Przez kilka dni modlili się, padali u stóp, nagrywali, strzelali zdjęcia i szukali cudownych ozdrowień. Nie mowie już o innych przypadkach zacieków z psich szczyn tworzących na ścianie sylwetke Matki Boskiej czy innych przypadkach modłów do drzew czy przypalonej patelni. Żyjemy w XXI wieku, a wystarczy oblac jakis cementowy posążek farbą, by ciemnota biła do niego pokłony. No błagam.
No przecież mówię, że Cię nie przekonam, mniej wiecej takiej odpowiedzi się spodziewałam ;) Poza tym ja tylko napisałam, jaki stereotyp mnie wnerwia, nie wiem, po co te nerwy ;) Wiesz, Dżizas , czy któryś z tych tam u góry mógłby nawet zeskoczyć z chmurki wprost do Twojego pokoju, powiedzieć coś do Cb, zagrać na Twojej gitarze, a Ty stwierdziłbyś, że to był jakiś aktor, który zeskoczył z samolotu, który był schowany za chmurką, czy coś w tym stylu. CÓż, ja Twoją mamusią nie jestem i zmuszać do niczego nie będę
Ale do czego Ty mnie chcesz przekonać? Przegapiłem coś w Twoich postach?
Staram Ci się uzmysłowić skąd bierze się ten stereotyp. Właśnie z takich wydarzeń, kiedy to ludzie robią pośmiewisko z własnej, jakby nie było poważnej wiary katolickiej. Nie ma się co potem dziwić, że reszta bierze ich za ciemnogród czy wyzywa od ślepych moherów.
Ach no i jeszcze jedno. Nie każdy post droga Nevermind1996, który nie zgadza się z Twoim jest objawem agresji.. Jakie nerwy? Wyczytałas to z między słówek, czy może poszło do Ciebie światłowodem? Chyba ktoś Ci już o tym kiedyś pisał.
No nie wiem, jak Ty, ale ja się wszystkim denerwuję ;D
A nie słyszałeś o takich przypadkach, że rzeczywiście kogoś uzdrowili, to nie był tylko jeden przypadek. Ja Cię nie proszę, żebys mnie ''nawracał", tylko napisałam , jakie stereotypy mnie wnerwiają, już nic więcej do napisania nie mam, nie chcę, żeby tu do rękoczynów doszło ;P
(nie wtrącam się, luźna dygresja)
Nevermind, eee :') Najpierw piszesz, że źle ci ze stereotypami, a potem olewasz posty Chainera i piszesz do niego kompletnie co innego i to nie wiadomo skąd wzięte, jak ze stereotypu złego niewierzącego atakującego uciśnionego katolika - nikt cię nie atakował w dyskusjach, tylko ręce mu opadały bo nie czytasz co się do ciebie pisze :P
Ostatnio czytałem w Newsweeku o objawieniach (ale ja jestem światowy!). Objawienie pełno prawnym staje się gdy odpowiednia komisja z Watykanu uzna je za takie. Poprzedzane to zostaje przez miesiące, a czasem lata badań, rozmów ze świadkami itd. Podsumowaniem było że ok. 1/10 objawień jest "świętych".
Zawsze denerwował mnie motłoch (bo inaczej nie mogę ich nazywać) robiący z byle przypadku, plamki czy też tych dosadnych szczyn wielkie objawienia, stawianie w tych miejscach sanktuariów za niebotyczne kwoty ściągane zwykle od wiernych, a następnie chełpienie się że w końcu ktoś pokazał w telewizji wiochę, której nawet nie ma na mapie.
Chciałbym jeszcze wrócić do tych cudownych uzdrowień. W tym przypadku jestem zwolennikiem efektu placebo. W skrócie: WIARA czyni cuda.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum