Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Spowiedź
Autor Wiadomość
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2007-12-23, 20:14   Spowiedź

Założenie może i słuszne: wyznanie grzechów przed osobą duchowną, przyznanie się do winy, żal za grzechy, postanowienie poprawy, odbycie pokuty itp. Jednak w praktyce wygląda to trochę inaczej. Z tego, co wiem, każdy katolik musi się spowiadać przynajmniej raz w roku (a ponoć powinno się to robić co miesiąc, bo tyle trwa "łaska uświęcająca"). Ponoć jest to konieczne przed Świętami...
Jaki jest w większości stosunek duchowonych do tego, każdy wie - księża różnie do tego podchodzą. Jedni są życzliwi w swej obiektywności, inni zachowują się, delikatnie mówiąc, niegodnie. Nie chciałabym, aby ten pierwszy post był jakoś nacechowany, ani w jedną, ani w drugą stronę, dlatego podkreślam - trafia się na różnych spowiedników.

Co myślicie na temat spowiedzi? Czy jest to potrzebne? Czy uważacie, że to w porządku nakładać na katolika taki przymus? Ogólnie lubicie to? ;-) Czy nie czujecie się skrępowani zwierzając się z tajników swojej wiary lub niewiary zupełnie obcej osobie, mając równoczenie świadomość, że osoba ta nierzadko ocenia i osądza was i wasze zachowanie tak naprawdę nie znając realiów, waszej sytuacji życiowej? No a z drugiej strony jest presja otoczenia, zwłaszcza rodziny, która w wielu przypadkach wywiera emocjonalny nacisk, aby tego dokonać - wyspowiadać się, nawet wbrew naszej woli. Co o tym myślicie?
 
 
lzp 
lzp



Dołączył: 01 Sie 2007
Skąd: Khazad-dum
Wysłany: 2007-12-23, 22:45   

Z tego co wiem spowiedź została wprowadzona coś ok. 1215 r. Generalnie chodziło o to aby oficiele kościoła wiedzieli co lud kombinuje, kto, z kim, i dlaczego i aby poprzez to móc trzymać na wszystkim łapę (te aspiracje kościoła niewiele się zmieniły od czasów średniowiecza). Tak więc spowiedż jest wymysłem ludzkim nie boskim.Moja droga idź się spowiadać przed księdzem albo nie - wszystko jedno.
Ważne jakim człowiekiem jesteś naprawdę.
_________________
Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
 
 
demrisad 



Dołączyła: 20 Paź 2007
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2007-12-23, 22:52   

wg mnie spowiedź jest potrzebna; jest to takie oczyszczenie z win, uspokojenie sumienia zarazem. pozbywamy się wyrzutów a potem stajemy się szczęśliwi, bo tych grzechów Bóg już nie pamięta. Z drugiej strony sądzę że do kościoła jak i do spowiedzi się MUSIEĆ chodzić nie powinno; chcesz idziesz, chcesz nie idziesz. Tak samo jak; chcesz to wierzysz, nie chcesz to nie. Spowiednik może stać się kimś komu się "wygadamy" i nas nie osądzi, nie urazi i te de, jak to czasem bywa gdy mówimy coś przyjaciołom.
_________________
If I can't be my own
I'd feel better dead!
 
 
 
Agrafka 
koniu



Dołączyła: 25 Sie 2006
Skąd: Strzelce Opolskie
Wysłany: 2007-12-24, 00:07   

Jak już pisałam wcześniej nie uznaje spowiedzi. Jak dla mnie to jest chore i zbędne. Chodzenie do spowiedzi gdzie spowiadamy się księdzu , który pewnie z czasem słucha nas by wysłuchać , bo ile przecież można słuchać o tym ,że nie życzyło się tego pomidora sąsiadce , która właśnie ci go wzieła spod nosa... no i chodzenie z grzechami , ktore co spowiedz są takie same to przecież chore jest. Ja wiem ,że mimo spowiedzi ,pokuty będę nadal je popełniać , dlatego nie chodzę... a tak w ogóle co kogo obchodzą moje grzechy. No i te chodzenie bo to nie wypada nie iść przed świetami... paranoja :-?
_________________
szkoda miejsca...
 
 
hiroszima 
Kuka!



Dołączyła: 22 Lis 2006
Skąd: PZL
Wysłany: 2007-12-24, 09:48   

Meredith napisał/a:
Czy jest to potrzebne?

Różni ludzie, różne potrzeby. Kiedy chodziłam do spowiedzi, pomagało mi to. Od razu się lżej robiło i łatwiej było patrzeć w przyszłość. Później gdzieś się to wszystko pogubiło, pomyliło i straciło dla mnie sens.
Meredith napisał/a:
Czy uważacie, że to w porządku nakładać na katolika taki przymus?

Każda religia ma swoje zasady, coś się robi, czegoś się nie robi, czegoś się unika, a do czegoś się dąży. Będę się powtarzać, ale... religia nie jest obowiązkiem. Twój wybór. Wiesz, w co się pakujesz i świadomie wybierasz taką a nie inną drogę.
W mojej niedługiej historii spowiadania się spotkałam sie z dwoma typami księży. Byli tacy, którzy zasadniczo sprawę olewali, z którymi nie można było porozmawiać, zapytać, wyjaśnić. Różaniec, zdrowaśka i wszystko git. Byli też tacy, którzy straszyli, krzyczeli i w ogóle nie rozumieli co i dlaczego. Próbowali czytać w moim sumieniu i nie wychodziło im to najlepiej. Po którymś razie, gdy wyznałam, że alkohol, że wszelakie trucizny, cośtamcośtam, a ksiądz mnie pyta czy jestem grzeczna i nie przeszkadzam na lekcjach, zaniechałam spowiedzi w tej formie.
_________________
the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
 
 
Maryha 
Crazy Mary



Dołączyła: 14 Cze 2007
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-12-24, 10:16   

Meredith napisał/a:
Czy uważacie, że to w porządku nakładać na katolika taki przymus? Ogólnie lubicie to? ;-)

Z tego co wiem,Polska jest jednym z ostatnich krajów w którym propaguje się spowiedź "pojedynczo". W niemczech z tego co wiem wszyscy spowiadają się grupowo. Sama spowiedź mi nie przeszkadza, pod warunkiem że robie to z daleka od domu. Bo tutaj, znajomi księża, krzywo się patrzą później, okropne uczucie. I to ma być tajemnica spowiedzi.
W tym roku nie poszłam, mimo ogólnego przymusu. Nie czuje takiej potrzeby,i tyle. Nie będę nic robić wbrew własnej woli, a tym bardziej spowiadać się, bo to troche bez sensu.
 
 
 
Scarlett O'Hara 
Crazy diamond



Dołączyła: 12 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-24, 12:36   

Spowiedź - owszem, ale nie jako przykry obowiązek. Moim zdaniem powinno się iść do spowiedzi nie wtedy, kiedy ma się taki przymus z zewnątrz, ale wtedy, kiedy czuje się potrzebę oczyszczenia się ze swoich grzechów i win. Sama chodzę do spowiedzi 2, 3 razy do roku zawsze do tego samego kościoła, gdzie są mądrzy księżą, którzy nie odklepują spowiedzi, tylko zawsze wysłuchują, chce się im porozmawiać z czlowiekiem, a nie tylko soądać go na podstawie jego postępowania, i ni zadają za pokutę dziesiątka różańca, co imo jest zupełnie bez sensu, tylko proponują zrobienie czegoś, czym możnaby naprawić swoje wczesniejsze błędy. I taka forma spowiedzi, jakas jest w kościele Dominikanow, mi odpwoiada. Pamiętam natomiast koszmar spowiedzi w swoim kościele parafialnym, gdzie szłam do komunii i gdzie musiałam się spowiadać w podstawówce: jeden z księży mówił na głos, drugi zawsze robił mi wyrzuty... chodziłam tam tylko wtedy, kiedy zmuszały mnie do tego okoliczności i aż się dziwię, że jako dziecko nie nabawiłam się trwałego urazu do sakramentu pokuty.
_________________
We do need more education!
 
 
stefcia 



Dołączyła: 06 Lut 2007
Skąd: Głubczyce/Opole
Wysłany: 2007-12-24, 13:54   

Nie chodzę do spowiedzi już do dobrych kilku lat, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w kościele. Nie czuję potrzeby chodzenia do spowiedzi ani do kościoła. A co roku przed świętami jestem namawiana, aby pójść do spowiedzi, bo przecież tak nie wypada, bo to świeta i w ogóle... pf a co mnie to;)


demrisad napisał/a:
Spowiednik może stać się kimś komu się "wygadamy" i nas nie osądzi, nie urazi i te de, jak to czasem bywa gdy mówimy coś przyjaciołom.


hm.. no nie powiedziałabym tego;) w mojej parafii był kiedys taki "fajny" x, co się do wszystkiego umiał przyczepić. Z kolei inny zasypiał, gdy ktoś mówił swoje grzechy...
_________________
Trzy bajki jeszcze raz
Trzy bajki cały czas
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2007-12-25, 15:13   

Nie lubię spowiedzi samej w sobie ale zgodzę się z tym że każda forma wyznania - niekoniecznie grzechow ale ogólnie to co nas boli daje nam poczucie ulgi, wyrzucenia z siebie jakiegos niewidzialnego ciężaru, tak samo płacz wpływa na umysł i ciało i wszystko to co jest emocjonalnym odreagowaniem na problemy, czyli m.in. wyrzuty sumienia, grzechy.
Mi to zawsze pomagało, spowiadając sie izolowałem się od świadomego poczucia fizycznej rozmowy z jakimś tam księdzem mówiłem coś tam, gdzieś tam i komuś tam zakladając że głośno myslę, a pomagała mi w przezwyciężeniu wstydu czy skrępowania "krata" konfesjonału dzieląca mnie i spowiednika, ograniczona widoczność i skupienie na własnej mowie, refleksji a nie na osobie do której mówię.
Księża to ludzie, popełniają nieraz gorsze grzechy, księża to czasami osoby starszej daty, nie dostosują się do myślenia buntowniczego nastolatka który przeprowadziłby rewolucję i nowoczesną forme spowiedzi, zazwyczaj mamy juz opinie znamy księży, mamy mozliwości spowiedzi w innym kościele u wybranego księdza, ksiądz który nie słucha nie daje jednak szczerej spowiedzi a zbyt surowy zniechęca do siebie młodzież, ja oczywiście zawsze wolałem stać w dłuższej niż krótszej kolejce do konfesjonału, to dawało mi swiadomość dobrego wyboru księdza (zresztą wiedziałem do kogo chcę iść), ale nie przeczę że czasami sowiadałem się u takich którzy dporowadzali niemal do omdlenia i bladej twarzy - krzykliwi, surowi i odpychający, cóz poradzić....
nie byłem kilka lat u spowiedzi bo zwyczajnie widzę w tym swoje lenistwo, bo to nie tak że mam wymówkę jacy są księża i czy to mi jest potrzebne, obiecałem sobie że przed BN pójdę ale zabrakło konsekwencji i niekiedy czasu
 
 
trevor 
in your mind



Dołączył: 14 Sty 2007
Skąd: podkarpacie
Wysłany: 2007-12-31, 10:24   

Co do spowiedzi.. kiedyś czułem że przynosi mi jakoś ulgę, Teraz już tak nie jest. Nie wiem.. może nie potrafie sie już spowiadać ? Chodze do spowiedzi tak jakoś 3 razy w roku, choć tak naprawde czuje ze powinienem sie wyspowiadać przed wielkanocą. Nie potrafie przysięgać Bogu że postaram sie nie grzeszyć, że za wszelką cene wyzbędę sie wszelkiego grzechu.. bo to nie możliwe. Pójde do spowiedzi a za jakiś czas (niedługo) znowu będę grzeszył i to nawet czasami nie zdając sobie z tego sprawy ( czy to już tak bardzo weszło w nasze zycie?).

Mówią że gdy nie chodzisz często do spowiedzi, Twoje sumienie przestaje działać jak należy. Może to i prawda.
_________________
---------------------
Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu...
----------------------
 
 
 
Max 
Irrational



Dołączył: 10 Sty 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-12-31, 11:03   

Ja jako że jestem staram się żyć jak na chrześcijanina przystało to przynajmniej raz na dwa miesiące się spowiadam. Zawsze odchodzę od konfesjonału z naprawdę mocnym postanowieniem poprawy ale już po paru minutach to postanowienie słabnie. Niestety :( Ale dla mnie spowiedź to coś więcej niż tylko odklepaniem, ja przeżywam to naprawdę jako pewne misterium, jako rozmowę z Bogiem.
 
 
 
lzp 
lzp



Dołączył: 01 Sie 2007
Skąd: Khazad-dum
Wysłany: 2007-12-31, 15:31   

Max napisał/a:
ja przeżywam to naprawdę jako pewne misterium, jako rozmowę z Bogiem.

tylko że do rozmowy z Bogiem nie potrzeba Ci pośrednika w postaci księdza. Powtarzam spowiedź jest wymysłem ludzkim, mającym bardzo konkretny cel niemający nic wspólnego z duchowością. A i tak później przy wódzie ksiądz wyklepie to co mu z przejęciem opowiedziałeś.
_________________
Do mnożenia trzeba dwojga, znaczy się samca i samicy. Cóż to, czy te zeugle lęgną się niczym pchły albo myszy, ze słomy zgniłej w sienniku? Każdy głupek to przecież wie, że nie ma myszów i myszowych, że wszystkie one jednakie i lęgną się same z siebie i ze słomy zgniłej.
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2007-12-31, 21:59   

lzp napisał/a:
tylko że do rozmowy z Bogiem nie potrzeba Ci pośrednika w postaci księdza


tak tylko czy monolog jest rozmową? może ten wymysł daje przynajmniej wrażenie jakiegoś dialogu i w przeciwieństwie do monologicznej rozmowy daje tez ulgę sumieniu - mimowolnie , nigdy sam do siebie mówiąc nawet w poczuciu prowadzenia rozmowy z Bogiem nie uspokoi się sumienia to byłoby nienaturalne z naszą istota
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2008-01-01, 12:20   

Nie mam nic przeciwko spowiedzi, ale uważam, że nie powinno być takiego przymusu.
Dobrze, że jest taka możliwość, ale powinna się ona opierać na wolnym wyborze - jeśli mam potrzebę porozmawiać o tym z księdzem, to idę. A jeśli nie chcę tego (nie czuję potrzeby, rozmowa z zupełnie obcą osobą na tak osobiste tematy mnie krępuje, wstydzę się, że ksiądz mnie rozpozna i będzie gorzej mnie traktował np. w czasie lekcji religii, inaczej patrzył na moją rodzinę itd) to nie powino to być grzechem. Zawsze można samemu zwierzyć się ze wszystkiego przed Bogiem. A ta możliwość ujawnienia grzechów osobie duchownej zawsze jest i zawsze można z niej skorzystać. Ponadto można przecież wybrać sobie spowiednika. Można pójść do innego księdza, do innego kościoła. Na pewno nie jest tak, że wszyscy księża olewają swoje obowiązki albo mają jakieś fanatyczne zakusy. ;-)
Dla mnie to oczywiste, że ksiądz też jest człowiekiem, też ma prawo popełniać błędy w dochodzeniu do prawdy, jednak mimo wszystko obowiązują go jakieś zasady i o tym też trzeba pamiętać. W moich codziennych relacjach z osobami duchownymi przede wszystkim staram się nie oceniać, nie osądzać.

Kiedyś babcia opowiedziała mi o tym, jak była dorastającą dziewczyną i razem z przyjaciółmi popołudniami wybierali się na specery do pobliskiego lasku. I kiedyś zobaczyli ich ulubionego księdza w zaroślach z jakąś panią. A był to bardzo fajny ksiądz, mądry, dobry, wyrozumiały, wesoły, śpiewał z mini, organizował wycieczki, dużo rozmawiał, potrafił słuchać, niesamowicie zjednywał sobie młodzież (zwróćcie uwagę, jakie to były czasy!). Babcia powiedziała, że ona i jej przyjaciele przeżyli szok, ale i oduczyli się osądzać. Bo przecież to, że ich katecheta był wtedy z tamtą kobietą, wcale nie oznaczało, że był złym księdzem. Na pewno też miał swoje racje, jak każdy. ;-)
 
 
Max 
Irrational



Dołączył: 10 Sty 2007
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-02, 17:12   

Meredith napisał/a:
Nie mam nic przeciwko spowiedzi, ale uważam, że nie powinno być takiego przymusu.


A czy taki przymus jest???
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group