Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: YodaM
2007-05-06, 20:52
Ten [PL] by Jammerka
Autor Wiadomość
swapper 



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-02-17, 00:37   Ten [PL] by Jammerka



Once - Dawniej

Przyznaję to, co jest do powiedzenia
Przeżyję to jeszcze raz, bez cierpienia
Prostytutka na poboczu drogi
W mojej świątyni bomba, która zaraz eksploduje
Broń kalibru x schowana głęboko pod moim ubraniem, gram

Dawniej potrafiłem się kontrolować
Dawniej potrafiłem się zatracić

Próbuję zachowywać się normalnie
Tkwię w tym, a na czym stoję?
Lato, nie znoszę tego upału
Prostytutka na siedzeniu pasażera
Trzymam rękę w kieszeni
Jestem zdecydowany, dyskretny, modlę się


Myślisz, że zamknąłem oczy, ale ja patrzyłem na ciebie przez cały ten pieprzony czas

Dawniej potrafiłem się kontrolować
Dawniej potrafiłem się zatracić

Dawniej potrafiłem kochać siebie
Dawniej potrafiłem kochać cię

Dawniej


Even Flow - Delikatny Przypływ

Marznąc, opiera głowę na poduszce z betonu
Znów
Czuje, że może ujrzy jeszcze lepsze dni
Wyciąga rękę
Twarze, które widzi po raz kolejny nie są mu już tak znajome
Szczerzy czarne zęby
Nic nie może poradzić na to, że gdy się uśmiecha wygląda jak obłąkany

Delikatny przypływ
Myśli przybywają jak motyle
Nie rozumie tego, więc je odgania
Pewnego dnia znów zacznie swe życie

Klęcząc, spogląda na gazetę, pomimo że nie potrafi czytać
Modli się teraz do czegoś, co nigdy nie okazało mu czegokolwiek
Odczuwa nadchodzącą zimę
Stropy – nieliczne i odległe, pomiędzy salami wstydu

Szepczące dłonie delikatnie kierują go daleko

Pieprzyć twoje pieniądze

Delikatny przypływ
Myśli przybywają jak motyle
Nie rozumie tego, więc je odgania
Pewnego dnia znów zacznie swe życie



Alive - Żywy

Synu, powiedziała, opowiem ci pewną historię
Jak myślisz kim był twój tata? On był tylko zwykłym...
Podczas gdy ty siedziałeś w domu sam w wieku 13 lat, twój prawdziwy ojciec umierał
Przepraszam, że go nie widziałeś, ale cieszę się, że porozmawialiśmy

Ja wciąż żyję

Przechodząc powoli przez pokój młodego człowieka, powiedziała:
"Jestem dla ciebie gotowa..."
Czemu nic nie pamiętam z całego tego dnia oprócz spojrzenia biegnącego... wiesz gdzie
Teraz już nie widzę, patrzę tylko nieruchomo przed siebie


"Czy coś jest nie tak?" spytała. Oczywiście, że jest
"Ty wciąż żyjesz" powiedziała
Ale czy ja zasługuję na to by żyć?
Czy to jest to kluczowe pytanie? Jeśli tak, kto odpowie? Kto odpowie?


Why Go - Po Co Wracać

Ona wyskrobuje list na kamiennej ścianie -
Może pewnego dnia jakieś kolejne dziecko nie będzie czuć się tak samotne jak ona
To już 2 lata - Odlicza od kiedy umieścili ją w tym miejscu
Została zdiagnozowana przez jakiegoś głupiego sukinsyna, a mamusia się z tym zgodziła

Po co wracać do domu?

Ona sprawia wrażenie silnej, ale oni chcą by była słaba
Mogła grać, udawać
Mogła przyłączyć się do gry
Mogła być kolejnym klonem

Czego mnie nauczyłaś, wsadzając mnie tutaj…mamo?


Black - Czerń

Powierzchnie pustego płótna
powierzchnie nietkniętej gliny
ułożone przede mną jak kiedyś jej ciało

Wszystkie pięć stron świta obracało się wokół jej duszy jak ziemia wokół słońca
Teraz wiruje powietrze, którego smak czułem i którym oddychałem
To, czego ją nauczyłem było dla mnie wszystkim
I wiem, że ona oddała mi wszystko, co miała

Teraz moje zgorzkniałe dłonie zasłaniają obłoki tego, co było wszystkim
Wszystkie obrazy całe zostały skąpane w czerni
Czerń zatatułowała każdy dzień

Wychodzę się przejść
Otaczają mnie bawiące się dzieci
Wyczuwam ich radość
Więc czemu usycham?
Te wszystkie myśli wirują w mojej głowie
Wiruję

Jak szybko może spaść słońce...?

Teraz moje zgorzkniałe dłonie kołyszą rozbite szkło
Pozostałe po tym, co było wszystkim
Wszystkie obrazy zostały całe skąpane w czerni
Czerń zatatułowała wszystko

Cała miłość odeszła i zmieniła mój świat w czerń
Wytatułowała wszystko, co widzę
Wszystko, czym jestem
Wszystko, czym będę

Wiem, że pewnego dnia będziesz mieć piękne życie
Wiem, że będziesz gwiazdą na czyimś niebie, ale czemu nie może to być moje niebo...

Jeremy

W domu rysuje szczyty gór, z nim na szczycie
Cytrynowożółte słońce
Ręce wzniesione na kształt litery V
Trupy leżące w karmazynowych kałużach na dole

Tatuś nie zwracał uwagi na to, że mamusia się nie troszczyła
Król Jeremy Nikczemny władał jego światem

Jeremy przemówił w klasie dzisiaj

Dobrze pamiętam jak znęcaliśmy się nad chłopcem
Robił wrażenie nieszkodliwego, małego sukinsyna
Ale wyzwoliliśmy lwa
Wyszczerzył swe zęby i wgryzł się w zakątki damskiej piersi
Jak mógłbym to zapomnieć...
Uderzył mnie z zaskoczenia w lewo
Moja szczęka zabolała i opadła szeroko tak jak tego dnia, gdy to usłyszałem

Tatuś nie przywiązywał do tego wagi, a chłopiec był czymś, co mamusi nie pasowało
Próbuję o tym zapomnieć
Próbuję to wymazać z tablicy


Oceans - Oceany

Trzymaj się nici
Nurt przesunie mnie, uniesie w Twoim kierunku
Wiedz, że coś pozostało
I nam wszystkim wolno marzyć o kolejnym razie, gdy znów będziemy mogli się dotknąć

Nie musisz błądzić po oceanach, fale przetaczają się w moich myślach
Trzymaj mocno pierścionek
Morze się uniesie
Proszę stój na brzegu
Będę tam kiedyś raz jeszcze


Porch - Weranda

Dokąd kurwa zmierza ten świat?
Nie zostawiłaś żadnej wiadomości, przynajmniej mogłbym nauczyć się twojego głosu ten ostatni raz
Dzienne pole minowe, to mógł być mój czas przy tobie
Uderzyłabyś mnie?

Wszystkie projekty przemijają, a inicjatywy kończą się kompromisem
Nigdy więcej nie będzie żadnych kompromisów i krzyża, który dźwigam do domu
Nic nie wskazuje mi mego miejsca
Opuściłem werandę...

Usłysz moje imię
Dobrze się przyjrzyj, to mógł być ten dzień
Weź mnie za rękę, chodź ze mną, chcę tylko, żebyś powiedziała...
Usłysz moje imię
Dobrze się przyjrzyj, to mógł być ten dzień
Weź mnie za rękę, połóż się obok mnie, chcę tylko, żebyś powiedziała...

Nie wytrzymałbym nawet jednego dnia, gdybym wiedział,
że nigdy Cię nie dotknę,
nie obejmę,
nie poczuję,
że nigdy Cię nie obejmę...
nigdy więcej


Garden - Ogród

Ona nie wędruje tutaj…

Kierunek obierany na oko, taki złudny
Skaza duszy, mdląco szybka
Nie pytam o nasz los, pytam tylko o nasze współczesne potrzeby

Będę szedł ze skrępowanymi rękami
Będę szedł z krwawiącą twarzą
Będę szedł z cieniem, który utracił siły
Do twojego ogrodu
Ogrodu z kamienia

Gdy już jest po wszystkim i jesteśmy nadal sami
Nikt mnie stąd nie zabierze
Wciąż będę szedł ze skrępowanymi rękami
Będę szedł z krwawiącą twarzą
Będę szedł z cieniem, który utracił siły

Nie pokazuję tego
Nie dzielę się
Nie potrzebuję tego, co masz do oddania
Nie wiem, nie obchodzi mnie to
Nie potrzebuję cię, aby żyć

Deep - Otchłań

Na krawędzi parapetu
Kwestionuje swego stwórcę, rozważa swą wolę
Dla ulicy, która jest pod nim jest właściwie niczym
Lecz ma świetny widok i pogrąża się, nurkuje jak igła w otchłań
Nie może dotknąć dna

Na skraju nic nie wiedzącego miasta
Czuje się znacznie lepszy, dojrzały
Dla nieba ponad nim jest właściwie niczym
Lecz ma dobry widok i pogrąża się, nurkuje jak płonący nóż w otchłań
Nie może dotknąć dna

Tuż przed Bożym Narodzeniem oczyszczają miłość
Młoda Dziewica z niebios odwiedza piekło
Dla człowieka ponad nią jest niczym
I nie podoba jej się ten widok
A on pogrąża się w otchłani
Wciąż nie może dotknąć dna

Release - Wyzwolenie

Widzę świat, czuję chłód
Którą drogą pójść?
Parapet

Widzę słowa kołyszące się na galopującym koniu czasu
Widzę wersy w deszczu

Drogi Ojcze, czy widzisz mnie teraz?
Jestem sobą, w pewnym sensie takim jak i Ty
Popłynę z falą, tam gdzie mnie zabierze
Wytrzymam ból
Uwolnij mnie

Zaczekam w ciemności na Ciebie, byś do mnie przemówił
Otworzę się
Uwolnij mnie
_________________
"Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi