Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: hook
2010-02-17, 11:30
Wiara - czym jest?
Autor Wiadomość
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2009-08-10, 17:53   Wiara - czym jest?

Nie możesz twierdzić, że Boga nie ma, bo nie ma żadnej możliwości, by to sprawdzić. Nikt nie ma tej wiedzy. Może być jedynie wiara. Ewentualnie można powiedzieć, że TY nie wierzysz w Jego istnienie.

Nie można udowodnić istnienia Boga, tak samo nie można udowodnić tego, że on nie istnieje. Właśnie na tym polega wiara. Wiara, nie wiedza. Wiedza wyklucza wiarę. Jeśli nawet Bóg by Ci się pokazał, to wiara w Niego nie byłaby już możliwa, skoro wiesz o jego istnieniu. Innymi słowy: albo wiesz, albo wierzysz. Albo rybki albo grzybki. ;-)

A może wiara jest sposobem właśnie na radzenie sobie z życiem? ;-)

Jeśli, przykładowo, ktoś klęczy przed krzyżem, to jest to dla niego oznaka szacunku, a krzyż jest w tym momencie symbolem pewnych wartości.

A Kościół? To przecież nic innego jak wspólnota ludzi patrzących podobnie na kwestię wiary. Różne podejścia, różne kościoły. :)
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2009-08-10, 22:06   

Istnieją teorie, że do religii i wiary po prostu trzeba dojrzeć ;).
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2009-08-10, 22:35   

Moth napisał/a:
Wiara bierze się z lęku. A to przed śmiercią, a to z drugiej strony przed życiem. To normalne.

Widzisz, dla mnie to wcale nie jest takie oczywiste.
Czy koniecznie trzeba zacząć bać się śmierci, aby zacząć wierzyć? I czy koniecznie trzeba przestać się jej bać, aby przestać wierzyć? Czy trzeba bać się życia, aby zacząć wierzyć? Dużo mądrzejsi od nas zastanawiali się, skąd się bierze w człowieku wiara. Widać nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. :) Może po prostu nie ma na to jednego kodu? Dar, dojrzałość, przemyślenia, poszukiwanie... Albo tak po prostu. Przychodzi i już. :)

Istnieje pogląd wg którego wiara jest darem. Magdalena Środa powiedziała kiedyś, że czytała wielu teologów - i nic. Nie potrafi uwierzyć. Podobnie są ludzie, którzy nie potrafią przestać wierzyć. Choćby słyszeli wiele argumentów "udowadniających", że Boga nie ma. Cóż, wiara. :)
 
 
X-rayman 
X-rayman


Dołączył: 19 Sie 2009
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-08-31, 16:47   

Ja uważam ze to czy ktoś wierzy czy nie jest indywidualną sprawą, i nie interesuje mnie jego duchowość, dopóki ten ktoś swoją religią nie zacznie uprzykrzać życia innym.
To jedyny powód dla którego miałbym wchodzić w dyskusje na temat słuszności danej religii czy wyznania tudzież systemu filozoficznego(który już podobno nie jest traktowany jako forma wiary).
Natomiast nie podoba mi się właśnie to ze część tkz ludzi wierzących to osoby usiłujące wprowadzić swoją religie na wszystkie możliwe płaszczyzny życia, i to nie tylko swojego.
Dlatego też takim ludziom stanowczo mówię nie!!

Sam jestem ateistą i tego się nie wstydzę, gdyż uważam ze religia nie jest moją duchową potrzebą, natomiast uważam ze dla większości ludzi wierzących jest zarówno potrzebą jak i sposobem na radzenie sobie z problemami w życiu. Tak sobie to tłumaczę.
Gdyż ja nie odczuwam potrzeby wsparcia od niewytłumaczalnej wielkiej siły zwanej bogiem:P:P

Jednak z obiektywnego punktu widzenia muszę powiedzieć ze religia zawsze była powodem wielu sporów, wojen itp itp. Właśnie w wyniku wojen religijnych zginęło i nadal ginie mnóstwo osób. Czy to komuś jest potrzebne?!?! Co więcej religia hamowała i nadal hamuje rozwój społeczeństwa. Oczywiście w coraz mniejszym stopniu (Szczególnie u nas w Europie).

Jednak patrząc z drugiej strony... medal tym którzy poprzez religie promują dobre wartości i organizują pomoc potrzebującym. To właśnie dobre wykorzystanie religii.
Ale mimo wszystko uważam ze bez religii również da się to zrobić.

Konkludując religia dla mnie jest sposobem wytłumaczenia zjawisk zachodzących na świecie, relacji międzyludzkich i niepowodzeń w życiu. Jeśli ktoś potrzebuje tego typu przełożenia to nie widzę problemów, oczywiście pod warunkiem ze zatrzyma to wszystko dla siebie, bo ja tego nie chcę. :P

A jeśli chodzi o ogólną ocene słuszości istnienia religii to jest więcej na NIE.

Jak mówił G. Carlin "Its all bullshit, and its bad for yaa"
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2009-09-06, 11:35   

X-rayman napisał/a:
Ja uważam ze to czy ktoś wierzy czy nie jest indywidualną sprawą, i nie interesuje mnie jego duchowość, dopóki ten ktoś swoją religią nie zacznie uprzykrzać życia innym.

Też tak sądzę. Kwestie wiary to kwestie indywidualne i nikt nie powinien drugiej osobie "prostować myślenia". :-?
X-rayman napisał/a:
To jedyny powód dla którego miałbym wchodzić w dyskusje na temat słuszności danej religii czy wyznania tudzież systemu filozoficznego(który już podobno nie jest traktowany jako forma wiary).

No właśnie, to jest ten jeden wyjątek. Jeśli w grę wchodzi np. fanatyzm i możliwość wyrządzenia krzywdy innym, wówczas nie tylko można, ale nawet powinno się interweniować.


Jeśli mam być szczera, to debilne wydaje mi się to "rozpracowywanie" wierzących przez niewierzących. I odwrotnie. Wierzący wierzy, bo boi się śmierci i sobie nie radzi, a niewierzący nie wierzy na pewno z tego powodu, że coś tam. Wiocha i debilizm. A niestety wiedzę, że tego typu sposób myślenia jest rozpowszechniony nawet wśród dość inteligentnych ludzi. I oczywiście generalizowanie: wszyscy wierzący wierzą dlatego, a wszyscy niewierzący nie wierzą właśnie dlatego.
Ludzie, kwestie wiary bądź niewiary to kwestie indywidualne i prywatne. I wcale nie muszą dzielić. A tymczasem my, w naszym kochanym kraju, ciągle tkwimy w stereotypach. Wierzący to na pewno ktoś zacofany, kto sobie nie radzi w życiu. A niewierzący to ktoś zły, cyniczny, pozbawiony moralności. Wierzący wierzy bo tamto, a niewierzący nie wierzy, bo siamto. Bez sensu.
Można o tym rozmawiać, ale nie należy stawiać teorii bez pokrycia, jakby się było wyrocznią. Alfą i omegą. Zapewne u każdego wygląda to inaczej. A sprowadzanie wszystkich do jednego mianownika tylko pogłębia stereotypy i wzajemny brak szacunku. Utajniony, ale jednak.
 
 
Minaa 



Dołączyła: 14 Lut 2010
Wysłany: 2010-02-14, 14:48   

Kosciol - przeciw. Generalnie za hipokryzje (odnosnie magii).
Meredith napisał/a:
Wierzący wierzy, bo boi się śmierci i sobie nie radzi

Skad wiesz? Znasz chocby wszyskich polakow, by moc tak mowic? nie wspominajac o calym swiecie...
Meredith napisał/a:
naszym kochanym kraju, ciągle tkwimy w stereotypach.

Jestes tego przykladem
_________________
You have chosen your own fate and your own destiny...
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-02-14, 16:46   

Minaa - to nie stereotyp - ludzie od wieków wierzyli w "coś", żeby między innymi wyjaśnić to, czego się najbardziej bali - żywioły, zjawiska, śmierć. Nic w tym strasznego. Tak jest do tej pory.
Kościół a sama wiara to trochę co innego ;)
_________________
 
 
Minaa 



Dołączyła: 14 Lut 2010
Wysłany: 2010-02-14, 18:03   

Consi napisał/a:
to nie stereotyp

apropo czego?
Consi napisał/a:
Kościół a sama wiara to trochę co innego ;)

wynika to z definicji, nic nowego.
_________________
You have chosen your own fate and your own destiny...
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-02-14, 18:05   

Może kościół niekoniecznie (jako instytucja) ale sama wiara to fajna rzecz :] Ja sobie nie wyobrażam teraz żebym przez snem nie pogadał sobie chwile z Bogiem, jakikolwiek on jest ;) Zasadniczo wszyscy werzymy w tego samego Boga więc, być dobrym katolikiem jest równoznaczne z zaakceptować sztywne doktryny które często sa tak twarde, że aż trudno sobie wyobrazić że mogły pochodzić od dobrego Boga. Tradycja chrześcijańska i symbole są dla mnie ważne ale staram się oddzielać dobro od zła na własną rękę :]

Cytat:
wynika to z definicji, nic nowego.

a dyskusja z definicji nie jest sraniem dynamitem ;)
_________________
For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
Ostatnio zmieniony przez karl 2010-02-14, 18:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Minaa 



Dołączyła: 14 Lut 2010
Wysłany: 2010-02-14, 18:07   

karl napisał/a:
Zasadniczo wszyscy werzymy w tego samego Boga

udowodnij
karl napisał/a:
staram się oddzielać dobro od zła na własną rękę :]

Dobrze, ale pamietaj, ze dobro i zlo to pojecia wzgledne. Robiac tak, nie jestes dobrym katolikiem :P
_________________
You have chosen your own fate and your own destiny...
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-02-14, 18:12   

Cytat:
Dobrze, ale pamietaj, ze dobro i zlo to pojecia wzgledne. Robiac tak, nie jestes dobrym katolikiem :P

czy ja napisałem ze sie za takiego uważam?

Udowodnić łatwo (chociaz dla ciebie to pewnie zaden argument) Bóg czy Bogowie w każdej kulturze i tradycji są personifikacją sprawczej siły wyzszej. Współczesna nauka dowodzi że kimkolwiek jest Bóg, musiał stworzyć nam prawa fizyki, superstruny, kwarki i cały ten naukowy szajs, a co za tym idzie znany nam wszechświat. Bóg jest więc jeden dopóki żyjemy w tym samym uniwersum ;)
_________________
For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
 
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-02-14, 18:14   

Ja się za katoliczkę nie uważam za bardzo, choć do pojęcia takiego Boga chyba mi najbliżej ;) Dobro i zło do końca rozgraniczone jest właśnie przez tego Boga, ludziom ciężko jest to do końca stwierdzić - jednak umiemy ogólny zarys tego wyrazić.
Z tym stereotypem trochę wyskoczyłam nie w tą stronę. Nieważne.
"Zasadniczo wszyscy wierzymy w tego samego Boga" - z założenia wg większości ludzi Bóg jest jeden, tylko ludzie go wyznają pod wieloma postaciami - praktycznie rzecz biorąc raczej nie spotkamy po śmierci wszystkich bożków, jacy byli ubóstwiani na ziemi ;) Wyjaśnienie by Consi :>
_________________
 
 
Minaa 



Dołączyła: 14 Lut 2010
Wysłany: 2010-02-14, 18:24   

karl napisał/a:
Cytat:
Dobrze, ale pamietaj, ze dobro i zlo to pojecia wzgledne. Robiac tak, nie jestes dobrym katolikiem :P

czy ja napisałem ze sie za takiego uważam?

Udowodnić łatwo (chociaz dla ciebie to pewnie zaden argument) Bóg czy Bogowie w każdej kulturze i tradycji są personifikacją sprawczej siły wyzszej. Współczesna nauka dowodzi że kimkolwiek jest Bóg, musiał stworzyć nam prawa fizyki, superstruny, kwarki i cały ten naukowy szajs, a co za tym idzie znany nam wszechświat. Bóg jest więc jeden dopóki żyjemy w tym samym uniwersum ;)


A czy ja napisalam, ze uwazasz sie za dobrego katolika? Nie wydaje mi sie. Zazartowalam, zeby rozluznic atmosfere.

Rozumiem o co Ci chodzi. Ale zauwaz, ze nikt nie udowodnil istnienia boga. Bog jest wytworem ludzi (wiara czyni cuda), dlatego nie mozesz mowic, ze wszyscy wierzymy w tego samego boga. Bo Ty wierzysz w chrzescijanskiego, a ja w staroegipskiego (przykladowo).

Cytat:
z założenia wg większości ludzi Bóg jest jeden, tylko ludzie go wyznają pod wieloma postaciami -

Z czyjego zalozenia?
Patrzac na procent to na pewno najwiecej jest katolikow - formalnie. A formalna wiara ma sie nijak z ta prawdziwą.

Cytat:
praktycznie rzecz biorąc raczej nie spotkamy po śmierci wszystkich bożków, jacy byli ubóstwiani na ziemi ;)

praktycznie? A skad wiesz? Umarlas juz kiedys?


Moim zdaniem po smierci widzimy obraz ten, w ktory wierzylismy (czyli nie musi byc to obraz boga). Ale to juz calkiem inny temat.
_________________
You have chosen your own fate and your own destiny...
 
 
Consi 



Dołączyła: 21 Lut 2009
Wysłany: 2010-02-14, 18:33   

"Z czyjego zalozenia?" - ...z mojego ;P Wszyscy wierzymy w jednego stwórcę, tylko inaczej sobie go wyobraziliśmy (czyt. my stwórcy, żeby nie było znów niedomówień). W umyśle mało kogo może mieścić się to, że świat powstał z kichnięcia albo z niczego. COŚ musiało nas stworzyć. (znów mówię w swoim imieniu :))
Skąd to spięcie ;) Żeby coś widzieć po śmierci, musi istnieć dusza :) To przypuszczenie - zapewne po śmierci Ozyrysa obok Ahuramazdy i Boga nie spotkamy, jeśli już taki czy inny stwórca istnieje, bo to nasze własne wyobrażenia.
_________________
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-02-14, 18:43   

Rozluźniasz atmosfere :D Rozmowa z toba nie ma sensu bo nawet nie starasz sie zrozumieć innego punktu widzenia, mimo że kazdy jest tak samo dobry. Wiara ma to do siebie, że nie ma zadnych granic więc kazdy wybiera dla siebie to co mu odpowiada i nic reszcie do tego dopóki nie zacznie to krzywdzic innych.
Cytat:
nikt nie udowodnil istnienia boga
Chcesz Boga mieżyć ludzką miarą?
Chyba jedyny dowód jego istnienia to własnie brak dowodów.

Cytat:
po smierci widzimy obraz ten, w ktory wierzylismy

a skąd wiesz? umarłas? Widzisz, też potrafie zadawac bezsensowne pytania :]
_________________
For all the times you let them bleed you...
For little peace from God you plead.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group