Setlist 01: Long Road, Of The Girl, Sometimes, Off He Goes, All Those Yesterdays, Driftin', Thin Air, Sleight Of Hand, Footsteps, All Or None, Parting Ways, Indifference
Setlist 02: Can't Keep, Breakerfall, Brain Of J., Spin The Black Circle, Ghost, Green Disease, Tremor Christ, Given To Fly, Nothing As it Seems, Cropduster, Faithfull, Why Go, Wishlist/(Why Can't I Touch It?), Leatherman, Nothingman, Better Man, 1/2 Full, Untitled, MFC, Blood
Encore 01: Breath, Habit, Down, Mankind, U, Black, Jeremy
Encore 02: Arc, I Believe In Miracles, Know Your Rights, Fortunate Son, Rockin' In The Free World
44 kawalki podczas jednego koncertu? 48 mp3 z jednego bootlegu w winampie? Panie i panowie, oto Mansfield, Massachusetts, 11.07.2003!
Cala wymieniona wyzej setlist 01 to wykonane akustycznie perelki. Po Of The Girl, ktore wyjatkowo nie jest prowadzone przez elektryczna gitare Mike'a (co nie zdazylo sie nawet w Benaroya Hall), Eddie prosi fanow by Ci wrocili na miejsca siedzace ("we haven't played for a civiled crowd in a long, long time, might be kind of a fun") zapewniajac, ze Blood i tym podobne utwory na pewno nie zostana zagrane akustycznie.
Panowie podtrzymuja magiczny klimat. Dochodzimy do All Those Yesterdays. Wydaje mi sie ze znam te wersje, i szybko uswiadamiam sobie ze to ona jako video znalazla sie w bonusach do Live At The Garden. Eddie na harmonijce gra do Driftin' i Footsteps i dochodzimy do zabojczego zakonczenia. All or None, Parting Ways, a w koncu Indifference. Czy mozna sobie wyobrazic piekniejszy final? Pozostaje maly zal, ze trwalo to tak krotko. Ale to przeciez dopiero koniec akustycznej czesci!
Zaczyna sie setlist 02. Zespol nie od razu startuje z ostrego kopyta, najpierw Can't Keep, a po nim lawina piekielnie szybkich kawalkow. Oddech mozna zlapac dopiero przy Tremor Christ. Po Given To Fly Eddie stwierdza, iz nastepna piosenka mogli rownie dobrze zagrac w pierwszej czesci koncertu, lecz specjalnie zostala zachowana az do teraz. Wskazuje na McCready'ego i zaczyna sie majestatyczne Nothing As it Seems.
Po Cropduster Vedder chwali Matta za ow genialny kawalek. Ja czekam juz jednak z niecierpliwoscia na kolejny rarystas: Why Go. I leci, a ja odlatuje razem z nim. Arcydzielo! Wg. mnie najlepszy numer koncertu! Pozniej Wishlist z tagiem Why Can't I Touch It (znanym rowniez z LATG) i bracia MAN, czyli Skorzany, Nic i Lepszy!
Ta trojka razem grana jest tylko na wyjatkowych koncertach, i do takich wlasnie zaliczyc trzeba ten wystep. W koncu z niesamowita energia uderza z glosnikow wspomniane wczesniej Blood. I pierwsza przerwa. Eddie dziekuje i chwali publicznosc, po czym dodaje ze maja jeszcze pare kawalkow przed soba.
Po przerwie czas na rzadziej grane utwory, w tym m.in. Mankind z wokalem Gossarda i U. Nastepnie dwa klasyki z Tena, czyli Czorny i Jeremiasz, w ktorym Ed troszke myli zwrotki. Druga przerwa. Panowie wracaja, Vedder smieje sie ze nie on jedyny jest na scenie gdy tlum entuzjastycznie wykrzykuje "Eddie, Eddie". Chwali Boston, lecz z przekasem dodaje ze zaden wystep nie przebije znanego nam wszystkim The Garden badz The Orpheum Theatre z Los Angeles (Wooho, posiada moze ktos ten bootleg?).
Zadnego Arc wymienionego w setliscie nie ma, sa za to covery. Najpierw punkowo, czyli Miracles Ramonesow oraz Know Your Rights Clashow. Przy dwoch kolejnych, do zespolu dolaczaja dziewczyny z Sleater Kinney (ktorym Eddie parokrotnie dziekuje za wspanialy support). Razem wykonuja Fortunate Son Creedence Clearwater Revival oraz RITFW Neila Younga.
Czyzby to juz koniec? Na cale szczescie to tylko kolejna, trzecia juz przerwa. Vedder wykrzykuje ze zagraja cos, czego jak do tej pory nie wykonywali. Widownia podekscytowana czeka na wspomniany kawalek, a cala piatka (szostka) z zespolu gra po jednej tylko nucie. W setliscie fragment ten wprawdzie nie widnieje, jednak wsrod mp3 zostal zapisany jako One Note!
One Note grane jest jeszcze raz, a po nim wielki final: Yellow Ledbetter (bo coz innego?)! Geniusz McCready'ego wydobywa cudowne dzwieki ze starego Fendera. Po krotkim solo na zakonczenie Eddie tradycyjnie dziekuje wszystkim za przybycie, zegna sie.. i tak konczy sie ta wspaniala historia.
Absolutely fucking amazing. Chwala Ci pustaku za ten wspanialy bootleg!
I biada tym ktorzy go nie sciagna! ;)
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum