Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Jak oceniasz wokal Kurta Cobaina?
Autor Wiadomość
Vi_Ru 



Dołączył: 18 Paź 2009
Wysłany: 2010-01-04, 20:58   

dla mnie zawsze i wszędzie Kurt > Eddie, Chris Cornell, Andy Wood, Mark Arm i reszta. Co do Layna to się nie wypowiadam BO TO NIE GRUNGE, aczkolwiek głos również zajebisty. Szacunek mam jeszcze do Marka Lanegana ze Screaming Trees. To tyle
 
 
lather 



Dołączyła: 25 Mar 2009
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-04, 21:26   

BO TO NIE GRUNGE. ? Wyjaśnij, grają inną muzykę, ale tu raczej nie chodzi konkretnie o samą muzykę.
 
 
 
heledor 



Dołączyła: 05 Kwi 2009
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-04, 22:01   

lather napisał/a:
Ale jeśli chodzi o grunge, to chyba był on jednym z najsłabszych wokalistów ;)


Według jakiego kryterium ? Barwa, technika, itd. ? :119:
 
 
 
lather 



Dołączyła: 25 Mar 2009
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-04, 22:06   

Nie oceniając według żadnego kryterium. Po prostu jeden z najsłabszych - czy to nie wystarczy? ;p
 
 
 
azbest



Dołączył: 24 Wrz 2009
Wysłany: 2010-01-04, 23:27   

Hmm... Temat drażliwy. Koleś potrafił świetnie zaśpiewać ale i potrafił położyć kawałek. Najważniejszą cechą jego wokalu jest, jak ja to nazywam "przester" w głosie :mrgreen: Potrafił facet się świetnie wydrzeć - co nie jest rzeczą obojętną w rock'n'rollu - ze nie wspomnę chociażby studyjnej wersji "Negative creep" czy wrzasku w "Where did you sleap.." z unplugged.
Technicznie chyba nie stał najlepiej z wokalem, aczkolwiek niewyćwiczone głosy byly wtedy w modzie - i mi sie podobają. Gorzej że niestety czasem po prostu dawał ciała na scenie - chociaż chyba bardziej z olewki niż przez cienki wokal. Tak na marginesie cały szumny koncert "Live At Reading" jest naszpikowany takimi wokalnymi wpadami - i szczerze nie wiem czym się wszyscy podniecają - widziałem inne ich koncerty i są o niebo lepsze.
Pomijając braki, to po prostu charakterystyczna, piękna barwa głosu. I coś takiego szczerego w śpiewie...
 
 
azbest



Dołączył: 24 Wrz 2009
Wysłany: 2010-01-04, 23:31   

Poza tym porównywanie grunge'owych wokali ze sobą jest troche dziwne... Każdy był po prostu inny i choj
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-05, 00:58   

azbest napisał/a:
Gorzej że niestety czasem po prostu dawał ciała na scenie - chociaż chyba bardziej z olewki niż przez cienki wokal. Tak na marginesie cały szumny koncert "Live At Reading" jest naszpikowany takimi wokalnymi wpadami...


To można porównać do "przedąć" na instrumencie typu trąbka czy waltornia.Chcesz trafić jakiś dźwięk,ale spadasz o kawałek pół-tonu i już jest fałsz,nie wynikający ze stricte nazewnictwa ot: "fałszowanie" ale z braku techniki.Z wokalem jest tak samo.Chcesz strzelić dźwięk pewien,spiewasz energicznie,ale nietechnicznie i ups,zeszło.Krótko mówiąc: wady i zalety nieustawionego głosu lub prościej nieumiejętności technicznego śpiewania.Co do technicznych podziałów to:

Obiektywnie(przewagi techniczne,podlegające ogólnej ocenie nawet postronnych):

Skala:

1.Cornell - największa góra
2.Vedder - spora góra i ogromny dół
3.Staley - dobra góra,ale brak dołu praktycznie
4.Cobain - brak dołu,średnia góra

Moc - siła głosu:

1.Vedder - gruby i silny głos
2.Cobain - siła darcia japy,ale siła
3.Staley - dosyć cienka góra
4.Cornell - chociaż potężna skala to jednak głos lekki

Subiektywnie(bo ja tak sądzę):

1.Cobain
2.Vedder
3.Staley
...
4.Cornell


Gdzieś był temat o najlepszych wokalistach i chciałem tam to wrzucić by nie robić off'a,ale nie mogę znaleść,jak ktoś znajdzie ten temat i zachce to tam można kontynuować ten wywód.Mi się zajebiście podoba głos Cobain'a i tyle ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
azbest



Dołączył: 24 Wrz 2009
Wysłany: 2010-01-05, 12:58   

No masz rację z tym trafianiem w dźwięk - ale by się tego wystrzec to trzeba by z lekka popracować nad głosem i ładnie się przed koncertem rozśpiewać.. co mi jakoś do pana Kurta nie pasuje jakoś :lol:
PS całkowicie się zgadzam z Twoją oceną JAMik
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-01-05, 15:04   

Powiem szczerze, że teraz mnie wokal Cobaina nie kręci, jak kiedyś. Po prostu lubię ten głos, ale bez szaleństw. Chyba bardziej mi się podoba wyćwiczone darcie Cornella (btw - tu bym z tą lekkością nie przesadzała :-P facet ma trudną do przejścia barwę) albo ciepły głos Veddera.

No po prostu - wokal Kurta pasuje do jego muzyki, ale... czegoś mi w nim brakuje :p tu się zgadzam z lather.
_________________
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-01-05, 15:19   

JAMik z oceną tez sie zgadzam, chociaż wepchnąłbym jeszcze Lanagana (barwe miał niesamowitą, linie melodyczne do wokali wymyslał genialne, dół głęboki i środek fantastyczny (szczególnie kiedy krzyczał - np. refren Troubled Times) a to jaki klimat tworzył swoim śpiewem jest nie do ocenienia). No i ranking wyglądał by u mnie inaczej, na chwile obecną:
1. Lanagan > (, Bubblegum, Całe Screaming Trees, chociaż czasmi było na jedną nute... w sumie to całokształt twórczości)
2. Staley > (nieziemski klimat wszystkich praktycznie kawałków - np "Sunshine" albo "Rotten Apple")
3. Cobain > (nabardziej lubie ballady)
4. Cornell > (szczególnie w Temple of The Dog)
5. Vedder >( wokal Eddiego uwielbiam w kawałkach typu "Leash" iczy "Deep" bo jego chropowate krzyki to poezja)

Ale najbardziej grunge'owy wokal to kwestia gustu, bo w sumie nie wiadomo nawet wg. jakich kryteriów to ocenić :]
_________________
For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
 
 
 
lather 



Dołączyła: 25 Mar 2009
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-05, 15:30   

JAMik, Staley nie ma praktycznie dołu? Nie zgadzam się, tak jak ze skalą ;d
Troche zbaczamy z tematu, ale jeśli chodzi o wokale to na pierwszym miejscu myślę, że byłby właśnie Staley. Na drugim Vedder, podobnie jak Cobain trochę szczeniacko śpiewa ;p
 
 
 
oskur 



Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-01-06, 03:23   

Cobain miał kawałek ryku, ale zadziwiająco lepiej wypadał np. w nie swoich piosenkach na Unplugged. Ej, a tak z innej beczki: wie ktos moze gdzie mozna jakichkolwiek niskich nut wokalu Staleya posluchac? Albo w ogóle jaka nagrana piosenka zawierała jego najniższą nutę? Bo tak przeczytałem Jamika wypowiedz i dopiero zauwazylem ze nie pamietam zadnych niskich lejnowych.


(po edycji \o/) V

zwrotki w love hate love są w miare niskie, znaleźliście niższe nuty?
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-06, 08:41   

oskur napisał/a:


zwrotki w love hate love są w miare niskie, znaleźliście niższe nuty?


Bushleager,All or None,strangest tribe...przytocozny przykład jest kiepski,bo Love hate love jest na tyle wysokie,że "niskie" partie są nawet wysokie.

Jakiś Mod wydzieli te posty?
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-01-06, 19:58   

Cytat:
Bushleager,All or None,strangest tribe

Jamik... a to nie sa kawałki PJ czasem? :) Co do AiC to faktycznie, oni chyba nie mieli kawałków z niskim wokalem. Najniższe co znalazłem to Angry Chair i Again na zwrotce. Nooo... chyba że przyjmiemy że w Whale & Wasp Lane śpiewa tak nisko, że wydaje infradźwięki i nie jesteśmy w stanie tego usłyszeć :]
_________________
For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
 
 
 
lather 



Dołączyła: 25 Mar 2009
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-01-06, 20:37   

W Real Thing oraz Sludge Factory tez przecież są. Nie powiem, mało jest ... kiedy się tak dokładniej przyjrzałam.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime