Wysłany: 2010-04-12, 14:49 Film biograficzny o Cobainie
Sama idea nie jest zła, chociaż wg mnie film nie jest potrzebny. Najbardziej mnie rozwala fakt, że rolę Kurta ma grać Robert Pattinson, zresztą odsyłam pod ten LINK
Dla mnie to jakiś w kurwe mało śmieszny żart. Dla mnie nie narodził się jeszcze aktor godny zagrania Kurta.
Co o tym myślicie?
No i się wku... Już mi o tym czymś gadała kumpela, ale nie wierzyłam...
Co do całej produkcji to nie wiem czy dobrze słyszałam, ale podobno Dave Grohl chce, aby zagrała go kobieta, bo jak sam uważa "jest mało męski".
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Pattinson - nie mam nic do lalusia, ale niech lepiej zostanie w filmach różowych o miłości i plastikowych jak on sam bo bravożercze fanki mogły by się obrazić jakby zagrał w końcu kogoś inteligentnego. Jak powstanie film to obejrzę pomimo niesmaku jaki zostawił film Last Days i choć nie był to film biograficzny nie podobała mi się konwencja i sama gra bodajże Michael'a Pitt'a. Pozostaje życzyć szczęścia i rozsądku w doborze obsady.
_________________ Produkt może zawierać śladowe ilości orzechów
Już dawno przeszła mi faza Kurtomani ale gdy usłyszałam ,że Pattison ma zagrać Kurta - szczęka opadła ... wszyscy ale nie on! Jak dla mnie to marny z niego aktor ... może się nie znam i nie mam pojęcia , ale niech w role Kurta wcieli się ktoś inny :/
Na TYM zdjęciu z twarzy jest dosyć podobny + odpowiednie włosy i charakteryzacja sprawiła by, że by przypominał Kurta, ale to co powiedział NickBlack - wygląd to nie wszystko. Pattison to kompletne przeciwieństwo Cobaina i nie chcę żeby on go grał.
Breed [Usunięty]
Wysłany: 2010-04-12, 16:42
Zagranie Kurta to duży wyczyn. Wątpie żeby taka gwiazdka potrafiła go zagrać.
Czy ma zagrać do gwiazda czy nie to mało istotne.By tylko pasował do roli.Ten pan mi akurat nie pasuje wizualnie.Ale nie wiem czy można go tak od razu skreślać.Nie znam jego filmowej twórczości więc nie wiem jakim aktorem jest ale z gęby na pewno nie pasuje.
Ja tego nie wytrzymam. Ja ten cały Patison - Sratison zagra w filmie o Nirvanie, no to sprawa oczywista - kochane sweet fanki czytające "Bravo" zobaczą, że ich super sweet idol zagrał w tym filmie to go oczywiście obejrzą. I tak JA widzie przyszłość - jak ten Edzio - pedzio zagra no to szykuje się odrodzenie Nirvany, co za tym idzie epoki. Ot co - moje przemyślenie.
_________________ Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
Wybaczcie ale nawet gdyby Pattison ubrał gotową maskę z twarzą , nawet gdyby był kopią Kurta ... STANOWCZO MÓWIE NIE!
Breed - nawet gwiazdą go nie można nazwać, aktor który przez całe dwa filmy na jakie byłam skazana , ukazał tylko jedną mimikę twarzy ... niczym ( wybaczcie za słowa) srający kot na pustyni.
mnie ciekawi, w jakim stopniu bedzie to film o nirvanie, w jakim o zyciu kurta cobaina, a w jakim o zwiazku z love, ktora, notabene, juz wybrala jedyna godna zagrania siebie aktorke :>
Jakby nie można było zostawić go (Kurta) w spokoju. Fajnie, że robione są takie filmy, ale... Wampir-gej w roli Kurta? Zresztą - nawet najelpszy aktor nie podrobi oryginału - i nie chodzi mi tu o samą nirvanę, ale też o inne zespoły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum