Alice in Chains to zespół grungeowy, bo grunge to nie gatunek a zjawisko, okres w muzyce lub, po prostu, worek/szufladka. Dlatego grungem 'nazywa się' muzykę zarówno alicji, pearl jamu, mudhoney, mad season a nawet mother love bone.. Taka moja teoria ;)
Chyba nie trzeba ich klasyfikować bo jedna k twórczośc to mieli zróżnicowaną, chociaż sami twierdzili że grają metal (ale to raczej opinia Cantrella który zawsze miał ciągoty w tym kierunku :))
_________________ For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
Jeśli biorąc "najsłynniejszą" opcję pt: iż Grunge to połączenie metalu i punk'a to alisom bliżej metalu zapewno,ale nie hevi,bo hevimetal to np: Iron Maiden
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Trash?! Z tym gatunkiem to mi się glównie Slayer kojarzy i jemu podobne. AiC bym pod to nie podpięła. Można powiedzieć, że to grunge z nachyleniem w strone metalu. Ale czy to ważne? Zwał jak zwał. Poprostu dobra gitarowa muzyka.
We Die Young to raczej ewenement. Dla mnie ich muzyka balansuje gdzieś na pograniczu heavy metalu i hard rocka. Grunge nie ma nic do stylu muzyki, jaki tworzą. Równie dobrze można powiedzieć że PJ, Nirvana, TOTD czy nawet Foo Fightersi graja grunge, bo Grohl zapuszczał swoje korzenie właśnie w Seattle.
tak zeby zamiszac w temacie to przypominam o goscinnym udziale pana Toma Araya ze slayera na płytce Dirt, bardzo ładnie bardzo fajnie,teraz na to patrze ze jest to ciekawy nieoczekiwany prztyczek w nos(dzisiaj) w kierunku ludzi nazwijmy to "PRZE-GRUNGOWANYCH"
Dajcie spokój "IT ONLY ROCK'N'ROLL"
Heavy metal zawsze był dla mnie przerostem formy nad treścią, pozbawionym w dodatku emocji innych niż wściekłość i nadmiar testosteronu, więc moim zdaniem bardziej to jednak grunge.
Alice In Chains to maja ulubiona kapela wielkiej Czworki ze Seattle...zawsze wychwalałem ich pod niebiosa. W zasadzie kolejna płyta grungeowa w jakiej się zakochałem (po Nevermind Nirvany, rzecz jasna) było Facelift AIC...potem oczywiście przyszedł czas na Dirt, AIC, Unplugged, czy Jar of Flies..zespoł i jego tworczość genialna, bez slabych punktow...
Gunge czy Metal...jakby powiedzieć Grunge to w połowie Metal, ale ten z okolic Black Sabbath i innych mocno grajacych kapel lat 70tych, może w takim Dirt słychać metal ala' Czarny Album Metallica'y, z koleji AIC z 1995 to juz taki lekko odhumanizowany awangardowy metal z pięknymi wolakalmi i melodiami. Miłosnicy radosnej łupanki i onanistycznych solówek w stylu Iron Maiden nie maja co szukać w tworczosci AIC. AIC to siła gitarowego grania, bez zbytnich udziwnień, z pięknymi melodiami głownie za sprawa dwuglosu Layne-Jerry...
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
Jeśli biorąc "najsłynniejszą" opcję pt: iż Grunge to połączenie metalu i punk'a
Skąd żeś wytrzasnął taką teorię ?! Metal+Punk=Thrash Metal, nic innego.
A co do tematu, na dobrą sprawę co za różnica?! Są zajebiści, grają niesamowitą muzę... Według mnie wszelakie szufladki są niepotrzebne, muzyka powinna dzielić się tylko na dobrą i złą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum