Yield to moja pierwsza płyta Pearl Jam'u. Właśnie wypełzałem z podstawówki (wtedy jeszcze ośmio letniej) do liceum. Słuchałem w tym czasie tylko Nirvany i nawet nie wiedziałem że PJ to grunge też No ale widać ta muzyka sama do mnie przemawia i tak zaczęła się moja przygoda z PJ.
Dopiero po latach dojrzałem jednak całkowicie do tej płyty. Byłem chyba za młody i choć czułem że to dobra płyta potrzebowałem mocniejszego uderzenia - zachwycało mnie wtedy najbardziej 'Do the evolution'.
Parę dobrych lat później odkryłem co to za majstersztyk - całościowo. Dla mnie to najlepsza, najdojrzalsza i najbardziej dopracowana płyta Zespołu. Coś jak 'Abey Road' dla Beatles'ów - czyli swego rodzaju szczytowe osiągnięcie - taki Mount Everest
To chyba mój ulubiony album, choć nie mogę się zdecydować czy na pewno ten, czy moze No Code. Yield urzekł mnie naprawdę zróżnicowanymi rytmami, są kawałki mocne, lekkie, bardzo nietypowe jak Push me, Pull me... No i jest jeden z moich ulubionych, czyli Low Light. Pamiętam, że na początku za bardzo z tym albumem nie przepadałem. Dopiero po kilku przesłuchaniach mnie "wciągnął".
Ani jednego niepozytywnego komentarza, no nieźle! Bardzo fajna płytka, miło się jej słucha. Riot Act i Yield to pierwsze płyty PJ które poznałem. Jak ja to pamiętam! Miałem chyba 12 lat i strasznie mi się nudziło, wszedłem do pokoju mojego taty. Na przeciwnej ścianie stały dwa ogromne regały, początkowo przeznaczone na książki. Stwierdziłem, że obejść się nie może bez obmacania wszystkiego co rzucało się w oczy. W oczy rzuciła mi się RA, a że zaraz obok stała równie ładnie opakowana "Yield", to też ją zakosiłem. Fakt, potrzebowałem paru chwil, aby przekonać się do "Yield". Na pewno nie jest to moja ulubiona płyta, ale bardzo ją cenię. Niesamowicie zajebistym kawałkiem jest "Pilate", gdy pierwszy raz go przesłuchałem, patrzyłem się przez następne 10 min. z otwartymi ustami na głośnik...:-> Na dobrą sprawę, tak zaczęła się moja przygoda ogólnie z dobrą muzyką.
Yield bardzo dobry album sentymantalny pierwszy moj pearl jamowski brain of j., push me,pull me, a przede wszystkim genialny no way te dzwieki wybijane przez gitary-bezcenne i tekst oczywiscie, no i okladka albumu kiedys znalazlem sie w bardzo podobnym miejscu jak z owej okladki piekne czasy
_________________ "......z czarnych lubią tylko Teda Dansona.......:]"
"Push me, Pull me" to absolutnie jedna z najlepszych piosenek, jakie słyszałam od PJ.
Mam do tej płyty jakiś sentyment, świetnie grana, ale i nierówna, zaczynająca się bombowym "Brain of J." i robiąca wrażenie do ostatniej minuty. "Given to Fly" to piękny numer, szczególnie w ruchu - na rowerze, w pociągu, samochodzie, etc. - tam, gdzie nam może wiać wiatr we włosy i widać kwitnące zboża i drzewa :)
Świetna płyta..choć jakos nie mogę zgodzić się z załozycielem watku, by plyta byla najmocniejsza..mam wrażenie odmienne..jest zbyt spokojna...
Co tu gadać, Brain of J, Evolution to kawalki wypadajace genialnie Live...
A moze cos w stylu dawnego PJ..a jakże! Faithfull z fajnym solo gitarowym, dyzonansowy No Way, Given to Fly, in Hiding....albo taki All Those Yesterdays inspirowany lekko pjackimi Beatelsami? To sa najmocniejsze strony tej plyty..dodam może eksperymentalny Push me Pull me...jak to uslyszałem to myslalem, ze ich zastrzelę:) Ale potem przyszlo mi do głowy, skoro Smashing Pumpkins poszli w elektroni,ę to dlaczego PJ nie moze tego zrobic w jednym utworze..do tego z fajna melorecytacja Eda?
Ale dobre samopoczucie psują nijakie zapelniacze...jak balladki Wishlist czy Low Lights..albo MFC (po co to?)....
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
Ale dobre samopoczucie psują nijakie zapelniacze...jak balladki Wishlist czy Low Lights..albo MFC (po co to?)....
Po co? A np. po to, zeby osobniki takie jak ja miały się czym zachwycać
Yield nalezy do mojej "świętej trójcy" wśród wszystkich albumów PJ... Wstyd się przyznać, ale poznałam go bardzo niedawno... a jeszcze później dorobiłam się oryginalnej płyty
Ale teraz nie wyobrażam sobie muzyki bez No Way, Faithfull, Wishlist, Low light, Do the evolution... i przede wszystkim Given To Fly... Czysta poezja... Jedyny kawałek który mi nie podchodzi na płycie to All those yesterdays. Chyba dlatego, że nawiązania do The Beatles są w tej piosence tak wyraźne... za wyraźne...
Ten album traktuję jako dopełnienie No Code, ale jednocześnie zapowiedź czegoś nowego... innego w przyszłości... taki wstęp do Binaural.
Poczatkowo w ucho wpadły mi tylko trzy utwory, ale przy każdym kolejnym przesłuchaniu w głowie zostawało coraz więcej... A np. Faithfull pokochałam miłością dozgonną po obejrzeniu koncertu MSG z 08.07.2003 ... Podobnie zresztą jak Love Boat Captain, której wcześniej praktycznie nie dostrzegałam na Riot Act. Od tego momentu obie należą do moich faworytek we wszelkich zestawieniach
Yield jest bardzo ciekawą płytą... moim skromnym zdaniem. Ogólnie spokojną, stonowaną, ale momentami zaskakującą olbrzymią dawką energii... Jak to w życiu bywa...
Ale dobre samopoczucie psują nijakie zapelniacze...jak balladki Wishlist czy Low Lights..albo MFC (po co to?)....
Po co? A np. po to, zeby osobniki takie jak ja miały się czym zachwycać
Ten album traktuję jako dopełnienie No Code, ale jednocześnie zapowiedź czegoś nowego... innego w przyszłości... taki wstęp do Binaural.
Yield jest bardzo ciekawą płytą... moim skromnym zdaniem. Ogólnie spokojną, stonowaną, ale momentami zaskakującą olbrzymią dawką energii... Jak to w życiu bywa...
Hmmm, powiem tak..wymienione przeze mnie "negatywy" plyty nie sa jakies tam tragiczne, moim zdaniem sa zwyczajnie slabsze od reszty, nudzą trochę...ale wiadomo ile ludzi tyle opinii, niemniej jednak zespoł popelnil potem duzo gorszej muzyki...
No wlaśnie...czy Yield jest dopelnieniem No Code..wręcz przeciwnie w Yield zespoł wrocił do większej przebojowosci i rockowej prostoty...cięzko znaleźć w Yield tak zakręcone klimaty jak Present Tense, Who You Are, Smile...ale gdzies ten duch z jednej strony spokojny z drugiej nabierajacy systematycznie energii się unosi...
Czy Yield jest zapowiedzia Binaural? Sam jestem raczej wrogiem tej ostatniej...traktuje Yield jako ostatnia wielka plytę PJ do czasu Backspacer...ale owszem taki Breakerfall, Nothing as it Seems, off, the girl, Rival sleight of Hand ..mogłyby z powodzeniem znaleźć się na Yield, kto wie czy nie powstaly w tamtym czasie (rok 1997) -oj wtedy ta plyta bylaby naprawdę wyjatkowa...ale reszta Binaurala ehmmm niszczy wizerunek grupy....
Szkoda, że Yield nie zawiera utworu ktory był wtedy napisany - Leatherman..brakowalo mi na Yield 1-2 czadow dodatkowo....
_________________ Pearl Jam, Alice In Chains, Tool, Faith No More, NIN, Kyuss/QOTSE, Soundgarden, RATM, Smashing Pumpkins, Bush, Nirvana....and many, many others:)
To jedna z lepszych płyt Pearl Jamu.Mam do niej gigantyczny sentyment bo od niej zaczęła się moja przygoda z tym zespołem.Pamiętam,że dawno temu moja siostra słuchała jej,dlatego po kilku latach gdy ją odkurzyłem okazało się że tą muzykę znam.Było to o tyle dziwne że nie potrafiłem wtedy skojarzyć skąd.Przejdę do oceny:
1.Brain of J 9/10 Podoba mi się ta gitara pod koniec utworu,poza tym świetne otwarcie.
2.Faithful 10/10 To moja ulubiona na tym albumie,kojarzy mi się z taką wolnością podobną do tej jaką przedstawia obrazek na płycie.
3.No Way 8/10 To jest już trochę mroczniejsze aż nie pasuje mi tu prawie.Nigdy specjalnie mi się ta piosenka nie podobała.
4.Given To Fly 9/10 Piękne wręcz,kojarzy mi się z tym samym co Faithful.
5.Wishlist 10/10 Piękno tej piosenki dopiero odkrywam.Spokojna ballada no właśnie uspokaja.
6.Pilate 9/10 To jest właśnie jedna z tych piosenek które utkwiły mi w pamięci z czasów wydania tej płyty.Szczególnie w pamięć zapada nie codzienny refren : "Like Pilate I have a dog !"
7.Do The Evolution 9/10 genialny tekst + muzyka + teledysk swoją drogą najcięższy kawałek na "Yield"
8.Red Dot 7/10 Tak w ogóle co to jest ? 5 za sentyment 2 za to że po niej jest MFC i mamy 7
9.MFC 10/10 Tego mogę słuchać i słuchać,bo jest to kolejna piosenka która doskonale oddaje klimat tego albumu.
10. Lowlight 9/10 Miłe dla ucha,ale jak na codzienne słuchanie trochę za spokojne.
11.In Hiding 10/10 Ta piosenka to żywa moc,tak samo jak MFC ma w sobie ten klimat.Zaczyna się spokojnie,natomiast w refrenie wszystko staje się bardziej rockowe.
Takie połączenie Lowlight i MFC
12.Push Me Pull Me 10/10 Bardzo specyficzna piosenka i w dodatku jedna z moich ulubionych.Czasami zastanawiam się dlaczego takie zajebiste piosenki jak to czy Lukin są takie krótkie.Myślę,że gdyby nie ona nie zainteresowałbym się tym zespołem.
13.All Those Yesterdays 10/10 Trochę dziwna ballada.Zazwyczaj słucham jej gdy mi się nic nie chce.
14.Leatherman 10/10 ta piosenka chociaż na Yield się nie znalazła zasługuje na to,żeby ją ocenić.Szczególnie łatwo w ucho wpadł mi jej tekst i refren.Mogli już dodać 14 track i zrobić z niego singiel,kto wie może stałby się hitem ?
Ostatnią rzeczą o jakiej chciałbym napisać jest okładka.Dla mnie jest to najlepsza okładka płyty jaką dotychczas widziałem.Nadaje ona klimatu tym piosenkom właśnie tego znaku i tej pustyni.No i nawet mam z tym obrazkiem koszulkę (Yay! )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum