Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
"Dzienniki Kurta Cobaina"
Autor Wiadomość
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-29, 19:46   "Dzienniki Kurta Cobaina"

Jeśli chodzi o "Dzienniki", często zadaję sobie pytanie, ile one są "warte"... Nie, nie chodzi mi o te pieniądze, za które Courtney sprzedała do nich prawo. Zastanawiam się nad cenzurą, nad wyciętymi fragmentami. Jeśli w tekście brak niektórych (lub większości) słów, często kluczowych, to oczywiste jest, ze zupełnie zmienia się kontekst wypowiedzi, a zarazem jej znaczenie i wrażenie na potencjalnym odbiorcy.
Dzienniki są CHYBA po to (bo nie do końca to rozumiem), by lepiej poznać Kurta. Zostawmy na boku finanse, bo to raczej oczywista motywacja Courtney. Więc, jak można lepiej poznać Kurta, skoro jego wypowiedzi są wycinane, modyfikowane, pourywane itp.?

Czy coś takiego nie jest z jednej strony pośmiertnym ugniataniem poglądów i wartości Kurta jak plasteliny, a z drugiej strony manipulowaniem jego wizerunkiem?
Jestem bardzo ciekawa Waszych wypowiedzi i za wszystkie dziękuję.

PS. Gorąco wszystkich proszę: nie odbiegajcie od tematu i nie rozpoczynajcie debaty pt. "Courtney Love dobra czy zła" itp., bo nie po to założyłam ten temat. Skoncentrujcie się na tej konkretnej sytuacji z ocenzurowaniem "Dzienników". Z góry dziękuję.
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-29, 19:52   

Nie czytałem i nie przeczytam.To jego prywatne mysli i nic mi do tego.
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Rudzielec
(no)che guevara



Dołączył: 18 Cze 2006
Skąd: Dworzec wschodni
Wysłany: 2006-09-29, 19:53   

kiedys mialem okres ze chcialem je miec. Teraz nie przeczytam ich nawet jak by mi za to placili...


to co chcial przekazac pisal w piosenkach i wypowiadal publicznie.
Wyobrazmy sobie ze nasze tajemnice ktore zapisujemy tylko dla siebie widzi po smierci caly swiat. a tam np : nie lubie mojej matki, robilem loda wujkowi, jechalem po pijaku....
 
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-29, 20:19   

Cenzura była, jest i będzie. Nie można oczekiwać, że zupełnie obca nam osoba odda sie nam na pożarcie, pozwoli się rozczłonkować na elementy pierwsze i przeanalizować punkt po punkcie stan swego umysłu. W momencie śmierci, o jej godność winny zabiegać osoby jej najbliższe i nie można oczekiwać iż w przypadku Cobaina było inaczej. To tak w ramach wstępu.

Druga sprawa.. czego dokładnie oczekujemy od tego typu Pamietników. Jakiś nadzwyczjanych mądrości? Porad? Jak żyć? Jak myśleć? ... nie spodziwałbym się tu akurat czegoś podobnego.. ponieważ uniwersalnego sposobu na życie nie ma, każdy sam powinien wypracować swoj własny.
Jeśli jednak kimś kieruje ciekawość jego życia.. wręcz próba przeżycia raz jeszcze tego co już było... to cóż... jego sprawa. Fanom nie wystarczają piosenki, wiersze, wywiady... chcą wręcz człowieka posiąść w całości... takie prawa rynku, wszystko jest na sprzedaż. smutne.
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-29, 20:25   

Panowie Jamik i Rudzielec: nie odpowiedzieliście na postawinone pytanie.
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2006-09-29, 23:28   

Nie czytałam "Dzienników". Kiedyś mnie korciło, ale uznałam, że nie ma sensu czytać jakichś pijackich czy narkotycznych PRYWATNYCH bazgrołów.

Co do pytania... Podejrzewam, że rzeczywiście nie sa to wszystkie jego prywatne zapiski. Nie z powodu cenzury, ale pewnie przede wszystkim dlatego, że gdzieś się one zawieruszyły, zostały zniszczone...

Powiem tak: "Dzienniki" zostały wydane dla pieniędzy. Nie mają one nic wspólnego z "pośmiertnym ugniataniem poglądów i wartości Kurta jak plasteliny" i "manipulowaniem jego wizerunkiem".
Akurat orientuję się trochę w biografii Courtney, wiem, ze w czasie ich wydania była w fatalnej sytuacji materialnej: mnóstwo długów, problemy w sądzie, brak jakichkolwiek dochodów.
Tak to się potoczyło: sprzedaż domu, wydanie szybkiej, beznadziejnej płyty, sprzedaż praw do Nirvany, publikacja pamiętnika Kurta...

Podejrzewam, że Courtney zbytno nie manipulowała treścią "Dzienników". Jeśli czegoś brakuje, to zapewne z powodów przypadkowych. Zbyt była zdesperowana, by zmieniać Kurta w jego zapiskach.
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Ostatnio zmieniony przez Hole 2006-09-30, 09:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-30, 00:07   

W życiu bym ich nie przeczytał. Przez sam szacunek dla Cobaina. Ja sam nie wybaczyłbym komuś, kto tknąłby moje zapiski, dlatego nie mam zamiaru czytać PRYWATNYCH rzeczy Cobaina. Co mnie to obchodzi kiedy srał, kiedy się onanizował, uprawiał sex czy ćpał.
Meredith napisał/a:
Więc, jak można lepiej poznać Kurta

Poznawać to można swoich kolegów czy koleżanki.
Ludzi nie poznaje się poprzez czytanie pamiętników, obnażanie uczuć i myśli zapisanych pod wpływem emocji; przemyśleń, których w życiu na głos by się nie wypowiedziało.
Swoją drogą... poznawać Kurta ? Czyli poznawać trupa. Mnie do słuchania jego muzyki nie jest potrzebna wiedza co robił 'dnia xx o godzinie xx'.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-30, 09:07   

Moth napisał/a:
Ludzi nie poznaje się poprzez czytanie pamiętników, obnażanie uczuć i myśli zapisanych pod wpływem emocji; przemyśleń, których w życiu na głos by się nie wypowiedziało.


A mi się wydaje,że to dużo mówi o człowieku.Zwłaszcza przemyślenia,które ktoś na codzień ukywa.Ale jest to też przydatne samemu piszącemu.Dzienniki czy pamiętniki to bardzo wartościowe podstawy do autopsychoanalizy.

Mnie te dzienniki nie interesują.To jest sprawa samego Cobaina i tylko jego,nie wiem czy chciał by były pokazywane światu.To są jego dzienniki i nie interesują mnie.

Meredith napisał/a:
Czy coś takiego nie jest z jednej strony pośmiertnym ugniataniem poglądów i wartości Kurta jak plasteliny, a z drugiej strony manipulowaniem jego wizerunkiem?


Ciekawa hipoteza...Ale kto właściwie miałby to zrobić? Nie widzę poza tym powodu.Kurt nie żyje i co by dała manipulacja jego wizerunkiem? Pośmiertne ugniatanie poglądów i wartości Kurta..powinnaś chyba zapytać o to Courtney.Sądzę,że można polegać na tym,co napisała Hole,przynajmniej częsciowo,bo tak do końca to nigdy nie będziemy znali motywacji przyświecającej wydaniu dzienników Kurta,więc w tym przypadku nie ma sensu się za bardzo głowić.
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Ostatnio zmieniony przez Mika 2006-09-30, 11:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2006-09-30, 10:24   

Mika napisał/a:
A mi się wydaje,że to dużo mówi o człowieku

Wiesz, ja bardziej miałem na myśli to, że to nie jest sposób na poznawanie ludzi.
Owszem, może i pamiętniki dużo mówią o człowieku, ale przynajmniej mnie, za bardzo nie interesuje obnażanie Cobaina, okradanie go z jego myśli.
Mika napisał/a:
Dzienniki czy pamiętniki to bardzo wartościowe podstawy do autopsychoanalizy.

Na pewno. Ale Cobain to nie królik doświadczalny, na którym przeprowadza się badania dot. psychiki człowieka w nałogu, czy z zaburzeniami emocjonalnymi, a tak to brzmi i wygląda, niestety.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2006-09-30, 11:23   

Moth, zgadzam się z tym co napisałeś.Ogólnie mnie by się nie podobało np.rozpowszechnianie moich bazgrołów,czegoś w rodzaju dziennika.
Ludzie czytają dzienniki Kurta,w sumie nie wiem po co. Jakaś dzika chęć poznania przemyśleń swojego idola..bezsens.
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-11-18, 20:23   

Drobna uwaga: nie stawiam żadnej hipotezy. To było pytanie postawione w temacie.

Nie chcę się spierać z Hole, bo na pewno nie orientuję się w biografii Courtney tak jak ona, jednakże to, że Courtney Love osobiście zadbała, by w "Dziennikach" nie znalazło się żadne słowo świadczące przeciwko niej, było mówione wprost (czytałam, nawet słyszłam to w radiu).

A wracając do tego "uganiatania Kurta". No ja osobiście uważam, że coś w tym jest. Nie wiem na ile komuś zależało na manipulowaniu jego wizerunkiem itp., i tak chodzi tu o coś zupełanie innego. Co jest w temacie? CENZURA.
Więc wyjaśnię łopatologicznie ;) Jesli Kurt napisał w "Dziennikach" jakieś zdanie (jedno z wielu) i usunie się z niego np. dwa słowa, wówczas automatycznie to zdanie przestaje być cytatem, a więc zdaniem wypowiedzianym przez Kurta. Bo nieraz usunięcie jednego słowa wystarczy, by zmienić sens zdania. Więc po jednym, dwóch słowach na każde lub co drugie zdanie, i tym sposobem wypowiedź ma całkowicie zmienione znaczenie.
A na ile zmienione i ile takich wypowiedzi jest w "Dziennikach"?...? Tego chyba nigdy nikt się już nie dowie :)
 
 
Holly 



Dołączyła: 26 Sty 2007
Wysłany: 2007-01-27, 00:18   

A ja czytam. I wcale nie mam jakiś specjalnych odczuć dotyczących obnażania jego tajemnic. On się tam za dużo nie zwierza ze swoich uczuć.
Są listy do przyjaciół, teksty piosenek, rysunki, krótkie komiksy, jakiej wiersze, opisy koncertów i początków zespołu, a także opisywane jego gusta muzyczne...
Zwierzenia niby są, ale w małej ilości.
Ale miałam chęć je przeczytać i przeczytam.
_________________
Ku-Klux-Klan to jedyne czarnuchy.
Wyskrobać Chrystusa.
Zabić większe i mniejsze z dwojga złego.


Kurdt Kobain *
 
 
Sabcia100 



Dołączyła: 15 Sty 2007
Wysłany: 2007-01-27, 11:29   

Holly napisał/a:
Ale miałam chęć je przeczytać i przeczytam.

Myślę, że to każdy już osobiście decyduje się na to, czy przeczytać czy nie. Szanuję Twoje zdanie i nie mam nic przeciwko czytaniu tych dzienników, jednak ja nie chcę i już ;-) Zresztą wyżej już też o tym pisałam - ja bym nie dała rady, byłoby mi głupio.
_________________
Czasami wolę być zupełnie sam,
Niezdarnie tańczyć na granicy zła,
I nawet stoczyć się na samo dno,
Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk...
 
 
Kiaruchna



Dołączył: 23 Lut 2009
Wysłany: 2009-03-25, 14:39   

Sabcia100 napisał/a:
ja bym nie dała rady, byłoby mi głupio.

Byłoby Ci głupio czytać słowa Kurta?
Słuchając Jego piosenek też słuchasz jego słów, przemyśleń i uczuć.
Wiadomo, piosenki, a prywatne zapiski, to różnica...
 
 
areq32


Dołączył: 29 Maj 2008
Wysłany: 2009-03-25, 15:45   

ej... ten temat od 2 lat był pusty...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group