Pearl Jam to muzyka ciężka w odbiorze, mimo, że melodyjna, jak dla mnie najwspanialszy album Grunge'owy i w ogóle "rockowy", ale jednak Pearl Jam nie miał aż tak wielkiego rozgłosu jak Nirvana, ale samo "Ten" do kanonu można zaliczyć...
To jest dość odważne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, ile się o nich mówiło w mediach (co w PJ20 jest fajnie pokazane ;]), raczej bym powiedziała, że z całego grunge'u właśnie Pearl Jam obok Nirvany ma największy status, teraz na ich koncerty chodzą miliony ludzi, więc to takie trudne wcale nie jest, nie mówiąc o ilości sprzedanych płyt czy tego, jakimi hitami były single z Tena Nie przesadzajmy, to bardzo słynny zespół, a to się musiało skądś wziąć.
Lubię tę płytę, ale chyba nadal częściej wracam po tych latach słuchania PJ do innych ich płyt - ta jest buntownicza, wściekła, bardzo prawdziwa, stąd jej tak ogromny fenomen.
Jej rozgłos stąd, że jest świetna, ale i dlatego, że Grunge był najbardziej popularny, cały ten nurt, moda, był popyt na tą muzykę. A Pearl Jam to taka strasznie znana kapela nie jest. Owszem, zależy jak patrzeć. Jak ktoś się nie wgłębiał w muzykę rockową, to raczej Pearl Jamu nie będzie kojarzył. Taką Nirvanę zna każdy. Przynajmniej coś o niej słyszał, Metallica, AC/DC, Black Sabbath - takie zespoły, które będzie kojarzył każdy, nawet jeśli jej nie lubi, nie interesuje się etc. Co nie zmienia postaci rzeczy, że Pearl Jam był w latach 90 przodującą kapelą, ale niestety osiągnął mniejszy sukces komercyjny (tak mi się zdaję) niż Nirvana. Chociaż... Jakby patrzeć na Nevermind, to raczej nie do pobicia, ale In Utero? Pearl jam swoją płytą pobił ten album 5krotnie
_________________ Powiem ci...
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo
Właśnie nie wiem czemu, ja bardzo lubię In Utero :P
Skoro Pearl Jam jest niezbyt znany, co można powiedzieć o takim Soundgarden? :P
Jeremy każdy zna, kto chociaż troszkę się muzyką interesuje (nie mówię tu o trudnym wieku, gdzie się popada w skrajności typu metal-techno, bo to żadna grupa porównawcza w sumie), nawet moja mama to słyszała (nie dzięki mnie) mimo że ma zero słuchu muzycznego i zachwyca się Shakirą Nie róbmy z nich zespołu, którym nie jest, ma na koncie do tej pory ogromny sukces, który się ciągnie - nie na taką skalę jak 20 lat temu, bo czasy są inne, a panowie już nie ten wiek, ale... Z nazwy może faktycznie nie, ale Nirvana urosła do statusu w sumie kapeli legendarnej z wokalistą charyzmatycznym, takie powtórzenie scenariusza wielu innych legend, ciężko porównywać w sumie karierę tych obu kapel. Nie wiadomo, jaka by była Nirvana, jakby Kurt nadal żył
(ok, bo i tak mam już za te posty o wszystkim na pieńku z modami chyba :<)
Ale... u mnie w szkole, "na podwórku", w rodzinie, u znajomych nikt Pearl Jamu nie zna. Może taki środowisko, ale jak pytam, to odpowiedź jest prosta: " Posłuchaj Pei, a nie jakiś satanistów". Co poradzić?
Niemniej jednak sądzę, że Pearl Jam miał ogromną sławę, ale raczej nie w Polsce, przynajmniej teraz, wśród dziecinnych fanów techno
_________________ Powiem ci...
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo
A Pearl Jam to taka strasznie znana kapela nie jest. Owszem, zależy jak patrzeć.
no przecież pearl jam jest uznawany za najpopularniejszy rockowy zespół w USA. jego pierwsze trzy płyty pobiły wszystkie możliwe rekordy szybkości sprzedaży. jeśli to nie znaczy, że zespół jest znany i popularny, to nie wiem, co jest tego wyznacznikiem.
Właśnie nie wiem czemu, ja bardzo lubię In Utero :P
Ja nawet bardziej niż Nevermind ;P
A wracając do Pearl Jamu to muszę się zgodzić z Tobą Hann. U mnie to samo, kogokolwiek nie spytam o Pearl Jam, nikt nie słyszał, albo słyszał samą nazwę i nic poza tym. Nawet rodzice nie wiedzieli o kogo chodzi,a jakby nie patrzeć oni z tamtych czasów. Ale może masz rację
Hann napisał/a:
Może taki środowisko
Teraz coraz więcej ludzi idzie w kierunku innych klimatów niż tych marmoladowych
też gdzieś dorwałam ten artykuł. ale cholera, nie można oceniać zespołu po ilości sprzedanych płyt! wiadomo że na Nirvanę było wielkie boom i wszyscy kupowali ich płyty ale to nie znaczy że Soundgarden czy Pearl Jam byli od nich słabsi (w tym przypadku jest nawet przeciwnie,a przynajmniej jak dla mnie)
Zgadzam się z Leech, chociaż myślę, że chodziło tu o to, że SG np. było bardziej w cieniu w sumie niezasłużenie. Nirvana sprzedała więcej płyt ze względu na swoją historię, nie oszukujmy się, Kurt zmarł u szczytu kariery i ludzie się na ich płyty rzucili (i rzucają swoją drogą nadal). Pearl Jam z 60mln płyt nadal wypada, hmm, oszałamiająco :') Soundgarden też ma niezły status a sprzedał prawie 1/3 tego, co PJ, więc o 'nieznaniu' czy 'niszowości' nie ma tu mowy - Matt Cameron powiedział, że tą reaktywacją SG i płytą chciałby sobie odpić za to, że byli ciągle w cieniu ;)
A teraz, podsumowując, bo już drugi raz chyba kończę tu pisać - ilu z waszych znajomych nieznających PJ wymieniłoby więcej niż 2 tytuły piosenek Nirvany? :P
Nirvana, Pearl Jam i Alice to moja ulubione bandy (oprócz The Doors), do Soundgardenu się jeszcze przekonuję, Cornell ma dziwną barwę głosu, pewnie się przekonam jak do Axla Rose'a
_________________ Powiem ci...
Zmarnowaliśmy świt
A tego nie wybaczy nam żadne niebo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum