Ja powiem tak.Dla mnie najlepszy wizualnie Unplugged z tych trzech znanych wszem i wobec.Rozczarował mnie tylko Would,no,ale to kawałek,który miażdży na płycie i cięzko go zrobić dobrze na żywca.Moje typy to Nutshell i sludge factory.
Dokładnie, Would? nie miał tego klimatu co na wersji studyjnej i końcówka troche wymuszona. Reszta jest dobra, a początek koncetu zabija. Nutshell tylko z Unplugged ;)
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Artificial > jak cię czytam to mam wrażenie, że czytam posty 15/16-latki, która się ślini na widok zdjęć Staleya.
ej, co masz do 16-latek?? ja akurat jestem w tym wieku i wcale nie ślinie się na widok zdjęć Staleya.....to że nie jesteśmy dorosłe, to nie znaczy że nie potrafimy się wciągnąć w klimaty....
Dobra dajcie sobie spokój, to temat o koncercie Unplugged a nie o tym kto moze sluchac a kto nie moze sluchac muzyki !!
Chciecie sie kłócic to sobie urzadzcie to na PW !!
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Unplugged... uwielbiam, co tu dużo mówić
Magia, magia i jeszcze raz magia. Jedyne, co mi się tu nie podoba, to No Excuses, jakieś takie byle jakie....no, nie wiem, jak to ująć
Jak dla mnie najlepsze jest Sludge Factory, tego kawałka potrafię słuchać godzinami, niesamowicie wyszedł też Nutshell, Down In A Hole i Frogs...Cudo
Zawsze byłam zakochana w Down in a hole z Unpluggeda, jednak muszę teraz przyznać, że najbardziej podoba mi się Sludge factory - o wiele bardziej niż na płycie, gdyż tam nie lubię samego początku...
Nutshell niezwykły, podoba mi się też Got Me Wrong...
Niezwykły koncert! Cudowny klimat...
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Rzadko zdarza się tak, że po obejrzeniu jakiegoś koncertu wracam do niego. Unplugged należy właśnie do tych, co mogę oglądać wiele razy... i za każdym razem już na początku "Nutshell" do oczu cisną mi się łzy. To właśnie to wykonanie sprawiło, że zagłębiłam się w twórczość Alicji. W ogóle to cudowna piosenka. "Sludge factory" lubię oglądać ze względu na pomyłkę , zdecydowanie wolę w wykonaniu unplugged. "Frogs" i "The killer is me" nie lubię;p hm "Rooster", "Angry chair" brzmią świetnie. W "Brother" czekam zawsze na moment kiedy Layne i Jerry śpiewają acappella:) Koncert znakomity^^
_________________ Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
Koncert według mnie był cudowny. Ten klimat... po prostu magiczny. Po przesłuchaniu koncertu zawsze jestem zamyślony... W każdym koncercie Unplugged jest jakaś magia, ale szczególnie zapadł mi w pamięć właśnie koncert AIC. Jeśli chodzi o utwory to są wykonane świetnie :)
Unplugged 'urzekł mnie' - był magiczny. ;) piosenki Alice In Chains świetnie prezentowały się akustycznie! najbardziej chyba podobało mi się Sludge Factory `fuck!` - Layne się pomylił. w niektóre momenty naprawdę mnie poruszyły - kiedy Cantrell uśmiechnął się, zadowolony, że Layne'owi w `Down In A Hole` udało się wyciągnąć.. Jeju. Layne wyglądał tam naprawdę kiepsko! zbliżenie na jego oczy - jak spodki.. zaćpany był na sto procent. więc unplugged warto obejrzeć nie tylko ze względów muzycznych, ale też żeby poczuć te emocje, zobaczyć co się tam działo ;).
Alicja bez prądu wypadła superancko mimo niewielkich wpadek nagrzanego Layne.Przełożenie elektrycznych dźwięków na gitary akustyczne to najlepszy sprawdzian dla muzyków.Alice in chains wypadło wzorowo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum