Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Dowcipasy
Autor Wiadomość
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
  Wysłany: 2006-06-15, 21:06   Dowcipasy

Za krzakami na autostradzie skrył się patrol policji. Wszyscy jadą bardzo szybko i po kolei płacą mandaty. W pewnej chwili przejechała wolno syrenka i policjanci postanowili dać jej kierowcy w nagrodę okrągłą stówkę.
- Co pan zrobi z tą nagrodą? - spytali.
- Wreszcie zrobię prawo jazdy - odpowiedział.
- Niech pan go nie słucha, on jak sobie mocno popije zawsze gada od rzeczy - wtrąciła żona.
Babcia:
- A mówiłam ci Stasiu, że kradzionym autem daleko nie zajedziesz!
Na to dziadek wychodzi z bagażnika:
- Czy to już Austria?!
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-16, 01:59   

Kurtney napisał/a:
znalam to ;)


to patrz na to ;-)


Diabeł założył się z Polakiem, Ruskiem i Niemcem, który lepiej wytresuje psa.
Po roku czasu przychodzi do Ruska. Rusek, chudziutki, z wystającymi żebrami,
a pies spasiony, ze ledwo może się ruszać. Rusek wyciąga kiełbasę, daje psu, a ten
zaczyna służyć.
Potem poszedł do Niemca. Niemiec ledwie trzyma się na nogach, a pies jak beka,
łapy ma prawie w poziomie. Niemiec daje mu kiełbasę • pies zaczyna tańczyć.
Wreszcie przyszedł diabeł do Polaka. Ten zapasiony, ledwie mieści się w fotelu,
a psa prawie nie widać. Polak wyciąga kiełbasę, "pewnie też da psu" myśli
diabeł, a on sam zaczyna zjadać. Na to pies odzywa się ludzkim głosem:
- Józek no nie bądź taki , Daj gryza....
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-16, 16:22   

Drogie Panie, na zdrowie ;-)


Spotyka się dwóch facetów:
- Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
- No, ale tym razem to był uraz czaszki.
- Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
Kurtney 


Dołączyła: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-16, 16:26   

niezbyt śmieszne. nie tylko dlatego ze jestem kobiata, ale w ogole nędzne.
powiem Ci lepsze:


Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzakow wyskakuje wilk - stary
zboczeniec i sie drze:


- HA HA KAPTURKU, Nareszcie cie pocaluje tam, gdzie jeszcze nikt cie nie
calowal !


Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mowi:


- Chyba, kurwa, w koszyk
 
 
Kurtney 


Dołączyła: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-16, 16:27   

a to dowcip na czasie, tzn o pilce noznej :


Trzech gejów zastanawia się jaki jest najbardziej podniecający sport:
Pierwszy mówi:
Zapasy, dwóch spoconych mężczyzn przewraca się po macie, ściskają się, przepychają...
Drugi:
Eeeee, najlepiej jest na basenie, grupa rozebranych mężczyzn, prawie nago, pływają w wodzie, ocierają się o siebie...
Trzeci na to:
... najbardziej podniecający sport to piłka nożna!
?
Wyobraźcie sobie, biegniesz z piłką prosto do bramki, coraz bliżej, sam na sam z bramkarzem, kiwasz go i... przed samą bramką walisz 10 m w góre! A tu 100 tyś. ludzi krzyczy : Ch...j Ci w dupe! A ty kładziesz się wypięty i marzysz...marzysz..
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-16, 16:49   

a feee :-/

moze ten przypadnie do gustu, poprzedni byl jak dla mnie pierwsza klasa :mrgreen:

Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację, Hrabio.
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
Air 
airinho



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-06-16, 17:33   

Znacie to :?: :-)

LIST MURZYNA

Drogi biały kolego.

Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
Kiedy się rodzę, jestem czarny,
Kiedy dorosnę, jestem czarny,
Kiedy praży mnie słońce, jestem czarny,
Kiedy jest mi zimno, jestem czarny,
Kiedy jestem przerażony, jestem czarny,
Kiedy jestem chory, jestem czarny,
Kiedy umieram, jestem czarny!


Ty, biały kolego:
Kiedy się rodzisz, jesteś różowy
Kiedy dorośniesz, jesteś biały,
Kiedy praży cię słońce, jesteś czerwony,
Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy,
Kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony,
Kiedy jesteś chory, jesteś żółty,
Kiedy umierasz, jesteś szary,

I Ty, masz czelność nazywać mnie kolorowym
↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓↓
Jechał sobie gość trabantem i mu się zepsuł , więc stoi na poboczu i zatrzymałsię jakiś gość BMW i umówili sięże ten BMW go pociągnie a jakby było za szybko to ten z trabanta będzie migał światłami. No i ruszyli. Tymczasem parę kilometrów dalej stał dwu-osobowy patrol drogówki z suszarką i jeden z policjantów akurat poszedł w krzaki oddać mocz. Po chwili wraca a kolega mu opowiada:
-Ty słuchaj jaki numer. Stoję sobie i patrzę a tu prawym pasem jedzie blondynka mercedesem i 210km/h jej zmierzyłem, lewym pasem wyprzedza ją gośc BMW a za nim jedzie Trabant i jeszcze miga światłami żeby mu zjechać z drogi :shock:
_________________
 
 
 
Pavel 
Katalończyk



Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: Sochaczew
Wysłany: 2006-06-17, 19:05   

To również ode mnie pierwsze dowcipy takie na czasie ;)
Koniec meczu z Ekwadorem. Piłkarze pojechali do hotelu, rozeszli się do swoich pokoi.
W jednym z pokoi czeka żona Mirka Szymkowiaka. Mirek wchodzi, rozbiera się i idzie pod prysznic.
Po chwili słyszy pytanie :
- Mirek, gdzie byłeś ?
- Biegałem...
- Ale ta koszulka jest sucha i nawet nie pachnie

14 czerwca 2006 Dortmund. Komentuje Dariusz Szpakowski:
- I oto proszę państwa, na murawę wybiega drużyna polska. Biało czerwone stroje z orłem na piersi. ...Do piłki podbiega Jacek Bąk podaje do Kosowskiego ten drybluje... przerzut na lewą stronę boiska do Frankowskiego, strzał i GOOOOOOL....
Przy piłce znowu Kosowski, ...Żurawski ....podaje do Krzynówka, ten krótko do Szymkowiaka strzał i..... GOOOOOOL! Jak wspaniale gra dzisiaj nasza Narodowa Reprezentacja...
Ale teraz krzyk na trybunach wzmaga się bardzo, bo oto z tunelu wybiegają na boisko piłkarze niemieccy...


A teraz kolejne:
Andropow, jeszcze jako szef KGB, zwierzał się najbliższym:
- Kiedyś zlikwiduję te idiotyczne strefy czasowe. Ileż to kłopotów!
Dzwonię do Pekinu z gratulacjami z okazji wyboru Deng Xiaopinga, a tam mówią:
"To było wczoraj!". Dzwonię do Watykanu z kondolencjami po zamachu na papieża, a tam pytają: "Jaki zamach?!".

Mała dziewczynka wraca do domu po zabawie w parku. Po chwili mama zauważa, że jak na sześcioletnie dziecko jej córka ma bardzo bogaty zasób różnych wulgarnych słów, więc pyta:
- Skąd ty znasz takie słowa?
- A, taka dziewczynka tak mówiła.
- Jaka dziewczynka?
- No, taka w sweterku w żółte paski.
Następnego dnia mama biegnie do parku i znajduje dziewczynkę w sweterku w żółte paski i pyta:
- Czy ty jesteś tą dziewczynką, która mówi takie strasznie brzydkie słowa?
- A... kto pani powiedział?
- Ptaszki mi wyćwierkały...
- No to k**** pięknie! A ja te skur_wysyny bułeczkami karmiłam!
_________________

 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-06-28, 15:15   

Misiu z Zajączkiem złapali złotą rybkę i of coz rybka do nich starym tekstem, że 3 życzenia i w ogóle, tylko mnie wypuśćcie. Na to Misiu:
- Chciałbym żeby w naszym lesie były same niedźwiedzice tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w lesie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zajączka:
- A ja chciałbym motorek.
Miś na niego gały wywalił, rybka mało orła nie wywinęła, ale cóż. Myk•bzyk i Zajączek już ma motorek. Misiu podjarany, ciągnie dalej:
- Ja to bym chciał, żeby w całej Polsce były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i w Polsce same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia.
Zajączek skromnie poprosił o kask. Myk•bzyk Zajączek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chciał, żeby na całym świecie były same niedźwiedzice, tylko ja sam jeden niedźwiedź.
Rybka myk•bzyk i na całym świecie same niedźwiedzice i żadnego samca prócz Misia. Misiu cały happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zajączka. Zajączek wsiadając na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chciał, żeby Misiu był pedałem.
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
Piotrekp666 



Dołączył: 17 Cze 2006
Wysłany: 2006-07-03, 00:28   

Hehe dobre, bobre ;]. No to teraz ja
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!
- Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.


Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:
- No to może polecimy na Słońce?
Druga odpowiada:
- No coś ty głupia, spalimy się.
- To polecimy w nocy.


Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.
Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.
Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy:
- Wdech, wydech, wdech, wydech...


Blondynka pyta się na ulicy:
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za piętnaście siódma - odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka:
- Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie!!!


Żona prosi Małysza:
- Adaś, skocz na pocztę...
- Eee, za blisko - niech Schmitt skoczy!


Policjant Kowalski mówi do swojego przełożonego:
- Szefie, wyskoczę na chwile na miasto. Kupię żonie prezent. Ma urodziny.
- Dobra, leć.
Za piętnaście minut policjant wraca z pakunkiem. Przełożony:
- Pokazcie Kowalski co tam kupiliście zonie.
- Kupiłem wazon, żeby miała gdzie kwiaty trzymać.
- Rozpakujcie, obejrzymy.
Rozpakowali i nagle Szef mówi:
- Jakiś wybrakowany egzemplarz kupiliście! Nie ma tej dziury gdzie się kwiaty wkłada.
Kowalski obraca wazon o 180 stopni i mówi:
- O kurde! Faktycznie! Dna też nie ma! hehe to prawda o policjantach


Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakis pijaczek:
- Co to za swinie prowadzisz na smyczy???
- To nie swinia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mowie...


Przychodzi policjant do ksiegarni i mowi:
-Chcialbym kupic jakas dobra ksiazke.
Kasjerka:
-To moze zaproponuje panu ksiazke o logicznym mysleniu.
-A jaka to ksiazka???
-No to moze ja panu podam przyklad:ma pan w domu akwarium???
-No mam!
-Czyli lubi pan zwierzatka???
-No lubie.
-Czyli jak zwierzatka to pewnie spacerki z pieskiem w parku???
-No tak!
-No a jak spacerki to najchetniej z kobieta??
-No tak jak najbardziej.
-No widzi pan czyli nie jest pan pedalem!!!I to jest wlasnie logiczne myslenie!!!
-Wysmienicie kupuje te ksiazke!!!
Wychodzi ze sklepu i spotyka kumpla.Ten go pyta:
-TY co masz??
-A nic ksiazke o logicznym mysleniu.
-A o co chodzi w niej?
-Zaraz ci wyjasnie na przykladzie.Masz w domu akwarium???
-NIE
-No to jestes pedalem!

Policjant zaczaił się przy barze, aby przyłapać jakiegoś kierowcę na prowadzeniu samochodu po pijanemu. Kiedy bar już pustoszał, zobaczył mężczyznę, który zataczając się poszedł w kierunku parkingu. Potknął się o krawężnik, po drodze usiłował się dostać do pięciu samochodów, zanim trafił do swojego. Dłuższą chwilę grzebał przy stacyjce. Wszyscy kierowcy zdążyli już odjechać, zanim udało mu się uruchomić silnik. Policjant szybko wyskoczył z kryjówki i kazał mu dmuchnąć w balonik. Ze zdumieniem zauważył wynik 0.0.
- Jak to możliwe?! - pyta
- Dzisiaj mnie wyznaczyli na podpuchę...
_________________
NIema takiej siły, która zniszczy to co w nas!!
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-07-04, 14:02   

Spotykają sie Amerykanin i Rosjanin i wdają się w rozmowę:
- Ja mam 3 samochody w domu, pierwszy do pracy, drugi na zakupy i podróże, a trzecim jeżdzę do sąsiadów - mówi Amerykanin.
Na co Rosjanin rzecze:
- Ja mam 2 samochody w domu, pierwszy do pracy, a drugi na zakupy i podróże.
- A czym do sąsiadów jeździcie? - pyta Amerykanin.
- A do sąsiadów to my jeździmy czołgami.

----


Świeżo upieczony hrabia był ciekaw jak powinno się poprawnie kreować image. Zapisał się więc do Klubu...
- Masz najnowszego Mercedesa?
- No... nie.
- Masz dwupiętrową wille?
- No... nie.
- A masz chociaż taki łańcuch wysadzany brylantami i innymi drogimi kamieniami?
- No... nie.
- No to jak już to wszystko będziesz miał, to wtedy pogadamy.
Dzwoni więc do swojego służącego:
- Janie... Sprzedaj nasze Cadillaci i kup takie tanie, niemieckie gówno jakim teraz wszyscy jeżdzą.
- Dobrze Panie...
- I każ zburzyć dwa górne piętra naszej willi.
- Dobrze Panie... Cos jeszcze?
- Ta... zabierz Burkowi obrożę i mi ja przywieź.


----


- Drogi chłopcze! - mówi Szkot do syna w jego osiemnaste urodziny. - Od dziś będziesz z nami dzielił rodzinne radości i smutki.
- Jestem na to przygotowany, ojcze!
- A więc na początek synu - zapłacisz ostatnią ratę za swój wózek dziecięcy!
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
swapper 



Dołączył: 15 Cze 2006
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-07-06, 19:23   

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu,
żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić.


Wpada mąż niespodziewanie wcześniej do domu i zastaje żonę w łóżku z
kochankiem .
Zachowując zimną krew , żona zwraca się do kochanka:
- Proszę Cię, udowodnij mu, kto tu jest prawdziwym mężczyzną.
Na to przerażony kochanek:
- Jemu też...???


Sytuacja rozgrywa sie w bazie wojskowej w samym środku pustyni, skwar, upał, pustkowie, najbliższe miasto oddalone o pare godzin. Jednostkę wizytuje jeden z generałów. Nic nie wzbudza jego podejrzeń i zastrzeżeń, wszędzie czysto, dyscyplina na każdym kroku. W pewnym momencie generał podchodzi do jednego z żołnierzy i pyta:
- Szeregowy, a powiedzcie mi, jak wy sobie radzicie tutaj no wiecie ... z tymi męskimi sprawami ... do miasta jest daleko, i wogóle
Szanowny Generale - odpowiada szeregowy - mamy tu taka starą wielbłądzicę, jakoś sobie dajemy rade.
Generał zadawał to samo pytanie jeszcze kilku żołniezom i za każdym razem uzyskiwał tę samą odpowiedź, w końcu zdecydował, że musi przeprowadzić kontrolę także tej wielbłądzicy. Zaprowadzono go do odpowiedniego namiotu. Po pół godzinie wychodzi, zapina rozporek i mówi:
- No szeregowy, stara ta wielbłądzica ale fajna.
- No stara, stara, ale w pół godziny do miasta obróci - odpowiada szeregowy.
_________________
"Życie jest zbyt krótkie, by było małe."
 
 
 
hook 



Dołączył: 15 Cze 2006
Wysłany: 2006-07-15, 04:26   

- Gdybyśmy przed baranem postawili wiadro z wodą i z alkoholem, to czego się napije baran? - pyta prelegent usiłujący różnymi przykładami przekonać słuchaczy, że picie alkoholu jest szkodliwe.
- Wody! - odkrzykują słuchacze.
- Tak! A dlaczego?!
- Bo baran!


Michael Jackson i jego żona znajdują się na porodówce z ich nowym dzieckiem, synem. Nagle wchodzi lekarz i Jackson zadaje pytanie:
- Doktorze, jak długo nie będziemy mogli uprawiać seksu?
- No cóż, poczekałbym, aż będzie miał przynajmniej 15 lat...


II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
- Albert Hess
- Bruno Schwarz
- Herman Guttman
- Edward von Klinkerhoffen
- Achtung Minen


Jakies takie glupie sa ale co tam.. na jednym sie nawet usmiechnelem ;-)
_________________
Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
 
 
Mika 
T-1000



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2006-07-15, 23:25   

Facet wraca do domu i mówi do żony:
-W dzisiejszej gazecie piszą o nas i o naszym piętnastym dziecku.
-Zauważyłam,ale dlaczego piszą o nas w rubryce sportowej?

Do gabinetu lekarskiego wchodzi pacjent:
-Doktorze,chyba jestem gejem..
-Ojej,a ja taki nieuczesany..

Pamiętnik żołnierza radzieckiego:
-Poniedziałek:Piliśmy z Polakami.
-Wtorek:Prawie umarłem.
-środa:Znowu piliśmy z Polakami.
-Czwartek:żałuję,że nie umarłem we wtorek.

Blondynka jedzie samochodem.Na dużej ulicy wpakowała się w latarnię.Wysiada i przerażona patrzy na swoje auto.Niebawem pojawiła się policja.
-Panie władzo-piszczy blondynka-Jak to się mogło stać?Przecież trąbiłam!

Pewien młody student ma cztery tygodnie do ważnego egzaminu.Myśli sobie:"Cholera,będę miał tyle roboty".Jego wewnętrzny głos mówi mu"Weź się w garść,chłopie,przysiedzisz i zdasz,będzie dobrze".Minęły dwa tygodnie.Jak można było się spodziewać,student nie robił w tym czasie wiele,poza imprezowaniem.Czując lekką panikę,myśli sobie:"Niech to diabli,zostały dwa tygodnie,nie zdążę".Wewnętrzny głos:"Nie panikuj,zacznij się teraz uczyć,poradzisz sobie".Podbudowany tą myślą student,zaczął znów imprezować i oczywiście,nie uczył się wogóle.Został tydzień.Student:"Na pewno nie zdam,tydzień to za mało!Co ja zrobię?"Wewnętrzny głos:"Będzie dobrze,ucz się,masz czas!".Tydzień minął,książki nie tknięte.Dzień przed egzaminem,student panikuje:"Nie zdam,spieprzyłem sprawę.Nic nie umiem.Nie idę na egzamin".Wewnętrzny głos:Idź,może będziesz miał szczęście".Student poszedł na egzamin.Siada,dostaje arkusz.Przejrzał zadania i..
-O kurwa-mówi przerażony student.
-O ja pierdolę-mówi wewnętrzny głos.

Na ławce w parku od godziny siedzi zdołowany facet.Koło niego nagle siada dresiarz i jednym haustem wypija zawartość jego butelki.Facet rozpłakał się.
-Nie rycz,kupię ci nową!-deklaruje dresiarz.
-Mniejsza o to.Jestem nieudacznikiem.Spoźniłem się dziś na spotkanie.Szef wylał mnie z roboty.Ukradli mi samochód,a potem zgubiłem portfel i dokumenty.W domu zastałem moją żoną,pieprzącą się z moim kumplem.Postanowiłem się zabić.Przygotowałem sobie truciznę,a tu mi przychodzi dureń i mi ją wypija!

Morze Bałtyckie.Piękna,letnia pogoda.Facet przybiegł na dziką plażę.Patrzy,nikogo nie ma,to ściągnął łachy i taki,jak go Pan Bóg stworzył,wskoczył do wody.Wykąpał się,wychodzi,ciuchy jeszcze ma mokre,więc walnał się na plażę tak,jak stał,zasypując piaskiem..no,wiadomo co.Zadowolony westchnął,kładąc ręce pod głowę.Ale pech sprawił,że piasek obsunał się nieco,a pewna część ciała faceta,nie wiedzieć czemu,postanowiła.ee..zesztywnieć.
Tymczasem,na plaży pojawiły się dwie babcie.Na widok faceta i jego najlepszego przyjaciela,jedna z nich zatrzymuje się gwałtownie i mówi do drugiej:
-Ty zobacz!Jaki ten świat niesprawiedliwy!Jak miałam dwadzieścia lat-wskazuje na wiadomo co-to się tego bałam.Jak miałam trzydzieści lat,to bardzo to lubiłam.Jak miałam czterdzieści lat,to jeszcze bardziej to lubiłam.Jak miałam pięćdziesiąt lat,to musiałam się już trochę za tym nabiegać.Jak miałąm sześćdziesiąt lat,to musiałam płacić.Jak skończyłam siedemdziesiąt to pomyślałam sobie:no niestety koniec z tym.A teraz,jak mam osiemdziesiąt lat,a *to* mam w zasięgu ręki,to mam taki reumatyzm,że nie mogę nawet przykucnąć!
_________________
Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
 
 
mysza 



Dołączyła: 16 Cze 2006
Wysłany: 2006-07-16, 01:20   

idzie najebana krowa przez łąke..idzie sobie i idzie przez łąke, patrzy a tu wierzba rośnie, no to wlazła na tą wierzbe ta najebana krowa, siedzi na gałęzi i ptak sie jej pyta: KrowA po co żeś tu wlazła, a krowa na to: "pojeść sobie gruszek"
a ptak:"to jest wierzba, tu gruszki nie rosną", a krowa:"ale gruszki mam w plecaku"

:D:D wiem ze glupie...ale rozsmieszylo mnie:D
_________________
"Jesteś roztańczonym pyłem tego świata"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group