A tak w ogole, dawno temu czytałam Pod Ciezarem Nieba.. BG, czy dobrze pamietam, Love zrobila mu odlew lewej reki po smierci? :O
Nie przypominam sobie czegoś takiego, a książkę pożyczyłem ...
Co do tematu i osób wierzących w spisek
Tak samo jak wy jestem fanem Nirvany. Tak samo jak was strasznie tak i mnie dobija świadomość, że on nie żyję. I też miałbym ochotę odnaleźć spisek i pokazać go wszystkim lub przekonać się, dla siebie, że został zabity.
Ale to nic zmieni....... Jeżeli dziesiątki czy setki tysięcy fanów w Seattle nie potrafią doprowadzić do ruszenia tej sprawy, to ja też nie mogę ... nie wiem jak zginął Cobain, ale wiem za to, że raczej nigdy się tego nie dowiem ...
Już nie przytaczając argumentu, że to nie zwróci mu życia
_________________ "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
Dr. Gregory House
heheheheh a może go pogryzły dzikie sarny co ? dla mnie ta dyskusja robi wzbija więcej kurzu wobec całej sprawy niż coś wykazuje każdy ma swoje zdanie , swoją teorię i plan w jaki sposób to się stało :)
_________________ Jestem wredny i zmęczony.
Sikam napalmem i jem drut kolczasty.
Czytam te wasze wypowiedzi i mam coraz większy mętlik w głowie... Osobiście jestem za tym że sam się zabił, chociaż niby istnieją te dowody, które można by uznać, że są sprzeczne z samobójstwem, jak chociażby te ostatnie zdania listu pożegnalnego, albo ta ilość heroiny we krwi... (duuużo się o tym naczytałam)
Cóż... powtórzę to co pisało wiele osób już przede mną:
Kurt był słaby psychicznie. Zniszczyło go dzieciństwo - brak 'odpowiedniej' rodziny etc.
Często też powtarzał, że nie chce umrzeć jako osoba stara. I te jego odpowiedzi (niby w żartach) do reporterów: "I hate myself and I want to die"...
Ciężko mi uwierzyć w to, że pozbawił się życia, no ale jeżeli mu się ono nie podobało to co miał zrobić... nie jest jedyną osobą na świecie która sama się zabiła.
Niby powiedziałam, że jestem za tym samobójstwem... ale nie wykluczam też tej teorii spiskowej. Te dowody trochę mnie ruszają...
Jak było naprawdę wie tylko sam Kurt. No i może jeszcze kilka osób.
Nie przypominam sobie czegoś takiego, a książkę pożyczyłem ...
Starosc, nie radosc ;)
pustak napisał/a:
..nie, nie to był "schleswig holstein"
Hahahaha.. a wiec to nie był wozek widłowy :P
Ok, zarty na bok ;p dillo27, trafna uwaga:
dillo27 napisał/a:
Zniszczyło go dzieciństwo - brak 'odpowiedniej' rodziny etc.
Kurt wiele razy powtarzał, ze nie chciał powielac tych samych błedów wychowawczych, co jego ojciec/rodzice. Sam przez wiele lat dusił w sobie emocje zwiazane z rozwodem, dlatego nie wierze, ze zostawił by coreczke, bo przeciez wychowywała by sie wtedy bez ojca.. tak jak on. No coz, prawdopodobnie nie poznamy prawdy.. Schleswig-Holstein zatonał zabierajac ze soba te tajemnice ;)
Zgadzam sie z tym ze mial do dupy dziecinstwo i nie chcial zeby Frances miala tak jak on za młodu. Tyle ze on sie nie zabil. Moze zacpal sie w tej szklarni ale ktos tam poszedl i mu palnal w leb. To moje osobiste zdanie. Kiedy byl na odwyku poprosil swojego kolege aby kupil mu bron bo boi sie o swoje ŻYCIE. Chciano go juz zabic w Rzymie a wy pewnie wierzycie ze tam juz chcial strzelic samoboja, ale to plotka wyssana z palca, przekazana przez media. Tam im sie nie udalo, ale znalezli sposob po miesiacu i kilku dniach. A Świat stracil najwazniejsza ikone muzyki. Te zdjecia gdzie ma spluwe skierowana w twarz etc. to poczucie humoru Kurta.On był bardzo sarkastycznym czlowiekiem, nawet wtedy kiedy mowil ze ma geny samobojcy.
prosiłbym darowanie sobie robienia z forum księgi kondolencyjnej i wpisów typu:
"dziś mija 15 lat [']"
ja rozumiem, że niektórzy mogą być smutni i rozżaleni, ale takie wpisy będą usuwane.
oczywiście jakakolwiek wszelka ambitniejsza forma refleksji jest mile widziana, ale błagam, nie schodźmy do poziomu komentarzy na onet.pl czy innym pudelku.
---
skoro już zademonstrowałeś swój poziom inteligencji publicznie, zaspokoiłeś chęć zrobienia czegoś na przekór, uprzejmie proszę, żeby na tym zakończyć OT. przypominam, że kolejne ostrzeżenie dla ciebie, Chainer, poskutkuje blokadą możliwości pisania na forum.
Bardzo ciekawy wywiad. Mimo, ze nie słucham namiętnie Nirvany, to już na pierwszy rzut oka uderza mnie to, że Kirst mówi tak jakoś szczerze i z taką nostalgiczną łezką w oku, ciekawe tylko czy ta łezka to z okazji wspomnień Kurta, czy wspomina po prostu czasy swojej młodości i to dlatego, jak to kiedyś był zajebistym gościem co grał na basie w Nirvanie ;]
W ogóle to nie widziałem zdjęć Kirsta, z okresu "ponirvanowskiego", więc doznałem takiego lekkiego szoku na początku i tu po raz kolejny, można się zastanowić nad tym jak ten czas leci, jakbym zobaczył kogoś takiego na ulicy, to w życiu bym nie powiedział, że ten facet grał kiedyś w grungowym zespole, no ale c'est la vie.
Osobiście chcę wierzyć, że było to samobójstwo. Inna opcja po prostu wypada paradoksalnie i niemożliwie w porównaniu z mitem stworzonym przez zespół.
Jeżeli jednak wykończył się sam, to jestem pełna podziwu, że tak późno. Mi myśli samobójcze zaczęły się kręcić po głowie już w wieku szesnastu lat, a do nieudanej ich realizacji doszło w kwietniu (nie, celowo miesiąca nie wybierałam) tego roku.
Myślę, że wszelkie kłopoty psychiczne mają korzenie w okrutnej przeszłości człowieka. Młode, wrażliwe nerwy uginają się pod zbyt wielkim ciężarem doświadczeń, jakie los zsyła na jednostkę. Zgorzknienie i rezygnacja usidlają bezbronny umysł, tłamsząc i prześladując myśli aż do śmierci. W zależności od wytrzymałości organizmu - śmierci naturalnej lub przyspieszonej.
PS. A tak nawiasem mówiąc - witam Was wszystkich po raz pierwszy.
Wejście smoka to przy Tobie reksi wychodzący z budy.
Nie ma żadnej teori wysnutej przez zespół.Z tego co wiem Krist czy Dave nie podważał tej teorii.
Mnie ciekawi tylko te pare niewyjasnionych faktów poprostu,bo albo policja sie jebła,albo niewiadomo co jeszcze.
Cobain był suisajdyl,a pisząc to w pamiętniku,który prosił by ktos przeczytał i go rozgryzł wyraźnie dawał znać "pomóżcie mi".
Z tym bezbronnym umysłem to nie przesadzaj,bo jak mawia prawo koszykarskie gdy boisz się rzucic do kosza "nie bądź pionkiem na szachownicy życia!"
Początek w dziale Nirvany polecam zaczynać od tematów o muzyce,bo wygląd Cobaina,to,że Courtney to dziwka oraz samobójstwo nie jest najlepszym świadectwem dla miłoścnika/fana muzyki pieśni i tańca lat 90 zespołu Nirvana
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
hmmmm. ja teraz w sumie odbieram tą sprawę tak-nie wiem i pewnie w przeciągu kilku najbliższych lat się nie dowiem, jeśli w ogóle się dowiem. przeczytałam wiele za i przeciw i trudno mi rozstrzygać, dużo argumentów do mnie przemawia, niektóre wydają się podejrzane, aczkolwiek skąd mieć pewność i wszystkiemu wierzyć...wolałabym, żeby to było zabójstwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum