Co do Bleach - zdecydowanie moja ulubiona płyta Nirvany. Trochę poczytałam waszych wypowiedzi i jak najbardziej się zgadzam ze stwierdzeniem, że definiuje grunge. Nie kupiłam jeszcze oryginału chociaż miałam okazję. Zastanawiam się nad tą wersją deluxe, warto?
Co do najlepszego utworu to zastanawiam się nad Negative Creep, School a Swap Meet. Chyba padnie na ten pierwszy ...
_________________ "i think it's gonna rain when i die"
Najprawdziwsza i najdziksza. Taka jak ma być. Oni chcieli tak grać. Surowo i szaleńczo. No i im wyszło.
Świetny krążek z niebanalnymi pomysłami na muzykę.
_________________ ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, wielokrotny Mistrz Polski, medalista siatkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu CEV!
Szły mróweczki przez zielony las...
i śpiewały cichuteńko tak:
DO BOJU, DO BOJU, DO BOJU KĘDZIERZYN!
Breed [Usunięty]
Wysłany: 2011-06-02, 18:26
W jakims magazynie napisali ze Paper cuts to najgorsza piosenka Nirvany.
Piosenka swietna jak zreszta cala plyta :)
Nie wiem, czy to prawda, ale gdzieś wyczytałam, że Kurt powiedział, że nie przyznaje się do tekstów z Bleach,Bo były pisane pod publikę, czy coś w tym stylu.Tak więc ja próbowałam się komercji w tych tekstach doszukać i jakoś się dzięki Bogu nie doszukałam
W jakims magazynie napisali ze Paper cuts to najgorsza piosenka Nirvany.
Piosenka swietna jak zreszta cala plyta :)
Zgodzę się z Tobą. Piosenka jest świetna.
A co do samego "Bleach" - płyta jest ciężka do przebicia, jeśli chodzi o klimaty grungowe. Jest w niej dużo brudu i dzikości, co sprawia, że chce się jej słuchać. Nirvana lepszej płyty nie miała.
jak dla mnie najlepsze kawałki na płycie to Blew, About a girl, School, Love Buzz i Paper Cuts, każdy ma w sobie coś wyjatkowego, reszta kawałków się zlewa. I nie zgadzam się z SickOfLifee, Nirvana miała lepszą płytę, In Utero mianowicie.
Wg mnie wszystkie płyty Nirvany są świetne, nie ma co porównywać.Każdy kawałek ma w sobie coś innego.
Mam nadzieję, ze tym co teraz napisałam nie uraziłam nikogo z Was i nikt się znowu na mnie nie rzuci
I nie zgadzam się z SickOfLifee, Nirvana miała lepszą płytę, In Utero mianowicie.
"In Utero" też jest świetną płytą. Dla mnie jednak "Bleach" jest najlepsze. Ale nie ma, co się kłócić. Każdy ma swój gust, a jak to się mówi: "o gustach się nie dyskutuje". Dla jednych ta płyta może być najgorszą w historii grunge'u, a dla innych najlepszą.
Tak to jedna z najbardziej udanych płyt.. utwory wspaniałe, może to i dobrze że Nirvana nie miała kontaktu z lepszą wytwórnią ale Sub Pop zrobił i tak swoje..Wybielacz stał się wtedy wizytówka Nirvany.
O wszystkich biografiach utworów i o całej płycie można przeczytać np. w książce "Bądź jaki bądź - prawdziwa historia Nirvany" To Chris namówił Kurta żeby zagrać cower holenderskiej grupy pt. " big cheese" efekt końcowy udany .
Niestety stary, ale ten cover to "Love Buzz". Albo może i nie "niestety"? Big Cheese to utwór napisany przez Kurta jako atak na Ponemana i Pavitta z Sub Popu, z którymi mieli problemy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum