Once - Dawniej
Przyznaję to, co jest do powiedzenia
Przeżyję to jeszcze raz, bez cierpienia
Prostytutka na poboczu drogi
W mojej świątyni bomba, która zaraz eksploduje
Broń kalibru x schowana głęboko pod moim ubraniem, gram
Dawniej potrafiłem się kontrolować
Dawniej potrafiłem się zatracić
Próbuję zachowywać się normalnie
Tkwię w tym, a na czym stoję?
Lato, nie znoszę tego upału
Prostytutka na siedzeniu pasażera
Trzymam rękę w kieszeni
Jestem zdecydowany, dyskretny, modlę się
Myślisz, że zamknąłem oczy, ale ja patrzyłem na ciebie przez cały ten pieprzony czas
Dawniej potrafiłem się kontrolować
Dawniej potrafiłem się zatracić
Dawniej potrafiłem kochać siebie
Dawniej potrafiłem kochać cię
Dawniej
Even Flow - Delikatny Przypływ
Marznąc, opiera głowę na poduszce z betonu
Znów
Czuje, że może ujrzy jeszcze lepsze dni
Wyciąga rękę
Twarze, które widzi po raz kolejny nie są mu już tak znajome
Szczerzy czarne zęby
Nic nie może poradzić na to, że gdy się uśmiecha wygląda jak obłąkany
Delikatny przypływ
Myśli przybywają jak motyle
Nie rozumie tego, więc je odgania
Pewnego dnia znów zacznie swe życie
Klęcząc, spogląda na gazetę, pomimo że nie potrafi czytać
Modli się teraz do czegoś, co nigdy nie okazało mu czegokolwiek
Odczuwa nadchodzącą zimę
Stropy – nieliczne i odległe, pomiędzy salami wstydu
Szepczące dłonie delikatnie kierują go daleko
Pieprzyć twoje pieniądze
Delikatny przypływ
Myśli przybywają jak motyle
Nie rozumie tego, więc je odgania
Pewnego dnia znów zacznie swe życie
Alive - Żywy
Synu, powiedziała, opowiem ci pewną historię
Jak myślisz kim był twój tata? On był tylko zwykłym...
Podczas gdy ty siedziałeś w domu sam w wieku 13 lat, twój prawdziwy ojciec umierał
Przepraszam, że go nie widziałeś, ale cieszę się, że porozmawialiśmy
Ja wciąż żyję
Przechodząc powoli przez pokój młodego człowieka, powiedziała:
"Jestem dla ciebie gotowa..."
Czemu nic nie pamiętam z całego tego dnia oprócz spojrzenia biegnącego... wiesz gdzie
Teraz już nie widzę, patrzę tylko nieruchomo przed siebie
"Czy coś jest nie tak?" spytała. Oczywiście, że jest
"Ty wciąż żyjesz" powiedziała
Ale czy ja zasługuję na to by żyć?
Czy to jest to kluczowe pytanie? Jeśli tak, kto odpowie? Kto odpowie?
Why Go - Po Co Wracać
Ona wyskrobuje list na kamiennej ścianie -
Może pewnego dnia jakieś kolejne dziecko nie będzie czuć się tak samotne jak ona
To już 2 lata - Odlicza od kiedy umieścili ją w tym miejscu
Została zdiagnozowana przez jakiegoś głupiego sukinsyna, a mamusia się z tym zgodziła
Po co wracać do domu?
Ona sprawia wrażenie silnej, ale oni chcą by była słaba
Mogła grać, udawać
Mogła przyłączyć się do gry
Mogła być kolejnym klonem
Czego mnie nauczyłaś, wsadzając mnie tutaj…mamo?
Black - Czerń
Powierzchnie pustego płótna
powierzchnie nietkniętej gliny
ułożone przede mną jak kiedyś jej ciało
Wszystkie pięć stron świta obracało się wokół jej duszy jak ziemia wokół słońca
Teraz wiruje powietrze, którego smak czułem i którym oddychałem
To, czego ją nauczyłem było dla mnie wszystkim
I wiem, że ona oddała mi wszystko, co miała
Teraz moje zgorzkniałe dłonie zasłaniają obłoki tego, co było wszystkim
Wszystkie obrazy całe zostały skąpane w czerni
Czerń zatatułowała każdy dzień
Wychodzę się przejść
Otaczają mnie bawiące się dzieci
Wyczuwam ich radość
Więc czemu usycham?
Te wszystkie myśli wirują w mojej głowie
Wiruję
Jak szybko może spaść słońce...?
Teraz moje zgorzkniałe dłonie kołyszą rozbite szkło
Pozostałe po tym, co było wszystkim
Wszystkie obrazy zostały całe skąpane w czerni
Czerń zatatułowała wszystko
Cała miłość odeszła i zmieniła mój świat w czerń
Wytatułowała wszystko, co widzę
Wszystko, czym jestem
Wszystko, czym będę
Wiem, że pewnego dnia będziesz mieć piękne życie
Wiem, że będziesz gwiazdą na czyimś niebie, ale czemu nie może to być moje niebo...
Jeremy
W domu rysuje szczyty gór, z nim na szczycie
Cytrynowożółte słońce
Ręce wzniesione na kształt litery V
Trupy leżące w karmazynowych kałużach na dole
Tatuś nie zwracał uwagi na to, że mamusia się nie troszczyła
Król Jeremy Nikczemny władał jego światem
Jeremy przemówił w klasie dzisiaj
Dobrze pamiętam jak znęcaliśmy się nad chłopcem
Robił wrażenie nieszkodliwego, małego sukinsyna
Ale wyzwoliliśmy lwa
Wyszczerzył swe zęby i wgryzł się w zakątki damskiej piersi
Jak mógłbym to zapomnieć...
Uderzył mnie z zaskoczenia w lewo
Moja szczęka zabolała i opadła szeroko tak jak tego dnia, gdy to usłyszałem
Tatuś nie przywiązywał do tego wagi, a chłopiec był czymś, co mamusi nie pasowało
Próbuję o tym zapomnieć
Próbuję to wymazać z tablicy
Oceans - Oceany
Trzymaj się nici
Nurt przesunie mnie, uniesie w Twoim kierunku
Wiedz, że coś pozostało
I nam wszystkim wolno marzyć o kolejnym razie, gdy znów będziemy mogli się dotknąć
Nie musisz błądzić po oceanach, fale przetaczają się w moich myślach
Trzymaj mocno pierścionek
Morze się uniesie
Proszę stój na brzegu
Będę tam kiedyś raz jeszcze
Porch - Weranda
Dokąd kurwa zmierza ten świat?
Nie zostawiłaś żadnej wiadomości, przynajmniej mogłbym nauczyć się twojego głosu ten ostatni raz
Dzienne pole minowe, to mógł być mój czas przy tobie
Uderzyłabyś mnie?
Wszystkie projekty przemijają, a inicjatywy kończą się kompromisem
Nigdy więcej nie będzie żadnych kompromisów i krzyża, który dźwigam do domu
Nic nie wskazuje mi mego miejsca
Opuściłem werandę...
Usłysz moje imię
Dobrze się przyjrzyj, to mógł być ten dzień
Weź mnie za rękę, chodź ze mną, chcę tylko, żebyś powiedziała...
Usłysz moje imię
Dobrze się przyjrzyj, to mógł być ten dzień
Weź mnie za rękę, połóż się obok mnie, chcę tylko, żebyś powiedziała...
Nie wytrzymałbym nawet jednego dnia, gdybym wiedział,
że nigdy Cię nie dotknę,
nie obejmę,
nie poczuję,
że nigdy Cię nie obejmę...
nigdy więcej
Garden - Ogród
Ona nie wędruje tutaj…
Kierunek obierany na oko, taki złudny
Skaza duszy, mdląco szybka
Nie pytam o nasz los, pytam tylko o nasze współczesne potrzeby
Będę szedł ze skrępowanymi rękami
Będę szedł z krwawiącą twarzą
Będę szedł z cieniem, który utracił siły
Do twojego ogrodu
Ogrodu z kamienia
Gdy już jest po wszystkim i jesteśmy nadal sami
Nikt mnie stąd nie zabierze
Wciąż będę szedł ze skrępowanymi rękami
Będę szedł z krwawiącą twarzą
Będę szedł z cieniem, który utracił siły
Nie pokazuję tego
Nie dzielę się
Nie potrzebuję tego, co masz do oddania
Nie wiem, nie obchodzi mnie to
Nie potrzebuję cię, aby żyć
Deep - Otchłań
Na krawędzi parapetu
Kwestionuje swego stwórcę, rozważa swą wolę
Dla ulicy, która jest pod nim jest właściwie niczym
Lecz ma świetny widok i pogrąża się, nurkuje jak igła w otchłań
Nie może dotknąć dna
Na skraju nic nie wiedzącego miasta
Czuje się znacznie lepszy, dojrzały
Dla nieba ponad nim jest właściwie niczym
Lecz ma dobry widok i pogrąża się, nurkuje jak płonący nóż w otchłań
Nie może dotknąć dna
Tuż przed Bożym Narodzeniem oczyszczają miłość
Młoda Dziewica z niebios odwiedza piekło
Dla człowieka ponad nią jest niczym
I nie podoba jej się ten widok
A on pogrąża się w otchłani
Wciąż nie może dotknąć dna
Release - Wyzwolenie
Widzę świat, czuję chłód
Którą drogą pójść?
Parapet
Widzę słowa kołyszące się na galopującym koniu czasu
Widzę wersy w deszczu
Drogi Ojcze, czy widzisz mnie teraz?
Jestem sobą, w pewnym sensie takim jak i Ty
Popłynę z falą, tam gdzie mnie zabierze
Wytrzymam ból
Uwolnij mnie
Zaczekam w ciemności na Ciebie, byś do mnie przemówił
Otworzę się
Uwolnij mnie