Chciałbym(bo wcześniej nie było)założyć wątek o tym zespole.Jestem ciekaw waszych opini na jego temat i to jaknajbardziej fachowych i pełnych.Mam nadzieje,że moderator usunie posty w stylu:"...tak bo wokal".
Swoją przygodę z tą kapelą rozpocząłem od MTV Unplugged.Kumpel kupił kasetę i miał fazę na uczenie nas tego.Najpierw nauczyłem się grać i śpiewać Rooster'a i Angry chair.
Styl: Zajebisty pomysł na dwa wokale z czego nie ma tak,że jeden tłamsi drugi.Staley był co prawda wiodącym wokalistą,ale Jerry dopełniał,a czasem wiódł prym w piosenkach.Zawsze podziwiałem świetnie nałożone wokale min. w Angry chair czy Bleed the freak.Świetnie to brzmi.Druga sprawa to gitary.Świerze,lecz nie rolnicze.Idealnie nastrojone,lecz nie sztuczne.Uwielbiam takie efekty.Bas świetnie podtrzymuje rytmikę i nie jest banalny.Perkusja nie jest plastikowa(co jest częste w zespołach metalowych jak np: w St. anger Metallici)Jest mocna i pełna.
Muzyka:Bardzo melodyja i dająca szansę wykazania się wokaliście.Nie ma standardu na pisanie piosenek.Czasem nawet jest kilka "mostków" w piosence,co zaburza standardowy szyk i dodaje wyjątkowości utworom.fajnie jest też przeplatana skala utworu.Początek niskim głosem a koniec mocną górą,lub na odwrót.Right turn to stanowi mój ulubiony.Kawałek instrumentalny(kto wie,ten wie)pokazuje dobitnie zdolność zespołu w tworzeniu muzyki samej w sobie i aranżowania jej na rozmaite sposoby.POmija już fakt,żę zespoł metalowy gra kawałki akustyczne też w studio.Tworzt takie,które na ciężko z kolei też świetnie brzmią.
Teksty:...hmm...smutne,lecz prawdziwe.Down in the hole(BTWLwole wykonanie Unplugged),Love,hate,love.To sztuka pisać o emocjach dalekich od socjologicznych prawd i nie zrobić z tego syfu.Podziwiam.Częściowo dzięki Alice'om nauczyłem się to robić po angielsku.Sam przekaz to świetna przestroga dla każdego i potężne uwolnienie emocji.
Otoczka:Okładki są genialne.Zawsze lubiłem przy zwłaszcza 1 przesłuchaniu płyty patrzeć na okładkę i wypatrywać symbiozy z muzyką.Ta do Jar of flies jest moją ulubioną.Druga sprawa to teledyski.Genialne.Niedawno je odkryłem i twierdzę,że to chyba najlepsze teledyski muzyczne jakie widziałem.Angry chair wymiata!!! Super klimat idealnie oddający piosenki.Naprawdę nie wiem czasem co lepsze.Piosenka czy teledysk.Ważne,że jako osobna rzecz obie mogłyby swobodnie istnieć bez siebie.
Wystepy na żywo:Fajne.3mają poziom,ale nie zależą do moich ulubionych koncertowych kapel.Przyznam jednak,że niektóre wykonania były lepsze niż te studyjne(pomijam MTV Unplugged).Fajnie,że wokale są czasem jeśli chodzi o linię melodyczną lekko improwizowane.To dodaje wyjątkowości każdemu wykonaniu.
Z zagranicznych kapel zdecydowanie moj nr.3
ps. Jak brać wszystkie pod uwagę to spada na 4,bo KULT się ładuje zdecydowanie na miejsce 1 )
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
Moja wypowiedz nie bedzie kompletnie obiektywna(ale chyba o to w tym chodzi) , bede kierowal sie w niej emocjami , i kto ma pierwszy odp na ten post jak nie ja :D
Kocham muzyke AIC za ich niepowtarzalny klimat , za depresyjne klimaty ktore tak doskonale oddaja to co nas otacza , ta rzeczywistosc ktora nie zawsze jest kolorowa i piekna , uwielbiam zespol za niepowtarzalny wokal , charakterystyczne zaciaganie Laynea jest niesamowite , ... w ich muzyce jest pewnego rodzaju magia , gdy slucham ich plyt nie moge sie od nich oderwac , swiat przestaje istniec , jestem tylko ja i dzwieki AIC , ... gdy tylko zycie nie uklada sie tak jak powinno muzyka AIC pozwala mi odbic sie od tego wszystkiego , uniesc gdzies wysoko i zapomniec o wszystkim ... AIC pozwalaja mi przejsc przez ciezkie chwile ... tyle co do moich osobistych uczuc jakimi daze ten zespol a teraz troche technicznych faktow
Muzyka - prosta ale z charakterem , uzekajace kompozycje , przemyslane , nie ma w nich nic z przypadku , poprostu esencja dzwiekow , ukoronowanie i potwierdzenie mysli iz proste jest piekne
Wokal - jeden z najwybitniejszych meskich wokalow w historii muzyki , charakterystyczny , niepowtarzalny , pelen emocji , zarowno tych pozytywnych jak i negatywnych
Teksty - z regoly smutne opowiadajace o otaczajacym nas swiecie , trafne , bez pustych wyrazen , z pewnego rodzaju glebia , muzyczna poezja
Nic dodac nic ujac , zespol ktory wkomponowal sie w moje zycie , bez ktorego muzyki nie moge normalnie funkcjonowac ...
Dziekuje za uwage przepraszam za przydlugawy post :-)
_________________ If I Can't Be My Own I'd Feel Better Dead
Jakby to określic moja wypowiedz rózwnież niebedize obiektywna:
Kocham ponad wszystko tą kapele!!Kiedy usłysząłma 5 sekundowy urywek them bones wszedzie ich szukałam az wkoncu kupiłam płytke....od tej pory słucham AIC :))
Kocham ich za dołujacy klimat, piosenki które wprowadzają nas w zastanowienie nad soba całym senesem zycia, texty są dla mnie niesamowite napisane przez człowieka w silnym stopniu uzależnienia zgrywajace sie z muzyką, a wokal LAyna jest dla mnie świetny i chrypa i operowanie wokalem....podoba mi się spiewanie na 2 głosy jerrego i Layna..
Kazda piosenka ma dla mnie inne znaczenie w każdej znajduje siebie... ta kapela gra muzyke którą szukałam u przeróznych zespołów...poprostu to 100% ja...
AMEN
_________________ ..Niechce Cię truć pigułkami ze snu...
Sentymentalny kawałek..... WOULD? Pierwszy jaki otworzył droge do Alicji z krainy czarów (czy jakoś tak) W kazdym razie jak by mi sie ten utwór nie podobał to bym nie znał Layna
Mi się dobrze kojarzy Them Bones.. otwiera Hypa! ... przyznam to był bodaj pierwszy kawałek alicji który usłyszałem. Za co alicow lubie? Za klimat.. specyfika tej kapeli polega na tym ze gitary graja dosyc wolno, czasem zadziornie, melodyjnie - wprowadzaja swietny nastroj, dobry wokal.. teksty.. super sie slucha.. Osobiscie nie bardzo rozumiem komentarze w rodzaju: AiC jest lepsza badz gorsza od innych kapel "grunge'owych".. jest po prostu inna.. lubie posłuchac AiC, lubie tez Nirvane.. w zaleznosci od nastroju/przypadku wlaczam albo jednych albo drugich albo Kaje Paschalską aby nie popasc w "grunge amok" jaki to (czytajac coniektore wypowiedzi) mam wrazenie niektorym sie udziela
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
AiC własnie dlatego,ze jest inne niż cąły nurt Seattle jest pociągające.Każdy zespół z tamtąd miał swój własny styl i każdy swoimi drogami i sposobami pozyskiwał słuchaczy.
AiC właśnie tym swoim ciężkim klimatem pozyskało mnie jako śłuchacza.
Efekt był od razu piorunujący(przy przesłuchiwaniu Unplugged wylądowałem w szpitali-przypadek?:>).
Ulubione: Would?( polecam film Singles!) ,Social Parasite( ostry.na prawdę ostry!)
Uwielbiam. Za klimat, za charyzmatyczną postać Layne'a, za obłęd, piekło i niebo w każdym kawałku, za nietypowość, za słowa piosenek... za teledyski ("Grind"), za prawdziwość... no i za to, że chyba jako pierwsza kapela, potrafili sprawić, że siadłem na podłodze, zamknąłem oczy i słuchałem ich muzyki godzinami...
Dokładnie Moth... ich muzyka jest naprawde świetna. Zawsze jak słucham jakiegos albumu to całego, bo inaczej się nie da ;) Teraz słucham Jar of files cały na przemianz Mad Season
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Moja przygodę z "brzmieniem seattle" zaczałem od Edka i bandy jednak dopiero Alicja rzuciła mnie do tej brudnej,zapyziałej,pełnej robali i wilgotnej piwnicy w której czuje sie tak dobrze i ze ścian której zerwałem wszystkie tapety.
Kocham styl gry Cantrella,sądze ze to naturalne przedłużenie tego co działo sie w głowie Lane`a i ze wczesniej czy pózniej obaj panowie musieli na siebie trafic.
Nie spotkłem dotąd równie osobliwej muzy któa tak dobrze by na mnie wpłyneła.. tą muzyka sie żyje,przezywasz ją dogłebnie...bo tak to wszystko działa na ludzi wrażliwych....tak juz jest.
_________________ Pan jest jak jego pies....Wchodzisz na własne ryzyko.
Kocham styl gry Cantrella,sądze ze to naturalne przedłużenie tego co działo sie w głowie Lane`a i ze wczesniej czy pózniej obaj panowie musieli na siebie trafic.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum