Pearl Jam ma "Ten", Metallica ma"Master of Puppets" a Alice In Chains ma "Dirt"
Bez wątpienia najlepsza płyta Alice In Chains. Najbardziej zróżnicowana, z bardzo ciekawymi aranżacjami. Głównym atutem tej płyty jest wokal Laynea Staleya. To po wydaniu "Dirt'a", Layne zaczął być postrzegany jako jeden z najlepszych wokalistów na świecie. To ta płyta otworzyła drogę Alicji na szerokie wody muzyki w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. W końcu to ten krążek rozsławił Alice In Chains w świecie show biznesu i to dzięki niemu zarobili miliony. Podczas pisania "Dirt" Layne był czysty, tuż po skończeniu odwyku i to wpłynęło na niesamowity klimat tej płyty.
Praktycznie w każdym utworze, słyszymy przestrogę przed braniem twardych dragów.
Przestrzega swoich fanów..przed jakże zgubnym nałogiem.
Po wydaniu "Dirt" Alice In Chains mogli powiedzieć : Jesteśmy Alice In Chains i trzeba na nas uważać. Jak dla mnie ta płyta nie ma ani jednego słabego punktu..
podoba mi sie w całości.. i w pełni mnie satysfakcjonuje.
Kilka ciekawostek : podobno "Dirt" słuchany po zażyciu dragów sprawia niesamowite uczucie. Czy to te dźwięki tak działają..czy to tylko narkotyk?
Na okładce znajduje sie zmarła dziewczyna Laynea Demri.
W sesji do "Dirt" nagrano utwór "Fear The Voices",
który nie znalazł sie jednak na płycie..a szkoda bo to świetny kawałek
Na albumie mamy ukryty utwór zwany "Iron Gland"
zaśpiewany (jeśli można tak powiedzieć) przez wokalistę Slayera
Them Bones na początek dostajemy olbrzymią dawkę niesamowicie ciężkiego grania. Świetny wokal, ten krzyk Laynea" Aaaa!!!" jest po prostu cudowny. Kawałek ciężki, szybki w iście metalowym stylu.
Dam That River kolejna dawka energii w metalowym stylu. Bardzo energiczny , szybki kawałek z jakże wspaniałym (powiem to tutaj wiele razy) wokalem.
Rain When I Die kolejny cudowny utwór. Chwała Jerry'emu za ten niesamowity klimat.. i Layneowi za to jak potrafi zaśpiewać ten kawałek. Uwielbiam.
Sickman bardzo schizowy utwór, w stylu punkowym. Brudny, ze świetnym falsetem Laynea, jakby w niektórych momentach odkładanym gdzieś daleko w tle. Świetnie wykonywany na żywo , ze słynnym "Yeah, Yeah?, Yeaaaah!!"
Rooster utwór w całości napisany przez Jerry'ego. Pierwsza, lżejsza dawka muzyki na tej płycie. Z początku delikatny, z tym słynnym "Uu uu uu", potem przechodzący w jakże mocny, energiczny kawałek. Kolejne arcydzieło panów z Alicji.
Junkhead jeśli miałbym typować faworyta tej płyty, to jest nim właśnie "Junkhead". Znakomity tekst, wspaniale zaśpiewany. W głosie Laynea słyszmy takie znudzenie, zmęczenie, tylko po to aby nagle obudzić się i doznać tego piękna. Za ten refren dałbym sie pociąć . Najpierw"What's my dryg of choice, well what have you got?" ..a potem ta jakże piękna solówka. Widać, że Jerry ma romantyczna dusze. Kocham ten kawałek.
Dirt Tytułowy utwór. Najbardziej skomplikowany. Nie potrafię go sklasyfikować .. to jest po prostu muzyka AIC. Znowu mamy do czynienia ze znakomitym jakże tekstem, Layne we wspaniały sposób odwołuje sie do "brudu" który płynie w jego zyłach i niszczy od środka.
Godsmack ten kawałek jest napisany raczej w stylu "Tripod". Punk w połączeniu z metalem. Bardzo energiczny. To z tytułu tej piosenki nazwę zaczerpną zespól "Godsmack"
Hate To Feel uwielbiam ten utwór.. jest straszliwie schizowaty.. powolny w zwrotkach..po czymm przychodzi to "what the fuck..!" i zaczyna sie prawdziwa jazda.. na riffie bardzo podobnym do "I Don't Know Anything" Mad Season.
Angry Chair piosenka w całości napisana i skomponowana przez Laynea. Najmroczniejsza na całej płycie (ciekawe czemu?:D). Świetny przytłaczający riff, mroczny wokal i doskonały, powtarzam doskonały tekst.. istne arcydzieła na "Dircie"
Down In A Hole w całości napisana przez Jerry'ego Cantrell'a. Razem z "Nusthell" stanowią dwie najpiękniejsze i najbardziej rozpoznawane ballady zespołu. Co tu dużo pisać. Utwór jest po prostu śliczny.
Would piosenka napisana ku pamięci Andy Wood'a z Mother Love Bone. Chyba najbardziej znany utwór Alice In Chains.. każdy fan muzyki gitarowej zna ten motyw na basie. Zaśpiewana po prostu pięknie, nie do podrobienia. I to cudowne "If I Would Could You" pod koniec.
Kocham tą płytę. Wśród piosenek nie mam żadnych faworytów, wszystkie kocham. Bohaterka płyty to heroina która dała i zabrała jak to ktoś kiedyś powiedział. Mroczny klimat muzyki, genialne teksty i wciąż czuć ten heavy metal. Płyta naprawdę niepowtarzalna, każdy fan rocka powinien się z nią zaznajomić...
"Dirt" to zdecydowanie najlepszy album AIC, duzy postęp po Facelift no i nie do przeskoczenia dla kolejnej płyty, jest to też pierwsza płyta AIC jaką słuchałem w całości. Najlepsze kawałki jak dla mnie:
- Them Bones
- Rain When I Die
- Angry Chair
- Down in A Hole
- Would?
Świetny, depresyjny klimat, do słuchania w sam raz jak się człowiek fatalnei czuje, muzyka świetnie koresponduje z nastrojem
Bardzo fajna płytka, ale strasznie ciężko wybrać jeden najlepszy utwór...
Rain When I Die, Them Bones, Down In A Hole albo Would?
Uwielbiam każdą z nich z osobna i wszystkie razem...
Ostatecznie wybieram Would?, bo to pierwszy kawałek AiC, który usłyszałam. Po prostu szczęka mi opadła i choć słucham tego utworu baaaardzo często, do tej pory mi się nie znudził
Bezwątpienia jedno z największych osiągnięc AIC ale i całego grunge'u, album na którym wszytkie nagrania są świetne. Mnie osobiście bardzo podobają się niektóre aranżacje szczególnie z "Dirt" nadające taki orientalny posmak...:D
_________________ so, so you think you can tell heaven from hell
blue skies from pain
can you tell a green field from a cold steel rail?
a smile from a veil?
do you think you can tell?
Dirt jest genialna! mogę jej słuchać i słuuuuuchać :D moja ulubiona płyta .. wszystkie kawałki są rewelacyjne, to jest czysty grunge i ta schiza, ten klimat!!!.. [tu następują pełne podjarania `ohy` i `ahy`..] ...
`Them Bones`
oooj, katowali mnie tym w dzieciństwie, ale nie oznacza, że nie lubie już tego kawałka! ten riff jest boski, krzyk `aa` jak to powiedziałeś Chainer ;p... melodyjny refren i pier**lca przy tym dostaje ;D
`Damn The River`
ooo, to mi zawsze potem łazi mi po głowie. ZAWSZE :D. świetnie to zaśpiewane, Layne Staley rządzi ;]... też do machania czupryną.
`Rain When I Die`
kurcze, bardzo poruszający kawałek... i klimat pasuje... lubię to włączać szczególnie gdy pada deszcz. ;)
`Sickmen`
jeden z moich ulubionych kawałków, chociaż za pierwszym i za drugim razem mi jakoś nie wchodził ;p.. jest taki.. szatański xD schizowy. i ten diaboliczny śmiech dzieciaka, pogłos i w ogóle *_* :D
`Rooster`
lubię i tekst i muzykę, i .. rooster ma moc ogółem, to była chyba pierwsza piosenka jaką słyszałam.
a dalej mi sie nie chce ;p.
powiem tylko, że uwielbiam `Angry Chair`, ma cudny klimat, ten riff iiiii refren i tekst... trudno opisać, trzeba posłuchać.
Płyta bardzo dobra, ale na pierwszym miejscu i tak stawiam Facelift. Mocny początek płyty robi wrażenie. "Sickman" szalony kawałek. Bardzo polubiłam "Rooster". "Down in a hole" wole w wersji unplugged. "Would?" co tu dużo mówić - genialny:)
Co do głosowania, to zastanawiałam się między "Angry chair" a "Rooster".. wybrałam "Angry chair", ponieważ to pierwsza piosenka z Dirt, którą usłyszalam;p
_________________ Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
aah, Sickmen to byla kiedyś moja ulubiona piosenka :P .. teraz to mi się bardziej podoba Hate To Feel - żajebiaszte (;. eeej, wy też macie na Dirtcie coś takiego jak `Iron Gland` ?
Według mnie Dirt to najlepszy album Alice In Chains. Początek czyli Them Bones i Dam That River to ciężkie, wgniatające słuchacza kawałki. Potem już więcej eksperymentów jak Rain When I Die czy szalony, przesiąknięty narkotycznym uniesieniem, z częstą zmianą wątków muzycznych Sickman. Następnie klasyki czyli Rooster i Junkhead, obie ze wspaniałym rykiem Layna. Później Dirt, tytułowa piosenka, ze wspaniałymi "rozmytymi" gitarami, Godsmack również świetna piosenka, z dość śmieszną manierą z jaką Staley śpiewa zwrotkę. Hate To Feel, fajny kawałek z fajną perkusją i fajnymi wstawkami gitarowymi. I wreszcie końcowa trójca, Angry Chair, piosenka świetnie zaśpiewana przez Layna, z duszą, potem Down In A Hole jedyna balladka na albumie, słuchając jej nie raz cisnęły mi się łzy do oczu ;) No i oczywiście Would pierwsza piosenka Alicji którą usłyszałem i dzięki której pokochałem AIC, ze świetnymi partiami basu i gitary.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum