Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Wasz "Top 10" płyt wszechczasów
Autor Wiadomość
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-17, 04:26   Wasz "Top 10" płyt wszechczasów

Nie 11,nie 12 a dziesięć płyt wszechczasów wybierzcie i krótko(ale więcej niż nic) napiszcie czemu taki album.Wliczamy łyty Live i składanki i inne takie.Zapraszam do chwalenia się swoimi typami ;-)

ps. Ja to zrobie wieczorem.Narazie pomysł rzucam ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-17, 15:00   

Więc oto moja lista wszechczasów:


Omega "Időrabló (Time Robber)" (zarówno w wersji angielskiej jak i węgierskiej)
Kawałki Omegi, nie tylko z tej płyty były inspiracją dla wielu innych zespołow - Scorpions czy The Rolling Stones, płyta uzyskała status złotej.

The Beatles - "Magical Mystery Tour"
Wybrać jedną płytę z conajmniej kilku fenomenalnych jest bardzo trudne, sugerowałem się moją ulubioną piosenką - "All You Need Is Love"
exe quo
Pink Floyd - The Wall
Za całą kwintesencję muzyki, transcendencja wynoszącą człowieka ponad świadomość

The - Doors - "The Best of the Doors [1985]"
Bo nie sposób ich całkiem ogarnąć, (choć na upartego "Waiting For The Sun" ale nie zawierająca mojego najlepszego kawałka ktory zresztą od dłuższego czasu służy mi za dzwonek w komórce :P)
exe quo
U2 "The Best of 1980-1990
Kiedyś się głębiej zastanowiłem i stwierdziłem że U2 jest moim pomostem pomiędzy rockiem a muzyką powszechną i dzięki nim odkryłem że muzyka nie zna granic ale ma po prostu kierunki ciężkostrawne. The Best Of jaki wydali po raz pierwszy, jest ukoronowaniem ich najsłynniejszych kawałków, co nie znaczy że należy się kierować częstotliwością puszczanych kawałków w radio, w przypadku U2 jednak zaczynam od "komercyjnej doniosłości"

Led Zeppelin - "Led Zeppelin II"
Po długim namyśle - bo zastanawiałem się nad czwórką, nieco łagodniejszą ale równie genialną, jednak postawiłem na klasyczne "hity".

Guns N Roses - Appetite For Destruction
Świat ich poznał po tej płycie, ja po "Iluzji" głównie, jednak poznając ich od strony hard rockowej, ich legendarny pierwszy image, ich pierwotny styl którego chce dotknąć obecnie Velvet Revolver - TO BYŁO TO!

AC/DC - "Back in Black"
Co prawda już bez Bona Scotta ś.p. ale Johnson był wg mnie wyrazistszym głosem, i może jego świeżość sprawila że powstał taki genialny album. z "Hells Bells" juz na samym wstępie zachęcając do zjedzenia tego tortu w całości!

Pearl Jam - "Ten"
Osobiście wybrałbym może Vitalogy ale chciałem zaakcentować album który na liście wszechczasów mógłby się zaprezentować szerokiej widowni/słuchaczom. Zawiera ten album same "hity" i każdy z utworów mógłby byc porównywalnie do reszty płyt osobnym i oddzielnym singlem - tyle że wszyscy wiemy że nie oto chodziło Vedderowi i spółce.

Bob Dylan - "The Freewheelin' Bob Dylan"
Chyba najlepszy folkowy album Boba, zawiera takie kompozycje jak "Blowin' in the Wind" czy "Masters of War". Album pokazuje niezwykłą dojrzałość twórczą, nie jest materiałem który da się wrzucić w wir komerchy, "pi razy oko" jeszcze gdzieś by się takie utwory u niego znalazły, bardziej chwytliwe, co nie znaczy że "łatwe" dla radia tych lat.
Przede wszystkim album niosący przesłanie i zawierający świetną poezję ;)

Metallica - "Load"

Głównie za "Hero of the Day", i "Mama Said" - choc jeszcze z pół roku temu na piedestale stałby czarny album. jednak z biegiem czasu zaczynam czego innego oczekiwać po tym zespole i dlatego wybieram też to co mi odpowiada do "poszukiwanego" gustu.

Nirvana - "From the Muddy Banks of the Wishkah"
Tu wybrałem album koncertowy bo w Nirvanie kocham najbardziej to co łączy zesół z publiką - muzyka w tleE energia, entuzjazm i ekstaza, no i moja ulubiona wersja "Aneurysm" - niezastąpiona.

Ułożyłem to nieco chaotycznie, celowo nie wpisując numeracji płyt zespołów, ale gdyby tak na siłę spróbować, to kolejnośc być może niewiele by się różniła - czołówka Omega, The Beatles i The Doors, dalej Guns N Roses, Led Zepelin, Ac/Dc i Pearl Jam i na koniec Metallica, Nirvana oraz Bob Dylan.
Obawiam się że nie jest to nawet subiektywne tylko ekspresyjne podejście do listy wszechczasów, poza tym lista moich ukochanych kapel diametralnie miejscami się różni od tej przedstawionej - myśląc o pierwszej dziesiątce, ale nic dziwnego, cała dyskografia a jedna płyta to czasami wielka różnica.
Przepraszam The Police, Alice In Chains, Erica Claptona, Epice, Black Sabbath czy U2 i wiele innych zespołów, ale nie zmieściło się :)
Ostatnio zmieniony przez jordi 2008-05-20, 21:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
wieczór 
son of kyuss



Dołączył: 08 Lip 2006
Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2008-05-17, 15:32   

Neil Young - Comes a Time
niby taka niepozorna, spokojna. przecież rok później wydał Rust Never Sleeps. ale na tej płycie, spokojnej, country'owej, w tych krótkich piosenkach o niespełnionej i nieszczęśliwej miłości sięgnął w pełni absolutu. po prostu mistrzostwo.

kyuss - Welcome to sky valley
niszczycielska potęga pustyni przeniesiona na taśmę. brak słów by opisać geniusz tej płyty.

The Rolling Stones - Sticky Fingers
najrówniejsza, z niesamowitymi piosenkami jak bitch, brown sugar, czy (przede wszystkim) sway i can' you hear me knocking. rokendrolowe arcydzieło. kto nie zna ten trąba.

Mark Lanegan - I'll take care of you
płyta z coverami. pewnie Bob Dylan zielenieje z zazdrości jak jej słucha. Tom Waits też. a Johnny Cash pewnie pomyślał, że jest prawie tak dobra jak jego płyty. piękne, mroczne, knajpiane folkowe granie

Pearl Jam - Vs.
najwięcej energii i mocy.

Tori Amos - Scarlet's Walk
co tu by napisać. podróż przez całe stany śladami scarlet i ten głos.

Buena Vista Social Club
o tej płycie się nie mówi, jej się słucha,

Red Hot Chili Peppers - One Hot Minute
totalna zmiana stylu, więcej rokendrola, więcej psychodelii,więcej wszystkiego, no i do tego miażdżące kompozycje.

Queen of the Stone Age - Songs for the deaf
joshowy powrót do tradycji kyussa. jest brudno, jest mocno, jest poustynnie. i cholernie melodyjnie.

Neil Young & Crazy Horse - Zuma
w sumie na tej płycie mógłby być tlyko Cortez the Killer, a i tak by się tu znalazła. nie oznacza to jednak, że reszta to słąbe wypełniacze. o nie, reszta też niszczy.
_________________
http://www.uwolnijmuzyke.pl/
 
 
 
BlueGold 
xD



Dołączył: 22 Lut 2008
Skąd: podlaskie
Wysłany: 2008-05-17, 21:28   

Deep Purple- Made In Japan
Najlepszy koncertowy album wszechczasów. Dobry na rozpoczęcie przygody z hard rockiem. :)


Motorhead- Ace of Spades
To nie jest ani heavy metal ani punk rock. To po prostu CZAD!!!


Pink Floyd- The Dark Side of The Moon
Ponadczasowa, cudowna. Zanim ją usłyszałem po raz pierwszy czytałem parę artykułów o niej i ..... niedowierzałem, że np. piosenka mówiąca o przemijaniu życia ludzkiego może kogokolwiek poruszyć. Taki przeżarty temat, a jednak.. Niesamowite utwory ... Warto przypomnieć, że to pierwszy koncept album w historii :)


Led Zeppelin IV
Klasyka hard rocka. Schody do Nieba ;]


Slayer- Reing In Blood
Ta płyta powoduję, iż to Slayer, a nie Metallica jest najlepszym metalowym zespołem w historii.


Aerosmith- Get a Grip
Utwory jak Crazy są jedyne w swoim rodzaju. Zmieniają pogląd na wszystko dookoła :)


AC/DC- Back In Black
klasyka .....


Pink Floyd- Wish You Were Here
To co czyni Pink Floyd jednym z najlepszych (jak nie najlepszym) zespołem wszechczasów. Po meeega hicie jakim okazało się "The Dark Side of The Moon" naturalną rzeczą byłby album wyraźnie słabszy od poprzedniego. Nic z tych rzeczy :]


The Rolling Stones - Sticky Fingers
Cytat:
najrówniejsza, z niesamowitymi piosenkami jak bitch, brown sugar, czy (przede wszystkim) sway i can' you hear me knocking. rokendrolowe arcydzieło. kto nie zna ten trąba.



The Beatles- Let It Be
Beatlesów coś trzeba dodać… Tylko co?? Wszystko cudowne niesamowite, jedyne w swoim rodzaju… Po prostu dam album, którego słucham najczęściej :)
_________________
"Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
Dr. Gregory House
 
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-05-17, 21:48   

Płyty wszechczasów... Dzemik to żeś wymyślił. Trudny orzech wybrać 10. Zazwyczaj na takich listach są podawane legendy, co mnie wkurza :p Nie potrafię wybrać ulubionej piosenki z albumu a tu taki temat ;) Nie potrafię też recenzowac, wiec krótko opisałam dlaczego akurat takie.

10. Nevermind
Za tekst do Polly, za energie w Breed, za okładkę ;]

9. The Beatles: The best of
Za to, ze humor mnie zawsze poprawia. Za teksty, z pozoru banalne.. Sama nie wiem, lubie ją i już.

8. Siekiera- na wszystkich frontach świata
Za teksty! Za wokal i bas!

7. Pantera- Cowboys from Hell
Bo jest genialna. Zbrodnią jest ją recenzować. Wystarczy ja przesłuchać.

5. Mudhoney- Superfuzz Bigmuff
Energia, bród, świetna perkusja, świetny bas, świetny wokal.

5. Mtv Unplugged Nirvana\Alice in Chains(egzekwo)
Bez komentarza. Piosenki chwytają za gardło..

4. Mad Season- Above
Bo jest genialna. Majstersztyk.

3. AiC-Facelift/Dirt (egzekwo)
Patrz punkt 4.

2. Kult- Posłuchaj, to do Ciebie
Bo od niej zaczęła się moja przygoda z tym zacnym, polskim zespołem. Polubiłam ją, już za samą nazwę.

1. Nirvana- In Utero/Bleach (egzekwo)
Kwintesencja grunge'u. (dla mnie).
 
 
Maryha 
Crazy Mary



Dołączyła: 14 Cze 2007
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-05-17, 23:28   

Jak zwykle to u mnie, pewnie troche was to zdziwi.

Dream Theater- Octavarium
Dla mnie po prostu istne mistrzostwo techniki, majstersztyk pełną gębą, w pełni pokazuje możliwości muzyczne i wokalne grupy. I przy tym ciekawe, po prostu płyta dla mnie zawsze ciekawa.

Myslovitz - miłość w czasach popkultury[b]
Ciężko było mi się na 1 płytkę zdecydować, bo chodzi mi bardziej o całkoształt ich muzyki. No i teksty. I umiejętność odnalezienia się na polskim rynku muzycznym

Nirvana- Bleach
Za trudne początki Nirvany, pełne energii i chęci zarobienia kasy na muzyce nie kryjąc tego :)

Pink Floyd- wish you were here
Ktoś już o tym wspomniał. Dla mnie niesamowite, ale nie ma co się o magi PF rozpisywać tutaj.

Pearl Jam- Ten
Za to. I tyle. Zdaje się że już też wspominana była.

Black Sabbath- Paranoid
Klimat i niesamowity kreacja, wokal Ozziego

i teraz coś dziwnego, pewnie napisze z błedem

London Philharmonic Orhestra- Us and Them symphonic Pink Floyd
Brawo za wykonanie. Wiadomo, najlepsi muzycy, orkiestra z filharmoni.. Ale aranżacja najbardziej znanych utworów PF. to po prostu miażdży. Do słuchania póżnym wieczorem, na dobrym odtwarzaczu.

Placebo- Meds
Moze cięzko określić to jako płytę wszechczasów.. ale ma swoją niesamowitą magie. Po prostu nie sądziłam, że wokaliście uda się płytą oddać cały ból utraty ukochanej bla bla bla. Brzmi banalnie ale jednak ma w sobie to "coś". Płyta z pewnością nie dla każdego;p

Alice in Chains- Dirt
Co tu pisac wszyscy znają;)

Sex Pistols- Nevermind the bollocks
Bo tak.
 
 
 
Max 
Irrational



Dołączył: 10 Sty 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-05-18, 09:48   

W sumie to ciężko jest mi wytypować 10 albumów wszechczasów z dwóch powodów, pierwszy to to że jest ich o wiele więcej a drugi że średnio lista musiałaby się nieco zmieniać co rok. I oczywiście typuje tylko albumy rockowe
Ale ok lista na teraz:



Alice In Chains- Dirt
Pierwszy album AiC który usłyszałem. O ile w pierwszej chwili nie zwróciłem na niego większej uwagi (wtedy zgłębiałem Nirvane) o tyle teraz jestem w nim zakochany. Ta miłość trwa już ponad rok i nic nie zmierza do tego żeby się skończyła.


Nirvana- Nevermind
Poprostu za piosenki, lithium, drain you, on a plain, polly, praktycznie cała płyta. Idąc wieczorem i słuchając tego albumu czujemy się jakbyśmy przeżywali jakieś misterium.


The Beatles- Please Please Me
Nie mogłem się zdecydować która płyte Beatlesów wytypować, więc dalem tą najprostszą, może dlatego że miło się jej słucha a może dlatego że czuć jeszcze ten młodzieńczy power :)


Porcupine Tree- Deadwing
Za to że ta płytka jest moją kwintesencją twórczości PT


Pink Floyd- The Wall
Tutaj znów miałem problem czy wybrać The Dark Side Of The Moon ale jednak zdecydowałem się na The Wall. A za co??? Za to że poprostu jest ;)


Tool- Lateralus
Za stan do którego mnie ta płytka doprowadza... ;)


Alice In Chains- Unplugged
Za to że ta płytka jest niesamowita i ma wspaniały klimat :) MAGIA


2TM2,3- Pascha2000
Jeden w niewielu polskich zespołów który naprawdę szanuję. Albumu bardzo często słucham, dlatego wytypowany


Opeth- Blackwater Park
Tak jak przy PT, za to że ta płyta jest moją kwintesencją Opethu :)


Metallica- Black Album
Poprostu świetny album, złagodzono trochę brzmienie i proszę ;)
 
 
 
YodaM 
Grafik
Poligon nr.4



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Sludge Factory
Wysłany: 2008-05-18, 11:13   

Alice in chains - Alice in chains - na tej plycie sa najbardziej schizowe kawalki jakie AiC stworzylo.

Nirvana - Nevermind - za In Bloom i Lithium dwie piosenki ktore kopia dupe!

Melvins - The Maggot - jeden z lepszych albumow Melvinsow, zrobili tutaj kawalek "See how pretty, see how smart" w ktorym wokal i pozniejsza partia gitar doprowadzaja do szalenstwa i dziwnych mysli.

L7 - Bricks are heavy - damska wersja Nirvany, kazdy kawalek na tej plycie jest tak samo swietny, na innych albumach tez byl czad ale tutaj jest najwiekszy ;)

Mother Love Bone - Stardog Champion - swietny głos Wooda, swietne pomysly na kawalki i tekst do "gentle groove" :)

Pearl Jam - Ten - od tego sie zaczyna przygode z PJ i tam tez sa najwieksze ich kawalki no i moj ulubiony Even Flow

Mad Season - Above - schiza, dziwnosc i brud. Dziwnie dziala na wyobraznie.

QOTSA - Lullabies to paralyze - najelpszy album tej formacji.

Lynyrd Skynyrd - Second Helping - za Sweet Home alabama i reszte genialnych kawalkow przy ktorych fajnie mozna improwizowac na basie ;)

Ugly Kid Joe - America's Least Wanted - jedyny album tej swietnej grupy. Szkoda ze tylko tyle nagrali.
_________________

Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!

---

T.Nalepa - Zawsze wierny mi...

---

„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-19, 01:59   

Jak 'miło' ,że tylko 10... robicie mi wodę z mózgu...

Led Zeppelin IV
Jak ktoś już zdążył napisać "za Schody do Nieba", to fakt. Ale jest on tak na prawdę cudownym połączeniem tego wszystkiego co było w I, II i III.

Pink Floyd- Wish you were here
Nic dodać nic ująć, cudna psychodela, dla mnie najlepsza ich płyta.

Pink Floyd- The Wall
No ale ... jest jeszcze Ściana... dzieło ponadczasowe, opera rockowa... cudo Watersa.

Janis Joplin- Pearl
Niestety, wydana pośmiertnie płyta genialnej wokalistki, nie została wystarczająco doceniona.

The Doors- L.A. Woman
Ostatni studyjny album Dorsów... ale chyba najlepszy. No i cudowne Riders on the storm.

The White Stripes- Elephant
To czwarty studyjny album tego duetu, ale chyba dopiero po jego ukazaniu się zyskali rozgłos i zostali docenieni. I Seven Nation Army, które ma być kawałkiem dekady.

Joy Division- Closer
Ostatni album tej mrocznej grupy. Na niektórych rarytasach (niekoniecznie legalnych) jest Love will tear us apart... nie warto jej pominąć.

Hawkwind- Hawkwind
Nie wiem czy najlepsza, bo w ich przypadku każda płyta jest inna, tyle zmian personalnych mocno wpłynęło na kształt zespołu. Ale z pewnością dla Paranoia warto posłuchać

Jimi Hendrix- Are You Experienced?
Świetny debiut i oczywiście wciągające Purple Haze...

Deep Purple- Machine Head
Lata chwały Parpli... I chyba najlepiej rozpoznawalny kawałek Smoke on the water...
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
was01 



Dołączył: 06 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-20, 15:25   

10. The Wall - Pink Floyd - Piękna płyta po prostu co więcej dodać. Another Brick i Comfortably Numb są chyba jednymi z najlepszych kawałków.

9. Damnation - Opeth - Najspokojniejsza płyta Opethu i jedyna którą lubię zresztą. Dobre teksty + piękna muzyka = cudo.

8. Bricks Are Heavy - L7 - pierwsza płyta zespołu którą słyszałem i do tego doskonała.

7. ...And Justice For All - wspaniała płyta Metallici. One, To Live Is To Die i Harvest of Sorrow czynią z niej jedną z najlepszych.

6. Brave New World - Iron Maiden - Od niej zacząłem słuchać "cięzkiej" muzykie więc musiała się znaleść :mrgreen:

5. Facelift - Alice In Chains - Jak dla mnie najlepsza studyjna Alicji.

4. Nevermind - Nirvana - Jest wspaniała nawet pomimo 17 lat i tego jaką krzywdę jej zrobili podczas miksowania, bo to studio słychać strasznie w porównaniu z kawałkami live. Ale i tak jest świetna.

3. Alice In Chains/Nirvana Unplugged - genialne koncerty i trudno zdecydować który lepszy.

2. Bleach - Nirvana - Brudny, garażowy, podziemny punk. I w tym nieoszlifowaniu, hałasie tkwi właśnie piekno tej płyty

1. In Utero - Nirvana/S&M - Metallica - dwie najwspanialsze dla mnie płyty wszechczasów. Pierwsza jest dla mnie kwintesencją grunge'u. Świetny klimat, świetne teksty, po prostu doskonały album. Drugi jest jak dla mnie najlepszą płytą Metallici, połączenie niemalże ognia z wodą wyszło znakomicie i większoś kawałków wychodzi lepiej ni na płytach, uzyskują głębie.
_________________
Hate your enemies
Save, save your friends
Find, find your place
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-20, 21:23   

Wprowadziłbym Pink Floydów za coś bo dostaję białej gorączki że wy zmieściliście ich bez problemów
was01 napisał/a:
The Wall - Pink Floyd

Karma napisał/a:
Pink Floyd- The Wall

Max napisał/a:
Pink Floyd- The Wall

3 razy tak, za to że Marianne egzekwuje exe quo to ja to dopisuję do dwójki na mojej liście - The Beatles. mam wujka ktory jest fanatykiem Pink Floydów, mnie to naszło po lekkim zjeździe z hard do nieco lżejszych utworów i ballad.
A U2 "The Best of 1980-1990 (głównie dysk pierwszy) exe quo z The Doors

poprawki naniesione :P
 
 
Karma 
atmosphere



Dołączyła: 09 Kwi 2008
Wysłany: 2008-05-20, 21:42   

Floydzi przede wszystkim. Ta grupa jest tak oczywista w tym zestawieniu, że jedyną słuszną rzeczą będzie pozakonkursowe uznanie ich mistrzami (chociaż chyba nie trzeba..) . Kwestia tylko ,która płyta? Mój typ: Wish you were here .

od jordi:
to samo co kolega poniżej - wracamy do tematu!!!
_________________
'Jesteśmy dziećmi gorszego Boga'
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-05-20, 22:07   

Karma napisał/a:
jedyną słuszną rzeczą będzie pozakonkursowe uznanie ich mistrzami

to już w sumie byłoby ryzykowne, bo obraziłbym inne kapele, nawet te ktore nie wymieniłem z prostego powodu, nie wszystko da się scalić w umyśle, ale prawda jest taka że Floydzi kojarzą mi się bardziej ze słowem "legenda" niz The Rolling Stones, choć za takowych też ich uważam

od jordi:
proszę użytkownika o nie offtopowanie!!! ;)
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-21, 15:13   

Pearl Jam - Ten

Przestrzeń,ogrom mocy.Idealne połączenie brudu z pieknem dopracowanych dźwięków.Wspaniałe teksty,emocje i klimat niepowtarzalny.

Mad season - Above

Klimat, klimat i jeszcze raz klimat!!! Ta płyta puszczona w ciemnym pokoju w deszczowy dzień wpasowuje się lepiej niż masło na świeżej bułce.Wspaniale nałożone wokale Staley'a i mocna perkusja.

Armia - Legenda

Przestrzeń, moc,tajemnica i wspaniała gra Banana na waltorni.Choć po latach technika nagrań tych piosenek daje się odczuć na niekorzyść,lecz dalej ta płyta puszczona głośno robi ogromne wrażenie.Płyta z samymi hitami o ile w ogóle w przypadku Armii pasuje słowo hit.

Kult - Muj wydawca

Arcydzieło muzyki,aranżacji,tekstu i wszystkiego.Klimat niepowtarzalny.Kazik w super wokalnej formie i wspaniale nagrana znów waltornia Banana.Wiele wspoaniałych piosenek...tam są wszystkie takie.Cudowna perkusja i klimat jeszcze raz!!!

Kazik - 12 groszy

Nie 12 groszy,bo to jedna ze słabszych piosenek na płycie ale inne...mniej znane.Super solowe dzieło Kazelota,zrobione z ogromną siłą i pasją.Industrialno-saxofonowy klimat z umiejętnie zastosowanymi skreczami.Wspaniałe teksty.Od tej płyty zaczęła się moja przygoda z dźwiękami.To dzięki niej bawie się teraz w granie.

Kult - Tata Kazika

Knajpaaaaaaaaaa...klimat,meliny,stare czasy,piekna poezja,czasem miejski folklor i najlepiej zaśpiewana ballada w histori gatunku jakim jest rock.Celina ukształtowała mój gust wokalny na wiele spraw.Znowu też waltornia...znów ciemny pokój,muzyka na full,leżenie na wznak i wsłuchiwanie się.Cudo!

Nirvana - Bleach

Schiza? SCHIZA!!!!!!!!!!!!!!!!!! moc,brud,grunge? o ile coś takiego istnieje.Płyta nagrana w 30 godzin(ostanio zremasterowana) atakuje brudem,nietuzinkowym tekstem i głosem Cobaina,który 95% piosenek śpiewa jakby był przerażony wszystkim.

KNŻ - Las maquinas de la muerte

Ostania(?) studyjna plyta tego tworu,który zawsze atakował mocą gitar i "rapowym" wokalem Kazika.Jak ktoś napisał w recenzji "Po przesłuchaniu tej płyty nie da sie nie zastanowić nad wszystkim".Piekna płyta,dźwięk zza mgły,sporo Trebli.Geniusz Kazika w kolejnej postaci.

Alice in chains - Dirt

Winners don't ude drugs...a jak biorą to powstaje tekstowo coś takiego...piękno,moc.oddalenie ze świata normalnego w ten mroczny...smutny

Jacek Kaczmarski - Bankiet

Podobno płyta na wesoło,a dodatkowo nagranie live,ale dla mnie to jest kolejna płyta z niewyobrażalnym klimatem.Akustyk...dźwięk nylonu i mocny Kaczmarski z odrobiną pogłosu sali.Piosenki bankietowe,ale czy Pijak lub Wędrówka z cieniem da się przesłuchać bez refleksji?
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
szalikowiec 



Dołączył: 20 Kwi 2007
Wysłany: 2008-05-21, 21:21   

1.SMASH - Offspring
Za świetne melodie, za zajebiscie dobry wokal i za wyjscie z cienia. Naprawde rewelacyjna płyta. Dzięki niezaleznej wytwórni duza swoboda artystyczna zespołu i zajebsta klimat. Świetna odpowiedz na dokonania z Seattle. mimo ze zespoł z Californii nie ma tej płycie słonca. Klasa samą dla siebie jest Genocide.

2. LIVE ERA - Guns 'n Roses
Zajebista koncertówka. Przede wszystkim za wykonaną wspólnie z publicznoscią Knocking on Heaven's Door i zagrane z wielką pasją Estranged. Jedna z najlepszych "koncertówek" na rynku.

3. NEVERMIND - Nirvana
Za rewelacyjny w swojej prostocie melodie. Mimo ugładzenia nagran na miksach słychac w piosenkach z tej płyty wielkiego POWERA. Naprawde w pustym pokoju po ciemku słuchając solówki z Come As You Are jestem w innym świecie. Prosta solówka a porywa mnie jak żadne jakichs gitarowych wymiataczy. i tak samo jest z cała płytą

4. LIVE THROUGH THIS - Hole
Niesamowita druga płyta zespołu Courtney Love. Ta płyta była dla nich tym czym Nevermind dla Nirvany. Tylko zachowali duzo wieksza swobode w wyborze brzmienia płyty. Świetna muzyka ze wspaniałymi, pełnymi osobistych odnosien, tekstami Courtney w których odkrywa przed nami wiele kobiecych problemów. Naprawde wspaniały klimat na płycie. Piękne ballady połączone z punkowym zadziorem. Klasa

5. IGNITION - Offspring
Skoro jest Smash to nie moze zabraknąć Ignition.Totalny Underground. Jak dla mnie to jest najbardziej niedoceniana płyta lat 90. Moze ukazała sie w nieodpowiednim momencie. Płyta ta jest równie dobra lub momentami lepsza niż Smash. Świetne gitary to głowny atut tej płyty. Rewelacyjny tekst. Jak dla mnie Holland jest mistrzem w pisaniu tekstów piosenek. Rewelacyjnie potrafi dobrac słowa i porównania. Naprawde czasem skłaniaja mnie do myslenia

6. SIAMESE DREAM - Smashing Pumpkins
Za rewelacyjny Cherub Rock i Disarm. I wogóle za Billego Corgana

7. CALIFORNICATION - Red Hot Chilli Peppers
Wspaniały powrót zespołu do składu z Blood Sex Sugar Magic. Zajebiste świeże Scar Tissue i melancholijne Otherside. Ale przede wszystkim za według mnie najlepszą partie basu w muzyce rockowej w Right on Time. Flea dał popis.

8. ARE YOU MAN ENOUGH? - Betty Blowtorch
Niestety tylko jeden kompletny albym zespołu którego liderka zginęła tragicznie. Naprawde ostre skopania dupy przez panie z BB. Świetne przesterowany gitary i niczym nieskrępowane teksty. Jesli szukacie kopa energetycznego to zapraszam. Dziewczyny były pod duzym wpływem L7 oraz Joan Jeat i Lity Ford ale według mnie przerosły swoje mistrzynie.


9. SUPERUNKNOWN - Soundgarden
Chyba najlepsza płyta tej kapeli. Przede wszystkim za Black Hole Sun i niesamowitego Spoonmana. Naprawde klasyka. kazdy musi tego posłuchac

10. BLECH - Nirvana
Żeby kazdy miał taki debiut! To co juz wczesniej napisali. Brud, Gniew i walka z Gitarą.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group