Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Mike Starr nie żyje...
Autor Wiadomość
Radivaar 
cały ten dżez



Dołączył: 04 Lip 2010
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-03-11, 21:36   

Nam, ludziom którzy nie biorą, ten cały nałóg jest popierdolony i zadajemy sobie wszyscy te same pytania: jak oni mogli? czy naprawdę są tacy słabi?
a tak naprawdę póki sami nie spróbujemy nie możemy się na temat dragów wypowiadać bo gówno o nich wiemy. takie jest moje zdanie.
 
 
garnek 
garnek



Dołączył: 04 Paź 2007
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2011-03-11, 23:13   

Radivaar napisał/a:
Nam, ludziom którzy nie biorą, ten cały nałóg jest popierdolony i zadajemy sobie wszyscy te same pytania: jak oni mogli? czy naprawdę są tacy słabi?
a tak naprawdę póki sami nie spróbujemy nie możemy się na temat dragów wypowiadać bo gówno o nich wiemy. takie jest moje zdanie.
Dobrze powiedziane a raczej napisane. Bo w tym dziwna rzecz,że nie każdy może coś co inny.Jeden pali trawę,drugi wciąga kokę,trzeci pali papierosy,czawrty zażywa aklohol,piąty pije herbatę a szósty piję tylko kawę.Dziesiąty nie robi nic,tylko patrzy lecz tworzy.Kto z nich szybciej życie sobie spieprzy i czym bo nie zawsze jest to "używka"?To wie tylko "św Mikołaj" :13: Nie ma co gdybać. Powiem a raczej napiszę.Koleś odszedł tak czy inaczej.Komuś może to się nie spodobać w jaki sposób ale takie jest życie.Tylko jemu to bardziej wyszło bo coś konkretnego po sobie zostawił.Lecz wsopmagacze,których do tego używał skróciły mu życie.I najgorsze jest to,że jakiś małolat ,zaczynający słuchać,grać ,tworzyć,wiedząc to że jego idol własnie tak robił,pomoze mu to osiągnieciu tego samego.To jest raczej jest kłopot.Bo używka pomaga,lecz skraca życie.Jedna bardziej,druga mniej.Lecz czy życie wrate tego jest?To też wie tylko "św Mikołaj" i ten,który już odszedł na "drugą stronę",i pazerna rodzina jeśli osobnik zostawił po sobie sukces. :111:
 
 
 
MolySliver 
L7 - Everglade



Dołączyła: 17 Sty 2010
Skąd: Trzcianka/Piła
Wysłany: 2011-03-14, 10:16   

Szok. Seattleowska tradycja. Ale nic, takie zycie, pozostawił po sobie kawał dobrej roboty, teraz karmie mózg Faceliftem i Dirtem, po paru miesiacach przerwy od Alicji... R.I.P. Mike
 
 
aliveinchains 
AENIMA


Dołączył: 02 Lip 2010
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-03-14, 11:06   

Dopiero teraz się o tym dowiedzialem, słucham Trojki, tam muzyka AIC jest czasem puszczana, ale nic a nic wzmianki o zmarlym basiście ...o tym z ktorym nagrywal legendarny Facelift i Dirt..ta ostatnia to jedna z najlepszych płyt lat 90tych...

No to z orginalnego skladu przy zyciu jest dwoch...

ehh...ktoś wie dlaczego Mike został wyrzucony w 1993r. z AIC? Powodem były nielegalne bootlegi i ich rozprowadzanie, czy poderwanie dziewczyny Cantrella..a może drugi? Takie slyszałem spekulacje..jak było naprawdę?
_________________
Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
 
 
SickOfLifee 
Rain When I Die



Dołączyła: 13 Kwi 2011
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 2011-06-05, 12:27   

aliveinchains napisał/a:
ehh...ktoś wie dlaczego Mike został wyrzucony w 1993r. z AIC? Powodem były nielegalne bootlegi i ich rozprowadzanie, czy poderwanie dziewczyny Cantrella..a może drugi? Takie slyszałem spekulacje..jak było naprawdę?


"W połowie 1993 roku Starr z powodu problemów z nałogiem narkotykowym został zastąpiony w zespole przez Mike'a Ineza, współpracującego z Ozzym Osbourn'em"

Taka jest oficjalna wersja wyrzucenia Starra z zespołu. Możliwe jest też, że mieli zupełnie inny powód, ale nie chcieli go ujawniać. Tego raczej nigdy się nie dowiemy.

A co do tematu śmierci Mike'a. Gdy 9 marca zobaczyłam nagłówek artykułu informujący o Jego śmierci, myślałam, że to jakiś głupi i wredny żart. Wydawało mi się to zupełnie niemożliwe, ale jednak okazało się to okropną prawdą.

Hindenburg napisał/a:
Ok, ale zniszczyli sobie życie. Ile pięknych chwil mogli jeszcze przeżyć, ile po sobie zostawić... Ale nie.
Co takiego dały im dragi? Nic. Zupełnie nic. A zabrały wszystko.


Gdyby nie dragi, nie powstałaby większość piosenek Alice In Chains. Ba, może zespół nigdy, by nie zaistniał i teraz nikt z nas nie wiedziałby kim byli Layne, Mike, Jerry i pozostali członkowie zespołu. Niestety dragi zepsuły im życie, jednak nie od dziś wiadomo, że jeśli się zacznie, to okropnie ciężko z tym skończyć. Mało kto ma tak silną wolę, by przestać brać.
_________________
– (...) Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada.
– A co jada? (...)
– Przyjaźń.

Last.fm | Filmweb

 
 
 
Breed
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-05, 14:36   

SickOfLifee napisał/a:
aliveinchains napisał/a:
ehh...ktoś wie dlaczego Mike został wyrzucony w 1993r. z AIC? Powodem były nielegalne bootlegi i ich rozprowadzanie, czy poderwanie dziewczyny Cantrella..a może drugi? Takie slyszałem spekulacje..jak było naprawdę?


"W połowie 1993 roku Starr z powodu problemów z nałogiem narkotykowym został zastąpiony w zespole przez Mike'a Ineza, współpracującego z Ozzym Osbourn'em"

Taka jest oficjalna wersja wyrzucenia Starra z zespołu. Możliwe jest też, że mieli zupełnie inny powód, ale nie chcieli go ujawniać. Tego raczej nigdy się nie dowiemy.

A co do tematu śmierci Mike'a. Gdy 9 marca zobaczyłam nagłówek artykułu informujący o Jego śmierci, myślałam, że to jakiś głupi i wredny żart. Wydawało mi się to zupełnie niemożliwe, ale jednak okazało się to okropną prawdą.

Hindenburg napisał/a:
Ok, ale zniszczyli sobie życie. Ile pięknych chwil mogli jeszcze przeżyć, ile po sobie zostawić... Ale nie.
Co takiego dały im dragi? Nic. Zupełnie nic. A zabrały wszystko.


Gdyby nie dragi, nie powstałaby większość piosenek Alice In Chains. Ba, może zespół nigdy, by nie zaistniał i teraz nikt z nas nie wiedziałby kim byli Layne, Mike, Jerry i pozostali członkowie zespołu. Niestety dragi zepsuły im życie, jednak nie od dziś wiadomo, że jeśli się zacznie, to okropnie ciężko z tym skończyć. Mało kto ma tak silną wolę, by przestać brać.


To Jerry w wiekszosci komponowal i pisal teksty AIC a on nie cpal. Uwazam ze gdyby nie dragi AIC byloby lepszym zespolem :)
 
 
SickOfLifee 
Rain When I Die



Dołączyła: 13 Kwi 2011
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 2011-06-05, 18:08   

Breed, przeglądając wikipedię, wywnioskowałam, że (mniej więcej) połowa tekstów była autorstwa Layne'a, a druga połowa Jerry'ego. Cantrell za to praktycznie wszystkie piosenki komponował (było parę wyjątków w których był wspomagany przez kogoś). Jednak, jeśli mowa o tekstach, to piosenki Staley'a były o wiele bardziej życiowe. Opowiadał przez nie o swoim cierpieniu i uzależnieniu. I nie uwierzyłabym, że AiC byłoby lepsze, gdyby nie nałóg Staley'a. Dzięki temu powstała większość ich najpiękniejszych piosenek...
_________________
– (...) Miłość jest jak morderca. Wcale nie jest ślepa. To kanibal o wyjątkowo ostrym wzroku. Przypomina wiecznie głodnego owada.
– A co jada? (...)
– Przyjaźń.

Last.fm | Filmweb

 
 
 
Greenish Orange 
UFO !



Dołączyła: 15 Sie 2011
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wysłany: 2012-03-11, 18:06   

i już rok minął, jak Majka z nami nie ma..
nie można nawet snuć nieprawdopodobnych marzeń, że się go kiedyś zobaczy i porozmawia.
jakoś tak dziwnie.
rok temu, przez długi czas nie słuchałam AiC, potem puszczam ich piosenkę na yt, a tu pod nią komentarze, że Majk nie żyje.
straszne, świat jest zbyt twardy dla takich ludzi.
_________________
take it easy baby,
take it as it comes..

so I've decided what I'm gonna do now, so I'm packing my bags for the misty mountains, where the spirits go now, over the hills where the spirits fly, ooh. i really don't know.
 
 
 
Lua 



Dołączyła: 01 Lut 2008
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-03-11, 19:29   

Greenish Orange napisał/a:
świat jest zbyt twardy dla takich ludzi.

powiedziałabym że to raczej ludzie są za słabi na świat który zresztą sami stworzyli.

Majka jasne że szkoda. Oprócz osławionego Would zawsze powalał mnie http://www.youtube.com/watch?v=p9GAEFTeWko tu szczególnie w refrenie

I nie wiem jak Wasze gusta panie, ale moim zdaniem za czasów aic to przystojnny byył ;-)
_________________
Damn good coffee!
  
 
 
 
Greenish Orange 
UFO !



Dołączyła: 15 Sie 2011
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wysłany: 2012-03-12, 20:16   

może i tak.. ale z kolei, różni ludzie stworzyli ten świat takim, jakim jest, i z pewnością byłby inny, gdyby ludziom coś oprócz krzywdzenia się nawzajem na prawdę dobrze wychodziło.

Lua, o taaak, boski. trzymałam go jakiś czas na tapeci na telefonie, ale go Zeppelini wyparli. : D
_________________
take it easy baby,
take it as it comes..

so I've decided what I'm gonna do now, so I'm packing my bags for the misty mountains, where the spirits go now, over the hills where the spirits fly, ooh. i really don't know.
 
 
 
malavida 
rain when I die



Dołączyła: 19 Wrz 2011
Wysłany: 2012-03-27, 00:40   

W moim typie i to bardzo. Wyrywa kobiety gdziekolwiek jest :)
Kurde, to już ponad rok. Ulubiony basista. Podziękowania za Rain when I die.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group