Wysłany: 2006-10-24, 08:11 Down On The Upside [1996] [ PL ]
Piękna pętla( piękny stryczek / szubienica)
Schwytałem dziś księżyc, biorę go i odrzucam daleko za siebie
Trafiła mi się nielada gratka
kochanek sprzątaczki ma uczucie że jest brudny
Rozejdzcie się, bierz przynęte zjedz ten owoc i ucałuj węża na dobranoc
Zwyczajny podstęp, brudne twarze
Piękna pętla to piękna nienawiść
Wcale mi się nie podoba że chcecie żebym wisiał
Rozpędz swoj motor, poderwij go
Zabierz matkę daleko, daleko od tego słupa z drewna
Ja już się nie wywinę
Diamętowa lina, srebrny stryczek
Piękna petla, to piękny ból
Wcale mi się nie podoba że chcecie żebym wisiał
Nie dbam o to co posiadacie, nie dbam o to czego chcecie
Ja nic nie chcę i nie podoba mi się że chcecie żebym wisiał
Nosorożcozaur bosz...-_-"
Stoje z moimi wrogami zawieszonymi na moich rogach
Pośpiesznie i zapamiętale zabijam z gracją
Jestem szczęśliwy tylko wtedy kiedy cię ranię, śmiercionośny tylko w roju
Tryskający zdrowiem tylko gdy taplam się w brudzie, pusty tylko w twych ramionach
Bawię się , jestem chory i oswojony, stoję na czele hord
Czekam pokażę tym kulawym niezdarom znaczenie słowa krzywda
Czaszki trzeszczą pod moimi stopami jak pióra na piasku
Pasę wśrod grobów, czuję wielki spokój
Schylam się tylko gdy pękasz pożywiam się tylko gdy jesteś już zimny
Leczę gdy cierpisz, czuję gdy ty nie czujesz nic
cdn
[ Dodano: 2006-10-24, 14:08 ] Zero szans
Myśle że znalazłem odpowiedz
Szedłem potykając się i nagle cały świat runoł w dół
Całe niebo umilkło, popękało jak szkło, a okruchy jeden po drugim posypały się na ziemię
Mówią że jeśli spojrzysz uważnie odnajdziesz drogę do domu
Urodziłem się skazany na samotne życie i samotną śmierć
Rozmyślam o waszej wysokości, długo opłakiwałem strate, której doznałem
W plusach i minusach
Zero szans, że kiedykolwiek coś się zmieni
Dlaczego nikt nie wierzy w samotność
Powstań a wszyscy ujrzą twoją świętość
Mówią że jeśli spojrzysz uważnie odnajdziesz drogę do domu
Urodziłem się skazany na samotne życie i samotną śmierć
Zakurzony
Myśle że o się powtarza
I to mi się chyba nawet podoba
Myślę że to się powtarza
Chociarz zupełnie nie wiem dlaczego tak jest
Myślę że to się powtarza
Wszystko w okól mnie wywróciło się do góry nogami
Wracam do punktu wyjścia
Teraz jestem już na dobrej drodze
Nie dam się zbić z tropu
Szkoda czasu na próby
Wszystko w okól mnie wywróciło się do góry nogami
Myślę że to się powtarza, myślę że to się powtarza
To ten wiatr przynosi to wszystko
Zupełnie tak jak powiedziałeś
To chyba ten wiatr przynosi to wszystko
I niech już tak będzie
Wracam do punktu wyjścia
Wszystko stało się nagle takie proste
Wracam do punktu wyjścia
Wszystko wydaje się takie prawdziwe
[ Dodano: 2006-10-28, 12:42 ] Ty Cobb
Siedzę w kapeluszu magika
Otoczony dymem i zwierciadłami
Gumowa opona zaczyna się tlić
Patrz jak znikam
Co się stało, że zwolniłeś ?
Przyssałeś się do żonki
Jeszcze jeden skurwysyn poszedł w diabły
Twardogłowi pieprzą was wszystkich
Możecie to sobie dopisać do listy śmiertelnych ofiar psychopatów za kółkiem
Chore myśli chore słowa
W ogóle CIebie nie słyszę
Nic a nic, mam to w dupie
Mam szkło, mam stal
mam tyle miłości, że wystarczy by nienawidzieć
Trzeba mi tylko twojej głowy nabitej na pal
Twardogłowi pieprzą was wszystkich
Możecie to sobie dopisać do listy śmiertelnych ofiar psychopatów za kółkiem
Zdmuchnąć poza świat
Chyba nic nie było by w stanie mnie zabić, obojętnie jak bardzo bym się starał
Nic nie mogłoby zamknąć moich oczu
Ani pokonać mnie dla twojego cierpienia czy zachwytu
nic mnie nie złamie
Niewazne jak cięzki jest upadek, nic mnie nie złamie
Nie poddaję się, choć wiem że nie jestem niepokonany
oddałem wszystko czego sam potrzebuje
Oddałbyn tobie wszystko co posiadam
Dałbym za wygraną jeśli wszystko miało by należeć do nas
Zrezygnowałem ze szystkiego z czego mogłem
Żeby tylko posłać to wszystko z hukiem do piekła
Zakopać w ziemi, zdmuchnąć poza świat
Ktoś kiedyś probował powiedzieć mi coś ważnego
Nie daj się sponiewierać temu światu
Nic mnie nie zniszczy dopuki sam tego nie zrobię
Więc daj sobie spokój dla samego siebie i dla tych, którym możesz pomóc
Chcę żeby wszystko było jasne, chociaz wiem że nigdy takie nie będzie
Próbuję chć wiem że nie powinienem
Posłał bym wszystko z hukiem do piekła
Marzę o tym , choć nigdy nie miałbym dość sił, by wysadzić w powietrze ten świat
Ciężar w moich rękach
W ślad za mną idziesz przez pustynie, jesteś taka spragniona
Próbujesz zdobyć się na uśmiech, pękają Ci wargi, zanurzasz usta w alkoholu
Prawda tkwi głęboko ukryta pod dnem rzeki
Więc zaspokój swoje pragnienie, zaczerpnij wody która wypływa z jej źródeł
O nie, ona idzie
Tu w promieniach słońca, mojego słońca
Zabiłem dziś swoją miłość, zapłakałbyś nade mną
Znów straciłem głowę, skłamał byś dla mnie
Zostawiłem ją na pustyni, była tylko cięzarem w moich rękach
Znów straciłem głowę, zapłaczesz nade mną ?
Przymknij oczy i pochyl głowę, potrzebuję odrobiny wspolczucia
Bo strach ma wielką moc, a miłość jest dla wszystkich tylko nie dla mnie
Więc niszcz swą siłę, dobierz sobie życie, zabij wszystko co kochasz
Bo jeśli będziesz nadal żyć , możesz rozpaść się w pył
I cierpieć wraz z moim duchem
Była mi tylko ciężarem, kotwicą tkwiącą w moim sercu
tylko guzem wrośniętym w mój mózg
Wokół mnie tylko ciemność
Nigdy nie nazwany
Miałem kiedyś psa, kundla
Kochał mnie jak bym był samym panem Bogiem
A ja byłem poprostu dzieckiem, takim jak lubią mamusie
I teraz gdy jestem wielki aż do nieba, w srodku jestem karłem
Zrzycę z siebie to wszystko
Jestem tylko dzieciakiem, który wygląda jek męszczyzna
Wpadam w coraz więkrzą depresję
Jestem tylko dzieciakiem który wygląda jak męszczyzna
Odziedziczyłem po ojcu rozsądek i spodnie po starszym bracie
Wyglądam jak męszczyzna ale czuję się ajk bym był mrówką
Kropką na ziemi, chwastem wyrastającym z malutkiego nasionka
Włożę rękę do ognia
Jestem tylko dzieciakiem,który wygląda jak męszczyzna
Czuję się jak bym się narodził na nowo
Jestem tylko dzieciakiem,który wygląda jak męszczyzna...
Będę Cię ciągnoł za włosy, będę się bawił w piaskownicy
Tak długo jak tylko się da
Kęs jabłka
nikt nie zdoła ich ocalić,, ani tych niewinnych ani tych pełnych odwagi
Wzrastamy i gnijemy, to jedno jest wieczne
Luźno albo ciasno, wszystkie fragmenty pasują do siebie, nawet twoja pięść
Wzrastamy i gnijemy, to jedno jest wieczne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum