Wysłany: 2006-10-15, 10:22 Sakramenty - potrzeba czy tradycja
Gdyby bierzmowanie nie było w Kościele formalnością, to mieliby je tylko ci, którzy czują potrzebę jego posiadania ze względów prawdziwego wyznawania swojej wiary. Powalają mnie argumenty w stylu: "Poszedłem do bierzmowania, bo nie mógłbym zrobić mojej babci tego, że bym nie poszedł", albo "Mam bierzmowanie ze względu na ślub kościelny, bo to w końcu zajebista ceremonia, będę w ślicznej, białej sukni, i wszyscy będą mnie podziwiać" Nie znam nikogo, kto przyjął ten sakrament z powodów innych niż takie.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
I to właśnie jest dzisiejsze przyjmowanie sakramentów i chodzenie do kościoła ---> bo to będzie potrzebne...
O chrzcie się nie decyduje, jest on najważniejszy, można go przyjąć już jako dorosła osoba,ale akurat na to czy rodzice zaniosą nas do chrztu czy nie nie mamy wpływu.
Ja byłam we wczesnej komuni i niewiele myślałam nad tym co się dzieje, przyjełam że tak trzeba i tyle.I do tego oczywiście pierwsza spowiedz.
Tak okazuje się że w 3 sakramenty jesteśmy wprowadzeni niejako bez naszej wyraźnej woli ani sprzeciwu.
Dalej chodzimy do kościoła z rodzicami, na religie w szkole...
Potem nadchodzi okres kiedy wiele rzeczy się neguje... i w tym okresie najwiękrza role odgrywa rozmowa sensowna a nie rozkazy typu masz iść i koniec.
Sakramenty to dodatkowe nabijanie kieszeni najstarszej mafii swita... zawsze jest "co laska,ale nie mniej niz 100zl"...
co do chrztu, jest to wzmuszanie religii nim czlowiek dokona wyboru...
Komunia jest chwytem "fajnego i milego przezycia z prezentami itp." bo dziecia sie kojarzyl kosiol w dobrych kolorach...
Bierzmowanie jest to nagananie do kosciola mlodzierzy w wieku buntowniczym, bo jak nie to zapomnij o slubie...
Ja przestalem chodzic na religie od trzeciej klasy gimnazjium, prosilem tate o to od 6podstawowki...
Ale chyba niedlugo bede musial dac lapowke "batmanowi" bo przyjaciel poprosil mnie bym byl jego druzba... a czego sie nie robi dla przyjaciol... A po za tym mam mojej dziewczyny mnie nie nawidzi za moj ateizm...
Ale chyba niedlugo bede musial dac lapowke "batmanowi" bo przyjaciel poprosil mnie bym byl jego druzba... a czego sie nie robi dla przyjaciol... A po za tym mam mojej dziewczyny mnie nie nawidzi za moj ateizm...
Uważam nie ma większego sensu przyjmować sakramentu bierzmowania (który jest potwierdzeniem, pogłębieniem wiary przyjętej podczas chrztu) w przypadku gdy jest się osobą niewierzącą. Uważam tak jest uczciwiej w stosunku do kolegi, dziewczyny oraz samego siebie.
Takie moje zdanie, jak iść przez życie, to raczej nie z kłamstwem na sztandarze.
_________________ Tym co masz jest sumienie, bracie, szanuj je bo możesz je stracić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum