tego też nie znam;|;p hmm wiesz ja też jestem za tym ale wolę sobie z kasety puścić wykonanie Layna. nie żebym miała coś do Cantrella ale głos Layna jest unikalny i ponadczasowy;) a kobieto kobieto, mój jeszcze później xD
_________________ If I can't be my own
I'd feel better dead!
Setlist:
1.Dam That River
2.We Die Young
3.Them Bones
4.Would?
5.Junkhead
6.Godsmack
7.Put You Down
8.Sickman
9.It Ain't Like That
10.Angry Chair
11.Man In A Box
Kiedy wyprowadzałem pieska słuchałem sobie "Would?" rozkoszując się tymi idealnymi, pięknymi, genialnymi dźwiękami i partiami wokalnymi. Jako, że po "Dirt" na mp3 mam zgraną "facelift" po "Would" mp3 automatycznie przeskoczyła na "We Die Young". Słyszę dobrze mi znany prosty riff i ten wokal .... 2 piosenki, które znam na pamięć, a jednak ciężko mi było uwierzyć, że gra to ten sam zespół. Zupełnie inne, a jednak tak fastastyczne tak identyczne jeżeli chodzi o ich klasę. Za to cenie ten zespół.
_________________ "Mówi się, że nie można żyć bez miłości. Osobiście uważam, że ważniejszy jest tlen."
Dr. Gregory House
Gdybym zaczal pisac za co cenie AiC nie skonczylbym przez najblizsze 3 godziny ... Jest to zespol , ktory doprowadza mnie do ``orgazmu`` :p Swietna Gitara , Doswiadczona Perkusja i glos Boga ... to wszsytko w jednym zespole tworzy cos co trudno opisac slowami.. Absolutnie nr 1.
To chyba jedyny zespół, który nie nagrał żadnej słabej piosenki. To jedyny zespół, którego piosenek nie potrafie wyłączyć "w trakcie". Każdy kawałek to takie "nic dodać, nic ująć", po prostu ideał. Muzyka świetnie pasuje do wokalu. Uwielbiam sposob w jaki budują napięcie, po tylu latach w niektórych momentach wciąz mam dreszcze. Jak dla mnie teksty również bardzo dobre, przede wszystkim szczere i poruszające. A o wokalu LS już chyba nie potrafie pisać, to mnie przerasta... Tak, orgazm to odpowiednie słowo!
A najlepsze w AiC jest to, że im więcej słuchasz jakiegoś kawałka tym bardziej Ci sie podoba :) Działa to w odwrotną stronę niż u niektorych kapel, gdzie jak słuchasz czegoś cały czas to Ci się nudzi... to jest magia AiC :]
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Ja po prostu jak ich włączę i usłyszę głos Layne'a, to mam gęsią skórkę. To chyba wystarczający powód. Właśnie słucham teraz 'Bleed the freek' live i mnie to zawsze rozwala na kawałki.
A najlepsze w AiC jest to, że im więcej słuchasz jakiegoś kawałka tym bardziej Ci sie podoba :) Działa to w odwrotną stronę niż u niektorych kapel, gdzie jak słuchasz czegoś cały czas to Ci się nudzi... to jest magia AiC :]
Masz rację. Oni przez dość złożone kompozycje nie nudzą.
Bardzo lubię ten zespół za harmonię jaką wnoszą w swoje piosenki. Ostre riffy i mocna perkusja nadaje piosenkom energii, zaś ciepła barwa Layne'a zmienia melodję z metalowej w (jak dla mnie) łagodniejszą. Cenię ich za to, że stworzyli swój własny niepowtarzalny styl, który przenosi słuchacza w inny świat i pozwala mu "odlecieć".
Alice in Chains swoją muzyką tworzy odrębną rzeczywistość- z jednej strony pełną bólu, z drugiej kojącą i pozwalającą odnaleźć harmonię. Przestrojone gitary, dźwięki przechodzące od melancholijnych, oszczędnych partii po agresywne i szybkie, z których emanuje spora doza destrukcyjnych możliwości, sprawiają że w umyśle trwa maraton myśli, mający za chwilę znów powrócić do hipnotycznego transu...
Do tego dochodzą jeszcze teksty- raz wprost przemawiające same za siebie, innym razem utkane ze swoistych alegorii. Niezwykłe jest również to, że każdy wers może żyć własnym życiem i mieć sens, każda strofa może mówić o całkiem sprzecznych sprawach, a całość tak czy inaczej da spójny i jednoznaczny obraz- mimo, że często nie podany dosłownie, nie pozostawiający wątpliwości przy interpretacji.
Ja Cię skądś nie znam ? ;>
Layne śpiewal o bólu, sam sie do tego przyznał, że "Alice in Chains była jego terapią dopóki jego ojciec nie zobaczyl jego twarzy w jakimś czasopiśmie"
Alice in Chains to przede wszystkim ból , ale i spokój.To jednoczesne poglębianie go, ale i uzyskanie ukojenia. To wyzwolenie od świata poprzez zniewolenie ta muzyką. Alice in Chains to siedzenie za zasłoną , ale i chęć uczestniczenia w życiu. To paradoks, to chęc przynalezenia gdzieś, ktora uniemożliwia wlasna indywidualnośc, to coś, czego nigdy w życiu nie da się oddać słowami, wiem o tym.
Alice In Chains poznałem chyba dzięki mojemu bratu o ile dobrze pamiętam. Pokazał mi kiedyś na youtubie może teledysk do "Rooster". Na początku mi się to w ogóle nie podobało.
Później sobie o tym przypomniałem i zacząłem słuchac. No a teraz to jest mój ulubiony zespół
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum