Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Wasze zwierzaki
Autor Wiadomość
Lord 
Killer



Dołączył: 10 Mar 2008
Skąd: Opole
Wysłany: 2008-08-10, 10:07   Wasze zwierzaki

Takiego tematu chyba nie było jeszcze :-P
Piszcie tu o swoich zwierzakach. Ja zaczne. Mam królika, uchol nazywa się Kluska i ma 3 lata. A jak z tym u was?
 
 
 
stipe 
kaleka



Dołączył: 06 Lut 2007
Wysłany: 2008-08-10, 13:17   

Żółwia miałem. Zdechł.
_________________
majlaaans
 
 
 
lzp 
lzp



Dołączył: 01 Sie 2007
Skąd: Khazad-dum
Wysłany: 2008-08-10, 14:07   

Karaluchy. Zawsze byłem przekonany że dwa. Od wczoraj chyba jednak coś się zmieniło....
_________________
Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
 
 
hiroszima 
Kuka!



Dołączyła: 22 Lis 2006
Skąd: PZL
Wysłany: 2008-08-10, 14:09   

Zaraz pewnie się posypią psy, kotki, papużki. Więc póki co napiszę o dwóch dziwnych zwierzakowych akcjach.. Mój świętej pamięci pies kiedyś się jakąś doniczkową roślinką niechcący zaćpał.. Wracam do domu, a tam mój kwiatek ma wszystkie listki oskubane, psina stoi w kącie pokoju i szczeka na ścianę. Od tamtej pory już żadnych roślin na podłodze nie stawiałam. A zwierzenie nr 2... hodowałam kiedyś szklane rybki. Miały akwarium, kamyczki, roślinki. Normalne rybki, tylko szklane. Ale nie karmiłam ich, to już by było przegięcie :-P
_________________
the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
 
 
Sóha 
grejpfrutowo



Dołączyła: 19 Lip 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-08-10, 14:15   

Świnki morskie, chomiki, myszy... To minęło, bo... umarło. :-/ Cóż, na każdego przychodzi pora. Wzięłam się za cięższy kaliber, mianowicie - KOTY. Mam cztery i jestem nimi zauroczona. Czyste, miłe, przyjemne w dotyku i... drapiące :mrgreen: Polecam każdemu zainteresowanemu.
 
 
 
YodaM 
Grafik
Poligon nr.4



Dołączył: 18 Paź 2006
Skąd: Sludge Factory
Wysłany: 2008-08-10, 14:15   

Miałem kota co się zwał Klakier :P przezyl ladne 9 lat, pod koniec swojego zycia nie byl w stanie sie juz poruszac bo byl tak gruby :P Pozniej mialem dwa psy Ami i Tobi... mialy wypadek samochodowy ze skutkiem smiertelnym, nastepnie byl żółw ktory zdechł bo go nie odrobaczyłem :P mialem nawet rybki dwie... to karpie były ktore wylądowaly na talerzu :P pozniej mialem kota ktorego moja siostra nazwala "Kocik", zdechł bo zeżarł trutke na szczury, razem z tym kotem miałem psa który również zdechł bo zjadł tą sama trutke na szczury... teraz mam tylko komary i pająki ktore regularnie niszcze :P

Tak sobie patrze na to wszystko i mysle ze mam jakiegos pecha do zwierzatek :P
_________________

Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!

---

T.Nalepa - Zawsze wierny mi...

---

„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
 
 
stipe 
kaleka



Dołączył: 06 Lut 2007
Wysłany: 2008-08-10, 14:35   

Grube koty to czad. Spasionego bydlaka mojego kumpla po prostu się bałem. Bardziej przypominał świnię niż kota. Też zdechł.
_________________
majlaaans
 
 
 
budyka 



Dołączyła: 08 Maj 2008
Skąd: electric chair
Wysłany: 2008-08-10, 19:59   

Miałam 2 spasione, obrzydliwie grube, tragicznie otyłe koty. Przyjemnie sie na nie patrzyło ale gdy taki potwór wskakiwał na półke to się ziemia trzęsła.
Mruczące i ciepłe koty są fantastyczne zima :D
Natomiast od wyprowadzki z domu zastanawiam się nad kupnem tego oto ślicznego gada
_________________
Never thought you'd fuck with my brain
*
Dance me to the end of love...
 
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: chełmek
Wysłany: 2008-08-10, 20:20   

Ja posiadam tylko jednego, na imię ma "nowotwór ( czasami rak ) " świetny z niego kompan. Wiem, że nie opuści mnie aż do śmierci. JA i on to zgrana z nas paczka, cóż więcej mogę powiedzieć, czasami mnie wkurza bo spać nie pozwala, czasami jeść i myśleć. Potrafi być miły i nie wzbudzać we mnie emocji, czasami pozwala nie cierpieć, dobry z niego przyjaciel. Lubię gdy nie wzbudza u mnie mdłości, lubię gdy nie czai się i nie napada na mnie znienacka. To chyba najlepszy przyjaciel jakiego w życiu miałem. Czy to nie jest prawda???

ps. można i tak? ...
_________________
Regulamin - Faq - Bad Radio - Kunsztownie - RS - thebestshop - primasos - kult motor DRP
upsss ... myślałem, że to forum "nauka gotowania i układania puzli"?
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2008-08-10, 21:38   

Mam żółwia, to ten na zdjęciu poniżej:
http://www.grunge-forum.c....htm?pic_id=216

Świetne zwierze, nie mówi, nie hałasuje, mało je, mało sra.. lepsze od rybek bo nie trzeba w akwarium wymieniać wody, czasami mam wrażenie że go nie ma, a po miesiącu nie wiadomo spod jakiego mebla wyłazi się najeść. Polecam tego gada:)
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
budyka 



Dołączyła: 08 Maj 2008
Skąd: electric chair
Wysłany: 2008-08-10, 22:00   

A wymagający ten żółw? :D


Pustak
, Ty sobie jaja robisz, co?
_________________
Never thought you'd fuck with my brain
*
Dance me to the end of love...
 
 
 
lzp 
lzp



Dołączył: 01 Sie 2007
Skąd: Khazad-dum
Wysłany: 2008-08-10, 22:28   

Pustak. Czarny humor. Mi się Twój post z małżeństwem skojarzył. :-P
_________________
Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Ostatnio zmieniony przez lzp 2008-08-10, 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pustak 
sztuka to suka



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: chełmek
Wysłany: 2008-08-10, 22:28   

budyka napisał/a:
Pustak, Ty sobie jaja robisz, co?


..Nie, to tylko metafora, wybaczcie... czasami potrzebne jest odreagowanie w ten sposób, na codzienną rzeczywistość?...

hook napisał/a:
czasami mam wrażenie że go nie ma, a po miesiącu nie wiadomo spod jakiego mebla wyłazi się najeść. Polecam tego gada:)


Hook Fajnie napisane, czasami wyłażą po kilku, kilkunastu miesiącach ;)= I wtedy zaczyna Cię to naprawdę wkurzać ;)= Żółwie odpadają, są zbyt zamknięte w sobie, zbyt wolno myślą. dosłownie...

Izp napisał/a:
Pustak.Czarny humor. Mi się Twój post z małżeństwem skojarzył. :-P


...Ciii ... ;)= :roll:

Edit:

ps. a tak od TO, jesteś ( chyba ) pierwszym człowiekiem, który zauważył jakiś logiczny przekaz tego co mam do powiedzenia. Miło mi, po tylu latach ... ;)=
Wszędzie czai się zagadka??? A tak nie wiele trzeba by ... zrozumieć.
_________________
Regulamin - Faq - Bad Radio - Kunsztownie - RS - thebestshop - primasos - kult motor DRP
upsss ... myślałem, że to forum "nauka gotowania i układania puzli"?
Ostatnio zmieniony przez pustak 2008-08-10, 22:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2008-08-10, 22:44   

http://www.grunge-forum.c....htm?pic_id=243
Nawet ten pies ma w sobie cos z konia, czyli mojej najwieszej fascynacji wśród wszelkich stworzeń, mianowicie przyszedł na świat na stadninie i biegał po padokach z konikami, a ja go zwinąłem do siebie jak miał już dwa miesiące. Niektórzy twierdzą że wygląda staro a inni wręcz przeciwine, że pewnie jest bardzo młody a prawda jest po środku, ma w tym roku 6 lat.
Mieszaniec harta, kaukaza, wilka i nie wiem jeszcze czego. Nie potrafię go sobie wychowac i podporządkować bo za bardzo mnie rozczula i długo się gniewać nie mogę jak mi podziurawi całą pościel czy wywróci kwiatka z doniczki.
Może byłoby mu lepiej dalej na wsi, ale był strasznie chorowity i tam by szybko zdechł. No piszę w osobie męskiej ale to ONA, a nawet ONO. Jest strasznym pieszczochem, w książeczce jako właściciel widnieje moja siostra, słucha się mnie i brata (kłócimy się kogo bardziej słucha) a najwięcej czasu poświęca mu moja matka. Niczego się nie boi oprócz parasola, balonów (bo wie że strzelają :P) i kąpieli. Oprócz standardowego obiadu poluje czasami na muchy i inne dziwne latające, pełzające czy chodzące stworzenia.
Zwie się Lili ale przeszedł chrzest milionów nazewnictw od Smoka, przez Niziołka po Widelec czy Kapeć, nazwy głupie i nic nie znaczące w żadnym kontekście ale są abstrakcją jak ten czworonóg ;-)
 
 
mrowka_eliza 



Dołączyła: 18 Mar 2007
Skąd: że znowu! ;)
Wysłany: 2008-08-11, 03:14   

Miałam kiedyś dawno temu chomika, którego chowałam w półce i wypuszczałam go jedynie wieczorem, tak żeby mama się o nim nie dowiedziała... fajowski był ale wkurzał mnie gdy cały czas piszczał i strasznie dużo jadł, niestety nie dane mu był długo żyć- ja i moje rodzeństwo myśleliśmy że umiera więc robiliśmy mu resuscytację, ale jak to nic nie pomagało to wymyśliliśmy że umiera z pragnienia wiec podawaliśmy mu rurka wodę, niestety to też nic nie skutkowało! :mrgreen: no co nikt nam nie powiedział że chomiki zimują... po latach dowiedzieliśmy się że żywcem go zakopaliśmy. Umarł godnie, zrobiliśmy mu ładny, w amerykańskim stylu grób. Ale misja została spełniona - mama się niedowiedziała. W każdym razie powiedziałam sobie nołłej! Nie chcę już chomików i zajęłam się hodowlą świetlików na większą skalę! Trzymałam je w słoiczku.. nie wiem czemu ale te chamy zdychały bardzo szybko i wcale nie rozświetlały mi pokoju :119:
Racja Sóha! Nie ma to jak kociaki! :mrgreen: Są takie tajemnicze, nigdy niewiadomo czy się cieszą czy im smutno..Miałam już w sumie jakoś 13 kotów! :mrgreen: 11 zmarło, bo (ja się nimi opiekowałam? To też jeden z powodów :-> ) mieszkam zbyt blisko jezdni i kiedy przebiegały na drugą stronę to samochody je potrącały. :-? Te które mam aktualnie, gdy chcą przejść na drugą stronę siadają na krawężniku i najpierw się rozglądają, a potem przechodzą- moja szkoła! ;-)
Najlepsza jest ta kotka którą mam od dwóch lat.. nazywa się "Kiciiii kiciiiii" albo jak kto woli "[gwiżdżę]" :mrgreen: nie zdążyliśmy ustalić jednej wersji, każdy wołał ją inaczej, zostało to. Kochany zwierzak! Fajnie można sobie z nią porozmawiać, trochę pomarudzić, ona jedyna jeszcze nie wyzywała mnie od oferm ;-)
Jeszcze mam drugiego kota- zwie się "Oskar", ojciec Kiciiii kiciiiii:mrgreen:, znany również jako "wiejski Casanova", "gwałciciel" i "Brudny Harry" :mrgreen: Chyba zerż.. każdą laskę z sąsiedztwa.. bo jeszcze 6 lat temu nie było w mojej dzielnicy rudych kotów, a teraz widzę je dosłownie wszędzie! Dobrze że nie musimy płacić alimentów bo było by z nami krucho ;-) Jak to zwykle z facetami bywa jest obleśny! Wszędzie spermi (zawsze jak wchodzi do mojego pokoju to standardowo na szafę! a tego zapachu nie tak łatwo się da pozbyć) i do tego ma ogromne jaja! Fuj! fuj! Fuj! Hm.. ale i tak jest w nim coś takiego że nie oddałabym go nikomu! ;-)
Dobra koniec tych czułości! :-P
_________________


:121:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group