Nie byłabym sobą, gdybym tej kwestii nie ruszyła. Założę się, że troszkę nas tu jest. Szału temat pewnie nie zrobi, ale dyskusję podjąć warto. A nóż widelec ktoś z grupy mięsożerców się dzięki temu wypisze ( z tej grupy ofkors ;) ). Tylko bez bełkotu typu „wegetarianizm jest głupotą, bo jak można nie jeść mięsa”, proszę.
Osobiście na wegetarianizm przeszłam jakieś 8-9 lat temu ( i żyję...), choć była pewna, prawie roczna, przerwa ( no światopogląd mi się wtedy zburzył, a raczej zachwiał).
W moim przypadku jest to raczej wynik przyjęcia pewnej życiowej (ekhm ekhm) filozofii, ale wiele osób wybiera wegetarianizm ze względów czysto zdrowotnych (tak, tak. Dieta wegetariańska stosowana z głową jest zdrowa!).
Odmian wegetarianizmu jest kilka. W paru słowach:
- laktoowowegetarianie- najmniej „radykalna” odmiana wegetarianizmu- jedzą produkty zbożowe, warzywa, owoce, nasiona, orzechy i produkty mleczne oraz jajka
- laktowegetarianie- dodatkowo wykluczają z jadłospisu jajka
- weganie- przyjmują wyłącznie pokarm roślinny (bez produktów pochodzenia zwierzęcego, czyli mięsa, ryb, jajek, mleka i jego przetworów, czasem również miodu)
- witarianie- jedzą wyłącznie surowe owoce i warzywa
- frutarianie- żywią się tylko owocami
I tyle ode mnie na początek. Żeby nie było- nie jestem nawiedzona tudzież szurnięta, nie potępiam ograniczonej umysłowo, moralnie i emocjonalnie mięsożernej części społeczeństwa, temat zakładam głównie z ciekawości i chęci wypróbowania siły argumentów.
Myślę, że temat jest ciekawszy od tych znajdujących się w piwnicach, wobec czego pozwalam sobie zamieścić go piętro wyżej
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
ograniczonej umysłowo, moralnie i emocjonalnie mięsożernej części społeczeństwa,
czuję się obrażony i dyskryminowany.
jakby natura/Bóg chciałby, żebym jadł tlyko roślinki, to bym był krową. po drugie, mam kumpla wegetarianina i tym jego żarciem nie da się najeść. po trzecie, składniki z mięsa są niezbędne (białka, aminokwasy, witamina B12 na przykład). po czwarte mięsko jest smaczniejsze. po piąte, mamy za krótki przewód pokarmowy, by być wegetarianami, a za długi, by jeść tylko mięso, więc jesteśmy wszystkożercami (i bardzo dobrze).
ja kiedyś miałam taki zamiar przejścia na wegetarianizm, bo po prostu nie lubię produktów mięsnych,nie smakują mi, jak widzę te wszystkie szynki z jakimiś żyłkami i Bóg wie co jeszcze to... ale mam bardzo słabą wolę, nie umiem ograniczyć się tylko do jedzenia warzyw/owoców/nabiału. od czasu do czasu zjem kotleta, trochę kiełbasy w żurku, krokiet... ale rzadko. za to kanapek z szynką nigdy nie jem. poza tym jeśli by mi się już udało przejść na wegetarianizm to pewnie popadłabym w jakąś anemię, nie umiałabym zaspokoić wszystkich potrzeb swojego organizmu, nie lubię kilku owoców i warzyw potrzebnych w diecie wegetariańskiej, np. pomidor, gruszka ;P
jakby natura/Bóg chciałby, żebym jadł tlyko roślinki, to bym był krową. po drugie, mam kumpla wegetarianina i tym jego żarciem nie da się najeść. po trzecie, składniki z mięsa są niezbędne (białka, aminokwasy, witamina B12 na przykład). po czwarte mięsko jest smaczniejsze. po piąte, mamy za krótki przewód pokarmowy, by być wegetarianami, a za długi, by jeść tylko mięso, więc jesteśmy wszystkożercami (i bardzo dobrze).
i ja tak samo uważam, wegetarianizm jest tylko dla zwierząt do tego przystosowanych (nie obrażając nikogo)
jakby natura/Bóg chciałby, żebym jadł tlyko roślinki, to bym był krową.
ale natura/Bóg nie przewidziała, że możesz ją ciut zmylić i znaleźć sposoby na to, by mięsa nie jeść i jednocześnie krową się nie stać.
wieczór napisał/a:
po drugie, mam kumpla wegetarianina i tym jego żarciem nie da się najeść.
Sześć schaboszczaków, trzy golony i micha flaków?
Ja nie narzekam, a też jem więcej niż wróbelek.
wieczór napisał/a:
po trzecie, składniki z mięsa są niezbędne (białka, aminokwasy, witamina B12 na przykład).
Oczywiście, że niezbędne, ale można je w inne sposoby uzupełnić. Nie będę się tutaj rozpisywać (chyba że ktoś nalega ;)) i wymieniać co gdzie i z czym. Generalnie wystarczy trochę pomyśleć nad tym co się je, a niedoborów się uniknie.
wieczór napisał/a:
po czwarte mięsko jest smaczniejsze.
a zwierzątka żywsze, gdy mięskiem nie są
wieczór napisał/a:
po piąte, mamy za krótki przewód pokarmowy, by być wegetarianami, a za długi, by jeść tylko mięso, więc jesteśmy wszystkożercami (i bardzo dobrze).
Ale nie jesteśmy na to skazani i możemy nieco tę wszystkożerność nagiąć do własnych potrzeb. Skoro mogę nie jeść mięsa, czuć się z tym dobrze i być zdrową, to dlaczego mam jeść mięcho tylko przez to, że jestem wszystkożercą?
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
To jest przecież kwestia indywidualnego wyboru. Niby z założenia jesteśmy wszystkożerni, ale to tylko założenie. Taka soja posiada zdecydowanie więcej białka niż schabowy.
Kiedyś byłam wegetarianką, przez stosunkowo krótki okres czasu. Nie było to spodwodowane żadnymi względami ideologicznymi, bo to jest dla mnie absurd. Po prostu znudziło mi się mięcho, i tyle. Póżniej znudził mi się wegetarianizm, to wróciłam do salami.
Kwestia indywidualna, co kto lubi. Nie potępiam ani nie gloryfikuje wegetarian za to że oszczędzają zwierzątka.
A jak wilczek zagryza owieczkę, to co wtedy? ;) Póki człowiek zabija zwierzęta, żeby je jeść, nie ma w tym nic złego. Łańcuch pokarmowy to się zwie.
To wtedy wilczek jest najedzony... Trzeba będzie o tym pomyśleć, może jakaś akcję uświadomiającą wśród wilczków zrobić..
Myślę, że jest jednak coś złego. Zrobił sie z tego wielki, syfiasty biznes i ludzie żrą te ślicznie podane i zapakowane wędlinki, kiełbaski i kotleciki. Nie ma problemu, to naturalne, pyszne i aż ślinka cieknie. Ale najnormalniej w świecie wkurza mnie, że tak rzadko taki ludź pomyśli o tym, że mógłby tego nie jeść, że nie musi, nie zastanowi się jak to miesko zostało zabite i w jakich warunkach, aby mógł się człowiek szynką w kanapce cieszyć.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Hiroszimka, tylko czekałam, aż założysz ten temat. Ha!
hiroszima napisał/a:
Moth napisał/a:
A jak wilczek zagryza owieczkę, to co wtedy? ;) Póki człowiek zabija zwierzęta, żeby je jeść, nie ma w tym nic złego. Łańcuch pokarmowy to się zwie.
To wtedy wilczek jest najedzony... Trzeba będzie o tym pomyśleć, może jakaś akcję uświadomiającą wśród wilczków zrobić..
Co do wilczka i owieczki. To są zwierzęta. A ludzie różnią się od zwierząt tym, że mają rozum i wolną wolę, więc mogą wybierać. Wilk kieruje się jedynie instynktem samozachowawczym, chce zaspokoić głód i nie myśli o tym, żeby zamiast owieczki pogryźć krzak leszczyny.
Druga kwestia, poruszona już, jest taka, że wilk to mięsożerca. Człowiek, nie dość, że wszystkożerny, to jeszcze ma wolny wybór i może zdecydować co chce a czego nie chce jeść.
Pobudki do nie jedzenia mięsa są różne. Niekoniecznie musi to być religia czy etyka. I niekoniecznie zdrowie. Komuś może po prostu nie smakować. Ktoś może nie jeść mięsa bez specjalnych przyczyn, na zasadzie: "nie bo nie i już!". Niekoniecznie musi dorabiać jakąś ideologię. Weźcie to pod uwagę.
Najgłupszą rzeczą jaka może istnieć na ziemi jest właśnie wegetarianizm. Darwin się pewnie w grobie przewraca jak widzi co tu sie dzieje. Według teorii ewolucji człowiek wywodzi się od małpiatek, już Homo erectus (człowiek wyprostowany) ktory był najwczesniejszym ludzko podobnym stworzeniem wpierniczał mięso (oraz padline). A tu teraz, grupka ludzi ma jakies dziwne przekonanie, że jak zeżrą kurczaka to będa mieć wyrzuty sumienia. To jest takie durne! Zrozumiem to, że ktoś może nie lubieć mięsa bo mu nie smakuje (chociaż wątpie, jest tyle możliwosci zrobienia z miesa fajnych potraw), ale nie lubic mięsa bo "bo nie" albo "bo to kurczak który kiedyś żył" ;p to jest głupie. Pozatym od takiej diety mozna sie anemii nabawic. Ja tam wpierniczam mięso i szczerze mam w dupie to czy to kiedyś żyło ;p Mięso to czad!
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Oczywiście, że niezbędne, ale można je w inne sposoby uzupełnić. Nie będę się tutaj rozpisywać (chyba że ktoś nalega ;)) i wymieniać co gdzie i z czym.
A tu teraz, grupka ludzi ma jakies dziwne przekonanie, że jak zeżrą kurczaka to będa mieć wyrzuty sumienia. To jest takie durne! Zrozumiem to, że ktoś może nie lubieć mięsa bo mu nie smakuje (chociaż wątpie, jest tyle możliwosci zrobienia z miesa fajnych potraw), ale nie lubic mięsa bo "bo nie" albo "bo to kurczak który kiedyś żył" ;p to jest głupie. Pozatym od takiej diety mozna sie anemii nabawic. Ja tam wpierniczam mięso i szczerze mam w dupie to czy to kiedyś żyło ;p Mięso to czad!
Ile emocji To nie jest durne. Może ewolucja w różnym stopniu różne osobniki sumieniem obdarzyła... I przez to niektórzy mają wyrzuty sumienia po zjedzenia kotleta (na co jest proste lekarstwo ;)), a inni mają to w dupie
Anemii można się nabawić, fakt, ale wśród grupy moich wegetariańskich znajomych (hahaha) nikt nigdy jakimś cudem się jej nie nabawił. Wystarczy to troszku przemyśleć i co jakiś czas skoczyć do lekarza, sprawdzić wyniki morfologii i po sprawie.
wieczór napisał/a:
nie ma to jak syntetyczne suplementy diety ;)
Nie miałam na myśli syntetycznych suplementów diety. Takowe właściwie wymagane są tylko w przypadku wegetarian, którzy nie jedzą produktów mlecznych, u pozostałych można to zastąpić w inny sposób.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Ten temat istniał już wcześniej na forum. Musieliśmy go zamknąć z powodu herezi, wiecznych obelg, kłótni, a wręcz nienawiści obydwu stron. Wydaje mi się, że za kilka dni znowu do tego dojdzie.
Drodzy wegeterianie:
Nie obchodzi nas wasza ideologia życiowa, my nie wpieramy wam że macie jeść mięso to wy nie wpierajcie tego, że nie mamy tego robić! Bądźcie sobie kim checie, róbcie sobie co chcecie, ale tego typu zaczepki na prawdę nikogo już nie poruszają i nie interesują. Dla nas krowa jest krową, nie obchodzi nas że żyła cały czas w klatce czy też została uśmiercona i cierpiała całe 0,5 sek... człowiek jest ssakiem, ssaki są przede wszystkim mięsożerne!
Pamiętajcie, gdyby wszyscy na świecie byli wegetarianami ceny żywności wzrosłyby o 1000%!
Bez zwierząt i GMO światem rządziłby głód!
Drodzy nie wegetarianie:
Proszę zachować spokój, wegetarianie jedzą co jedzą i mówią co mówią... nie znaczy to że kiedykolwiek będziecie musieli jeść ich te zupki sojowe popiając mlekiem sojowym, człowiek inny nie znaczy gorszy (no chyba ze jest gejem)
_________________ "Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
swapper, nie wiem czy do tego dojdzie czy nie. Nie widziałam wcześniej tego tematu na forum. Jeśli na forum pojawiają się obelgi i kłótnie najprawdopodobniej nie jest to wina tematu, a tego kto na forum pisze, jakim jest człowiekiem i w jaki sposób wyraża swoje przekonania.
Nic nikomu nie narzucam, nic nie zarzucam. Czasami fajnie jest pogadać o czymś innym niż dupa Maryni, ale jeśli gadanie o czymś innym niż wymieniona ma powodować kłótnie i nienawiść wśród ludu, to z chęcią dyskusji zaniecham.
A za to co małymi literkami proponuję dać sobie ostrzeżenie. Taka mała sugestia...
dlatego tez poki co nie zamykam tematu
***swapp
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum