Wysłany: 2009-06-26, 15:38 Festival ku czci Cobainowi
Witam, ostatnio sobie tak pomyślałam, że mógł by ktoś zrobić jakiś festiwal ku czci Cobainowi. Kurt to ktoś, kto na to zasłużył. Czemu nikt takiego czegoś nie urządzi?
Taki pan Rysiek Riedel, był niezły, organizuje się festiwale ku jego czci, czy też Hendrixowi?
Co roku odbywają się imprezy odnoszące im hołd! A Kurt Cobain? Dla niego tez powinny być organizowane podobne imprezy! Co o tym myślicie? Jakie zespoły mogłyby tam grać?
Litości, choć byłem wielkim fanem Nirvany kiedyś to jednak takie pomysły są zdeka śmieszne
poza tym gościu, masz 14 lat, czas wielkiej ekscytacji, przejdzie ci i zmądrzejesz :]
pozdro
Tylko czekałam aż się ktoś starszy i doświadczony odezwie
kiriell napisał/a:
Co o tym myślicie? Jakie zespoły mogłyby tam grać?
Po mojemu pomysł dobry. Dlaczego? Bo Cobain był ciekawym artystą, miał fajne piosenki, Nirvana była jednym z ważniejszych zespołów lat '90 (z deka zaokrąglając) i jakieś tam piętno w historii muzyki odcisnęła. Taki festiwal mógłby mieć fajny klimat.
Jakie zespoły bym proponowała? Niezwiązane bezpośrednio z grunge'm. Artyści tacy mogliby odświeżyć brzmienie piosenek Nirvany. Myślę też, że ich interpretacje utworów Kurta mogłyby być bardzo interesujące. Wystarczy spojrzeć na "Smells'a" w wykonaniu Tori Amos - artystka zupełnie z innej bajki, a jaki fajny cover wyszedł.
Może R.E.M., może Placebo, może wokalistka Dolores O'Riordan, może Alanis Morissette, może wspomniana Tori Amos, może Travis, może Editors, może Kasiabian, może Arctic Monkeys... Nawet Paul Banks z zespołu Interpol mógłby tutaj coś interesującego zrobić. Szkoda, że The Libertines się rozpadli, mogłoby być wesoło.
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
ja bym wolała na takim festiwalu jeśli miałby kiedykolwiek zaistnieć oprócz jakiś gwiazd promować młode zespoły grungeowe, a nóż by to komuś pomogło w dalszej karierze?
A ja uważam, że festiwal (jeśli do takiego w ogóle dojdzie) powinien być poświęcony nie tylko Cobainowi, ale także innym zmarłym artystom (wokalistom) tworzącym w okresie grunge'u (?).
Na myśli mam min. Wood'a, Staley'a i Hoon'a. Dawałoby to możliwość większego pola popisu zespołom wykonującym covery nie tylko Nirvany ale np. Mother Love Bone - chętnie bym usłyszała Man of Golden Words bądź Bone China
Cobain był ikoną tego nurtu, ale nie jedynym który tragicznie zmarł. Prawdę mówiąc, lepiej by odbył się dla wszystkich zmarłych grunge'owców. Nie tylko artystów. Również poświęcony tym nastolatkom, którzy niestety odebrali sobie życie z miłości do tego nurtu. A co do wątku Courtney: coś mi mówi że by nie przyjechała :)
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Łee! Ludzie co wy tak z tą Courtney? Przyjedzie czy nie, to jej sprawa, chociaż macie racje w tych osondach:D
A wracając do festiwalu, to myśle że to powinno być takie małe grungowe woodstock: kilka scen, na każdej jakaś innna atrakcja a wrzystko własnie dla poległych weteranów z lat 90 takich jak Kurt. Do takiej sceneri zrzucić wrzystkie wasze pomysły, to by wyszła impreza pierwsza klasa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum