Oczywiscie ze oczywiste, zreszta nie napisalem jakoby mialo byc inaczej. ;)
Wydaje mi sie zreszta, ze piosenki z Binaural jednak przewijaja sie trasa po trasie (a zaznaczyc trzeba, ze repertuar sie powiekszyl i promowac trzeba bylo tez inne albumy). Niemozliwym jest, zeby byly one grane tak czesto jak niesmiertelne hity z Tena i Versusa, jednak statystycznie rzecz biorac nie jest zle.
_________________ I'm not like them
But I can pretend
The sun is gone,
But I have a light
The day is done,
I'm having fun
I think I'm dumb
Or maybe just happy
Sentyment zawsze będę miała do Ten'a, bo to płyta dzięki ktorej poznalam i zainteresowalam sie głebiej Pearl Jamem. To własnie taki PJ uwielbiam. Ostry, energiczny z głosem zachrypnietego Eda :) Nie trudno sie domyslec ze zaraz po Tenie lubie Vs. i PJ
Ale ostatnio pokochałam wrecz Yield~! A pomyslec ze zawsze uwazalam ten album za najslabszych w ich dorobku
Ulubiony album? bez wątpienia Vitalogy,za klimat Za tajemniczosc, za opakowanie i oczywiscie za TREMOR CHRIST-najlepszy utwór by Pearl jam wg mnie.Betterman,Corduroy,Bugs,Satan bed można wymieniac bez końca a i tak nie znajdzie sie słabego punktu
Na drugim miejscu Avocado za to ze Vedder i spólka po czterech latach od czasu wydania Rownie dobrego Riot Acta powrocili w wielkim stylu,nawet nie znalazłem jeszcze nigdzie negatywnej recenzii tej płytki Znakomity powrot do korzeni.
Trzecie miejsce na "pudle" zajmuje u mnie No code.Za to że po wydaniu 3 ostrych plyt nie stali sie "niewolinikami seattle" nagrali Wspaniały roznorodny Album,który gdy go słucham jestem jakby w innym swiecie.
Ja podobnie jak przedmówca, tyle że No Code i Vitalogy stawiam na 1. Przechodziłem już stadia fascynacji wszystkimi płytami PJ, ostatnimi czasy na piedestale stawiam te dwie. Ale pewnie historia zatoczy koło i znów będę kontemplował Binaural i Riot Act'a..... a potem Awokado..... etc. etc.
Trudno wybrać jeden album jaki najbardziej lubie, każdy ma coś w sobie, to że kocham Ten nie musze mówić, oprócz tego wyrózniłabym No Code za niepowtarzalny klimat.
Póki co najmniej przekonują mnie 2 ostatnie albumy, ale to napewno się wkrótce zmieni
Yield (pomijająć Ten oczywiście,bo to już taka legenda,że w zasadzie nieporównywalna z niczym) ,płyta dla mnie nierozelwalnie już związana z magicznym Single Video Theory,polecam wszystkim,którzy jeszcze nie widzieli (swoja drogą fajnie by było gdyby wydawali tego typu dvd przy okazji każdej płyty,bardzo lubie takie rzeczy)
Album świetny jako całość,gdzie wszystko stoi na właściwym miejscu,dopełniając się nawzajem.Brain of J.-energetyzujący poczatek,świetnie wprowadza w klimat płyty,Do The Evolution-kulminacja i błogie wyciszenie z All Those Yesterdays...Niesamowity klimat ma ta płyta.
Co wazne,wciąż w pewnym stopniu zachowuje dla mnie świezość,staram się bardzo nie "zatłuc jej na śmierć"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum