Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Legendarne wydarzenia, to mi zapadło w pamięci
Autor Wiadomość
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2009-03-18, 01:33   Legendarne wydarzenia, to mi zapadło w pamięci

Macie jakieś legendarne mecze, wydarzenia sportowe do których wracacie często wspomnieniami, oglądając być może w swoich prywatnych archiwalnych zbiorach starych kaset VHS, odświeżając filmikami z youtube, sciągając z neta, oglądając zdjęcia?
Niekoniecznie musi byc to mecz, może to być np. otwarcie olimpiady w Salt Lake City, losowanie grup mistrzostw świata w Belgii i Holandii czy wyłuskany moment ze spotkania.
Może to byc nawet coś w czym sami braliście udział np. międzyszkolne rozgrywki, międzyregionalne - oby związane z rywalizacją lub w jakimś konkretnym sensie ze sportem.

Zazwyczaj zakładając temat sam na niego odpowiadam, tym razem poczekam na wasze "przeżycia".
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-18, 02:30   

miałem iść spać ;-)

Od 2001 nagrywam mecze NBA.Jedne sezony pełniejsze,jedne mniej.Teraz tylko DVD plus stare mecze,a najstarszy z 1970.Nie ma się co rozpisywać,ale aby post był wartościowy w miare to rzuce pare wydarzeń(a nuszzzzz ktoś skuma).

NBA regular season 1999/2000

Toronto Raptors vs. San Antonio Spurs

Mój pierwszy mecz jaki sie stał własnoscią moja.Prezent od kumpa,co nagrywal z wizji sport.Kaseta z tego meczu jest zjechana niczem Chris Cornell w naszym ulubionym temacie,ale znam ten mecz na pamięć.Dwie cudwne bomby Cartera,walka do samego końca i moja ulubiona hala,czyli Air Canada Center.

NBA playoffs 2000 - Finał konferencji,mecz 7

Los Angeles Lakers vs. Portland Trail Blazers

Kocham ten mecz.Mój mecz nr. 2 w kolekcji,tym razem nagrany na moją prośbę.Lakersi przed ostanią kwartą przegrywali 20 punktami a potem? Schrempf rzucił 2 punkty a potem Portland rzuciło 17 niecelnych rzutów z rzędu mimo takich gwiazd u Siebie jak Sabonis,Wallace,Smith,Pippen czy Stoudamire.Lakersi weszli jednak do finałów a jedną z akcji był pokazywany w nastepnym sezonie alley Kobe'ego do Shaqa.

Wszystkie mecze NBA z udziałem Dennisa Rodmana

Gdyby nie koszykówka i ten gość pewnie bym został ćpunem,zachlał się albo skończył gorzej niz źle.Oglądając tego gościa wstepowała we mnie energia z powodów nieopisanych.Zawsze mówiłem,skoro Dennis walczy,to ja też...nie do opisania.Te mecze pozwalały mi wstac i walczyć dalej i doprowadziły mnie do momentu w którym jestem obecnie.Wierze,że dobrą drobę wybrałem.

Dobranoc państwu
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2009-03-18, 15:02   

No to ja tez zacznę od koszykówki ;]
Sezony 1994/1995 i 1995/1996 to najbogatsze lata przemyskiej koszykówki i cięzko jest wyłuskać w pamięci ten jedem czy kilka meczy, ale do takich które najtrwalej zapiszą się w mojej pamięci to półfinał play-off z roku 1995 zwycięstwo Polonii 3-2 (5 meczy) ze Śnieżką ASPRO Górnikiem Wałbrzych, gra w finale z Mazowszanką Pruszków, porażka 4-1, wicemistrzostwo, piękne mecze, piękne chwile. Gra sezon później w Pucharze Koracza (to w przeniesieniu na terminologie piłkarską taki koszykarski Puchar UEFA), dramatyczne chwile, kolejki 6-godzinne w kasach biletowych - nigdy wcześniej w Przemyślu i nigdy później nie było takich kolejek i takich tłumów. Polonia jako wicemistrz była przeciez beniaminkiem!!
W 1996 zawaliliśmy półfinał z Bobrami Bytom a byliśmy tez bardzo blisko finału, ale z Nobilesem Włocławek wygraliśmy batalię o brązowy medal.
Mieliśmy swoje gwiazdy - Nathana Buntina, Daryla Thomasa, Miłoszewskiego, Rutkowskiego, Krzysia Milę, takich patriotów którzy zostali na chude lata przemyskiego kosza - Puchalski i Przewrocki (Puchalski wygrał program "Ekspedycja" na TVN - też pamiętne chwile). No i oczywiście Jerzy Chudeusz, trener bez którego nie bylibyśmy wielką srebrną i brązową drużyną.

Chicago Bulls - Utah Jazz 1997 i 1998 rok finały
Nie znam przebiegu tych spotkań na pamięć, pamiętam że miałem co niektóre mecze nagrane z TVP2. Wydawać by się mogło że to takie nudne - każdy fan NBA kibicował karierze Jordana - ale ten koleś był kosmitą :roll: , serio!! Rzuty równo z końcową syreną - jego specjalność, fantastyczne tricki w każdym meczu. Okres mojej największej fascynacji Jordanem, łącznie z czasem gdy wrócił do gry w kosza pierwszy raz. Wcześniej nie interesowałem się koszem tylko piłką, wielkie buuum to w/w powody związane z Polonią.

Polska - Łotwa 0-1 w ramach el ME za Bońka (2002)
Byłem na tym meczu w Warszawie i nie zapomnę atmosfery i moich przezyć, nigdy nie było mi dane zobaczyć już polskiej reprezentacji na żywo. Słaby mecz, ale pamiętne emocje i atmosfera.

Lech Poznań - Legia Warszawa (2-0, 0-1) 2004 oba mecze finału Pucharu Polski - chyba ten moment kiedy Lech zaczął podnosić się z kryzysu. Dziś Lech zyskał sobie serdeczność i pochwałę większej rzeszy fanów za puchar UEFA, a dla mnie tamten sezon był momentem odrodzenia poznańskiego Kolejorza.
Odnośnie meczów na żywo najbardziej utrwalił mi się w pamięci mecz z zaprzyjaźnioną Cracovią w Krakowie, akurat byłem wtedy w mieście u siostry :)

FC Barcelona
Tu elektryzowała mnie zawsze potyczka z Realem Madryt w ramach rozgrywek ligowych, Pucharu Króla czy Ligi Mistrzów, w pierwszym i trzecim przypadku miałem mozliwość oglądania te spotkania (nie pamiętam dokładnie roku kiedy Barca spotkała się w LM z Realem, to był zdaje się półfinał lub ćwierćfinał 2001, 2002 ??).
Finału z Sampdorią Genua nie oglądałem na zywo, więc najważniejszym wydarzeniem dla mnie był w 2006 finał z Arsenalem - ostatni sezon nie-galaktycznych aczkolwiek wielkich nazwisk ;)

Mistrzostwa Europy, Świata w piłce noznej
Każdy mecz Polski od 2002 do 2008 roku w ramach eliminacji czy finałów, a w szczególności finałów - mecze z Niemcami, Portugalią... nie ma co prawda sensu wracać do tematu rozważająć "co by było gdyby". Pamiętam gol nr 1000 dla reprezentacji (gol nr 1000 w historii całej repr.) w meczu towarzyskim z Finlandią mojego ówczesnego idola Wojtka Kowalczyka, później stoczył się na dno. Nie wiem czy przy niezdecydowaniu statystyków ten gol obecnie dalej jest uważany za tysięczny, ale szczegół...
W ramach rozgrywek MŚ mecz Paragwaju z Francją w 1998 roku - głupia zasada złotego gola, "zasada nagłej śmierci", Paragwaj umarł po golu Blanca, a ja z plakatu Francuza zrobiłem tarczę do strzałek :P (okres mojej fascynacji Chilavertem, wielkim bramkarskim guru Paragwaju). Do dzisiaj uważam że kluczowym momentem dla Francji nie był mecz z Włochami w cwierćfinale tylko ten w 1/8 z Paragwajem, dodał im skrzydeł i wiarę w mozliwość zdobycia mistrzostwa.
Inne mecze, szczególnie Portugalii na ME w 2000 (pamiętny dreszczowiec z Anglią) i 2008 Hiszpanii (chyba tylko ja wśród znajomych wierzyłem że reprezentanci Półwyspu Iberyjskiego wreszcie przełamią klątwę).

Takich chwil było z cała pewnością więcej, i nie tylko w ramach rozgrywek piłkarskich, koszykarskich, ale nie sposób pisać o wszystkim co jestem w stanie pamiętac i gloryfikować :)
 
 
Lua 



Dołączyła: 01 Lut 2008
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-03-18, 17:48   

Wygrana Milanu w LM 2007! Moje początki większego zainteresowania piłką ;) nigdy nie zapomnę emocji podczas oglądania i mojego tygodniowego przygotowywania się ;)

Mecz Polska-Norwegia z ostatnich Mistrzostw Świata w piłce ręcznej ; błąd Norwega, przejęcie przez naszych i strzał w ostatnich sekundach meczu! i wytrwałam do końca, nie to co większość moich znajomych która przy przewadze Norwegów nie była w stanie oglądać meczu ;)
_________________
Damn good coffee!
 
 
 
szalikowiec 



Dołączył: 20 Kwi 2007
Wysłany: 2009-03-18, 19:33   

po 1. Rekord Michaela Johnsona na 400 metrów 43.18
Ten rekord przede wszystkim ale także sama postać Johnsona jako sportowca to jak dla mnie cos niesamowitego. Oglądajac jego rekordowy bieg można zobaczyc jak on sama biegnie po to co zaplanował. W samej koncówce tak odjechał rywalom, że biegł nie po wygraną ale własnie po rekord. Wspaniały przykład sportowca bez skazy. Rewelacyjny na 200 i 400m. W Sydney wystartował w swojej koronnej konkurencji 400m oraz w sztafecie 4x400m i zdobywający w obu tych startach złote medale zakonczył kariere. Tak własnie powinno wyglądac pozegnianie ze sportem. W chwale, nie rozmieniając sie na drobne. Duża klasa i szacunek

po 2. Skok Adama Małysza w Willingen na 151,5 m
Ten skok potwierdził, że Adam nie tylko jest wspaniałym sportowce ale niesamowitym walczakiem i człowiekiem z charakterem. Dał z siebie wszystko ryzykując kontuzje, ale nie odpuscił. Naprawde tym skokiem pokazał, że był w owym czasie najlepszym skoczkiem na świecie. I mimo że teraz ma troche słabszą forme to dla mnie jest cały czas wielkim sportowcem i zawsze mu kibicuje z całego serca. A tym wszystkim którzy sie podniecaja młodymi wilczkami zalecam poczekac i zobaczy ile sezonów będą na szczycie.
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2009-03-19, 00:17   

Mnóstwo mam takich wspomnien.. zaczne może od siatkówki. Z tych najswiezszych, to wiadomo, wywalczenie srebra na MS 06. I mecz z Rosjanami, to było cos. Nie poszłam specjalnie na zajecia, by to zobaczyc. Pomimo kiepskiego poczatku, czułam.. w nerach ;p ze wygramy. Cos wspanialego. Do takich pozytywnych wspomnien zaliczam, również ostatni sezon, kiedy Częstochowianom w naszej lidze tak dobrze szlo, i te starcia z Jastrzebskim i Skrą.. na akcje Gierczynskiego moglabym godzinami patrzec. Z siatkowka mam naprawde duzo wspomnien, wezmy chociaz LS, roku nie pamietam, jakies 2-3 wstecz i mecz z Serbami. Nasza wygrana a ost punkt zdobyty z POJEDYNCZEGO bloku.. a zablokowalismy IVANA GROXNEGO. Mecz odbyl się Łodzi. Taaak, pamietam :D No i tu bym mogla wymieniac i podawac nazwiska, który siatkarz jakie akcje ale bym do rana siedziala. Mam w pamieci również gre Arka Gołasia.. ehhh.. jak on wychodzil serwowac, w pokoju zawsze zapadała cisza. Gral fenomenalnie, pamietam jego bloki, asy serwisowe, ataki i wielki nadzieje, jakie w nim pokładałam. I potem ta wiadomosc, która tak nami wstrzasneła.. a miał grac w tym samym klubie, co teraz Swider i do niedawna "Ivan Groxny".. nigdy nie zapomne, tego wspałaniego gestu, na MS 06. Piekne zachowanie naszych srebnych medalistów.
Co do pilkie noznej, to za duzo by pisac :D Powiem krotko: Argentina, Argentina, Argentina! :shock: Czyli mistrzowie olimpijscy, olee! Wygralismy 3-0 z Brazylia 8-) Kazde ich mecze, czy odnosilisMY porazki czy zwyciestwa mile wspominam. Meczu z Wybrzezem Kosci Słoniowej nigdy nie zapomne, gralismy jak równy z równym (mowa o mundialu 06). Zadnego klubu, reprezentacji tak nie kocham ^^ No i wiadomo, gra tam mój piłkarski idol, ehhh (; Moj i tylko moj ;[ .. ;)
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2009-03-19, 10:48   

Opiszę krótko:

Finał Ligi Mistrzów, rok 2003, AC Milan : Juventus Turyn. Rzuty karne, zwycięstwo rossonerich. Być może nie był to najpiękniejszy mecz, brakło bramek, oba zespoły zagrały bardzo zachowawczo. Jednak nigdy nie zapomnę towarzyszących mu emocji, napięcia, kiedy Sheva, Maldini i reszta stawali na przeciw Buffona.

Zdecydowanie, jeden z ważniejszych finałów, jedno z najważniejszych zwycięstw jakie miałem okazję oglądać.

_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
ol5zak


Dołączył: 01 Cze 2009
Wysłany: 2009-06-01, 12:23   

Dla mnie najwazniejsze wydarzenie to wygrana OOM (mp) :P a tak z tych ogólnoświatowych to malysz mi duzo radosci przysporzył, i pamietne mecze ligi mistrzow liverpool-milan czy arsenal -real -> nie byl przepiekny ale henry sam pokonal real i cos pieknego dla mnie to bylo zważając ze jestem fanem Arsenalu. Mecz polska -portugalia ten u nas :D chociaż rewange tez mi sie podobal :P
 
 
bananowa łajza 
Bananowa Łajza



Dołączyła: 12 Kwi 2010
Skąd: Kisity-Aberdeen
Wysłany: 2011-02-24, 18:51   

ostatnia, dość emocjonująca walka Andy'ego Hug (2 miesiące przed jego śmiercią), niestety wygrana przez K.O. z Nobu Hayashi. W moich oczach pozostanie wiecznie żyjącą legendą K-1, RIP :)
_________________
żyjemy w bananowej republice a wszyscy są łajzami! ^.^
 
 
 
Hindenburg 



Dołączył: 27 Gru 2010
Skąd: Okolice Opola
Wysłany: 2011-02-25, 00:18   

W moich również. Andy Hug był wielki. Nie tylko K-1. Ale również, a nawet głównie Karate Kyokushin. Niebieskooki samuraj z potężnym kakato-oroshi geri. Pamiętam słynną walkę z Kenjim Midorim w finale Super Cup'u. Obok Cikaticia, Bernardo, Aertsa i Hoosta największa gwiazda K-1. Niestety, choroba nie pozwoliła mu żyć i walczyć. A miał takie plany życia w Japonii, bo wiedział, że Szwajcaria nie jest dla niego.

Chodziłem kiedyś na Karate Kyokushin. Kilka lat. Stąd ta pasja.
_________________
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!


Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
 
 
 
bananowa łajza 
Bananowa Łajza



Dołączyła: 12 Kwi 2010
Skąd: Kisity-Aberdeen
Wysłany: 2011-02-25, 11:06   

widziałam tą walkę z Midorim, Andy wygrał po 2 dogrywkach...tak jak leżąc na łożu śmierci jego serce zatrzymywało się trzykrotnie-z decyzją lekarzy wygrała śmierć:(
_________________
żyjemy w bananowej republice a wszyscy są łajzami! ^.^
 
 
 
Hindenburg 



Dołączył: 27 Gru 2010
Skąd: Okolice Opola
Wysłany: 2011-02-25, 11:55   

Szkoda go ogromnie. Wspaniały człowiek. Bo to, że był świetnym wojownikiem to wiemy wszyscy. Ale on był cudownym człowiekiem. Mądrym, właściwym. Dążył do osiągnięcia perfekcji i bycia szczęśliwym. A wiedział, że aby być szczęśliwym musi opuścić Szwajcarię mimo rodziny, przyjaciół, i osiedlić się, żyć w Japonii.
_________________
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!


Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
 
 
 
bananowa łajza 
Bananowa Łajza



Dołączyła: 12 Kwi 2010
Skąd: Kisity-Aberdeen
Wysłany: 2011-02-25, 19:06   

Śmierć ambitnego, młodego kolarza Fabio Casartelli podczas 15 etapu Tour de France w 1995r. Jazda bez kasku skończyła się tragicznie dla Fabio, podczas upadku na zjeździe w Pirenejach doznał poważnych obrażeń głowy i twarzy...gdyby miał kask :-/
_________________
żyjemy w bananowej republice a wszyscy są łajzami! ^.^
 
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: chełmek
Wysłany: 2011-02-27, 20:19   

bananowa łajza napisał/a:
gdyby miał kask :-/
gdyby, gdyby miał mózg? wiem, że to nie temat do hihi i hahaha ... to właśnie są konsekwencje bycia na szczycie? pierdolona presja, robi z nich rośliny! Nie myślą, przestają być ludźmi. Zapominają czym jest kara!.
_________________
Regulamin - Faq - Bad Radio - Kunsztownie - RS - thebestshop - primasos - kult motor DRP
upsss ... myślałem, że to forum "nauka gotowania i układania puzli"?
 
 
Hindenburg 



Dołączył: 27 Gru 2010
Skąd: Okolice Opola
Wysłany: 2011-02-28, 15:37   

Racja. Święta racja.

Ażeby nie offtopować. Wczoraj ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wpisała się złotymi literami na karty historii siatkówki. Wygrała z CSKA Sofią i tym samym zapewniła sobie miejsce w finale Pucharu CEV. P. CEV to jakby odpowiednik Pucharuy UEFA czyli Ligi europejskiej w piłkę nożną. Wielki sukces i jeszcze większe nadzieje przed finałem.
Ja sam od dawna kibicuję ZAKSIE, jeżdżę na mecze i muszę powiedzieć szczerze, że nie spodziewałem się zajścia tak daleko. Co by nie było, jak by nie grali, tak jest to świetny wynik i wspaniała przygoda z Pucharem CEV. Pierwszy zespół polski od ćwierć wieku w ścisłym finale turnieju pucharowego!
W finale zmierzymy się z włoskim Sisleyem Treviso. Wiadomo, to finał. Tutaj nie ma słabych drużyn. A Sisley to najlepsza drużyna wszech czasów i legenda siatkówki włoskiej i światowej. Wielokrotny mistrz kraju, 4-krotny zwycięzca Ligi Mistrzów. Nie będzie łatwo, ale wszystko jest możliwe i ja wiem, że się uda.

Finał rozgrywany jest oczywiście w formie dwumeczu. Pierwszy mecz we Włoszech 9 marca o godzinie 18:00. Drugi, rewanżowy zostanie rozegrany u nas w hali Azoty przy ulicy Mostowej w niedzielę 13 marca o 15:00. Wszystkich chętnych zapraszam, bo będzie znakomite widowisko! Jakby co, to napiszcie, a siądziecie koło mnie w Klubie Kibica. Jak ktoś chce się z nami zabrać do Włoch na mecz i zwiedzanie Wenecji zarazem, to serdecznie zapraszam na PW.

ZAKSA GRA NA MAKSA!

Tak, to mi zapadnie w pamięć na zawsze. Wczoraj zmieniło się życie nas, kibiców kędzierzyńskiej siatkówki.
_________________
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!


Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group