Każdy ubiera sie jak chce i bez banalnych tutaj porównań do bloga,tokio czy fila,bo to troszke nudne już sie robi(czemu nie porównujemy "się" do rynku alternatywnego,który kurwi sie dość ostro,tylko szukamy banałów i oczywistości?)
Wracajmy do tematu lepiej,bo to nie miejsce na taki off
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
nie uzylam takiego porownania, chodzilo mi raczej o mlodziencza gawiedz hanbiaca sie spektakularnym konformizmem jesli chodzi o gust muzyczny. terminu "muzyka alternatywna" osobiscie nie rozumiem, alternatywa wobec czego? wobec komercjalizacji muzyki? ta, akurat grupy z kregu tzw. muzyki alternatywnej sie jej wyraznie sprzeciwiaja :D podobnie termin "indie". dawniej to cos znaczylo, ale obecnie zespoly nadaja sobie te metke, aby oblec sie jakims nimbem muzyki ambitnej. zabawne :D
wracajac do tematu pierwotnego - wsrod fanow nirvany uwielbienie dla frontmana bylo zawsze ogromne, poniekad jest to ich wlasna wina, ze sa tak postrzegani. ta sytuacja nie dotyczy tylko nirvany, na pewno szacunek dla np. takiego iana curtisa jest wiekszy niz dla pozostalych czlonkow zespolu, wiec to postrzeganie nie jest jakos niesamowicie zaskakujace :)
mlodziencza gawiedz hanbiaca sie spektakularnym konformizmem
jeeezu co to za język ;) Na co dzień też w ten sposób rozmawiasz ze znajomymi?
Co do tematu: oczywiście, że fan Nirvany jest automatycznie fanem Cobaina. W końcu on był podporą zespołu, on pisał utwory, jego głos to najbardziej charakterystyczna cecha w zespole. To na nim niesamowicie dobrze wyglądały te podarte spodnie, trampki i flanele. Odzwierciedlał swoją muzykę - swoim wizerunkiem, o który po prostu nie dbał i to jest w tym wszystkim najlepsze.
Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że zachodzi takie równanie, ale fanatyzm to jest inna sprawa. Jak zaczynałem z Nirvaną "przejąłem" w pewnym sensie taki wizerunek i sporo mi z tego zostało do tej pory, ale nie zakładam na siłę koszulki z Kurtem, a w trampkach chodzę 8 miesięcy w roku bo jest to imho najbardziej zajebiste obuwie. I nie interesowało mnie nigdy aż tak bardzo jego życie prywatne i jaki miał rozmiar buta, i jakiej pasty do zębów używał. To wg mnie jest fanatyzm.
mlodziencza gawiedz hanbiaca sie spektakularnym konformizmem
jeeezu co to za język ;) Na co dzień też w ten sposób rozmawiasz ze znajomymi?
sadze, ze jezyk pisany, a jezyk mowiony, to dwie osobne kwestie. nie widze powodu do szukania problemu, przeciez uzywam rowniez Twojego jezyka ojczystego :)
fanatyzm to tez postawa - "Kurt bogiem byl i basta, wiec nie polemizuj ze mna!". zero mozliwosci do dyskusji z takimi osobami, ktore na sile probuja narzucic swoj swiatopoglad, ktorego baza jest to, ze NIE mozna NIE wielbic cobaina :)
sadze, ze jezyk pisany, a jezyk mowiony, to dwie osobne kwestie. nie widze powodu do szukania problemu, przeciez uzywam rowniez Twojego jezyka ojczystego :)
Nie szukasz problemu, a jednak zinterpretowałaś mój post jako problem ;) chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że używasz terminów, które użyte w prostym zdaniu wpływają negatywnie na płynność przekazu całej wypowiedzi. Innymi słowy niektórzy będą potrzebować słownika żeby zrozumieć co napisałaś, albo przynajmniej zastanowią się dłużej nad znaczeniem ponieważ takich słów w języku pisanym czy też mówionym po prostu nie używa się często.. No i oczywiście język pisany nie zwalnia Cię z używania polskich znaków... przepraszam, ale na tym punkcie jestem trochę zboczony bo czyta się wtedy płynniej i nie przyjmuje tłumaczeń, że tak się pisze szybciej :)
Co do fanatyzmu - nie można dyskutować z fanatykiem, bo to leży u podstaw jego przekonań. A jeśli próbuje narzucać swój światopogląd wtedy to samo w sobie kłóci się z pojęciem dyskusji.
To, że lubi się Nirvanę nie jest równoznaczne z fanatyzmem co do osoby Kurta. Fakt, bardzo często spotyka się takie osoby, które największą uwagę przywiązują do wokalisty Nirvany ale to chyba normalne skoro był liderem a jego życie prywatne było bardzo obnażone.
Dla mnie Kurt Cobain był bogiem.Oddał bym za niego życie, i wszystko inne co mam.
Tak, jestem fanatykiem Kurta, i mi to zwisa.BYŁ WIELKI...
Breed [Usunięty]
Wysłany: 2010-04-27, 12:57
ja pier>>le.
czytając twoje posty zastanawiam sie czy na świecie są jeszcze normalni ludzie. Twoim bogiem jest Narkoman i samobójca? (możliwe że to zabójstwo)
heh... zagorzałego fana od fanatyka różni to, ze mimo przeogromnego zainteresowania daną sprawą lub jednostka w tym przypadku ów samego Cobaina jest to, ze fan nie narusza żadnych norm społecznych. W twoim przypadku Drogi Fanatyku moge Tobie życzyc tylko jednego d y s t a n s u, "Fanatyk to ktoś, kto nie może zmienić zdania i nie może zmienić tematu". W. Churchill
_________________ żyjemy w bananowej republice a wszyscy są łajzami! ^.^
Twoim bogiem jest Narkoman i samobójca? (możliwe że to zabójstwo)
Właśnie z powodu jego życia nigdy nie byłam go w stanie uważać za swojego idola. Bo jak kimś takim może byc osoba, która nie była sobie w stanie poradzić z własnym życiem. Choć z giatrą i mikrofonem radził sobie nie najgorzej
To racja. A więc teraz widzicie. Nie chcę być mylona z kimś takim jak Kuuurt. Jestem zupełnie inna Szanuję Twoje zdanie, ale nie chcę by ludzi myśleli że jestem jak Ty. Ot co ;P
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Jestem fanem Kurta i jego muzyki. Nie jestem jednak fanatykiem. Jestem po prostu zagorzałym fanem. Bardzo interesuje mnie jego postać. Jest jedną z moich głównych inspiracji, jeśli chodzi o muzykę. Mimo tego, że był narkomanem, był inteligentnym człowiekiem.
Jest moim idolem, czy czymśtam innym. Nie zwracam uwagi na to, czy ćpał, czy nie. Inni wielcy również ćpali.
Niestety - w "naszych czasach" 3/4 fanów (a przynajmniej tych polskich) Nirvany, jest fanami zespołu, tylko ze względu na "Koffanego Kurta <3 loffcianego Cobaina".
No i niestety przez to, że jest to przeważająca większość, reszta normalnych fanów zespołu jest traktowana na równi z pokemonami. Już przywykłem.
Taa... co racja to racja. Kiedyś spotkałam w małej miejscowości, u mojej kuzynki taką dziewczynę. No i ona mnie zaczepiła, bo miałam koszulkę Nirvany. Zaczęła coś gadać i do mnie z tekstem: A kogo z zespołu najbardziej lubisz (liczyła chyba na to że odpowiem "Kurt")? A ja, że Noviego. Zrobiła wielkie oczy i wywaliła z tekstem: "Dobrze, że już nie gra. Dave jest lepszy na bębnach". A ja nie wiedziałam gdzie patrzeć, żeby nie wybuchnąć jej śmiechem w twarz ;) "Fani".
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum