Zaproście mamę, tatę, babcię, dziadka, rodzeństwo, sąsiadów i łyso pod sceną nie będzie!
_________________ – (...) Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada.
– A co jada? (...)
– Przyjaźń.
Wyobraźcie sobie tłumy roześmianych rodzin z dziećmi, szczęśliwymi i iście plastikowymi.
Biedne, niczego niespodziewające się stada przechodzić leniwie będą obok naszej sceny gdy nagle jęk niczym zapchana kupą maszyna do mielenia mięsa... krzyki, ból, cierpienie i rozpacz. Tyle rodzin niczemu niewinnych. A jednak.
Co się tego feralnego dnia stało gdy grupka 4 młodzieńców złapała za szatańskie narzędzia zwane instrumentami? Nie wiadomo.
Szok w całym kraju. Rodzice w obawie o swoje pociechy chowają się w schronach atomowych gdy tyrani u władzy niemal są. Gdy mord zalewa państwo a rozbestwione chomiki pod komendą kapeli owych młodzieńców rozpoczynają krucjatę przeciwko człowiekowi.
Cóż czynić panie premierze? Jak żyć?
ah, nie może tak być, przecie ja od wczoraj planuję podbić świat z pomocą kosów!
_________________ take it easy baby,
take it as it comes..
so I've decided what I'm gonna do now, so I'm packing my bags for the misty mountains, where the spirits go now, over the hills where the spirits fly, ooh. i really don't know.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum