Brazylijski Zespół Metalowy powstały 1984 w Belo Horizonte przez braci Cavalera Ciężkiej muzyki nauczyli się dzięki swojemu kuzynowi, który pożyczał im swoje kasety. Pewnego dnia kuzyn wyciągnął obu braci na koncert Queen który wywarł na nich takie wrażenie, że postanowili sami zacząć grać. Igor, młodszy z nich, od dłuższego czasu już uczył się bębnić. Max, ten starszy, pobrzdąkiwał na gitarze. Pewnego pięknego dnia Max tłumaczył sobie na portugalski teksty różnych zespołów. Jednym z nich był Dancing On Your Grave grupy Motorhead. Wówczas uznał, że owo grave, po portugalsku Sepultura będzie dobrą nazwą dla zespołu. Parę ładnych miesięcy zajęło im skompletowanie składu. Wagner Lamounier w roli wokalisty Max miał wówczas tylko obsługiwać gitarę pierwszym składzie zespołu, ale tak naprawdę przez Sepulturę przewinęło się kilku różnych ludzi, którzy w żadnych biografiach wymienieni nie są.
Oto Sepultura powstała niby w 1983 roku, ale jako rok ich startu podaje się 1984. Zanim powyższy skład się ustabilizował, przez zespół przewinęło się kilku różnych typów. Jak już zostało napomknięte, wspomina się jednego z nich o nazwisku Wagner Lamounier, że to pierwszy wokalista niby. Ponadto podaje się jeszcze dwóch gości: Roberto UFO (gitarzysta) i Roberto Gato (basista), choć oczywiście żadnego z tych trzech żadne oficjalne źródła nie wymieniają. W piątkę (Wagner na wokalu, Max i UFO na gitarach, Gato na basie i Igor na perkusji) uformowali coś, co po kilku zmianach stało się Sepulturą. Ponieważ Gato miał dużą chatę, próby odbywały się u niego. Umiejętności mieli zabójcze, czyli nie mieli ich prawie wcale - nawet anegdotka jest, że obok miejsca próby przechodziła dziewczyna urody nieprzeciętnej, usłyszała hałas i zajrzała do środka, a że kumata była to im pomogła nastroić instrumenty, bo sami o tym nie pomyśleli. Pewnego dnia ów Gato pogryzł się z Wagnerem i zakończył swoją przygodę z Sepulturą, którą zostawił z dwoma problemami: brakiem basisty i brakiem miejsc prób. Pierwszy problem rozwiązał się szybko, przyszwędał się gdzieś przez znajomego basista Paulo Junior. Grać nie potrafił, ale jak wspomniane zostało wyżej bas swój posiadał i głównie to się liczyło. W końcu i Wagner pokłócił się z zespołem, z którego wyleciał, tak jak gitarzysta Roberto Ufo. Wokale przejął Max, a na pozycje gitarzysty załapał się Jairo Guedz, bardzo mroczny gość grający w zespołach Mantas i Black Mass. Był chyba pierwszym członkiem zespołu, który coś potrafił, na gitarze grał dużo lepiej niż Max. Wszystkie te zawirowania miały miejsce w 1984 roku, kiedy mieli wszyscy oni po 15 lat...
Pierwszy koncert Sepultury? Odbył się bez dwóch członków zespołu: Paulo i ówczesnego gitarzysty Roberto, którzy z różnych przyczyn na koncercie nie mogli być (Paulo był na wakacjach, Roberto miał zakaz rodziców). Zagrali jako trio Wagner, Max, Igor, 4 grudnia 1984 roku, w Belo Horizonte w klubie o nazwie Barroliche. Koncert był tak tragiczny, że szkoda gadać. Natomiast pierwszy występ, który z Sepulturą zaliczył Paulo, miał miejsce 30 marca 1984. Przynajmniej według tego, co sam Paulo mówi.
W każdym razie stanęło na składzie: Max (gitara i wokal), Jairo (gitara), Paulo (bas), Igor (perkusja). W takim to zestawieniu w roku 1985 nagrali swoje pierwsze dzieło - pięcioutworowe Bestial Devastation. Nagrali tylko dzięki temu, że zostali zauważeni przez właściciela firmy Cogumelo Records na jakimś festiwalu w Belo Horizonte. Nie było to jednak ich samodzielne wydawnictwo, mini-album zawierał też kawałki zespołu Overdose. Taki split wydany został na winylu, na którym na jednej stronie znalazło się Bestial Devastation, na drugiej Seculo XX - EPka Overdose.
Rok po Bestial Devastation/Seculo XX wyszedł ich pierwszy własny, samodzielny album zatytułowany Morbid Visions, nagrany w Sao Paulo.
Zresztą większość tego co wiedzieli o gitarach wiedzieli od owego Andreasa, którego poznali w międzyczasie przez wspólnych kumpli podczas jednego z koncertów. Na upartego można było mu przyznać jakże zaszczytny tytuł technicznego Maxa, ale tylko podczas jednego koncertu (ot po prostu mu pomógł w technicznych kwestiach). Wracając jednak do Morbid Visions - nagrane zostało zbyt szybko, musieli się spieszyć pod naciskiem wytwórni. W efekcie wyszło coś, z czego nie do końca byli zadowoleni. Utwory były pisane w pośpiechu, na kolanie. Zresztą wiele lat potem żartowali sobie z tego nagrania. Max mówi jednak, że dużo lepiej prezentowalismy się na żywo. Na scenie Morbid Visions brzmiało tak jak brzmieć powinno. Jednym z większych wydarzeń w 1986 roku był koncert Venom w Brazylii. Niesamowite było to, że Sepultura zagrała jako support. Max myślał, że umrze na scenie, z wrażenia trzęsły mu się ręce. W końcu oglądało ich 2500 ludzi.
Po występach skupili się na próbach, na których ogrywali materiał na nowy album.
Morbid Visions sprzedało się w około 10000 egzemplarzy, jak na owe czasy i sytuację, w jakiej zespół się znajdował był to wynik wręcz rewelacyjny.
Zarówno pierwsza EPka jak i Morbid Visions utrzymane były w dość mrocznym klimacie. Co tu dużo mówić, miało być po prostu groźnie. Tematyka ta sama, czyli teksty o ciemnej stronie mocy, a i muzyka jak na tamte czasy dość ekstremalna. Pierwsze dwa wydania zespołu nie odniosły olbrzymiego sukcesu, choć w Brazylii zostały przyjęte naprawdę dobrze. Powstał kłopot w postaci braku gitarzysty, który zgodnie z zapowiedziami opuścił zespół. Jairo wolał grać coś bardziej klasycznego, nie bawiło go łojenie. A zaznaczyć trzeba, że miał Jairo wpływ duży na muzykę zespołu, więc była to nie tylko strata jednego z muzyków, ale i znaczącego kompozytora utworów. Problem braku gitarzysty rozwiązał się dość szybko. I tak nowym gitarzystą został Andreas Kisser, który do tamtej pory miał na koncie dwa zespoły: Sphinx i Pestilence. Zagrał wcześniej z Sepulturą kilka coverów na próbach, a że grał dokładnie tak jak tego chcieli to i padła ta propozycja. Zmiana ta wyszła na dobre. Mimo, że Jairo grał dużo lepiej niż Max, to Kisser w znaczy sposób przewyższał umiejętnościami ich obu razem wziętych.
Zmiana gitarzysty nastąpiła w momencie, w którym powstawał materiał na nowy album. Gotowe mieli dwa utwory, resztę zrobili już z Andreasem. Pierwszy koncert z Kisserem dali w kwietniu 1987. A że było to dość daleko od miejsca ich zamieszkania, to jechali busem aż 36 godzin.
W tymże roku ukazał się album zatytułowany Schizophrenia. Zmieniły się trochę teksty, mniej w nich piekła i głupich błędów, zmieniła się też muzyka. Głównie dzięki Andreasowi, który miał nieco inne muzyczne upodobania niż reszta zespołu. Album zyskał sobie naprawdę niezłą popularność w Brazylii. Sepultura wyruszyła w trasę po swym rodzimym kraju, z której to mogła być bardzo zadowolona - w swojej ojczyźnie odnieśli sukces. Usłyszano o nim także poza granicami Brazylii. W Europie rozszedł się w 30000 kopiach jako bootleg, gdyż na naszym kontynencie nikt go oficjalnie nie wydał, nie dostali więc ani grosza z tych nielegalnych kopii. Sukcesem było zainteresowanie ze strony prasa, także zagranicznej w postaci jakichś zinów i nie zinów. Nawet znaleźli się na okładce jednego z nich (Violent Noise). W Brazylii natomiast już bez problemów grali wszędzie gdzie tylko się dało.
Ale młode nastoletnie jeszcze chłopaki zamarzyły spróbować czegoś więcej. Po sukcesie, jaki udało im się osiągnąć bardzo chcieli podpisać konktrakt z jakąś większą wytwórnią. Max chciał lecieć do Stanów z paroma egzemplarzami Schizophrenii do różnych wytwórni, tylko tak trochę pieniędzy na bilet nie mieli. W końcu jakoś się udało dotrzeć do takich wytwórni jak Noise, Music For Nations, Combat czy Roadrunner. Dotrzeć to nic, udało się też podpisać kontrakt z ostatnią z nich! Roadrunner kilka tygodniach po tym jak dostał od Maxa egzemplarz Schizophrenii dał odpowiedź. Dostali wymarzony kontrakt na kilka płyt.
Dwa lata po wydaniu Schizophrenii wypuszczony został kolejny album - Beneath The Remains. Producentem albumu został Scott Burns, który sprawił, że całość brzmiała bardzo profesjonalnie. Album był porównywany z bardzo znanym Reign In Blood Slayera, był mocny, szybki, ciężki. Dostał miano trash metalowego albumu roku. Zespół znalazł na nim swój własny styl. Wkrótce wyruszyli w swoją pierwszą trasę poza Brazylią, byli w USA i Europie. W końcu stało się - o tej wspaniałej grupie zaczęto mówić również w szerokim świecie!! Z ciekawostek można wspomnieć o koncertach z Sodom, podczas których grająca jako pierwsza Sepultura za wszelką cenę starała udowodnić, że jest lepsza. Przez publiczność przyjmowani byli doskonale. Być może właśnie ta walka na scenie doprowadziła do wielu zgrzytów, nieporozumień i incydentów między tymi dwoma zespołami, chociaż jak mówili muzycy Sodom traktowali ich niemiło od samego początku. Sepultura grała jako support, a mimo to większość publiczności (poza granicami Niemiec) przychodziła właśnie dla nich. Najbardziej widoczne było to we Francji, gdzie po koncercie Brazylijczyków wyszli prawie wszyscy - na headlinera w postaci Sodom została garstka. Przy okazji Beneath The Remains powstał też pierwszy teledysk zespołu.
Pod koniec 1990, gdy mieli już materiał na następny album, zagrali na małym festiwaliku Rock In Rio. Oprócz Sepultury wystąpiły różne mało znane zespoły jak Judas Priest, Megadeth, Guns 'N' Roses i Queensryche. Wiadomo, że na takie kameralne koncerty prawie nikt nie przychodzi. Nie inaczej było i wtedy, tylko 170 tysięcy ludzi.
Po raz pierwszy zagrali poza Brazylią, miało to miejsce w 1989 roku w Wiedniu. Zagrali też na Dynamo Open Air dla ponad 25 tysięcy ludu. Szykowała się też trasa ze Slayerem, jednak nie doszła do skutku. Jako ciekawostkę można podać, że na trzech (chyba) koncertach 1989 roku wokalistą był Andreas, bo Maxowi coś się z gardłem nie tak porobiło.
Niestety, sukces ten został trochę przyćmiony przez tragiczne wydarzenia w Sao Paulo w maju 1990. Zespół wrócił po długiej nieobecności do Brazylii by zagrać wielki, darmowy koncert, coś w rodzaju podziękowania dla swoich rodaków za dotychczasowe wsparcie. Spodziewano się kilkunastu tysięcy ludzi. Przyszło 40 tysięcy, wśród nich sporo osób niepożądanych, z których część zabrała ze sobą niebezpieczne przyrządy, a nawet broń. Jeśli dodać, że trafiali się oczywiście i narąbani, to w takiej sytuacji o spokój nie było łatwo... Reakcje tłumu wymknęły się spod kontroli jeszcze przed koncertem, kiedy doszło do pierwszych zamieszek. Już podczas występu wśród publiczności padły dwa strzały, od których jedna osoba zginęła. To ktoś dostał nożem, to kogoś pobito. Koncert został nawet na chwilę przerwany, Igor apelował o spokój, policja nie radziła sobie kompletnie. Oprócz jednej zabitej, wiele osób rannych - to tragiczny bilans koncertu, który miał być wielkim wydarzeniem. Zaczęto kreować fałszywy wizerunek fanów Sepultury, przez który zespół miał kłopoty ze zorganizowaniem koncertów w swoim własnym kraju. Co gorsza, odczuły to też inne brazylijskie zespoły, bowiem zaczęła się w prasie i telewizji nagonka na całą metalową muzykę.
Po nagraniu Beneath The Remains i trasie Sepultura zaczęła prace nad swoim kolejnym albumem. Wszyscy z zespołu byli bardzo podekscytowani, ponieważ było to pierwsze nagranie poza Brazylią. Arise, bo tak się ten album nazywał, wydany został w 1991 roku. Okazał się on również wyśmienitym materiałem, do tej pory jest to jedna z najlepszych death metalowych płyt. Nagrywali to w najlepszym jak do tej pory studio.
Sepultura praktycznie stała się gwiazdą. Jednocześnie wybuchł kolejny konflikt, tym razem już ze znacznie większym i bardziej znaczącym Slayerem.
Po wydaniu materiału zespół ruszył w świat grając swoją największą jak dotychczas trasę - 220 koncertów. Trasa była wyjątkwo niespokojna, w Rosji tamtejsza policja biła wszystkich jak leci, w Nowym Jorku Max namawiał do zniszczenia krzesełek na sali, które przeszkadzały w zrobieniu młyna, w Lizbonie sam zrobił awanturę po tym jak ochroniarz brutalnie potraktował jednego z fanów. Kiedy indziej Max doprowadził się różnymi używkami do takiego stanu, że wylądował w szpitalu, a rolę wokalisty przejął na krótko Andreas.
A tak poza trasą, Igor i Andreas dwa razy zagrali w 1992 przy okazji pobytu Jello Biafry w Brazylii. Oni, muzycy z Ratos De Porao i Jello szybko zmontowali zespół, który dał dwa małe koncerty przy okazji promowania książki o amerykańskim undergroundzie, której Biafra jest głównym bohaterem.
Po niej wydane zostało ich pierwsze video Uder Siege (Live In Barcelona), zawierające kilka utworów z koncertu w Barcelonie właśnie oraz wypowiedzi muzyków na różne tematy. Znalazł się tam również nakręcony na pustyni teledysk Arise, ale wszedł on tam jako ukryty, tzn. nie ma go w spisie utworów na tym VHSie. Dodatkowo Arise promoał też teledysk do Dead Embryonic Cells.
W międzyczasie znów rzeczy pokomplikowały się nieco, tym razem przez groźny wypadek Andreasa. Połamał sobie rękę Do końca trasy zostało 6 występów (z Motorhead), które początkowo chcieli odwołać. Potrzebowali jednak pieniędzy na operację dla Andreasa, więc na taki krok nie mogli sobie pozwolić. Znaleziono więc zastępstwo - gość co się zwał Silvo Golfetti (z zespołu Korzus) musiał nauczyć się wszystkich utworów w ciągu 48 godzin. Grając bez Andreasa byli na tyle rozbici, że rozczarowanii nieudanym występem... rozwalili sprzęt na scenie. Max rzucił gitarą w zestaw Igora, który wstając wypierniczył cała perkusję. Paulo i Golfetti chyba nie brali udziału w demolce.
Po naprawdę konkretnej trasie, podczas której odwiedzili wiele odległych miejsc, zaczęli pracować nad kolejną płytą. Nagrywali ją w Walii, w Rockfield Studios, w którym nagrywali również Led Zeppelin, Black Sabbath i Queen. Piąty album wydany został w 1993 roku. Chaos A.D. zupełnie zmienił styl grupy, o ile Arise był po prostu szybkie, ostre i ciężkie, to Chaos A.D. był jakby spokojniejszy, choć to określenie śmiesznie pasuje do materiału zawartego na tym albumie. Wielu ludzi rzucił on na kolana, po raz pierwszy zespół nagrał akustyczny utwór. Był to słynny Kaiowas podczas koncertów wykonywany w połowie tylko na bębnach. Wielka Czwórka wyruszyła w trasę, podczas której odwiedzili wiele miejsc po raz pierwszy. W listopadzie 1993 roku Sepultura miała zagrać w Polsce, konkretnie w Zabrzu. Koncert jednak się nie odbył, bo zatrzymany na austriacko-czeskiej granicy zespół do naszego kraju w wyznaczony dzień w ogóle nie dotarł. Doszło wtedy do zamieszek, latały kosze na śmieci, a niektóre pociągi zuobożały o kilka szyb.
Problemy powstały z występem na festiwalu Hollywood Rock ponieważ wizerunek fanów-zadymiarzy ciągle ciągnął się za zespołem. Na szczęście po negocjacjach i ingerencji ofiicjalnego brazylijskiego fan clubu Sepultura wystapiła i na nim, i na angielskim Donington '94, razem z Panterą i Biohazardem, z którymi to mieli nawet całą trasę i okazję do wspólnego jamowania na scenie. Co nie jest takie bez znaczenia, zwłaszcza, że z Biohazardem Sepultura pozostawała w jak najlepszych kontaktach. Zgrzyty zgrzytami, z Bio było zupełnie odwrotnie.
Powstały też teledyski - Refuse/Resist, Territory (uznany za teledysk roku w Brazylii) i Slave New World. A po zakończeniu trasy wydane zostało drugie video - Third World Chaos, na którym znalazły się nie tylko te, ale w ogóle wszystkie dotychczasowe teledyski oraz parę utworów z koncertów m.in. z Donington właśnie oraz występów Andreasa i Igora z Jello Biafrą. Nawiasem mówiąc - ten ostatni napisał tekst do jednego z Chaosowych numerów - Biotech Is Godzilla.
Kolejny album zadziwił wszystkich. Roots (1996) było po prostu niesamowite pod każdym względem. Co wyróżniało go spośród innych metalowych nagrań? Ano to, że można było odnaleźć w nim elementy brazylijskiego folkloru, czyli coś, czego wcześniej nikt nie robił. Spośród kilkunastu utworów tutaj wyróżniają się dwa - instrumentalne Jasco zagrane przez Andreasa Kissera na akustycznej gitarze, oraz Itsari, gdzie słychać Indianów z plemienia Xavante.
Jeszcze w 1996 wydany został drugi album - The Roots Of Sepultura. Było to podsumowanie dotychczasowej działalności zespołu. Na szczęście nie w stylu "The Best Of". The Roots Of Sepultura zawiera parę utworów znanych z poprzednich albumów, ale w nieco innych wersjach, ponadto jest kilka wcześniej wydanych. Na albumie znajduje się m.in. demo utworu Necromancer - jest to pierwsze studyjne nagranie Sepultury, od którego wszystko się zaczęło! Z okładki można dowiedzieć się parę interesujących rzeczy odnośnie każdego z utworów.
Powstały kolejne nieporozumienia, czy raczej ciągnięte były te dawne, wewnątrz zespołu. Faktem jest, że większość materiału na Roots skomponował Max. Jednak nie można mu przypisać wszystkich zasług, a taki wizerunek powoli zaczynał być kreowany. Coraz bardziej przypominało to coś w stylu: Max w wywiach, Max na okładkach, Max jako lider, a reszta w jego cieniu.
The Roots Of Sepultura wyszło zaraz po sczycie sławy grupy. Tak się fatalnie złożyło, że chyba niechcący podsumowano kawał czasu, po którym zespół kompletnie się zmienił. Po wydaniu The Roots Of Sepultura zaczął się bowiem zupełnie inny etap w życiu grupy. Przełom, wielkie zmiany... Dlatego gdyby wydany został powiedzmy pół roku później, wszyscy mieliby prawo myśleć, że jest to album wypuszczony celowo po to, aby zamknąć pewien rozdział... Ale po kolei. Najpierw - kilka miesięcy wstecz.
W połowie sierpnia 1996 Sepultura miała wystąpić ponownie na festiwalu w Donington (tym razem już bez przeszkód). Godzinę po ich przybyciu na miejsce Andreas dostał od swojej żony przykrą informację. Wydarzyła się tragedia - Dana Wells, syn menedżerki i żony Maxa a jego pasierb zginął w wypadku samochodowym. Max wraz z żoną wrócili tak szybko jak się dało. Do dziś sprawa ta nie jest wyjaśniona, istnieje prawdopodobieństwo, że Dana został zamordowany. Sepultura nie chcąc rozczarować fanów, którzy kupili bilety specjalnie na jej występ zagrała pierwszy i ostatni raz w 3-osobowym składzie z Andreasem Kisserem jako wokalistą. Na tym niestety kłopoty zespołu się nie skończyły. Podczas trasy promującej Roots chwile grozy przeżył Igor. Urodziła mu się córka, na 3 miesiące przed planowanym terminem. Lekarze nie dawali zbyt wielu szans na przeżycie. Igor latał do Brazylii (bo tam w szpitalu leżała jego córka) tak często jak tylko mógł. Na szczęście skończyło się pomyślnie. Jakby jeszcze było mało w tych ciężkich dla zespołu czasach...
Panowie jednak nie zrezygnowali z dalszego tworzenia muzyki. Nie wiadomo jednak było, czy Igor, Paulo i Andreas nie będą musieli zmienić nazwy, właściwie to nie wiadomo było nic. W każdym razie i dla fanów i dla samych muzyków był to niezły szok. Max jednak nie zabronił używać starej nazwy, chociaż z początku był nieco zły z tego powodu. Stwierdził jednak, że wszystko osądzą fani, chociaż dla niego to już nie jest Sepultura.
W 1997 roku, czyli już po odejściu Maxa, wydana została kompilacja Blood-Rooted. Na albumie znalazły się niewydane wcześniej utwory, nagrania koncertowe, mixy i wersje demo.
Dostali mnóstwo kaset demo z Brazylii i Ameryki, jednak niewiele ich satysfakcjonowało. Poza tym większość starała się śpiewać pod Maxa, co trójce nie podobało się za bardzo, nie zamierzali bowiem kopiować tego co robili w przeszłości. Wśród kandydatów na miejsce wokalisty znalazł się nawet Chuck Billy z zespołu Testament. W końcu znaleźli to czego chcieli w osobie czarnoskórego Amerykanina Derricka Greena. Pewien gość z Roadrunnera znał go już wcześniej, przedstawił go Sepulturze. Derrick, śpiewający wcześniej w hardcorowych grupach, dołączył do zespołu kiedy wszystkie utwory były już gotowe. Jego wpływ na nowe kompozycje był niewielki, tu i ówdzie jedynie pomógł coś z tekstami, którymi zajął się Andreas. Nowemu wokaliście nic nie narzucano - wszystko interpretował i śpiewał tak jak chciał, przynajmniej pod tym względem miał wolną rękę. Wielu skazywało Sepulturę na rozpad, tymczasem w październiku 1998 ukazał się nowy album - Against. Tytuł (znaczy: Przeciwko) odwzorowuje mniej więcej uczucia zespołu po odejściu Maxa.
Właściwie to zespół powrócił jeszcze przed wydaniem Against, a to za sprawą wyjątkowego koncertu. Charytatywny koncert Baruhlo Contra Fome był nie tylko okazją do zaprezentowania publiczności Derricka, nawiasem mówiąc bardzo wysokiego, dużego i potężnie zbudowanego człowieka. Wyjatkowy był również przez pojawieniu się wieloma osób, z którymi Sepultura miała styczność na przestrzeni wielu lat. Wśród gości pojawili się Mike Patton, Jason Newsted, Ze do Caixao (w Brazylii i Stanach legenda horroru), Jairo Guedz - basista zespołu Eminence.
Po wydaniu przyszedł czas na trasę. Po długim czasie znów pograli trochę w Brazylii, pokazali się w nowym składzie również w Europie. Polski niestety trasa ta nie objęła, grali jedynie u naszych południowych sąsiadów w Pradze. A koncerty wyglądały teraz trochę inaczej - gitarę obsługiwał tylko Andreas, czyniąc jednocześnie bardziej słyszalnym bas Paulo, Derrick w swoje wielkie ręce brał tylko mikrofon. Spowodowało to, że niektóre utwory brzmiały trochę inaczej niż dotychczas, zwłaszcza te stare, na scenie wykonywane zawsze na dwie gitary.
Koncerty promujące Against były o tyle ciekawe, że część z nich grana była ze Slayerem. Okazało się, że gdy doszło do spotkania obu zespołów obyło się bez jakichkolwiek zgrzytów. Zakpano w końcu topór wojenny i skończyła się jakakolwiek niechęć, wszystkie sprawy zostały wyjaśnione. Kerry powiedział, że te nieporozumienia spowodowane były głównie przez błędne informacje podawane przez media. Najmniej w tej kwestii do powiedzenia miał Derrick, którego przecież całe to zamieszanie nie dotyczyło.
Kolejne dwa longplaye Sepultury, Against (1998) i Nation (2001) to dalsze odejście od thrashowego stylu grania. Na albumach gościnnie udzielali się m.in. Jason Newsted, Joao Gordo i Apocalyptica. Oba również nie spotkały się z dużym zainteresowaniem fanów. W 2002 roku zespół przeniósł się z Roadrunner Records do niemieckiego wydawcy SPV Records, co zostało wykorzystane przez Roadrunnera do wydania bez zgody zespołu ostatniego koncertu z udziałem Maksa Cavalery (Under a Pale Grey Sky). Muzycy w tym czasie wydali minialbum Revolusongs, zawierający wyłącznie covery.
W 2003 ukazał się dziewiąty album długogrający zespołu, Roorback, będący powrotem do cięższego brzmienia, zbierając pochlebne recenzje. Dwa lata później wydano pierwsze oficjalne DVD i CD z zapisem występu Sepultury, Live in São Paulo. W 2006 roku światło dzienne ujrzał kolejny materiał grupy, zainspirowany Boską Komedią Dantego album koncepcyjny Dante XXI, uważany za najlepszy z Greenem na wokalu.
13 stycznia 2006 ogłoszono, że Igor Cavalera zawiesza działalność z zespołem, aby poświęcić więcej czasu rodzinie. Dopiero 12 czerwca tego samego roku perkusista opuścił definitywnie zespół ze względu na "artystyczną niekompatybilność". Na jego miejsce został przyjęty Jean Dolabella.
Andreas Kisser w jednym z wywiadów powiedział, że premiera kolejnego albumu obędzie się w 2008 roku. Będzie to pierwszy album nagrany bez braci Cavalera.
SkładZespołu
Obecni członkowie
* Derrick Green - śpiew, gitara rytmiczna (od 1997)
* Andreas Kisser - gitara prowadząca (od 1986)
* Paulo Jr. - gitara basowa (od 1984)
* Jean Dolabella - perkusja (od 2006)
Byli członkowie
* Wagner Lamounier - śpiew, gitara (1984)
* Jairo Guedes - gitara prowadząca (1984-1986)
* Max Cavalera - śpiew, gitara rytmiczna (1984-1996)
* Igor Cavalera - perkusja (1984-2006)
* Roy Mayorga - perkusja (w czasie nieobecności Igora Cavalery w 2006 roku)
Dyskografia
Albumy studyjne
* Morbid Visions (1986)
* Schizophrenia (1987)
* Beneath the Remains (1989)
* Arise (1991)
* Chaos A.D. (1993)
* Roots (1996)
* Against (1998)
* Nation (2001)
* Roorback (2003)
* Dante XXI (2006)
Minialbumy [edytuj]
* Bestial Devastation (1985)
* Third World Posse (1992)
* Revolusongs (2002)
Single
* Arise (1991)
* Dead Embryonic Cells (1991)
* Desperate Cry (1991)
* Under Siege (Regnum Irae) (1991)
* Territory (1993)
* Refuse/Resist (1994)
* Slave New World (1994)
* Roots Bloody Roots (1996)
* Ratamahatta (1996)
* Attitude (1996)
* Choke (1998)
* Against (1999)
* Tribus (1999)
* Bullet the Blue Sky (2003)
* Mind War (2003)
* Refuse/Resist (2005)
* Convicted In Life (2006)
* Ostia" (2007)
Wydawnictwa koncertowe
* Under a Pale Grey Sky (2002, nieoficjalne)
* Live in São Paulo (2005)
Kompilacje
* The Roots of Sepultura (1996)
* Blood-Rooted (1997)
* The Best of Sepultura (2006, nieoficjalne)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum