Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Kurt, narkotyki i rodzina...
Autor Wiadomość
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 17:09   

Słuchać Nirvany to nie jest wstyd. Zespół był całkiem niezły, zostawił po sobie trochę godnych uwagi nagrań, zwłaszcza ostatnią płyte i świetne "bez prądu". Dlaczego miałoby być komuś wstyd słuchać dobrej muzyki.


Wstyd natomiast to wychwalać chorego psychicznie ćpuna jakim był Kombajn. Zupełnie nie rozumiem kultu wokół kogoś dla kogo heroina była ważniejsza od własnej córki.
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 18:06   

prowler napisał/a:
Wstyd natomiast to wychwalać chorego psychicznie ćpuna jakim był Kombajn


O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.

Cytat:
kogoś dla kogo heroina była ważniejsza od własnej córki


Polemizowałabym.
 
 
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 21:49   

Marianne napisał/a:
O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.


Gówno prawda. Gdy umieramy, dalej jesteśmy takimi samymi ludźmi, o takim samym charakterze, tyle że martwi. Śmierć nie uszlachetnia, nie powoduje że wszystkie złe cechy ulatują. Jak umrze np. morderca to mam mówić o nim dobrze tylko dlatego że już nie żyje? Ja mam nieco inną zasade: mówię to co myślę albo wcale.
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2008-01-05, 22:16   

Marianne napisał/a:
O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.

Oczywiście, że gówno prawda. W ogóle nie wiem kto wymyślił to nośne hasełko i dlaczego... No niby jak zastosować je w odniesieniu np. do Hitlera, Stalina czy zbrodniarzy wojennych? To ekstremalny przykład, ale właściwie oddaje (bez)sens wspomnianego powiedzenia. Jak tu oceniać historię? Jak tu w ogóle mieć światopogląd?

Prowler napisał/a:
heroina była ważniejsza od własnej córki

Może faktycznie za dużo powiedziane. To, że przegrał walkę z nałogiem nie znaczy, że nie kochał własnego dziecka. Kiedyś czytywałam biografie Nirvany i z tego, co pamiętam, Cobain za każdym razem szedł na odwyk właśnie ze względu na córkę. I również za każdym razem okazywał się słabszy od narkotykowego piekła, które sobie stworzył. Trudno go osądzać, przecież nie on pierwszy i niestety nie ostatni...
 
 
Agrafka 
koniu



Dołączyła: 25 Sie 2006
Skąd: Strzelce Opolskie
Wysłany: 2008-01-05, 22:17   

Marianne napisał/a:
O zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.

Hmm dziwaczne to troche
myślę ,że człowiek jaki za życia taki i po ...

Nie jest wstydem słuchać Nirvany, bardziej jest wstydem słuchac , a się nie przyznawać , jeszcze wytykając to innym ( tym co słuchają) ... tak myślę -_-'
_________________
szkoda miejsca...
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 22:23   

Cytat:
Gdy umieramy, dalej jesteśmy takimi samymi ludźmi, o takim samym charakterze, tyle że martwi


Jak mozesz umrzec i byc takim samym czlowiekiem, tyle ze martwym?

prowler napisał/a:
mówię to co myślę albo wcale.


Wiec zmarlemu nie nalezy sie szacunek? Mowi sie dobrze a jak nie to wcale, bo co to za satysfakcja obrazic, czy tez xle sie o nim wypowadac. Nikt Ci nie karze mowic o nim w superlatywach, ale taki jest po prostu konwenans, czy nam sie to podoba czy nie. W ogole nad czym tu rozprawiac, chodzi o zwykle sumienie, moralnosc.
 
 
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 22:40   

Marianne napisał/a:
Jak mozesz umrzec i byc takim samym czlowiekiem, tyle ze martwym?


Nie wierzę że nie zrozumiałaś o co chodzi... Inni zakumali.


Cytat:
taki jest po prostu konwenans, czy nam sie to podoba czy nie


Mi się nie podoba i będę mówił o każdym co uważam, niezależnie czy ta osoba żyje czy nie. Powtarzam to co napisałem ja i Meredith. Śmierć nie wymazuje tego co zrobiliśmy źle. Ona powoduje tylko że już nic do tej listy nie możemy dopisać.
A mimo sympatii do paru utworów Nirvany mam o Kombajnie takie zdanie a nie inne, gdyż nie cięrpię ćpunów, zwłaszcza tych z rodzinami. I kompletnie nie rozumiem dlaczego tyle ludzi go wielbi.
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2008-01-05, 23:12   

Meredith napisał/a:
Może faktycznie za dużo powiedziane. To, że przegrał walkę z nałogiem nie znaczy, że nie kochał własnego dziecka. Kiedyś czytywałam biografie Nirvany i z tego, co pamiętam, Cobain za każdym razem szedł na odwyk właśnie ze względu na córkę. I również za każdym razem okazywał się słabszy od narkotykowego piekła, które sobie stworzył. Trudno go osądzać, przecież nie on pierwszy i niestety nie ostatni...


dodam skromnie tylko.. Heroina jest tak silnie uzależniająca.. że czlowiek na glodzie ma w dupie wszystko, corke, żone, rodzine, wszystko, liczy sie to , że by sie ucpac.. najlepsze porownanie to takie, kiedy wyobrazasz sobie, że toniesz w wodzie, za wszelka cene chesz wyplynąć na powierzchnie, żeby zaczerpnąć powietrza, nie myslisz o niczym innym, takiem powietrzem dla uzależnionych jest heroina...a teraz wystarczy odrobina wyobraźni.
 
 
 
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-05, 23:27   

Chainer napisał/a:
dodam skromnie tylko.. Heroina jest tak silnie uzależniająca.. że czlowiek na glodzie ma w dupie wszystko, corke, żone, rodzine, wszystko, liczy sie to , że by sie ucpac.. najlepsze porownanie to takie, kiedy wyobrazasz sobie, że toniesz w wodzie, za wszelka cene chesz wyplynąć na powierzchnie, żeby zaczerpnąć powietrza, nie myslisz o niczym innym, takiem powietrzem dla uzależnionych jest heroina...a teraz wystarczy odrobina wyobraźni.




W niczym to nie usprawiedliwia żadnego z ćpunów. Bo w takim razie to nie wina Hitlera że gaz był trujący...


--------------------------
Proponowałbym jednak wrócić do tematu.

***Moth.

--------------------------
 
 
wiedźma 



Dołączyła: 05 Sty 2008
Wysłany: 2008-01-06, 00:12   

Wg mnie jak sie już czegoś słucha to nie powinno być żadnego wstydu bo co to filozofia. A apropo wielbienia Kurta to niech każdy sobie robi co chce ja go lubię za to jakim był muzykiem pozostawie bez komentarza jego nałóg bo cóż, facet wlazł w to i nie spotkał na swojej drodze nikogo kto chciałby mu pomóc a kto zna zaawansowanego narkomana który sam wyszedł z nałogu
_________________
" in the between is mine i am mine..."
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2008-01-06, 00:59   

W sumie dyskusja poszła w ciekawym kierunku - czy należy wstydzić się tego, że słuchamy / kiedyś słuchaliśmy zespołu, którego wokalista (i autor tekstów) był narkomanem..?
Większość jego tekstów jest taka, jakby pisał je na kompletnym haju, ale paradoksalnie właśnie to spodobało się ludziom. Ładne melodie wkomponowane w nieznośny hałas i odjechane, absolutnie surrealistyczne teksty pozbawione sensu. Sensu, znaczenia, nadziei, jakiejkolwiek logiki... Ludzie desperacko utożsamiali to z bezsensem i beznadzieją w swoim życiu. Cóż, pomimo nałogu zdarzało mu się tworzyć wartościową muzykę. No raczej nie zgodzę się, że wszystkie jego teksty czy kompozycje są wartościowe.

Wiedźma napisał/a:
facet wlazł w to i nie spotkał na swojej drodze nikogo kto chciałby mu pomóc

A nieprawda. Nikt nie zdołał mu pomóc, ale na pewno nie było tak, że nikt nie chciał tego zrobić. To ogromna różnica. Swego czasu wiele osób z otoczenia Cobaina usiłowało wyciągnąć go z tego na wszelkie możliwe sposoby. Rozmawiali, tłumaczyli, prosili, krzyczeli, grozili, straszyli... Wszystko bez skutku. Kiedy Cobain miał przypływ wolnej woli zaczynał myśleć o swojej córce i szedł na odwyk. Jak się nie udało budziło się poczucie winy względem dziecka i ćpał, żeby zapomnieć. I potem wszystko od nowa. Błędne koło, a finał wszyscy znamy.
 
 
wiedźma 



Dołączyła: 05 Sty 2008
Wysłany: 2008-01-06, 10:49   

Fakt właśnie wyszły na jaw moje niedopatrzenia jeśli chodzi o znajomość histori Nirvany, ale cóż nie ukrywam że mnie to nie bardzo interesuje wole czasami posłuchać muzyki. A kończąc moje wywody na ten temat to jedno wiem, nie dziwie mu się, że z tego nie wyszedł ...
_________________
" in the between is mine i am mine..."
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-06, 10:54   

@Chainer zgadzam się z Tobą w 100% Wyobraźcie sobie, ze kokaina powiedzmy wdychana może działać max do 30’ a hera od 3h. Jak silnie jest to uzależnienie psychiczne nie sposób opisac. Wiec jak można narkomana oceniac?

Cytat:
gdyż nie cięrpię ćpunów


Uno momento. Sid brał, ale bardzo cieplo się o nim wypowiedziales. Na Kurcie suchej nitki nie zostawileś. Narkoman narkomanowi nie jest wg Ciebie równy?
Dla mnie cpun to osoba potrzebująca fachowej pomocy. Zabawa jezykiem, wstawie do Twojej wypowiedzi zamiast cpun-osoba potrzebuąaca pomocy, otrzymujemy: nie cierpie ludzi potrzebujących pomocy, zwłaszcza jak mają rodzine. Absurdalnie to brzmi, no nie?

Cytat:
I kompletnie nie rozumiem dlaczego tyle ludzi go wielbi


Ja widzę w nim zwykłego, normalnego chłopaka o niesamowitym poczuciu humoru. Był bardziej dobrym chłopakiem, jak złym. (aluzja do wczoraszych naszych postów) Irytuje mnie, gdy ludzie potrafią powiedziec o Nirvanie czy innym zespole tyle tylko, ze jeden z członkow brał. Ciebie irytuje, ze można „podziwiac cpuna” A mnie irutyje, ze można w kims dostrzegac tylko narkomana.
 
 
prowler


Dołączył: 27 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-06, 12:05   

Marianne napisał/a:
Uno momento. Sid brał, ale bardzo cieplo się o nim wypowiedziales. Na Kurcie suchej nitki nie zostawileś. Narkoman narkomanowi nie jest wg Ciebie równy?



Nie, po prostu dyskusja przebiega z różnych stron. O Sidzie nie mówiłem ciepło tylko napisałem że był autentycznym punkiem oraz że ci co go znali mówią że był w porządku. A zauważ że wyraziłem swój stosunek do ćpania również w wypowiedzi o Sidzie.

O Kurcie natomiast mówię że zostawił córkę i że nie rozumiem jego kultu(przy Sidzie się tego nie czepiałem bo takowego nie ma). Nie zarzucam mu nic od strony muzycznej(co zrobiłem Sidowi), nie mówię że był autentyczny czy niemiły. Piszę o nim tak wydawałoby się że demonicznie, aby podkreślić jaką paranoją jest wielbienie przez miliony nastolatków gościa który był uzależniony, miał depresję, nie radził sobie z życiem.


I powtarzam: siła oddziaływania narkotyku wcale nie usprawiedliwia jego brania.
_________________
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2008-01-06, 14:51   

Okolczności smierci nie sa wyjasnione wiec nie wiem czy zostawił córkę. Na temat tej rzeszy dzieciaków, to nie mam nic przeciwko, do reszty moją opinie juz znasz, co sie bede produkowała:p
Nic nie usprawiedliwia brania nakotyków, ale wg mnie nic nie usprawiedliwa takiego.. hmm pwwierchniowego traktowania narkomana. Siła oddziaływania ilustruje jak bardzo taki człowiek potrzebuje pomocy. Wiec nie rozmumiem tak ostrych słow krytyki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime