Moja ulubiona płyta Nirvany.Swietne brzmienie tego albumu sprawia,ze zawsze słucham jej z zapartym tchem.Pochwała nalezy sie producentowi Stevowi Albiniemu,dzieki ktoremu udało sie uzyskac surowosc,Jednak takie brzmienie nie spodobało sie ludziom z wytworni i single Heart-shaped box i All apologies zostały zmiksowane na nowo przez Scotta Litta znanego z produkcii płyty REM Automatic for the People.Szkoda ze na In utero nie weszły Piosenki Sappy i i Hate Myself And Want To die ktore zamieniłbym za Gallons Of Rubbing Alcohol Flow Through The Strip
Toż to cudo jest. Kocham głos Kurta w tej psychodelicznej pieśni - jego śmiech, trochę szalony. Jego zastanowienie w głosie, jakby ważył każde słowo. Doskonałe zakończenie świetnej płyty.
"And he ... he erected a beautiful city ...
A city of stars."
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
Nie mowie ze Gallons jest zly,tylko po prostu bardziej podobają dwa wyzej wymienione utwory,A Gallons mogłby znalesc sie na jakims b-side czy cos w tym rodzaju
Choc to moj od "zawsze" ulubiony album musze sie troche wybic i powiedziec ze w miare wapnienia moich kosci czuje paradoks ktory zwiastuje koniec ideii tej skladanki w mojej swiadomosci. Mam 26 lat i nie czuje tego samego czego doswiadczylem sluchajac tego albumu pare lat wczesniej. Wydaje mi sie ze ten album jak i poprzednie dotyczy pewnych etapow w zyciu kazdego z nas i po pewnym czasie to cos sie poprostu wypala. Jak juz wspomnialem to moj jak i wasz pewnie favourite sound jednak bardzo wielka strata jest ze Kurt nie zrobil tego o czym mowil, nie stworzyl nastepnego albumy z Michaelem Stripe'm. Jak dla mnie ostatnie dema jak chocby moje ulubione Old Age byly kierunkiem sklaniajacym nie tyle do bardziej akustycznego brzmienia o ile do zmiany wizerunku Nirvany badz samego wokalisty ktory poprostu mial juz dosc bycia postrzeganym na scenie jak chocby na Tourne In Utero... Od poczatku istnienia Nirvany w glowie Kurta kreowaly sie dwa nurtyi The Stooges i The Beatles i choc chwala Bogu ze wybral jak wybral mozemy zalowac ze nie uslyszelismy tego do czego mial pasje do eksperymentow w muzyce. Jestem przekonany ze tak genialny kompozytor moglby wiele osiagnac na nowej plaszczyznie swojej pasji.
Wreszcie jakiś ciekawy wpis i kogoś kto ma ponad 20 lat
Paradoksem chyba też jest to,że In utero Cobain nagrał mając 26 lat więc właśnie ten wiek teoretycznie powinien pasować osobom w tym wieku,choć wiemy,że to bardzo względna rzecz.
Co do przyszłości Nirvany to robiąc minimalny offtop nic nie były pewne.Z jednej strony padały słowa i innym graniu a czasem,że nastepny album będzie ostanim "w starym stylu" o czym świadczy chociażby You know you're right.
Do re mi czy Old age to fakt inne kawałki,bardziej akustyczne,ale Old age został jako demo nagrany już podczas setek do Neverminda,więc spory czas przed In utero.
Natomiast w jednym z ostanich wywiadów Grohl przyznał,że jego ówczesne fufajtersowe pomysły spodobały się Cobainowi.Tamte demówki to takie trochę lżejsze lub cięższe/wolniejsze lub szybxze klony Territorial Pissing a napewno grania pop-rock...pytanie więc czy idąc tym tropem,wspierając się,że Cobain rzekł siedząc w łazience Grohlowi,że fajnie,że nie tylko on będzie pisał(cytat z wywiadu).Możę więc były by kalifornijskie odmiany Neverminda? nigdy się nie dowiemy
Pamiętajmy na koniec tylko,że Nirvana twierdziła w swoich wywiadach tak przeczące rzeczy,że nie jest wykluczone jakby naprawdę chcieli nagrac od nowa Fecal matter,bo tak
_________________ KULT:Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,,PEARL JAM:Matt Cameron,Eddie Vedder, Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA:Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS:Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
tak zerkam na sondę dotyczącą naszym zdaniem najlepszego utworu na tej płycie i heh dość wyrównana batalia. Potwierdza to jak mocny jest album w całości, jednak skusze się do zapytania was o utwór (In Utero) który zdecydowanie lepiej brzmiał live niż w wersji studio. Ja skłaniam się do Pennyroyal Tea i Dumb, nawet przy fatalnym nagłośnieniu i jakości bootlegów może usłyszeć bardziej zadziorny głos Kurta.
In Utero <3 . W sumie, to sam nie wiem, co powiedzieć. Uwielbiam tą płytę, tak samo jak bleach. Jest wspaniała.
Breed [Usunięty]
Wysłany: 2010-04-12, 15:45
In utero jest bardzo dobrą płytą (Frances farmer dumb rape me) stawiam ją na równi z nevermindem który byłby najlepszą płytą w historii muzyki gdyby nie został tak ugrzeczniony
mam przeogromny sentyment to psychodelicznego kawalka" something in the way", uslyszalam go jakies...8 lat temu...i tak zakochalam sie w Nirvanie, ta melodia sprawila, ze moje serce zaczelo bic mocniej to bylo fantastyczne uczucie! Grunge is dead but live in us!!!
_________________ żyjemy w bananowej republice a wszyscy są łajzami! ^.^
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum