Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przemyślenia związane z muzyką Nirvany
Autor Wiadomość
kooky 
KooKy



Dołączyła: 29 Sie 2010
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2010-08-29, 13:15   

Ja bardzo lubię Nirvanę. Kupuję sobie jej płyty i koszulki. Może też jestem w fazie wielkiej fascynacji tą grupą ale nie mam zamiaru przestać. Do dobrej muzyki trzeba dojrzeć, trzeba od czegoś zacząć. Możliwe, że tak jak mój brat, za kilka lat będę miała tylko sentyment do tego zespołu, może będę też uważać go za słaby. Ale to będzie miłe wspomnienie wiedzieć, że zaczęłam moją podróż w świecie dobrej muzyki z płytą Nirvany pod pachą.
Nie uważam, by Kurt był Genialny, by świetnie śpiewał, i jego piosenki miały jakiś większy sens. Wiem, że uwielbiam barwę jego głosu. Muzycznie może nie są wspaniali ale oni do mnie przemawiają. Mam ochotę puścić sobie From The Muddy Banks Of The Wishkah i po prostu odpłynąć.
Za kilka lat zamknę wszystkie rzeczy związanie z Nirvaną do jakiegoś pudełka, za naście lat będzie to tylko wspomnienie. Ale kiedy będę miała już swoje dzieci będę z siebie dumna, że mogę pokazać moim potomkom czego słuchałam i opowiedzieć jak leżałam z przyjaciółką na łóżku i gadałyśmy o naszych sprawach, gdy w tle leciało "Lithium".
_________________
We can have some more - nature is a whore
Bruises on the fruit - tender age in bloom
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-08-29, 13:41   

kooky napisał/a:
Za kilka lat zamknę wszystkie rzeczy związanie z Nirvaną do jakiegoś pudełka, za naście lat będzie to tylko wspomnienie. Ale kiedy będę miała już swoje dzieci będę z siebie dumna, że mogę pokazać moim potomkom czego słuchałam i opowiedzieć jak leżałam z przyjaciółką na łóżku i gadałyśmy o naszych sprawach, gdy w tle leciało "Lithium".

brawo, i właśnie o to chodzi w tej całej muzyce! 8-)
 
 
Kala 



Dołączyła: 24 Kwi 2010
Wysłany: 2010-08-29, 13:56   

kooky, zgadzam się z Tobą. Jak dla mnie ten najlepszy okres w zyciu,lata mojej młodości beda kojarzyc mi się z nrv i wszystkimi wartosciowymi zespołami... a nie z jakas lady gaga czy czyms w podobie ;)
Muzyka która obecnie słucham [nie chodzi mi tu o sama nrv] pomaga mi dorosnąć i odkryc moja prawdziwa tozsamość.
mojej przygody z rockiem nie zaczynałam od grandzu ale ciesze sie z tego bo jako 14-15 latka nie rozumiałabym kawałków aic czy pj... teraz do mnie trafiają bo jestem już starsza i emocjonalnie dojrzalsza... no i po przejściach rzecz jasna ;P
 
 
Susbiria 
KANGUR



Dołączyła: 11 Lut 2010
Skąd: Leszno
Wysłany: 2010-08-29, 15:18   

Kala napisał/a:
Muzyka która obecnie słucham [nie chodzi mi tu o sama nrv] pomaga mi dorosnąć i odkryc moja prawdziwa tozsamość.


Muzyka kształtowała widać nie tylko moją osobowość. I faktem jest, że dzięki Nirvanie ja poznałam czego tak naprawdę brakuje mi w muzyce, która dotychczas słuchałam. Był to pierwszy zespół, którego płytę przesłuchałam w całości - nie pomijając ani jednego kawałka.

kooky napisał/a:
Ale kiedy będę miała już swoje dzieci będę z siebie dumna, że mogę pokazać moim potomkom czego słuchałam i opowiedzieć jak leżałam z przyjaciółką na łóżku i gadałyśmy o naszych sprawach, gdy w tle leciało "Lithium".


Sama nie wyobrażam sobie tego, że mam rodzinę i że tłumaczę dzieciom czego słuchałam, kogo lubiłam, czyj plakat wisiał nad moim łóżkiem. Ja Nirvanę słucham z ogromnym sentymentem, choć to nie był zespół od którego rozpoczęłam przygodę z muzyką grunge. Ale był to pierwszy zespół, który poznałam nie tylko ze strony słuchacza. Czytałam o nich wiele i do dziś mogę poszpanować takimi błahostkami jak znajomość pseudonimu artystycznego młodego Novoselica. Wiem, że to mi się na nic nie przyda, ale jednak fajnie mieć świadomość, że coś się o czymś wie :)
_________________
Speak truth little grunge boy...
The truth is your only weapon in this fuckin' world of sinners...
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-08-29, 17:39   

Widzę, że zażarta dyskusja znów i znów o to samo ;) Nie czytałam na bieżąco, więc trochę przeleciałam posty, ale dodam od siebie tyle:

ClaudiaCobain napisał/a:
Nie zmienisz tego, że Nirvana jest najbardziej uznanym zespołem grunge'owym oraz tego, że Green Day to jeden z najlepszych zespołów punkowych.

PS: Nad łóżkiem mam plakat z Metallici ( taki 1x1 metr)

Co ma do tego plakat Metallici to nie wiem, ale mylisz chyba sławę z uznaniem i geniuszem - geniusz nie zawsze był w świecie muzyki doceniany komercyjnie. I nadal nie wiem czemu niby Green Day miałoby być najlepszym zespołem punkowym (nie wyskakuj mi z tym, że krytycy tak uważają, bo ci podam pewien bardzo miażdżący argument). Uwierz, zmieni ci się gust jak lubisz grzebać w kapelach, sama poznasz, że sława nie równa się geniuszowi, ergo takim argumentem wręcz sama się podkopujesz i sprawiasz, że ludzie nie biorą cię na poważnie :)

Radivaar napisał/a:
BTW nie tylko Klaudia ma Kurta za geniusza:
Cytat:
Był geniuszem.
He was a genius.{ang.)
Autor: Paul McCartney
Kurt Cobain był jednym z najlepszych w naszych czasach.
Kurt Cobain was one of the best of our time (ang.)
Autor: Madonna
Ten dzieciak miał serce.
That kid had heart. (ang.)
Autor: Bob Dylan
Z Kurtem Cobainem czułeś, że porozumiewasz się z prawdziwą osobą, to nie do wyobrażenia kim on był – nie porozumiewałeś się z ikoną czy wyprodukowaną postacią.
Autor: Lars Ulrich


Patrz na czas: BYŁ - jakby to były cytaty ze słowem JEST, tzn. nie po jego śmierci, jak celebracja pewnych osób jest na topie (patrz Jackson), tekst byłby dobry ;)

W ogóle śmieszą mnie te definicje grunge'u. Nirvana to nie Soundgarden, Alice to nie Pearl Jam, Green River to nie U-Men, koniec tematu.
Albo rozkłada mnie na łopatki "Nirvana to kwintesencja grunge'u", nosz fuck, kopnęłabym każdego, kto walnie taki tekst przy mnie.

Lubię sobie czasem posłuchać ich muzyki jak potrzebuję czegoś odmóżdżającego (nie oszukujmy się, ich muzyka była też po to tworzona), ale nie wiem, czy byłabym w stanie nazwać Kurta geniuszem (co wchodzę na stronę, gdzie mowa o Nirvanie, są dyskusje tylko o nim, jakby w tym zespole była tylko jedna osoba) - z prostego powodu - charyzmą pewnych braków się nie zakryje :P

Nie naskakujcie tak na Klaudię, jest muzyka z której się wyrasta (co by ona nie sądziła, tak jest, w jej wieku a nawet wcześniej słuchałam RATMu 24/7 przez 2 lata i doszło do tego, że teraz ich odkurzam raz na 2 miesiące), ale do tego się dojrzewa.

I strasznie mi się podoba podejście kooky, cholera, musimy iść razem na piwo :roll:
_________________
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-29, 20:36   

woooł...chwileczkę,a to czemu panowie i panie wyrasta się z Nirvany czy z Ratm'a? która muzyka z biegiem lat jest dla nas,a która nie.Która gałąź alternatywy jest cool w wieku ponad 20,a która ponad 30?

Załamujecie mnie czasem.Jedni jebią innych za fanatyzm czy fascynacje kimś a zaraz po tym wciskają nam,że są ramy wiekowe słuchania pewnej muzyki.

NIE MA WIĘKSZEJ BZDURY,że muzyka alternatywna dzieli się na tą,z której się wyrasta oraz nie.Z resztą gdyby waćpaństwo tak ludzie podchodzili to po 20 wszyscy by grali dicho,bo Cobain zrobił In utero mają ok 26,Vedder Vs. mając ok 29 i tak dalej i tak dalej...ale może i dzięki takiemu podejściu w wieku ponad 20 jest fajniej grać alternatywe jak Ocean czy inne faking independent ;]

Dorosłość,to utrzymywanie Siebie,dbanie i onnych i walka z "systemtem" którym żartobliwie określe płacenie podatków,karmienie rodziny i innych takich.

Wole 30 lat a w bluzie Pearl Jam,który wraca do dzieci,zajmuje się nimi i pracuje,bo tak trzeba,niż np: zasrany ustawiony przez starych 20-paro latek co to jest kurwa dorosły,bo się ubiera dorośle,ma takie poglądy a życia zna tyle ile obejrzy w Californication.

No ludzie walcząc ze stereotypem nie popadajcie w inny.Wiek,strój nie ma nic do rzeczy.Człowieka oceniaj po czynach i zachowaniu,temu co mówi...ale napewno nie po tym,że mówi,że ktoś jest genialny.Będziemy interweniować jak okaże się,że napierdala matkę kijem,a nie jak ma NAWET(uwaga!!!) plakat z Cobainem nad ścianą.

;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
kooky 
KooKy



Dołączyła: 29 Sie 2010
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2010-08-29, 22:37   

Racja JAMik, fajnie by było mieć lat ponad 30 i nadal z głową uniesioną iść w koszulce swojego lubego zespołu. Ale nie oszukujmy się, w pewnym momencie swojego życia możemy zatracić się w życiu "poważnego człowieka" i nie mieć czasu na pójście na jakiś koncert, nawet dopiero wzrastającego zespołu.

Ale jeżeli zaczynamy czegoś słuchać z nastawieniem, że potem to porzucimy, to jest błąd. Ja teraz wierzę, że zawsze będę lubić Nirvanę bo jestem zafascynowana nim dopiero od roku.
_________________
We can have some more - nature is a whore
Bruises on the fruit - tender age in bloom
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-08-30, 08:59   

Chodziło mi o to, że z biegiem czasu się podobają inne zespoły, bo przez 20 lat raczej się nie słucha w kółko jednego zespołu, a nie o to, że w danym wieku się mają podobać tylko danego typu a później już nie, nie znam nikogo kto by z takim nastawieniem jak pisze JAMik słuchał przez parę miesięcy jednego zespołu bo to by było bez sensu :P
Chyba źle oddaję swoje myśli, bo moja wypowiedź się gryzie ze sobą w dwóch ostatnich akapitach jeśli w ten sposób to odebraliście ;)
_________________
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2010-09-02, 21:27   

Consi napisał/a:
Chodziło mi o to, że z biegiem czasu się podobają inne zespoły, bo przez 20 lat raczej się nie słucha w kółko jednego zespołu

Jasne, masz rację. Od tego czasu, od kiedy zacząłem w ogóle słuchać muzyki na poważnie bardzo poszerzyłem horyzonty - podobają mi się rzeczy, które kiedyś tylko odstręczały, wciąga muzyka, która kiedyś wydawała się nudna - to kwestia osłuchania i zrozumienia (bo nie zgodzę się, że do muzyki się dorasta).

Kiedyś twierdziłem podobnie jak ty, Consi. Ale sam złapałem się na tym, że mam okresy, kiedy z natarczywością wraca mi taka Nirvana i słucham jej niemal tak samo jak te osiem czy dziewięć lat temu. Nie wyrosłem więc jednak i nie zapomniałem. Nadal lubię i cenię. I ciągle trapi mnie jak człowiek, który z gitarą znał się tylko pobieżnie i który nie potrafił śpiewać, emocjami przekazywanymi na scenie i na płytach sprawiał, że każdy fałsz spijało się z jego ust i każdą prostą frazę wynosiło się do miana głębokiej poezji.

Nirvany już dawno nie słucham dla przekazu. Tylko dla emocji. Miło jest znów je poczuć. I myślę, że takie "napady" mam nie rzadziej niż dobrych kilka razy w miesiącu. Od kilku lat.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
beermore 



Dołączył: 02 Wrz 2010
Wysłany: 2010-09-02, 22:43   

Consi napisał/a:
nie wiem, czy byłabym w stanie nazwać Kurta geniuszem (co wchodzę na stronę, gdzie mowa o Nirvanie, są dyskusje tylko o nim, jakby w tym zespole była tylko jedna osoba

Dokładnie. Chociażby 'Smells Like..', gdyby nie chłopcy z zespołu, to hitu by nie było. To oni wpadli na pomysł spowolnienia riffu w zwrotce, dlatego jako autorów wymienia się całą trójkę. Na pewno było tak też z innymi piosenkami. Nirvana to nie tylko riffy.

Cytat:
Dorosłość,to utrzymywanie Siebie,dbanie i onnych i walka z "systemtem" którym żartobliwie określe płacenie podatków,karmienie rodziny i innych takich.

Ostatni punkt tej definicji jest wyjątkowo odważny! :D

Consi napisał/a:
Chodziło mi o to, że z biegiem czasu się podobają inne zespoły, bo przez 20 lat raczej się nie słucha w kółko jednego zespołu, a nie o to, że w danym wieku się mają podobać tylko danego typu a później już nie, nie znam nikogo kto by z takim nastawieniem jak pisze JAMik słuchał przez parę miesięcy jednego zespołu bo to by było bez sensu :P

Ja słuchałem już chyba każdej muzyki, co nie zmienia faktu, że w jakiś magiczny sposób zawszę wrócę do wykonawców 'grandżowych'. Np. ostatnio bardzo podoba mi się album hiphopowy pana z NY zwanego Outasight. Słucham, podoba mi się, wesoła muzyka, a i tak czytam "Roślinę" i poluję na bootlegi PJ. Z czasem mogą zmienić się upodobania muzyczne, ale to osobista kwestia. Ja już chyba na zawsze pozostanę jakoś związany z grandżem, za dużo się tego nasluchałem i za duże wrażenie na mnie wywarła ta muzyka. :) (co nie zmienia faktu, że słucham też innych gatunków)

Moth napisał/a:
Nirvany już dawno nie słucham dla przekazu.

To oni mieli jakiś konkretny przekaz? Jak dla mnie to nienawiść do wszystkiego co ich otaczało a jednocześnie.. kpina z pogrzebu. Nie wiedziałem, jak to opisać. :D
_________________
gimme back my alcohol.
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-03, 00:05   

Moth napisał/a:


...Ale sam złapałem się na tym, że mam okresy, kiedy z natarczywością wraca mi taka Nirvana i słucham jej niemal tak samo jak te osiem czy dziewięć lat temu. Nie wyrosłem więc jednak i nie zapomniałem. Nadal lubię i cenię. I ciągle trapi mnie jak człowiek, który z gitarą znał się tylko pobieżnie i który nie potrafił śpiewać, emocjami przekazywanymi na scenie i na płytach sprawiał, że każdy fałsz spijało się z jego ust i każdą prostą frazę wynosiło się do miana głębokiej poezji.

Nirvany już dawno nie słucham dla przekazu. Tylko dla emocji. Miło jest znów je poczuć. I myślę, że takie "napady" mam nie rzadziej niż dobrych kilka razy w miesiącu. Od kilku lat.


ładnie powiedziane Moth,ale z tym,że nie dla przekazu? No bo proszę państwa.Smells niesie pare fraz,które jednych ruszają a innych nie,ale chyba MAM nadzieję KAŻDY z nas zna angielski na takim poziomie by wiedzieć o czym Cobain śpiewał i potem już automatycznie głosem to "wąchał" a nie słowami.Rape me,po paru razach to emocje,ale każdy wie co on śpiewa...Paper cuts? Ok,mamy tureta i kwintesencje,że choć tobełkot,to aż chce się załapać za gitarę jak masz fazke i drzeć się to byle cos w angielsko-norweskim amoku,

Zgadzam się,że większość tekstów Cobaina to była """"poezja"""" popaprańca, w sensie ze zrytym łbem,ale nawet tam nie było TYLKO banałów...przyjdź jaki jesteś,jaki byłeś,ujebany w błocie :) choć mówię,mnie taka muzyka w wieku jakim "powinno" się słuchać Nirvany nie docierała wcale.

Zgodze się z jednym.Mnóstwo piosenek Nirvany,albo większość,bez tekstu to była czysta dawka emocji czy to doła jak Dumb,Something,Polly,czy też frustracji jak Turet albo po prostu schizy jak Aneurysm,Breed czy Dive.Mamy też HSB,Smellsa czy In bloom,czyli wszystko w jednym.Spokojnie,potem przychodzi przykurw Grohla,noga na pedał od przestera i z gardła idzie pijacko narkotyczny krzyk,

Mnie też zawsze dziwił minimalizm Nirvany w sensie prosta gitara,głos,bas i perka i tyle kombinacji mimo wszystko...to też sztuka i odwrotnie.Wyjątkowością Nirvany też było to,że nikt nie grał jak oni,nawet nie umiał się minimalnie inspirować...albo takie kapele grały syf,albo wręcz kalkę robili.

I nie mylmy pojęć.Nie umieć śpiewać to zawsze fałszować,natomiast co innego jest średni poziom techniczny śpiewania ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2010-09-03, 09:58   

JAMik napisał/a:
Wyjątkowością Nirvany też było to,że nikt nie grał jak oni,nawet nie umiał się minimalnie inspirować...

Bo tu chodzi o postać Cobaina. Kiedy człowiek widzi szczere emocje - one fascynują i zatrzymują. A nie warsztat inne wyuczone.

beermore napisał/a:
To oni mieli jakiś konkretny przekaz? Jak dla mnie to nienawiść do wszystkiego

I to jest chyba przekaz, co? Może nie jakiś konkretny, ale za to bardzo dosadny.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
beermore 



Dołączył: 02 Wrz 2010
Wysłany: 2010-09-03, 11:26   

Moth napisał/a:
I to jest chyba przekaz, co? Może nie jakiś konkretny, ale za to bardzo dosadny.

Tak, ale nie zapominajmy, że sam Cobain mowił, że ludzie często zbyt serio traktują ich muzykę i że jest w niej dużo ironii. :-D
_________________
gimme back my alcohol.
 
 
Kala 



Dołączyła: 24 Kwi 2010
Wysłany: 2010-09-04, 13:43   

no... samo 'i hate myself i want to die' zostało źle odebrane przez wielu fanów;)
Kazdy odbiera ich muzyke na rózne sposoby...niektorzy widza przekaz a inni nie. Sam Grohl powiedzuiał,że Smells zostało napisane pare minut przed nagraniem i nie ma w nim żadnego przekazu.A media uczyniły to nagle hymnem grandżu...kawałkiem który niesie przesłanie ;]
 
 
kooky 
KooKy



Dołączyła: 29 Sie 2010
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 2010-09-04, 16:26   

wydaje mi się, że interpretacja ich muzyki zależy od człowieka, dla jednych jest w niej dużo inspiracji, dla innych to same emocje
dla mnie muzyka Nirvany to przede wszystkim relaks i chęć łapania każdego dźwięku, lubię położyć się, zamknąć oczy i się wszystkim upajać.. wyłapuję wszystko wszystkimi zmysłami poza wzrokiem.
przekaz też się pojawia, chęć buntu, nienawiść, a co najważniejsze wykrzykiwanie tych złych emocji! jak jestem wkurzona Nirvana daje mi siłę poradzenia sobie z nienawiścią. wykrzykuję ją :P
_________________
We can have some more - nature is a whore
Bruises on the fruit - tender age in bloom
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group