, która zachowuje i przypomina czasem to gówno...
Pytanie dlaczego? by być mądrzejszym, by mieć to gówno przy sobie, czy za sobą??? Dać nam wybór, a może nie mamy już wyboru???
Pozostaje nam już tylko samo marzenie, o którym nam się już nie chce marzyć nawet??? No nic to chore!
Rozpierducha muzyczna. Te dźwięki to bezlitosne bicie i katowanie, czyli "whipping" i "Not for You"? ;)
No more, no more love! co za pieprzone kłamstwo! Stałem się bezlitośnie bezduszny i bezuczuciowy!
Jedyne uczucie tak mocne, które zachowam do końca to dwie małe istotki, które wypełniają tę dziurę w czasie!
Małe dwa słoneczka, które nigdy nie zgasną! Nikt się już nie liczy, dają mi wszystko czego pragnę i potrzebuję! ... black.
Pearl Jam - Hard to Imagine (Gorge '05)
Hard to imagine! cmyk...
No więc, hmm... dlaczego ten numer? no proszę, idealny przekaz? Świetnie.
Cała ekipa Pearl Jam zaczyna utwór na siedząco, brawo za pomysł.
...po czasie, po słowach
"It's hard to imagine, it's hard to imagine...
Ooh... "
wstaje jeden z muzykow. Do czego zmierzam?
Jasna rzecz, oczywiście do tego, że ( chyba ) najprawdopodobniej, każdy miał jakieś ciężkie chwile w swoim życiu, popaprane chwile?! Nie ważne jakie to przeżycia BYŁY.... i wstają! Czyli podnoszą się z tych ciężkich chwil, które napotkali na swej drodze?
ps.I oczywiście, to tylko przemyślenia z muzyką i tekstami Pearl Jam ;) ehhh... ta moja bujna wyobraźnia ;)=
Dla mnie wykonania Blacka plasują sie tak,wliczając wszystkie:
1.Nagranie studyjne
2.Mtv unplugged
3.Torino(udział publiki)
4.Banyroya hall
Do tych 4 wykonań dałbym adnotacje opisujące jak to pojmuje
1.Świeży smutek
2.Wściekłość
3.Sentyment
4.Zrozumienie ludzi
Odkąd mam ten zaszczyt nie być samemu na tym padole głównie sentyment do byłych miłości odczuwam nucąc Black.Czerń studyjna wracjąc do Tena(ech czekając na remaster) to też banalne,tanie w sumie w brzmieniu(bo to nie klasyczny fortepian) ale jak piękne klawisze
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Co do "Garden", Eddie w trakcie wykonywania tegoż numeru (jakiś tam koncert, nie chce mi się teraz myśleć jaki) użył słów:
"The direction of the eye. So misleading.
The defection of the soul. Nauseously quick.
I don't question our existence.
I just question PRESIDENT GEORGE BUSH!!!"
1992-06-18 Zurich ;)
Koncert piekielnie dobry, pozycja obowiazkowa!
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
według mnie czasy wydania i promocji płytki Ten to okres totalnej rozpierduchy i wybuchu, fantastyczne koncerty w stylu punk i rzucanie się w tłum. Z czasem (a może z wiekiem) jakby dorśli, mużyka stała się (choć i tak była) jeszcze bardziej polityczna, uspokojenie zespołu co widac na wszystklich kolejnych płytach (może ma to coś wspólnego z akcją Ed z początków pot. nie chcemy być na opakowaniach z McDonaldzie, czyt. jakieś tam zachamowanie, czy obrzydzenie sławą)
Szczerze powiedziawszy brakuje mi trochę takich szalonych wyczynów Ed jak rzucanie się w tłum z wysięgnika telewizyjnego, czy głupie filmiki o godzilli i zabijaniu w Singapurze, Jednakże z drugiej strony to sa dorośli mężczyźni i sam nie wiem czy chciałbym oglądać Eda i ekipę w jakiś "chorych" akcjach. Dorośli, czy to źle czy dobrze?
z góry nie czytałem poprzednich postów bo nie mialem czasu, jak coś nieświadomnie "skserowałem" to przepraszam :) i za błędy ortograficzne też, spieszyłem się :]
Coś mi się przypomina pewna gadka, ale nie pamiętam już dokładnie, jak przez mgłę coś kojarzę. Cze Eddie przypadkiem na jakimś koncercie nie powiedział czegoś w stylu "boli mnie dupa/tyłek, bo przed chwilą podtarłem ją/go sobie Time'em", kiedy ukazał się numer z jego zdjęciem na okładce? Wszystko już mi się kićka, ale pamiętam, że strasznie mi się wtedy ta wypowiedź spodobała. To jest takie moje przemyślenie, żeby nie było ;P
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
a nie chodziło ci może przypadkiem o The rolling Stons i o to że chcieli umieścić na okładce samo zdjęcie Veddera bez zespołu a on powiedział pieprzcie się i wytarł się magazynem? :D
oto link http://www.youtube.com/wa...feature=related
Może lekki offtop ale nie chiałem zakładać nowego tematu
tak mi się teraz przypomniało pod wpływem "moj idol" swapper'a http://kuba.plejada.pl/1,...icha,wideo.html
płakać mi się chciało jak to zaśpiewał "talent i piękny głos" polskiej sceny "ROCK'OWEJ"
jedocześnie (niestety) przypomniał mi się moment kiedy to "talent i piękny głos" polskiej sceny "ROCK'OWEJ" wypowiadał się w wywiadzie z Piotrem Metzem i prezenterami Dzień Dobry TVN tuż po zdobyciu nagrody jakiegoś tam słowika na wiejskim i przepełnionym gwiazd konkursie sms TVN'u, że niby ta piosenka to nie plagiat PJ (swoją drogą żygać mi się chce przy takich porównaniach ) lecz on poprostu czerpał inspirację z takich zespołów jak Creed, Pearl Jam itd. w każdym razie wymienił nazwy bardzo poważnych zespołów co świadczy o tym że owe nazyw zna, bo gorzej z ich słuchaniem co się poźniej okazuje w momencie wyjścia na scene za namową i prośbą uroczej pani Mołek (:13:) żeby zaprezętował swój "laureacki" repertuar, który jest wzorowany niejako na PJ.........
....... to był jeden z najgorszych dni mojego życia
....... i to na dodatek rano gdy dzieci to oglądały, nie było czeronego kwadracika
Zakościelny przynajmniej zaśpiewał Jeremiego i z tego co mówił w liceum grał w zespole coverującym pearl jam. Fajnie
A Kupicha miał zaśpiewać kawałek pearl jamu, najlepiej z płyty Ten..... i 'zaśpiewał' last Kiss Swoją drogą czekałam na reakcje Kuby..... dwa ignoranty
Jak to możliwe że Kupicha słuchając Pearl Jamu czy naszego Dżemu później siada i pisze takie teksty że jest mu ciemno ale wszystko jedno
Dopadam do tej piosenki kiedy mam kompletny chaos w głowie, jest ona taka inna, nie pasująca do stylu PeJotów, skomputeryzowana, zmechanizowana, a jednak magnetyzująca mnie mocno.
Gubię się... to jest drogowskaz, jak iść dalej....
Piosenka na czucie, choć słowa obnazają bezpośrednio moje błędy - teraz, nie błedy jutro czy wczoraj
i turned my back, now there's no turning back
no matter how cold the winter, there's a
springtime ahead
i smile, but who am i kidding?
Black - ehh cierpienie jakiego mało?
Cóż można oczekiwać po tym utworze???
Jedna wielka rana, strach i bezlitosny ból. Cząstka wszystkiego!
Ten numer doprowadza mnie do szału, kiedyś go uwielbiałem, uwielbiałem się nim katować.
Bo PJ to generalnie dość niebezpieczny zespół...najpierw była ta charakterystyczna, grunge'owa wściekłość teraz pozostał jakiś niebezpieczny smutek w tej muzyce... Ładunek emocjonalny jest niezwykle silny(w tym wypadku "wine ponosi" głównie Vedder,a raczej jego wokal i teksty).
Do czego zmierzam,należę do osób,które musza troche uważać z dawkowaniem sobie muzyki tego zespołu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum