ja wyszedłem z założenia, ze Hole tylko raz przyjedzie do Polski i chce to przeżyć w jak najlepszych warunkach także zdecydowałem sie na miejsca siedząca za 149 zł.
ja wyszedłem z założenia, ze Hole tylko raz przyjedzie do Polski i chce to przeżyć w jak najlepszych warunkach także zdecydowałem sie na miejsca siedząca za 149 zł.
Are You Fuckin' kidding me?
Jakie "Najlepsze warunki" ? - Człowieku - najlepsze warunki są na płycie pod samą sceną, kiedy dookoła masz tysiące ludzi i wszyscy deptają po tobie. Z Trybun to pan $#^$ odczujesz z tego koncertu :D
Przypomina mi się trochę Sonisphere festival, z którego wróciłem lekko poobijany, a na drugi dzień nie mogłem ustać na nogach. Ale i tak po wszystkim doszedłem do wniosku, że już na żaden koncert nie pójdę inaczej niż tam ; ]
To tak jeżeli oczekiwało się, ze będzie tak jak na Edycie, ze ładnie zaśpiewa(choc zdażyło jej się na jednym czy dwóch utworach troche zafałszowac) i będzie tak nastrojowo no to się na pewno ktoś zawiódł, bo po prostu ona tak nie umie śpiewac :P
Tak, darła sie do mikrofonu xD
Myliły jej się akordy, nie pamiętała jak się gra piosenki (przed doll parts)
Była albo napita albo nacpana
Ale koncert był niesamowity, ta energia, ta szczerośc, ten kontakt z publicznością, nawet się rozpłakała przy jednej pisence, no i ogólnie te emocje które biły ze sceny niesamowite. Warto było przyjechac, zeby jej posłuchac, żeby się nawet pośmiac razem z nią gdy się myliła, gdy tak mówiła niewyraźnie - widac ze ma straszny dystans do siebie.
Po prostu zero arogancji, tylko taka prosta muzyka od serca i jej się po prostu wszystko wybacza i wszystko przystoi, nawet jak podnosi peta z podłogi xd.
Dla mnie najlepszy występ festiwalu, dzięki energii i dialogowi, poprednie zespoły tylko mówił 'dzięki', Edyta już lepiej ale za mało żywszych piosenek i czasem było nudno.
Po prostu taki czysty grunge
Do jordiego: Było lepiej niż na alicji, mimo ze aic znam prawie na pamiec wszystkie piosenki, a z hole to tylko tak ze słyszenia głownie i to tez kilka, to jednak te emocje które były na koncercie przewyższały aic, gdzie jednak czuło się to, ze duvall mimo ze dobrze spiewal to ladunek emocjonalny byl juz inny, a na hole po prostu czysta rewelka i mnie porwała i przekonała do siebie, a jeszcze jak zaczął taki lekki deszcz padac, to bł taki fajny klimat, tu leci jakas spokojna balladka i jeszcze tak delikatnie deszcz kropi - niesamowite doznania :)
Norbert cieszę się że takich przezyć Ci dostarczyła Courtnej, pewnie nie tylko Tobie. Forumowiczka Hole musi być wniebowzięta, a były tam tez jeszcze co najmniej 2 osoby z forum, Druantia i Szalikowiec, a mi się ten koncert nawet już nie marzył choć wiedziałem że będę żałować ;)
Widzisz, coś takiego jest w artystach ludziach, cos takiego wbrew powszechnym opiniom iz musi on mieć dobry głos, dobre teksty itd., coś takiego jest co każe kochać nawet fałszującą wiedźmę. Dusza punkówy w jej pierwotnej postaci - "pierdolę to i gram dalej". Osobowośc i sposób bycia przyciąga też ludzi, fanów, ona z całą pewnością jest najlepsza w tym co robi najgorzej, to chyba też się ceni.
I gratuluję udanego koncertu i świetnej zabawy, chyba najfajniejszy sposób na spędzenie ostatnich dni wakacji. Dobra, ja się już zamykam, mnie tam nie było
Pretty On The Inside/Sympathy For The Devil (The Rolling Stones)
Skinny Little Bitch
Miss World
Violet
Celebrity Skin
Honey
Take This Longing (Leonard Cohen)
Malibu
Pacific Coast Highway
Plump
Jeremy (Pearl Jam)
Doll Parts
Reasons To Be Beautiful
Letter To God
Codine (Buffy Sainte-Marie)
Gold Dust Woman (Fleetwood Mac)
Northern Star
Never Go Hungry Again
Najpierw wygląda tragicznie jak zaczyna promować nowy album,a teraz makijaż i młodość na twarzy(połowa natury w tym,a połowa liftingów zapewne ).Kobieta zmienną jest a Courtney wygląda jakby w głowie wyszła z kolejnego doła,aż trafi w następny,ale to luźna uwaga,bo po prostu zdziwiłem się jej młodo i energiczną aparycją na tych fotkach.
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Ciężko mi się pozbierać po takim kopie muzycznej mocy Wciąż nie mogę uwierzyć, że widziałam Courtney, żywą, piękną, pełną energii. Darła mordę aż miło. Po koncercie straciłam głos, bo starałam się jej dorównać. :)
Courtney była ironiczna, seksowna, dowcipna. Zaśpiewała "Jeremy'ego", co było odważnym posunięciem, bo, niestety, jak przewidywała, nie wyszło to zbyt pięknie. Reszta bez zarzutu. Większość piosenek z kopem, kilka rockowych ballad. Niby wszystko już kiedyś słyszałam, ale na żywo brzmiało to inaczej, pełniej. Idealny set. Początek z POTI mnie sympatycznie zszokował, zabrakło tylko "Asking for it". Nic z "America's Sweetheart" i w sumie dobrze, płyta ta mogłaby nie istnieć. Najbardziej magiczna chwila? "Northern Star" - piosenka z czasów, kiedy byłam bardzo młoda i bardzo romantyczna. Wróciło mnóstwo wspomnień.
Zawsze czułam się bardzo sama z muzyką Hole. Fajnie było zobaczyć, że inni też znają Courtney, choć przyznam, nikt wokół mnie nie znał tekstów tak jak ja. :)
Przyznaję, że kocham się w the White Lies, uwielbiam Edytę, ale to Courtney sprawiła, że koncert ten pozostanie w mej głowie na zawsze. No chyba, że gdzieś kiedyś znów trafię na Hole. Będę się starać. :)
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Ostatnio zmieniony przez Hole 2010-09-02, 19:55, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum