Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
NEVERMIND to gówno
Autor Wiadomość
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2009-03-24, 21:11   

Marianne napisał/a:
Jordi, nie porwnuj PJ, AiC i Nirvany, bo to nie jest jeden i ten sam gatunek muzczny. Tu mamy metal/punk/ i rock, bo nie wiem, jak muzyke PJ okreslic.


Jar Of Flies, SAP.. no rzeczywiście. Metal jak się patrzy ;]
Zawsze powtarzam, AIC sie nie klasyfikuje.. bo to nie możliwe.
 
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2009-03-24, 21:59   

A Dirt to rege ;p
Ach tam, od razu jest niemozliwe. Ja bym ich sklasyfikowała jako metal alternatywny, bo -dla mnie- to najodpowiedniejszy termin.
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2009-03-24, 22:05   

Ja ich klasyfikuje jako Alice in Chains. :)
Cięzko znaleśc cos podobnego do nich oj ciężko. ;] wyrobili własny styl i tego trzeba sie trzyamć.

PS: jak ja kocham zarzucac tematy o Nirvanie Alicami :D
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2009-03-24, 22:15   

Marianne napisał/a:
Jordi, nie porwnuj PJ, AiC i Nirvany, bo to nie jest jeden i ten sam gatunek muzczny

Juz nie wchodze w dyskursywizm Chainera jako ripostę do tego co zacytowałem bo mam na celu brutalne odcięcie się od dyskusji (mozna to nazwac ucieczką, ja to nazywam "za godzine muszę byc w pracy więc się streszczam"), powiem tylko że nigdzie nie dałem skali porównawczej tylko odniosłem sie do swojej prywatnej ścieżki poznania czegoś co powszechnie łączy się w jednym klaserze nut pod nazwą grunge, a czy nim jest czy nie...
ehh pisałem kiedyś na ten temat coś (co za co uważam i dlaczego) i nawet mnie już zagłebianie terminologii grunge nie fascynuje

Zresztą buzuje się krew w żyłach uzytkownikom bo odbiegamy od przedmiotu dyskusji.
Czy NEVERMIND to gówno.
Jednym słowem to co nie ujarzmiłem ukróceniem, konkretem w poprzednim poście - odpowiedź miała brzmieć - NIE.
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-03-24, 22:29   

Cytat:
karl napisał/a:
Teraz nie potrafie do niej wrócić bo brzmi naprawde słabo w porównaniu do innych :)


Cytat:
Odstaw klej :P

Nie ma mowy! Mam jeszcze całą tubkę! :-D

A tak serio: w moim przypadku nastąpiło powarzne zmęczenie materiału. Wszystkie kawałki Nirvany mam tak oklepane, że jakikolwiek kontakt z nimi powoduje odruchy wymiotne.

Wracając do tematu głównego:

Problem: Czy NEVERMIND to guwno?

Odpowiedź: Nie.

Uzasadnienie: Płyta dobra miła przyjemna (i ma Smellsa!), do samochodu i radiowęzła szkolnego ale dosć monotematyczna i "pusta" jesli chodzi o instrumentalia. Praktycznie brak solówek, wokalita drze ryja dość perwersyjnie, lecz identycznie jak w poprzednim kawałku który leciał 5 min wcześniej, żadkie odskoki od schematu intro-zwrotka-refren-zwrotka-refren-solo-refren-outro przez co nie da sie jej słuchać w nieskończoność (jak Mad Season :))
Ostatnio zmieniony przez karl 2009-03-24, 22:37, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2009-03-24, 22:34   

karl napisał/a:
Problem: Czy NEVERMIND to guwno?


TAK TAK TAK..oprocz In Bloom
 
 
 
Meredith 
Narcoleptic



Dołączyła: 17 Cze 2006
Skąd: Zmc / Lbn
Wysłany: 2009-03-24, 22:41   

Nie, Nevermind nie jest gównem. Twierdzę, iż jest płytą kompaktową.

Otwiera się przed nami bardzo trudny problem natury filozoficznej... Czy płyta kompaktowa może równocześnie być gównem? Czy takie przetrawione i wydalone resztki jedzenia są w stanie wydawać dźwięki? Czy pasują one do odtwarzacza CD?
_________________
- ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.

A. Sapkowski "Mniejsze zło"
 
 
 
Chainer 
CureForOptimism



Dołączył: 20 Mar 2007
Wysłany: 2009-03-24, 22:44   

proponuje zakończyć, tę gówno wartą dyskusje, którą sam wywoałałem ;]
 
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2009-03-24, 23:51   

Chainer napisał/a:
Ja ich klasyfikuje jako Alice in Chains. :)

Dobry pomysl ;)
Dobra, jordi i tak wiem, ze sluchasz tylko japonskiego rege ;p

karl napisał/a:
monotematyczna i

No cos Ty ;) Kazdy tekst jest inny, choc wszystkie dotycza przewaznie zycia wokalisty. Podobnie z melodiami. Ktos kiedys zarzucał, w jakims artykule czy cus, ze na In Utero pojawiaja sie podobne schematy.. no ja takiego sluchu absolutnego nie mam i nie widze takich razacych podobienstw. Na tej plycie, na Nevermindzie, mamy wolniejsze kawałki, jak i szybsze.. trudno jednoznacznie zaszufladkowac, co na niej mamy. Nie lubie jedynie Something in the way, no nie lubie tej piosenki.. ale na pewno nie zarczuciłabym monotematycznosci ;) W dodatku, jedne klada nacisk na melodie np Breed a chyba podstawa pozycji 3 jest riff, grany przez Kurta.. tak mysle. Mamy wiolonczele, gitare akustyczna itd

karl napisał/a:
drze ryja dość perwersyjnie

To dziwnie zabrzmiało ;p

karl napisał/a:
nie da sie jej słuchać w nieskończoność (jak Mad Season :))

:116:

Co do wywiadów, to ja jestem pewna, ze członkowie Nirvany byli dumni z tej plyty, jak mozna nie byc dumnym z Come As You Are czy Lithium.. Wystarczy przejrzec statystyki (rok 92/93) i widzimy, ze jednak niektore kawalki chetnie grali. W dodatku swietne klipy sa porobione do tejze plyty, mym zdaniem :]

Hehe, Mer :P
 
 
Orenisha 



Dołączyła: 02 Gru 2008
Wysłany: 2009-03-25, 16:38   

Marianne, ja się wypowiedziałam na temat JEDNEGO utworu.
A moje zdanie na temat Nirvany zostało ocenione przez pryzmat tego, jak postrzegam smellsa.
Trochę to... Niesprawiedliwe.
Możliwe, że nie umiem docenić tego utworu pod kątem muzycznym... (Póki co moje zdanie się na jego temat nie zmieni).
Przecież jest cała masa lepszych utworów Nirvany i innych zespołów.
Dlatego uważam, że smells nie zasługuje na miano hymnu grunge.

Zahaczając o temat :mrgreen: :
Chainer napisał/a:
karl napisał/a:
Problem: Czy NEVERMIND to guwno?


TAK TAK TAK..oprocz In Bloom

Gówno prawda :-P
_________________
Trafiłam obok? Tam był mój cel.
Dureń z miłości się zabija, a mądry wzgardzi i omija.
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2009-03-25, 17:36   

No to jak postrzegasz Nirvane? Zamieniam sie w sluch..
JEDEN utwór i taka wiedza o nastolatkach i fanach Nirvany.. imponujace.. (;
Orenisha napisał/a:
Przecież jest cała masa lepszych utworów Nirvany i innych zespołów.

Wymien chociaz jeden, który Twoim zdaniem zasluguje na miano hymnu, skoro tak sie na ten hymn uparłas.
Wiesz, jaki by kawałek nie został uznany hymnem, kazdy by "znal" lepszy. To, ze jest tym hymnem, nie oznacza, ze jest to najlepsza piosenka tamtych lat, tyle, ze te lata symbolizuje.. wiadomo dlaczego.
Nikt nie ocenia Nirvany, a kazdemu sie cos nie podoba.. (:
 
 
Jack 



Dołączyła: 16 Mar 2009
Skąd: z Północy
Wysłany: 2009-03-25, 18:47   

Marianne napisał/a:
To, ze jest tym hymnem, nie oznacza, ze jest to najlepsza piosenka tamtych lat, tyle, ze te lata symbolizuje..

No tak,dobrze powiedziane.Tylko zależy jak na to spojrzeć,tzn.czy chodzi o hymn uznany przez ogół,w takim razie co/kto to wyznacza?Ilość sprzedanych egzemplarzy,czy ludzie w jakimś głosowaniu?To w takim razie,czy musimy uznać Smells... jako taki hymn?
Bo dla mnie na przykład,Smells... kompletnie nie symbolizuje tamtych czasów.Pewnie dlatego,że Nirvany nie słucham.Dla mnie jest to prędzej Porsch albo Once PJ.

Każdy ma swój własny hymn,czyli coś co,jak już Marianne mówiła, jest dla niego symbolem tamtych lat.
 
 
Marianne 


Dołączyła: 31 Gru 2007
Wysłany: 2009-03-25, 22:14   

Jack napisał/a:
czy chodzi o hymn uznany przez ogół,w takim razie co/kto to wyznacza?Ilość sprzedanych egzemplarzy,czy ludzie w jakimś głosowaniu?To w takim razie,czy musimy uznać Smells... jako taki hymn?

Musimy uznac brzmi tak powaznie.. chyba odp na Twoje pytanie udzielil karl wczoraj ;)

Azerrad przedstawił zestawienie sprzecznych ze sobą tekstów Cobaina (np. "Fajnie jest przegrywać i udawać") i stwierdził:
Rzeczą, która bije w oczy i wyróżnia się najbardziej nie jest jedynie sprzeczność tekstów, ale konfuzja, zdezorientowanie i gniew, jaki ta sprzeczność wywołuje u narratora – jest zły dlatego, że jest zdezorientowany. Utwór jest ironiczną odpowiedzią na tendencje rewolucyjne, jednocześnie jednak "Teen Spirit" wydaje się popierać ten pomysł
Czy sam Cobain o singlu:
Utwór był bazowany na wielu sprzecznych ze sobą pomysłach. Jest raczej żartem z idei rewolucji. Rewolucja jest jednak niegłupim pomysłem

Jak by nie spojrzec, mozna uznac, ze ten kawałek przyniosl rewolucje, mozna powiedziec, z przymruzeniem oka, ze od niego wszystko sie zaczelo. A na zakonczenie, taka refleksja:

W 1992 Michael Azerrad pisał o utworze na łamach magazynu Rolling Stone: jest hymnem (a może antyhymnem?) generacji 'dlaczego pytać dlaczego?'. Tylko nie nazywajcie Cobaina głosem pokolenia
;)
 
 
Orenisha 



Dołączyła: 02 Gru 2008
Wysłany: 2009-03-26, 00:24   

Nie wiem czy mam serio traktować Twoją prośbę. Pisałam odpowiedź na to pytanie - wyszło mi baaaardzo długo.
A nie mam zamiaru pisać posta na całą stronę. (ale jeśli bardzo chcecie... :-P )
Mam nadzieję, że wystarczy skrót:
teksty - Są one wytworem jego naćpanej wyobraźni. Kurt to cholerny egocentryk.
Muzyka - Jest świetna. Upodobałam sobie jej dziwność, brud i wyjątkowe brzmienie :mrgreen:
Marianne napisał/a:
JEDEN utwór i taka wiedza o nastolatkach i fanach Nirvany.. imponujace.. (;

... ;|
Jeśli chodzi o hymn - nie wiem co powinno być ogólnie hymnem grunge'u.
Może najlepiej nie nazywać tak żadnego utworu.
Przeszkodą może być to, że grunge jest dość różnorodny... AiC, PJ, Nirvana, Soundgarden... Dla mnie znalezienie jednego utworu, który zespoli te wszystkie zespoły i będzie je reprezentować jest zadaniem zbyt ciężkim.

Ale zaprotestowałam przeciwko Smellsowi.
Swoją drogą, ciekawe co sądzą inni forumowicze na ten temat (możliwe że jestem odosobniona w swojej opinii, ale mam do takowej prawo).
Może wszyscy powinniśmy się zgodzić "Tak, Smells jest naszym najważniejszym utworem".
Zapytałaś się, czy słysząc pierwszy raz Smellsa uznałabym go za komercyjny... To może ja się spytam, czy słysząc pierwszy raz ten utwór i nie znając wypowiedzi na ten temat osób, które cytowałaś - uznałabyś go za hymn.
Najłatwiej jest pójść na łatwiznę , słuchać się opinii dziennikarzy muzycznych itp.
_________________
Trafiłam obok? Tam był mój cel.
Dureń z miłości się zabija, a mądry wzgardzi i omija.
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-03-26, 01:54   

Na pohybel z dziennikarzami. Nie po to mam dwie pofałdowane półkule między kośćmi klinowymi żeby ktoś miał mnie wyręczać w mysleniu :]
"Smells" jest hymnem bo jest utożsamiany z grunge'owym brudem nawet przez kompletnych laików. Po za tym w jakiś sposób tekstem opisuje całe pokolenie a muzyka ociera się o całokształt dokonań tego okresu. Oprócz tego brudne i agresywne.
Hymn jak ta lala!

Cytat:
Bo dla mnie na przykład,Smells... kompletnie nie symbolizuje tamtych czasów.Pewnie dlatego,że Nirvany nie słucham.Dla mnie jest to prędzej Porsch albo Once PJ.

Skoro nie słuchasz Nirvany to czemu wypowiadasz się na temacie o niej? To pachnie ignorancją :) Poza tym nie "Porsch" jak porsche tylko "Porch" jak weranda :)
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - forum anime