na samym poczatku bylo tak...uslyszalam WWS i bylam zachwycona.Odrazu przypomniala mi sie ta powalajaca energia VS i nadzieje odzyly.Wczesniej w sumie Gone bylo juz dostepne..ale:album w calosci nie przekonal mnie nawet po 10 przesluchaniach.Nie wiem czy ktos z Was tak ma ale wiem,ze pokocham te plyte ale daje sobie troszke czasu na dokladne poznanie jej - do 22 wrzesnia =) to jest poprostu milosc i wiernosc starego fana :) pzdr
Myslę, że do tej płyty bedę wielokrotnie wracać. Od razu widać, że jest to bardzo złożone dzieło, na pewno niezwykle pracochłonne, równocześnie dojrzałe, ale i dalekie od wtórności. Teksty są naprawdę kapitalne, wymagały od Eddiego Veddera wielkiego zaangażowania. Szczególnie podobają mi się poruszane na płycie wątki dotyczące społeczeństwa, relacji w nim panujących...
Tekst do "Marker In The Sand" od razu mi się spodobał, podobnie z resztą jak i "World Wide Suicide". "Gone" i "Inside Job" dają dużo do myślenia, a słowa "Come Back" są naprawdę wzruszające ;(
Świetna płyta, niesamowity klimat ;]
_________________ - ...stwierdzono u niej wręcz niepoczytalną skłonność do okrucieństwa,
agresji, gwałtownych wybuchów gniewu a także wybujały temperament.
- u każdej baby można stwierdzić coś takiego.
Wrzuce tu bo w temacie o in de plening mam ostaniego posta i nikt by nie zauważył,a może kogoś(MaaD'a) to zaciekawi.Poniżej skan z wydania japońskiego ostatniego studyjnego dzieła PJ.Może te robaczki coś znaczą,ale w spisie utworów nie ma takiego tytułu jak "In the planning"...być może to super ukryty bonus,bo fan.pl rzecz iż taki bonus zawiera wydanie Japońskie
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
JAMik, no co ty? nie zauwazyłeś żółtego napisu na okładce? Właśnie tam jest napisane "in the planning" ... Poważnie spędziłem nad tym tematem kilka ładnych godzin w poszukiwaniu zaginionego "in the planning", nawet Japoński zacząłem połykać ;)=... Niestety, w pewnym etapie kopania, łopata mi się połamała i dałem sobie spokój.
Im dłużej słucham tej płyty, tym większe wrażenie na mnie robi. Dali czadu. World Wide Suicide - singiel - przebojowy, klimatowy, taki jak miał być. No, no...
Bardzo dobra płyta, według mnie nawiązanie do tego klasycznego rocka
Tak sobie myśle, że panowie powinni zacząć koncert od Life Wasted
A zaznczyłam Inside Job, zakochałam się w tym utworze od pierszej sekundy, pierwszego dźwięku, tak na amen
Właśnie dziś na chwilę ją włączyłam.. Nie wiem jak to się dzieje, ale wydaje mi się, że wcale jej nie znam. Nie znam tytułów utworów, ich kolejności, o tekstach nie wspomnę. Leży u mnie już od dłuższego czasu, kilka razy przesłuchana i wciąż jest mi jakaś obca. Chyba czas nad nią popracować..
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nie wiem jak to się dzieje, ale wydaje mi się, że wcale jej nie znam. Nie znam tytułów utworów, ich kolejności, o tekstach nie wspomnę.
mam bardzo podobnie z ta płytą
_________________ I don't need anyone, don't need no mom and dad
Don't need no good advice, don't need no human rights
I got some news for you, don't even need you too
I got my time machine, got my 'lectronic dream
mi się bardzo podoba (powiedziała bezkrytyczna fanka zespołu... ;)) szczególnie zwracją moją uwagę teksty i ten... klimat. To coś co sprawia że Pearl Jam to nie jakiś tam zespół tylko właśnie PJ i z niczym go nie pomylić nie można... Moim zdaniem znacznie "silniejsza" niż poprzednia (choć i na niej było parę kawałków które się rzucały w uszy) no chłopcy się postarali pierwszej połowy przesłuchałam z zapartym tchem a dalej przerwałam na chwilę aby uklęknąć i dalej w takiej pozycji jej słuchać
_________________ Ludzie, którzy nienawidzą, są niewolnikami samych siebie.
Poprostu świetna płyta... świetne teksty... śiwtne riffy... bez zbędnych efektów... I jak to z Pearl Jam'em bywa, jak już włożę jakąś płyte do odtwarzacza to dłuuuugo jej nie wyjme...
Ja też nie wiem, coś jest w tej piosence, ze po usłyszeniu jej 3 raz nie chce słyszeć jej więcej. Nie wiem czemu, ale batrdzo jej nie lubię. Może przez tą stylistykę dziwną?
Dziwna, i to bardzo... znam tylko 1 osobę która lubi tę piosenkę..
mi się nie podoba i jakoś tak słuchając tej płyty zawsze przełączam na następną pisenkę kiedy dochodzi do Parachutes...
_________________ "Po co mam czas tracić na mówienie do ściany - ściana i tak zawsze swoje wie...'
Płyta dziwna, bo co do kolejności utworów mam wiele zapytań. Ale chyba ten bałagan jest najlepszy w tym wszystkim, bo za każdym przesłuchaniem zaskakuje cię coś nowego.
_________________ bo lubie zjawisko popkulturowe...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum