Wysłany: 2010-07-27, 13:03 Kurt Cobain's Top 50 albums
LINK
O tej liście słyszałem, ale jakoś nigdy nie chciało mi się jej szukać, a tym bardziej przesłuchiwać. Jednak ostatnio z nudów zacząłem album po albumie przesłuchiwać, niektóre znałem wcześniej (jak Aerosmith, Pixies, Sonic Youth i inne), jednak o wielu zespołach nawet nie miałem pojęcia i mogę stwierdzić, że po tym co przesłuchałem to widzę jaki Kurt miał popierdolony (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) gust. Np. płyt Butthole Surfers się nie da słuchać na trzeźwo, ale skoro to było jego inspiracją do napisania jakichkolwiek z jego piosenek to chwała im za to ;]
Znam sporo albumów z tej listy, są faktycznie dobre. A co do Butthole Surfers, to zachęcona Twoją niezbyt pochlebną opinią przesłuchałam trochę i całkiem mi się spodobało.
_________________ Ona jest czernią i bielą,
Ona jest smutkiem i nadzieją
Ona ostatnią Bogu wybranką
Moją sekretną siostrą i kochanką
Nie oto mi chodzi, że ich nie lubię, ale ich muzyka jest tak inna i tak dziwna dla początkującego słuchacza, że naprawdę trzeba się przełamać i nie wyłączyć danej piosenki po pierwszych 10 sekundach.
A z mało znanych bardzo mi się podobają mi się zespoły Saccharine Trust i Fang z coverowanym przez Nirvanę The Money Will Roll Right In. Album na pierwszym miejscu, czyli The Stooges - Raw Power - wymiata! Iggy jest świetny.
o, The Shaggs na piątym. to jest dopiero odjechany zespół.
Właśnie przesłuchuje ten album i pierwsze co mi przychodzi na myśl to: śpiewać każdy może (chociaż jakby śpiewały do rytmu to już by było dobrze ;]). W sumie nie wiem co w nich widział. Może oprócz tego uroku i, że każda mogła by dostać główną rolę w serialu "Brzydula" - nie wiem, naprawdę nie wiem.
o, The Shaggs na piątym. to jest dopiero odjechany zespół.
Właśnie przesłuchuje ten album i pierwsze co mi przychodzi na myśl to: śpiewać każdy może (chociaż jakby śpiewały do rytmu to już by było dobrze ;]). W sumie nie wiem co w nich widział. Może oprócz tego uroku i, że każda mogła by dostać główną rolę w serialu "Brzydula" - nie wiem, naprawdę nie wiem.
Esz wy... Przez was sprawdziłam ten zespół... Co to w ogóle jest?
nie wiem, ale to ten zespoł udowodnił, że nie trzeba żadnego treningu, żadnych znajomości zasada rządzących muzyką, żeby nagrać wartościową płytę. poza tym to bardzo szczera i w sumie pierwotna muzyka (dziewczyny nie miały żadnego wykształcenia, nie były też osłuchana, pełny naturalizm). z drugiej strony były zupełnie świadome, tego, co robią (pofczas nagrywania zdarzało im się przestać grać, bo jedna z nich się pomyliła).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum