Co myślicie o Davie Grohlu? Wiadomo przecież, że nigdy tak naprawdę nie stał się 'pełnoprawnym' członkiem Nirvany. Pisząc o 'pełnoprawności' mam na myśli stopień relacji pomiędzy Kristem a Kurtem, gdzie to oni tworzyli trzon Nirvany.
I jak oceniacie projekty płytowe, w których Dave brał udział (Killing Joke, Tenacious D, Queens Of The Stone Age), no i zespół Dave'a - Foo Fighters ?
Stopień relacji pomiędzy Kristem a Kurtem był taki ponieważ znali się już dużo wcześniej a co do Dave'a to przecież najlepsze czasy nirvany były właśnie spowodowane tym niesamowitym składem: Dave, Krist i Kurt.
_________________ I don't know what to do with myself...
punk- "Nie Ma Przyszłości"
hipis- "Tylko Pokój"
grunge- "Lepiej Jest Się Szybciej Wypalić Niż Gasnąć Powoli"
Dokładnie, Krist z Kurtem znali się już wcześniej, więc wiadome było, że tak czy siak Dave będzie troche inaczej traktowany, ale na pewno nie było mowy o jakiejś tam dyskryminacji czy coś :D Co do jego zespołów to bardzo lubię Foo Fighters, jest to mój drugi ulubiony zespół, ale fajnie było zobaczyć Dave'a na perkusji, np w Queens of the stona age ;) Wokalnie też jest bardzo malinowo :D
A moim skromnym zdaniem Grohl jako wokalista to pizda ;) na perkusji wymiata i wymiatal, wali jak drwal w drzewo ;)
Nirvanka bez problemu wybila by sie bez niego, w tym zespole jednak glowna role gral charyzmatyczny Kurt, perkusja tez wazna, ale mial gowno do gadania ;)
fightersi wedlug mnie to namiastka rocka, mi sie nic a nic nie podobaja, ot pop rock taki.
_________________ I pamiętaj, lepsze jutro było wczoraj, tak więc porzuć wszelką nadzieję
Wino marki Wino Forum winiarskie - wpadnij do nas, a my Cię poniżymy ;) Będzie fajnie.
Wina w sieci
A moim skromnym zdaniem Grohl jako wokalista to pizda ;)
No nie określiłbym Dave'a pizdą, ale mnie też jego wokal nie powala.
holee napisał/a:
Nirvanka bez problemu wybila by sie bez niego,
Możliwe. Ale mnie osobiście by brakowało tego 'pierdolnięcia' Dave'a.
holee napisał/a:
ot pop rock taki.
A szkoda, bo początki FF zapowiadały się ciekawie. Dave z długimi kudłami i z gitarą wyglądał jak death metalowiec :P . Pierwsze kawałki też nie były złe. Później dopiero przeszli w ten cały 'indie rock' czy jak to tam się nazywa teraz...
Hmm...No wokal jest trochę do pizdy... Foo Fighters zaś to takie coś co gra albo świetne rzeczy, albo totalny chłam i ogólnie mogłoby trochę uczynić swoje brzmienie "bardziej ciężkim" (jak w "All My Life")...
Za to bardzo pochwalić można wyczyny pana Grohla w QUOTSA - toż to genialna kapela!!!
I nie zapominajmy też o "Pocketwatch" - takie "Winnebago" naprawdę zabija...
i ogólnie mogłoby trochę uczynić swoje brzmienie "bardziej ciężkim" (jak w "All My Life")
Wątpię, żeby Dave wrócil do ciężkich brzmień. On kiedyś się wypowiadał, że zdaje sobie sprawę, że każdy jego krok w stronę cięższych, brudniejszych brzmień, będzie odbierany przez ogół jako małpowanie muzyki Nirvany.
No i niestety, przez te głupie ograniczenia, Dave wygląda jak chłopaczek z britpopowej kapeli, a muzyka to tylko przyjemne dźwięki, których posłuchać można przy sprzątaniu. Takie 'odmóżdżające' M jak miłość w formie muzycznej . Nic, co mogłoby przykuć ucho na dłużej, niestety.
Wokal Dave'a nie powala i jakos mi nie podchodzi, chociaz w niektorych kawalkach jest fajny. Na garach wymiata i to na poważnie, świetnie mu to idzie i moim zdaniem powinien tam zostac :)
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Mnie wokal Dave'a się podoba,przynajmniej na krótką metę,bo nie jestem specjalistą od Foo Fighters..Przynajmniej w tych utworach,które słyszałam,śpiew nie jest zły.Sam zespół też znam wybiórczo,ale to,co słyszałam,podobało mi się.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Nie znam się na muzyce, i przyznaje że sluch mam gorszy niz nauczycielaka z matematyki, ale nie wiem co wam sie nie podoa w tym glosie :)
nie to ze mam do was wyzuty, po prostu niewiem co w nim jest nie okej ;)
Jest technicznie okej, nie fałszuje, śpiewa przyzwoicie ale... to wszystko. Nie ma w tym wokalu niczego niezwykłego, nie ma w nim czegoś, co powali na kolana i każe słuchac go z zapartym tchem. Jest dobry ale... zwykły. Taki jak tysiące innych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum