mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane dorosnąć na tyle, żeby zrozumieć ludzi, którzy szczerze wierzą (i nie mówię tu o szopkach z bogiem na pokaz). dziś - po części - trochę ich nie rozumiem (tych szczerych), a trochę podziwiam. to tak w kontekście mojego znajomego, który właśnie jest na czwartym roku w seminarium duchownym.
mogę więc stwierdzić, że mój ateizm to po prostu pogodzenie się z nieogarnięciem wiary, bo wydaje mi się, że udawać kogoś, kto w tym siedzi, nie czując zupełnie sensu, to średnio mądre rozwiązanie. tak więc zakładam dwie możliwości - albo jestem zbyt niedojrzały na religię, albo po prostu taki ze mnie już chujowy typ 'bez duszy' ; p.
mówisz że logika... ok, ale w początkowej fazie przyswajania systemu wartości to nie logika odgrywa rolę a wiara w autorytety, w rodziców, co w jakims stopniu przymierza się do naszego sposobu postrzegania świata, toku postępowania, sposobu myślenia, więc nasz umysł nie jest kompletnie czysty, nieskazitelnie obiektywny tylko jakoś już wyrabia i kreuje pole widzenia i pole siedzenia,
wiadomo, moralnosc nie jest wrodzona
Cytat:
innymi slowy - musisz w cos uwierzyć by opierając się na fundamentalnej prawdzie do czegoś innego się ustosunkowywać, bo inaczej musiałbys poddawać pow wątpliwość tak prostych faktów wykreowanych przez wiarę w rzeczywistość obserwowaną jak krzesło na którym siedzisz po dziwniejsze lub trudniejsze - czy istnieje dusza, życie wieczne, wspomniane smerfy, krasnoludki, śpiąca królewna, Święty Mikołaj i Jozin z Bazin.
bez przesady z wiara w rzeczywistosc, nie popadajmy w skrajnosci. Rzeczywistosc to rzeczywistosc i dla nas nie ma lepszego wyznacznika prawdziwosci, nawet jezeli myslisz ze zyjesz w programie komputerowym. Mysle ze naduzywasz znaczenia wiary
Rzeczywistosc to rzeczywistosc i dla nas nie ma lepszego wyznacznika prawdziwosci, nawet jezeli myslisz ze zyjesz w programie komputerowym. Mysle ze naduzywasz znaczenia wiary
"rzeczywistośc to rzeczywistość" .... "wyznacznik prawdziwości" czyli opierasz fundamentalną prawdę na zmysłach, bo wiesz że nie policzysz od nieskończoności do nieskończoności,
gdzie kończy się umysł tam zaczyna wiara - dałeś temu przykład właśnie i wcale nie jest to naduzywanie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum