No to już jest usprawiedliwianie słabego występu Hiszpanii.
Jakiego tam słabego. Rozumiem że piłkarzy rozlicza się za bramki, jak i całą druzynę, tym tokiem myslenia zero po obu stronach, ale kiedy jest remis, wtedy przykuwa się uwagę do innych statystyk meczu, sytuacje strzeleckie włącznie z oddaniem strzału - moim zdaniem na remis, choć Włosi mieli najlepszą okazję w tym meczu, ale pięknie bronił Casillas, dalej biorę pod uwagę płynność gry, podania, dryblingi przyśpieszenia i rzeczywiście tu głownie można ukazać te szarże z kontry, a takie akcje Włosi zatrzymywali częściej faulem. Ważne też jest wrażenie chęci gry druzyny, kiedy jest niebezpiecznie, włoscy piłkarze leżą, a nawet potrafią zza lini bocznej "wturlać" się na boisko w celu zatrzymania gry, kiedy to hiszpańscy potrafili w tym meczu w analogicznych sytuacjach walczyć o piłkę a nie zmuszać sędziego do zatrzymywania gry, to samo na polu karnym - Włosi szukają ręki, faulu, wszystkiego co by im z nieba bramke przyniosło, Hiszpania to też południowy futbol i reakcja musi być podobna, ale bynajmniej w tym meczu skupili się bardziej na grze. Nie usprawiedliwiam ich w grze, ale porównuję, zwłaszcza przecież że Hiszpanie zawsze zawodzili w meczach z Włochami grając "o coś", a ostatni taki tryumf mieli w meczu o stawkę z nimi - 88 lat temu! Co prawda zła passa trwa jeśli chodzi o zwycięstwa w turniejach po 90 minutach gry, ale od czegoś trzeba zacząć. Hiszpania jako jedyna również nie przegrała na tym turnieju meczu, ale zmierzy się z fenomenalnie grającą Rosją i zobaczymy co z tego wyniknie.
Moth napisał/a:
Dlaczego "nawet" z Rumunią?
Każda drużyna była silna, nawet Austria nie dała łatwo skóry sprzedać, tyle że o Polsce wolę nie wspominać, chodzi natomiast o poziomy reprezentacji, Rumunia grała na luzie bo nic nie musiała. Jeżeli piszesz o Rumunii to usprawiedliwiasz tym samym Włochów którzy jakby nie było zagrali poniżej klasy swoich piłkarzy, ale może nie o Rumunię chodzi (bo rezerwowe hasło na porażkę zawsze brzmi: "nie ma słabych druzyn", pogoda, deszcz, śliskie buty, wysoka klasa przeciwnika, po czym trener wymienia nazwiska dwóch piłkarzy o klasie światowej u przeciwników - mając przy tym u siebie takich nawet na ławce rezerwowych.) a o mecz z Holandią, mecz z Rumunią i mecz z Francją, który był również wyrównany (dwie najsłabsze drużyny) ale kontuzja Ribery i czerwona kartka Abidala dały o sobie mocno znać (tu błąd Francuzów i ich strata).
Moth napisał/a:
Hiszpania natomiast nie tyle dostosowała się do poziomu drużyny włoskiej, co prezentowała piłkę do niej zbliżoną (akurat w tym meczu).
wiesz jak dostrzegasz styl prowadzenia piłki, technikę, szybkośc, zwrotność i inne ozdobniki to wybaczasz nawet "ten gorszy mecz" odnośnie całej taktyki, tymczasem włoskie popisy i zwracanie uwagi to przede wszystkim faule czy ogólnie odbiór piłki, a mnie takie coś nie rajcuje. Hiszpania tym zyskuje uznanie koneserów futbolu, kiedy już rozstrzygnąć się nie da jednoznacznie wg statystyk ogólnych lepszej drużyny (nie wliczając w to karnych, lub minimalnych różnic).
Moth przy tym będę uparty, bo wiem za co kocham ich styl gry, tak jak Portugalii, Brazylii, Argentyny - ogólnie krajów Ameryki ołudniowej, gdzie może słabo stosują się do założeń taktycznych, ale jak bawią się pięknie, jaką radość im daje gra w piłkę!
Szkoda że w Europie coraz mniej jest drużyn chcących pokazać piękno futbolu, wygrywa walka bark w bark, nieczyste zagrania (w krajach południowoamerykańskich częściej się dostaje kartki czerwone za wybuchowy temperament, pyskówki, utarczki niż walkę faul), więcej prezyzyjnych podań niż duszy i finezji przeplotu akcji na krótkich odcinkach boiska - niestety to w reprezentacji Hiszpanii też zanika powoli.
Wtedy mówimy o "joga bonita".
No i psze panstwa, Niemcy w finale. Szkoda, I polowa ciekawa byla nie powiem, II bez tempa. Jeszcze ta druga bramka strzelona w 86 dawała nadzieje. Choc mozna bylo sie spodziewac,kto wygra.. no ale trzeba przyznac, ze latwo Turcy pilke zabierali Niemcom :] Chyba nigdy nie zrozumiem fenomenu Ballacka. W dodatku bramki zdobyte przez Niemcow szalu nie robily, moze pierwsza ladna ale ten szczurek Klosego.. gdyby bramkarz sie nie pomylil.. I co jeszcze warto dodac, znowu sedziowie dali popis.. dwoch karnych nie przyznali, po jednej dla kazdej ekipy. Ale zeby sedzia liniowy nie widzial tego pociagniecia za koszulke :|
Marianne nawet mi nie mów! Dość że wysklinałem Niemców, dość że miałem telewizorem rzucać to jeszcze sobie na raty oglądałem bo w pracy byłem, ale szczęście ze wszystkie bramki na żywo widziałem. To że piłka nożna jest niesprawiedliwa mamy kolejny przykład w ogólnym wizerunku meczu, statystykach nie licząc goli gdzie Turcy ogólnie przewyższali Niemców pod każdym niemal względem.
"Piłka nożna to gra zespołowa w której zawsze wygrywają Niemcy" szkoda że oprócz hiszpańskich teorii nie obalono na tych mistrzostwach niemieckich.
"Piłka nożna to gra zespołowa w której zawsze wygrywają Niemcy'
Licze na powtorkę z przed dwoch lat. Pamietne polfinaly. Na trybunach spiew 'fahren nach Berlin, fahren nach Berlin , fahren nach Berlin' . Haha i gówno pojechali :D 2 gole po dogrywce :D Turcy nie mieli paru podstawowcyh zawodników, a Niemcy nie dominowali w zadnej polowie na boisku. Zawsze uwazalam i poki co to sie nie zmienia, ze Niemcy potegą zadną nie są. Rzadko pokazują piekny futbol. Licze, ze Latynosi ich pokonaja albo Rosjanie :]
No cóż. Jak dla mnie ciśnie się na usta jeden komentarz
Nie Francja, nie Chorwacja, nie Rosja, nawet nie Turcja, ale lepsze to niż Niemcy.
Tak naprawdę wszystkie drużyny na które liczyłem odpadły gdzieśtam. Gdzieś na poziomie pół-finałów mało już mnie obchodziło kto wygra. Ale bardzo dobrze, że wygrała Hiszpania. W sumie należało im się, pokazali naprawdę kawał dobrej gry.
Pora podnieść szczęki z ziemi, wyłączyć telewizor i wrócić do budowania autostrad na Euro 2012 xD.
Nie przegrali ani jednego spotkania.. .. pokazali piękny futbol
Do zwycięstwa doprowadził ich Luis Aragones liczący 69 lat i 388 dni.. ..zdeklasowali przeciwnika i wreszczie, nareszcie WYGRALI! OLE!
Wysłany: 2008-06-30, 15:29 Hiszpania MISTRZEM EUROPY 2008
Zasłużony tytuł jak najbardziej. Powoli odbudowuje się hiszpańska piłka reprezentacyjna, choc prawdę powiedziawszy nigdy nie była w złym stanie, ale jakoś szczęścia brakowało. Pamiętam jak po pięknej grze odpadali wielokrotnie i zawsze się zastanawiałem - dlaczego takie Niemcy tyle razy dostawały się do finałów różnych imprez z taką "martwą grą", dlaczego wiele innych drużyn grająć "nic" dochodziły dalej niż powinny, ale taki jest futbol - często niesprawiedliwy i raduje się serce jak wygrywa artyzm i finezja nad "szachową taktyką" która dodaje głownie renomy trenerowi stawiając piłkarzy jako mechaniczne bezmózgie marionetki poruszające się po określonych liniach nakreślonych przez trenera.
HISZPANIAMISTRZ EUROPY2008
Pomocnik Barcelony - XAVI HERNANDEZ CREUS najlepszym piłkarzem mistrzostw! drugi Barcelonista - Carles Puyol wybrany do 23-osobowej kadry składającej sie z najlepszych piłkarzy mistrzostw i tylko dla trzeciego Katalończyka z Barcelony - Andresa Iniesty zabrakło miejsca, ale też był świetny, zwłaszcza w finale.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum