Dziwi mnie ze nikt wcześniej nie wspomniał 'Release' ... Piosenka jest bardzo osobista. Dla mnie jest wyrażeniem bólu dziecka, a właściwie dorastającego człowieka, który ciagle nie potrafi uporać się ze śmiercią ojca.
"Oh, dear dad, can you see me now
I am myself, like you somehow
I'll wait up in the dark for you to speak to me
I'll open up...Release me...
Bo jak samemu uwolnić się od cierpienia?
Jak dla mnie "release" to utwór przełomowy, jeden z najlepszych!!! Wiadomo że sztuka musi być odkupiona cierpieniem i ukazaniem go światu!! Nie ma sztuki bez cierpienia i bólu! Moim zdaniem w "Release" oraz "Alive" jesteśmy świadkami momentu gdy olbrzymi ciężar emocjonalny i psychiczny zamiast obrócić się w bezsensowny destruktywny bunt antyspołeczny i autodestrukcyjny przeradza się w sztukę, która od tego momentu kwitnie racząc nas wspaniałą melodią i głębokim, zmuszającym do namysłu przesłaniem!!
Wiadomo, na początku był także i wspaniały aczkolwiek traumatyczny dla wykonawcy "Hunger strike", później, po rozliczeniu z własnym sumieniem, błędami oraz naiwnością młodości Eddie zaczął wskazywać właściwą drogę nam: jego fanom i słuchaczom.. Po dziś dzień mówi nam: nie bądź frajerem, bierz co twoje. Nie bądź głupi, nie wszystko jest takie jakim się wydaje. A przede wszystkim ODCZUWAJ, BĄDŹ WRAŻLIWYM, NASIĄKNIJ TYM CO ŻYCIE CI OFERUJE, GDYŻ NIE BĘDZIESZ JUŻ MIAŁ DRUGIEJ SZANSY BY JE PRZEŻYĆ!!!!
Dziwi mnie ze nikt wcześniej nie wspomniał 'Release' ... Piosenka jest bardzo osobista. Dla mnie jest wyrażeniem bólu dziecka, a właściwie dorastającego człowieka, który ciagle nie potrafi uporać się ze śmiercią ojca.
"Oh, dear dad, can you see me now
I am myself, like you somehow
I'll wait up in the dark for you to speak to me
I'll open up...Release me...
Bo jak samemu uwolnić się od cierpienia?
Jak dla mnie "release" to utwór przełomowy, jeden z najlepszych!!! Wiadomo że sztuka musi być odkupiona cierpieniem i ukazaniem go światu!! Nie ma sztuki bez cierpienia i bólu! Moim zdaniem w "Release" oraz "Alive" jesteśmy świadkami momentu gdy olbrzymi ciężar emocjonalny i psychiczny zamiast obrócić się w bezsensowny destruktywny bunt antyspołeczny i autodestrukcyjny przeradza się w sztukę, która od tego momentu kwitnie racząc nas wspaniałą melodią i głębokim, zmuszającym do namysłu przesłaniem!!
Wiadomo, na początku był także i wspaniały aczkolwiek traumatyczny dla wykonawcy "Hunger strike", później, po rozliczeniu z własnym sumieniem, błędami oraz naiwnością młodości Eddie zaczął wskazywać właściwą drogę nam: jego fanom i słuchaczom.. Po dziś dzień mówi nam: nie bądź frajerem, bierz co twoje. Nie bądź głupi, nie wszystko jest takie jakim się wydaje. A przede wszystkim ODCZUWAJ, BĄDŹ WRAŻLIWYM, NASIĄKNIJ TYM CO ŻYCIE CI OFERUJE, GDYŻ NIE BĘDZIESZ JUŻ MIAŁ DRUGIEJ SZANSY BY JE PRZEŻYĆ!!!!
lao-tze, twoja opinia o "Hunger Strike" wydaje mi się być nieco eee kontrowersyjna zważywszy na to, że Vedder nawet nuty ani słowa w niej nie napisał...
Moje przemyślenia z muzyką PJ... Właściwie dość długo we mnie dojrzewała (podobno niektórej muzyki się trzeba nauczyć słuchać). Rąbnęło mną bardziej dopiero "Alive" ze względów osobistych (nie dosłownie). Okres fascynacji PJ mi przyszedł właściwie w dość ciężkim okresie mojego życia, więc wiele z tekstów i samej muzyki naprawdę trochę mi pomogło. Vedder ma to do siebie, że śpiewa strasznie osobiście, od siebie, tu wielu wokalistów może mu czyścić buty - bardzo trafia do człowieka.
Ja uwielbiam muzykę, która wchodzi uchem, a zostaje w sercu, tak, że po jakimś okresie czasu włączając ją puls ci się przyspiesza; a nie tylko o wspomnienia z nią związane chodzi.
już dajmy spokój temu "hungre strike" i podążmy dalej, za przemyśleniami ;)
tak dla odmiany pozwólcie, to i ja troszkę polecę, a co mi tam ...
Consi napisał/a:
Vedder ma to do siebie, że śpiewa strasznie osobiście, od siebie, tu wielu wokalistów może mu czyścić buty - bardzo trafia do człowieka.
to jest naprawdę dość trafne spostrzeżenie :) inaczej: podążając z wiekiem, człowiek zaczyna rozumieć, to co vedder ma do przekazania.
dopiero zaczynamy to czuć, gdy w jakiś sposób tekst piosenki, nałoży się na nasze osobiste przeżycia z tymi utworami?
trochę to popieprzone, makabra. no, ale ... to tak bardziej osobiście z mojej strony.
wiele tekstów, utworów, dotarło do mnie, dopiero po latach ... choć słyszałem je, prawie od zawsze.
prawdopodobnie, by je zrozumieć, musimy to przeżyć na własnej skórze. doświadczyć bólu i rozczarowań, jakie nam życie niesie.
dojrzeć, dorosnąć? hmmm ... kto jak chce.
wtedy zaczynamy tak naprawdę czuć, co vedder nam daje.
ten gość musiał mieć tak zryte życie czasami, że aż dziw bierze, że to wszystko jest posklejane w taki oto sposób.
to dość makabryczny opis tworów eddiego, z tych bardziej zdołowanych kawałków.
nie będę wymieniał, jakie to, bo każdy z nas ma inne odczucie do danego utworu.
no, ale ... inaczej się nie da :/ a, może? kto wie?
może znajdzie się szaleniec, który odbiera perłowe utwory w dość nietypowy sposób i myśli, że tak naprawdę, to nic się nie stało?
tak czy owak, "black" to najpiękniejszy dramat miłosny, jaki do tej pory słyszałem.
jak to pewien znajomy ujną, "ballada tysiąc-lecia" hmmm... to smutne, lecz zarazem prawdziwe.
i oto chodzi ... w tym przypadku "tu wielu wokalistów może mu czyścić buty"
A ja kocham Oceany... za to oddanie falowania i ulotności chwili. W ogóle bez żadnego wnikania w tekst, można od razu poczuć malowniczość tego kawałka... krwiste wschodzące słońce, chłodna bryza, zmiany w życiu i te sprawy... to jest dla mnie piękne :)
_________________ For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
dzisiaj się zastanawiałem troszkę nad tym tematem. tzn pearl jam :)
by się nie rozpisywać zbyt mocno, więc w kilku słowach.
hmmm... jak by to napisać? do każdej płyty trzeba dorosnąć. to idzie z wiekiem by zrozumieć, o co tu tak naprawdę chodzi. dziś uwielbiam backspacera, po roku czasu jakbym go rozgryzł i rozumiał. lecz tak naprawdę to tylko mi się wydaje ;p tak naprawdę jestem dopiero na etapie stuletniego "NO CODE" ? albo mi się tylko tak wydaje? tak czuję. :)
właśnie zauważyłem, że już wcześniej o tym wspominałem ;p posty wyżej :) no nic, by wyjść z twarzą z sytuacji, to dziś "NO CODE" ;) ehhh.. w gorącej wodzie kąpany ;p albo ... to jest właśnie ta tajemnicza "MAGIA PEARL JAM" człowiek zapomina o wszystkim, o całym bożym świecie i się zatraca w tej magi :)
hmmm... ludzie się zastanawiają nad tym, czy tam z tyłu jest Chris Cornell? czy nie?
a emocje utworu? jak to? w dodatku takie wykonanie? przecież ed tu zabija, cały zespół wręcz klnie muzyką i krzyczy!?
ludzie są dziwni, bez emocji i wstydu. szlag by to trafił! choolleraa ...
hmmm... ludzie się zastanawiają nad tym, czy tam z tyłu jest Chris Cornell? czy nie?
a emocje utworu? jak to? w dodatku takie wykonanie? przecież ed tu zabija, cały zespół wręcz klnie muzyką i krzyczy!?
ludzie są dziwni, bez emocji i wstydu. szlag by to trafił! choolleraa ...
Nie, to nie jest Chris Cornell. On był przystojniejszy:)
dziś na blat stawiam "spin the black circle" grunge w czystej postaci.
maszyneria tegoż utworu zabija od samego początku, do samego końca. prawie w trzy minuty, można opowiedzieć, o ćpaniu, miłości i zaufaniu w kilku słowach. piękny utwór, bogaty i typowy dla tego gatunku muzyki, w tamtych czasach. pytanie? czy to życiowe doświadczenie edka? czy temat zauważony na ulicy, zaciągnięty z towarzystwa w jakim się obracał?
tak przy okazji, utwór "I got ID" i znów pytanie : "czy to życiowe doświadczenie edka? czy temat zauważony na ulicy, zaciągnięty z towarzystwa w jakim się obracał?"
"Następna piosenka nazywa się „I Got Shit” (Mam Gówno). Ale uważam, że wielu z was mówi 'Mamy gówniane bilety'."
"Nie muszę brać narkotyków, aby zmienić swoje życie w tragedię."
Eddie Vedder.
Raczej jak w jednym wywiadzie opowiadał Ed,to kawałek tylko i wyłącznie o jego zamiłowani do winyli i smutkowi,że ten format odchodzi(wtedy w 95 tak było).
Zakręć czarnym kołem
Spójrz na tę igłę, spójrz na moją rękę
Upuść, upuść, upuść to, tak delikatnie
I już nadchodzi, dotknij tej powierzchni
Niech będzie go widać, a ty pójdziesz w swoją stronę
Zakręć czarnym kotem
Wyjmij to, papierowa okładka, ach co za radość
Tylko ty zasługujesz na takie zadufanie
Mój cały świat
To raczej ty niż ona
Zakręć czarnym kołem
Rytuał... czasami patrzą na ciebie
Mój kaptur pasowałby na ciebie
Znasz przecież rozmiar
Pochylona, masz w sobie tyle ciepła
Inna sprawa,że piosenka jest z taką intensywnością zaspiewana i z taką mocą,że dziwne aż,że to "taka błaha" tematyka tekstu a wykonanie z taką mocą
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum