Karaluchy. Zawsze byłem przekonany że dwa. Od wczoraj chyba jednak coś się zmieniło....
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Zaraz pewnie się posypią psy, kotki, papużki. Więc póki co napiszę o dwóch dziwnych zwierzakowych akcjach.. Mój świętej pamięci pies kiedyś się jakąś doniczkową roślinką niechcący zaćpał.. Wracam do domu, a tam mój kwiatek ma wszystkie listki oskubane, psina stoi w kącie pokoju i szczeka na ścianę. Od tamtej pory już żadnych roślin na podłodze nie stawiałam. A zwierzenie nr 2... hodowałam kiedyś szklane rybki. Miały akwarium, kamyczki, roślinki. Normalne rybki, tylko szklane. Ale nie karmiłam ich, to już by było przegięcie
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Świnki morskie, chomiki, myszy... To minęło, bo... umarło. Cóż, na każdego przychodzi pora. Wzięłam się za cięższy kaliber, mianowicie - KOTY. Mam cztery i jestem nimi zauroczona. Czyste, miłe, przyjemne w dotyku i... drapiące Polecam każdemu zainteresowanemu.
Miałem kota co się zwał Klakier :P przezyl ladne 9 lat, pod koniec swojego zycia nie byl w stanie sie juz poruszac bo byl tak gruby :P Pozniej mialem dwa psy Ami i Tobi... mialy wypadek samochodowy ze skutkiem smiertelnym, nastepnie byl żółw ktory zdechł bo go nie odrobaczyłem :P mialem nawet rybki dwie... to karpie były ktore wylądowaly na talerzu :P pozniej mialem kota ktorego moja siostra nazwala "Kocik", zdechł bo zeżarł trutke na szczury, razem z tym kotem miałem psa który również zdechł bo zjadł tą sama trutke na szczury... teraz mam tylko komary i pająki ktore regularnie niszcze :P
Tak sobie patrze na to wszystko i mysle ze mam jakiegos pecha do zwierzatek :P
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Miałam 2 spasione, obrzydliwie grube, tragicznie otyłe koty. Przyjemnie sie na nie patrzyło ale gdy taki potwór wskakiwał na półke to się ziemia trzęsła.
Mruczące i ciepłe koty są fantastyczne zima :D
Natomiast od wyprowadzki z domu zastanawiam się nad kupnem tego oto ślicznego gada
_________________ Never thought you'd fuck with my brain
*
Dance me to the end of love...
Ja posiadam tylko jednego, na imię ma "nowotwór ( czasami rak ) " świetny z niego kompan. Wiem, że nie opuści mnie aż do śmierci. JA i on to zgrana z nas paczka, cóż więcej mogę powiedzieć, czasami mnie wkurza bo spać nie pozwala, czasami jeść i myśleć. Potrafi być miły i nie wzbudzać we mnie emocji, czasami pozwala nie cierpieć, dobry z niego przyjaciel. Lubię gdy nie wzbudza u mnie mdłości, lubię gdy nie czai się i nie napada na mnie znienacka. To chyba najlepszy przyjaciel jakiego w życiu miałem. Czy to nie jest prawda???
Świetne zwierze, nie mówi, nie hałasuje, mało je, mało sra.. lepsze od rybek bo nie trzeba w akwarium wymieniać wody, czasami mam wrażenie że go nie ma, a po miesiącu nie wiadomo spod jakiego mebla wyłazi się najeść. Polecam tego gada:)
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
Pustak. Czarny humor. Mi się Twój post z małżeństwem skojarzył.
_________________ Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
Ostatnio zmieniony przez lzp 2008-08-10, 22:30, w całości zmieniany 1 raz
..Nie, to tylko metafora, wybaczcie... czasami potrzebne jest odreagowanie w ten sposób, na codzienną rzeczywistość?...
hook napisał/a:
czasami mam wrażenie że go nie ma, a po miesiącu nie wiadomo spod jakiego mebla wyłazi się najeść. Polecam tego gada:)
Hook Fajnie napisane, czasami wyłażą po kilku, kilkunastu miesiącach ;)= I wtedy zaczyna Cię to naprawdę wkurzać ;)= Żółwie odpadają, są zbyt zamknięte w sobie, zbyt wolno myślą. dosłownie...
Izp napisał/a:
Pustak.Czarny humor. Mi się Twój post z małżeństwem skojarzył.
...Ciii ... ;)=
Edit:
ps. a tak od TO, jesteś ( chyba ) pierwszym człowiekiem, który zauważył jakiś logiczny przekaz tego co mam do powiedzenia. Miło mi, po tylu latach ... ;)=
Wszędzie czai się zagadka??? A tak nie wiele trzeba by ... zrozumieć.
http://www.grunge-forum.c....htm?pic_id=243
Nawet ten pies ma w sobie cos z konia, czyli mojej najwieszej fascynacji wśród wszelkich stworzeń, mianowicie przyszedł na świat na stadninie i biegał po padokach z konikami, a ja go zwinąłem do siebie jak miał już dwa miesiące. Niektórzy twierdzą że wygląda staro a inni wręcz przeciwine, że pewnie jest bardzo młody a prawda jest po środku, ma w tym roku 6 lat.
Mieszaniec harta, kaukaza, wilka i nie wiem jeszcze czego. Nie potrafię go sobie wychowac i podporządkować bo za bardzo mnie rozczula i długo się gniewać nie mogę jak mi podziurawi całą pościel czy wywróci kwiatka z doniczki.
Może byłoby mu lepiej dalej na wsi, ale był strasznie chorowity i tam by szybko zdechł. No piszę w osobie męskiej ale to ONA, a nawet ONO. Jest strasznym pieszczochem, w książeczce jako właściciel widnieje moja siostra, słucha się mnie i brata (kłócimy się kogo bardziej słucha) a najwięcej czasu poświęca mu moja matka. Niczego się nie boi oprócz parasola, balonów (bo wie że strzelają :P) i kąpieli. Oprócz standardowego obiadu poluje czasami na muchy i inne dziwne latające, pełzające czy chodzące stworzenia.
Zwie się Lili ale przeszedł chrzest milionów nazewnictw od Smoka, przez Niziołka po Widelec czy Kapeć, nazwy głupie i nic nie znaczące w żadnym kontekście ale są abstrakcją jak ten czworonóg
Miałam kiedyś dawno temu chomika, którego chowałam w półce i wypuszczałam go jedynie wieczorem, tak żeby mama się o nim nie dowiedziała... fajowski był ale wkurzał mnie gdy cały czas piszczał i strasznie dużo jadł, niestety nie dane mu był długo żyć- ja i moje rodzeństwo myśleliśmy że umiera więc robiliśmy mu resuscytację, ale jak to nic nie pomagało to wymyśliliśmy że umiera z pragnienia wiec podawaliśmy mu rurka wodę, niestety to też nic nie skutkowało! no co nikt nam nie powiedział że chomiki zimują... po latach dowiedzieliśmy się że żywcem go zakopaliśmy. Umarł godnie, zrobiliśmy mu ładny, w amerykańskim stylu grób. Ale misja została spełniona - mama się niedowiedziała. W każdym razie powiedziałam sobie nołłej! Nie chcę już chomików i zajęłam się hodowlą świetlików na większą skalę! Trzymałam je w słoiczku.. nie wiem czemu ale te chamy zdychały bardzo szybko i wcale nie rozświetlały mi pokoju
Racja Sóha! Nie ma to jak kociaki! Są takie tajemnicze, nigdy niewiadomo czy się cieszą czy im smutno..Miałam już w sumie jakoś 13 kotów! 11 zmarło, bo (ja się nimi opiekowałam? To też jeden z powodów ) mieszkam zbyt blisko jezdni i kiedy przebiegały na drugą stronę to samochody je potrącały. Te które mam aktualnie, gdy chcą przejść na drugą stronę siadają na krawężniku i najpierw się rozglądają, a potem przechodzą- moja szkoła!
Najlepsza jest ta kotka którą mam od dwóch lat.. nazywa się "Kiciiii kiciiiii" albo jak kto woli "[gwiżdżę]" nie zdążyliśmy ustalić jednej wersji, każdy wołał ją inaczej, zostało to. Kochany zwierzak! Fajnie można sobie z nią porozmawiać, trochę pomarudzić, ona jedyna jeszcze nie wyzywała mnie od oferm
Jeszcze mam drugiego kota- zwie się "Oskar", ojciec Kiciiii kiciiiii:mrgreen:, znany również jako "wiejski Casanova", "gwałciciel" i "Brudny Harry" Chyba zerż.. każdą laskę z sąsiedztwa.. bo jeszcze 6 lat temu nie było w mojej dzielnicy rudych kotów, a teraz widzę je dosłownie wszędzie! Dobrze że nie musimy płacić alimentów bo było by z nami krucho Jak to zwykle z facetami bywa jest obleśny! Wszędzie spermi (zawsze jak wchodzi do mojego pokoju to standardowo na szafę! a tego zapachu nie tak łatwo się da pozbyć) i do tego ma ogromne jaja! Fuj! fuj! Fuj! Hm.. ale i tak jest w nim coś takiego że nie oddałabym go nikomu!
Dobra koniec tych czułości!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum