Zauważam ostatnio pewną tendencję, nawet modną na tym forum. Wszyscy obrzucają gównem album "Nevermind", że zbyt popowy, komercyjny, wygładzony, że nie grunge itp, itd.
Zachwycaja sie tylko "Bleach" lub "In Utero" bo to bezpieczne albumy a "Nevermind" juz nie bo to nie modne, lepiej zjechać tą płytę. Nevermind to słuchali jak byli młodzi i głupi a teraz to już jej nie słuchają tylko In Utero i Bleach.
_________________ I don't need anyone, don't need no mom and dad
Don't need no good advice, don't need no human rights
I got some news for you, don't even need you too
I got my time machine, got my 'lectronic dream
Ja jestem niby bardzo młody ale nie uważam że NEVERMIND to "gówno" jak to nazwałeś :P jest po prostu inna od wszystkich płyt Nirvany ale napewno nie jest popowa...
Uzasadnij swoją wypowiedz ;] Się z Tobą nie zgodze ;]
Na Nevermind jest naprawde duzo kawałkow wartych uwagi oprocz Smellsa. Kurcze nie wiem jak mozna tak nazywac plyte na ktorej znalazly sie takie perełki jak Lithium, Come as You are i wiele innych. Nad brzmienie tej plyty włożono dużo pracy, chociażby do perki w In Bloom czy same wokale Cobaina. Mam 20 lat i jakoś nie przyszłoby mi do głowy teraz przestac słuchac tej kapeli ;] PRzeciez w tym jest tyle czadu i energi ze az chce sie życ. I warstwa liryczna i tekstowa swietna.
_________________
Schodami do nieba :) - Teraz pod niebem znaleźć mnie można :)
---
LOVE BUZZ - czyli stąd do wieczności :]
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
też to zauważyłam. ale mnie się wydaje że większość osób które wolą "Bleach" albo "In utero" mają neutralny stosunek do Neverminda, nie że od razu gówno, jak to jest napisane w temacie. Niektórzy też po prostu wyczytali to gdzieś i nie przesłuchując płyty powtarzają co ktoś gdzieś napisał, nie mając nawet własnego zdania na ten temat. Słuchając Nirvany nie można chyba ubóstwiać tylko jednej płyty a resztę mieć gdzieś. Moim zdaniem każda mniej lub bardziej jest godna uwagi ;)
Nie każ. Nie dziś i nie teraz. Jest to jedna z tych subiektywnych opinii, których nie sposób wyrazić w sposób inny niż totalnie niezrozumiały.
A po cichutku przyznam, ze jeśli o Nevermind biega to tylko In Bloom, Drain Yoy i Lounge Act do mnie przemawiają (spindolony popowy szajs ;) ).
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nie można obrzucac błotem płyty która wywróciła w latach 90 Swiat do góry nogami.Niektórzy nie lubią Newerminda bo ten album trafił do mas a utwory na nim są zbyt popowe.I własnie tę "popowośc" najbardziej w nim lubie.Swietne wpadające w ucho melodie.to od tej płytki zacząlem swoją przygode w ogule z muzyką rockową.gdyby nie nevermind zapewne nikt nie słyszałby o takim zespole jak nirvana
.. w zasadzie, o czym Ty Jimmy rozmawiasz? Był Nevermind wygładzony? Był. Był zremasterowany? Był. Podobnie końcowe piosenki Nirvany na In Utero. Za Nevermind Kurt powinie wtedy w ryło dostac, bo poszedl na kompormis. Wkrecili Kurtowi, ze Lennon robil chorki i to on niech zrobi, nagrywajac ja wtedy w 91. I sie cielak zgodzil. Te chórki sa do kitu. Nevermind mogl brzmieć lepiej, byl wygładzony i trafil do serc 'koChanYch fanek :*:*' Moglby byc lepszy, gdyby byl taki, jak chciala Nivana. No ale byli młodym zespołem i im wybaczam :] Nevermind u mnie stoi na honorowym miejscu, za nim mam ustawione In Utero i Bleach. Nevermind jest pierwszy, mimo wszystko. To jest b. dobra plyta, ale wielka szkoda, ze taka grzeczna. Gdyby brzmiała jak koncertowa Nirvana- a mogłaby- to by byla by o niebo lepsza. Gdyby byla autentyczna, a nie taka troche.. sztuczna. A tak jest wygladzone i to da sie uslyszec :[ I co z basem? Kicha totalna.
To była moja pierwsza plyta Nirvany. Do tej pory jej slucham. Ost raz.. 3 dni temu? Cos takiego. Ma najlepsza okładke. Jest na niej moja ulubiona piosenka, Breed. Lithium i Polly to tez moje faworytki. Co ja na to poradzę, ze jest wygładzona i stac ich było na wiecej? Co ja poradze, ze jeszcze wiele osob tak mysli i mozna to nazwac nawet tendencją? Bardzo mnie z tego powodu wszystko jedno.
Wiek: 22 Dołączył: 31 Sie 2006 Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2008-10-31, 12:23
YodaM napisał/a:
Mam 20 lat
ocalałem, prowadzony na rzeź
To są nazwy puste i jednoznaczne:
czowiek i zwierzę
miłość i nienawiść
wróg i przyjaciel
ciemność i światło
Człowieka tak się zabija jak zwierzę
widziałem:
furgony porąbanych ludzi
którzy nie będą zbawieni.
Pojęcia są tylko wyrazami:
cnota i występek
prawda i kłamstwo
piękno i brzydota
męstwo i tchórzostwo.
Jednako waży cnota i występek
widziałem:
człowieka który był jeden
występny i cnotliwy.
Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności.
Mam dwadzieścia lat
ocalałem
prowadzony na rzeź.
Tak lekko parafrazując, ale od razu mi się skojarzyło. No ale nieważne.
Do tematu - Nevermind to płyta bardzo popowa, jak ktoś już wspomniał, będąca jednorazowym wybrykiem panów z Nirvany. Najbardziej znana, najbardziej przejedzona, aż do obrzydzenia i zwymiotowania.
Ja lubię. Bo sentyment, bo się nie zaczyna od bo, bo gdyby nie ta płyta może dziś bym nie był kim jestem. Dobre gówno nie jest złe.
Bas własnie jest zajebisty ;] co jak co ale brzmienie ma tam swietne, wsłuchaj się w bas w In Bloom i sama zobaczysz ze to kawał dobrego brzmienia.
_________________
Schodami do nieba :) - Teraz pod niebem znaleźć mnie można :)
---
LOVE BUZZ - czyli stąd do wieczności :]
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
No gdzie :] Na Nevermind(zie) Krist pojawia sie i znika, pojawia sie i znika.. Wieza do Krista! :/ Mnie sie bardziej podoba bas na chocby Bleachu. Za to na In Bloom jak i Drain You najlepsza jest perka. W tym drugim kawałku, te przejscia, zmiany rytmu.. to jest to. Powinni na niego wolac Dave-sensei :D
A no na In bloom jest swietna perka :] Ale bas tez jest swietny, fajne ma brzmienie. Ogolnie to nawet dodaje kopa w Lithium tylko ze go nie słychac na pierwszy rzut... ucha. Trzeba się troche wysilic ;] W sumie bez takiego basu i wokalu Cobaina Lithium by brzmiało cukierkowato. W sumie gitary mogli dac troche mocnejsze, nie takie miękkie. Ale i tak kawałek rządzi. ;]
_________________
Schodami do nieba :) - Teraz pod niebem znaleźć mnie można :)
---
LOVE BUZZ - czyli stąd do wieczności :]
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Przyzwoita, ale bez rewelacji. Często ulubiona dla osób, które dopiero "rozpoczęły przygodę z Nirvaną" i jeszcze nie poznały hm.. istoty muzyki Nirvany.
_________________ Trafiłam obok? Tam był mój cel.
Dureń z miłości się zabija, a mądry wzgardzi i omija.
A co jest istotą muzyki Nirvany i gdzie ją słychać jeśli na "Nevermind" jej nie ma?
_________________ I don't need anyone, don't need no mom and dad
Don't need no good advice, don't need no human rights
I got some news for you, don't even need you too
I got my time machine, got my 'lectronic dream
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum