Facelift..to debiutanckie wydawnictwo Alice In Chains. To ta płyta otworzyła zespołowi drogę do sławy, wielkich tras koncertowych i pieniędzy. Nagrana w klimacie heavy-glam, jest jakby uwieńczeniem glam rockowych zapędów Layne'a i heavy metalowej duszy Jerryego.
Layne kiedyś powiedział, że z pierwszej platynowej płyty ściągnie sobie krechę. Po otrzymaniu tejże nagrody za "Facelift" wsiadł do limuzyny i zrobił to co sobie obiecał. Kawałki na płycie są do siebie podobne, gdyż całość nagrana została na jednakowym sprzęcie, bez większego eksperymentowania. Ale po przesłuchaniu całości widać, że każdy utwór różni się od siebie. Wokalnie płyta jest wręcz idealna. Wszystko zaśpiewane bardzo czysto, Layne już na tej płycie udowadnia, że jest nie banalnym wokalistą. To samo odnosi sie do Jerryego i jego gry na gitarze, która jest wielkim atutem tej płyty. Do tego wszystkiego dodamy jeszcze chórki Jerryego..i wychodzi nam piękna całość.
We Die Young bardzo mocne uderzenie na początku płyty, z ciężkim, głębokim wokalem i jakże mięsistym brzmieniem gitary, świetnym solo i niesamowita dawka energii.
Man In The Box ten utwór.. to połączenie heavy z punkiem. Kawałek bazujący na prostym riffie z ciekawym biciem..oplatany gama różnorakich wstawek gitarowych." Feed my eyes, can you sew them shut� Jesus Christ, deny your maker " jest tak pięknie przeciągnięte w stylu Staleya, że wielu wprawia w osłupienie . Layne pokazuje swoja moc i skale głosu.
Sea Of Sorrow także bardzo energiczny kawałek. Z wolnego tempa przechodzący w ostre gitarowe granie, z jakże wspaniałym refrenem. Nic nie potrafił tak wlać energii jak ten głos "You opened fire...and your mark was true".. do tego świetna gra Kinneya na perkusji. Jeden z moich ulubieńców na płycie.
Bleed The Freak istna perła na tej płycie.. moim skromnym zdaniem najlepsza piosenka Alice In Chains ever.. z bardzo wolnego początku, istnie balladowego.. przechodzi w ciezkie uderzenie. Niepokojący, jakże wysoki głos Layne,a do tego świetne wstawki głosowe Jerryego. To wszystko idealnie oddaje klimat tej piosenki. W samym środku mamy zwolnienie a potem gra linii wokalnej na gitarze przez Jerryego i. Do tego ten chyba największy plus tej piosenki słowa "I like to see How you all would bleed for me"! :D
I Can't Remember ten utwór nie wyróżnia sie w sumie niczym nadzwyczajnym oprócz tego wspaniałego początku i zaciągania Laynea. Jak dla mnie taka piosenka na brzydka pogodę.
Love, Hate, Love pierwszy i jedyny utwór balladowy na tej płycie. Bardzo klimatyczny riff. Ciężki, niepokojący, wspaniała gra na basie i perkusji, która bardzo wiele wnosi do tego kawałka. Layne po raz pierwszy opowiada o swojej dziewczynie. Jakże to prawdziwa przenośnia. Zwolnienie, solówka..mały slide i moment na, który każdy czeka w tej piosence.. niesamowicie wykrzyczane "Love, Hate, Love" po prostu wgniata w fotel. Mój ulubiony kawałek na tej płycie.
It Ain't Like That świetnie wymyślony riff ciągnący sie przez cały utwór. Layne prowadzi przez cały kawałek, dopiero w momentach pod koniec zwrotki pojawia nam sie Jerry.. śpiewając o ten ton niżej..wychodzi to wysmienicie.
Sunshine kawałek dosyć dziwny, ale piękny. Z bardzo połamanym riffem i tym świetnym przyspieszeniem. I najwiekszu plus
"Sunshine...sweet love my labor Don't mind...I don't care no more", mogę tego słuchać tylko dla chwili, w której Layne śpiewa te słowa.
Put You Down czysty, szybki, cięzki kawałek, z zaciągnięciami punkowymi. Najprostszy na tej płycie. Osobiście zamiast tego kawałka wolałbym aby na "Facelift" umieszczono "Whatcha Gonna Do"
Confusion bardzo melancholijny, i chyba najsmutniejszy utwór na tym krążku. Ten dążący, jakby za czymś stęskniony głos Staleya..i potem wspaniałe uderzenie w refrenie "Love , Sex Pain, Confusin, Suffering" cudowna aranżacja.
I Know something (Bout You) kolejny kawałek z bardzo połamanym riffem i częstymi zmianami tempa. Świetnie podwojony wokal Layne. W refrenie śpiewa powoli zaciągając w swoim stylu i ten Jerry podkładający to w przyspieszonym tempie. To co tygrysy lubią najbardziej;].
Real Thing tutaj mamy pierwsze odwołanie sie Laynea do narkotyków. Kawałek banalny oparty na powolnym ciężkim riffie i cudowny tekst "You know the doctors never did me no good They said son you're gonna be a new man I said thank you very much and Can I borrow fifty bucks� " kocham, to po prostu porywa. I "Sexual chocolate babe" miodzio ;]
Ostatnio zmieniony przez Chainer 2007-07-25, 18:41, w całości zmieniany 2 razy
Rownież genialna płyta. Świetne zestawienie powolnych i dołujących kawałków oraz cieżkiego rockowego brzmienia. Nie napisze który kawałek mi się podoba najbardziej bo bym wymienił wszystkie, ale faworytem pozstaje "Love hate love" za wstawke na początku "I want to peel the skin from your face / Before the real you lays to waste" oraz za to wydzieranie się na koncu! Cudo!
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Pierwsza płyta Alice, utrzymana w ciężkim heavy metalowym, surowym klimacie. Świetna forma Layna i Jerrego. Po Dirt to chyba moja najulubieńsza płytka.
Kiedys jeszcze, kiedy interesowalem sie Alice, tylko ta plyta mnie jakos wciagnela. Sea O Sorrow - najlepszy moim zdaniem kawalek na cd. Wiecej sie nie wypowiem, bo powiecie, ze sie nie znam albo cos..
Debiutancka płyta AIC dobra może i jest ale do takiego debiutu jaki miał PJ to jej daleko. Jest tu parę naprawdę dobrych i zapadających w pamięc kawałków (Bleed The Freak, We Die Young, Man in The Box, Love Hate Love, It aint Like That) ale większość pozostałych zlewa się w jedną szarą całość, która szczególnie nie ciagnie do ponownego słuchania. Jak dla mnie przyzowita płyta, ale w porównaniu do kolejnej jednk dośc słaba.
Ja popieram Chainera, Dirt może konkurować z Ten, pozatym wszystkie kwiestia gustu, bo jak przyjdzie jakiś heavy metalowiec to z tych dwóch płyt wybierze raczej Dirt.
Moja ulubiona płyta Alice In Chains. Jedna z tych płyt, które słucham nie omijając żadnej piosenki. Najbardziej lubię Sea of sorrow, do Love hate love już się przekonałam. Płyta wg mnie doskonała:)
_________________ Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
Facelift to arcydzieło. Debiut z taką płytą.... Czad ;) jest mocna, i klimat ma boski. a która piosenka mi się najbardziej podoba.... to jest tak głupie pytanie, że aż nie znam, równie głupiej odpowiedzi ;p ;)
Facelift to wspaniała płyta, ale brak na niej wyróżniających się kawałków, wszystkie utrzymane są - jak dla mnie - na jednym poziomie.
Moje ulubione kawałki to Bleed The Freak, Love Hate Love, I Can't Remember, Put You Down, ale zagłosowałam na It Ain't Like That, bo ma ten świetny riff, który od razu wpada w ucho
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum