Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: hook
2007-10-09, 11:54
Współczesne rodzicielstwo.
Autor Wiadomość
Scarlett O'Hara 
Crazy diamond



Dołączyła: 12 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-04-15, 18:38   Współczesne rodzicielstwo.

A mnie wczoraj wkurwił jakiś niefrasobliwy tatuś w Empiku. Rozdawałam tam z przyjaciółką ulotki w ramach akcji wolontariuszy i mogłam sie poprzyglądac ludziom ile wlezie. A ten akurat tatuś od razu zwarcał na siebie uwage, bo rozmawiał przez telefon tak głośno, że trudno było tego nie usłyszeć. Tymczasem jego dziecko :
a) prawie że walnęło sie w główkę o stojak z gazetami, ale moja przyjaciółka w ostatniej chwili przytrzymała je za rękę,
b) spadło ze schodka i rozpłakało się,
c) wsiadło do windy i ledwośmy je stamtąd wyciągnęły.
Tatuś przez cały czas rozmawiał sobie przez telefon.
_________________
We do need more education!
 
 
hiroszima 
Kuka!



Dołączyła: 22 Lis 2006
Skąd: PZL
Wysłany: 2007-04-16, 10:58   

Nie dziwię się, Scarlet, mnie zachowanie rodziców wobec swoich dzieci też wkurza totalnie. Albo mamuśki z wózkiem i z papieroskiem w ręce. Potrafie zrozumieć, że też mogą odczuwać nikotynowy głód, ale na takie widoki i tak jestem uczulona!
_________________
the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
 
 
bitter_sweet 
Jar Of Flies


Dołączyła: 03 Kwi 2007
Skąd: bielsko
Wysłany: 2007-04-16, 13:12   

heh.... nikotyna pół biedy.. na mojej ulicy mieszka taka patologiczna rodzinka( libacje przez cały dzień) a ich potomstwo w wieku 4-7 puszczone jest totalnie w samopas... dziecka kładą się na ulicy, żeby straszyć kierowców !! :shock: :shock: dziwie sie ze jeszcze nic ich nie rozjechało... do tego obrzucają samochody kamieniami, znęcają sie nad okolicznymi zwierzątkami i innymi dziećmi, rzucają takimi wiązankami, jak menele spod budki z piwem, a ich mamusia w tym czasie ma ich głęboko w dupie...... sprasza sobie "kolegów" do domu, albo sączy piwko... a za pare lat z takich dzieci wyrąsną cholerne kibole :evil: :evil:
 
 
Damianiczek 
freakey staley


Dołączył: 01 Kwi 2007
Skąd: inąd
Wysłany: 2007-04-16, 20:34   

co do niefrasobliwych rodziców. Najdziwniejsze przypadki mają miejsce na przejściach dla pieszych. Kilka dni temu widziałem takie zdarzenie: Przez przejście przechodzi kobieta. Przeszła, staneła po drugiej stronie ulicy i zaczęła sie drzeć. Nagle jakiś metr przed przed przejściem przebiega przez nie jakiś trzylatek. Kierowca prawie go nie potrącił. Matka najpierw opierdoliła kierowcę a później dziecko za to, że zgubiło sie gdy ona zapalała fajke. pojebane no nie?
_________________
Reach and touch Faith!
 
 
 
Meredith 



Dołączyła: 17 Cze 2006
Wysłany: 2007-04-16, 21:44   

Fakt. Kiedyś wychowania było zupełnie inne. Co nie oznacza, że o wiele lepsze. Rodzice w większości aż za bardzo interesowali się tym, co robią i gdzie chodzą ich dzieci. Wydaje mi się, że kiedyś młodzież wychowywano bardziej "pod kloszem" i w większej dyscyplinie. Była to też sprawa systemu politycznego, czasów w jakich żyli Polacy, braku szeroko pojętej swobody śwoiatopoglądowej.
Na ogół nie było takiej możliwości, żeby taki szczyl czy siksa z podstawówki napyskowała matce czy ojcu, bo od razu było mokrą ścierą przed łeb i porządne restrykcje na kilka najbliższych tygodni... I, jak wiadomo, skutki odnisiło to różne... jedni wyrastali na porządnych ludzi, inni czekali tylko momentu, aż wyrwą się z domu, zrobią po swojemu i "odmrożą sobie uszy na złość mamie". :roll:
 
 
mrowka_eliza 



Dołączyła: 18 Mar 2007
Skąd: że znowu! ;)
Wysłany: 2007-04-17, 16:31   

Meredith napisał/a:
Kiedyś wychowania było zupełnie inne. (...) Rodzice w większości aż za bardzo interesowali się tym, co robią i gdzie chodzą ich dzieci. Wydaje mi się, że kiedyś młodzież wychowywano bardziej "pod kloszem" i w większej dyscyplinie(...)

No cóż, ale zdarzają się jeszcze tacy rodzice <czyt. moi :mrgreen: >
..wiem, wiem... wyjątki potwierdzają regułe :roll:
_________________


:121:
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2007-04-17, 16:39   

Ja tam powiem tyle - teraz ci, co płaczą, że mają surowych rodziców, kiedyś będą im za to dziękować. Tak mi się wydaje. Bo dzięki temu, że teraz "są źli, bo zmuszają do nauki jak ci 'kul koledzy' się obijają", w przyszłości nie zasilą szeregów panów, co chleją wino pod sklepem i pań w krótkich spódniczkach przy drogach. A i w przytułkach dla bezdomnych będzie więcej wolnych łóżek, kolejki do pośredniaka staną się krótsze... Tyaaaa... utopia. :). Przecież wiele osób twierdzi , że 'i tak wie lepiej'. W końcu lwia część przeżyła już sędziwe "naście" lat...
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-17, 17:22   

Aby zostać rodzicem trzeba zostać dojrzałym człowiekiem...i tu leży pies pogrzebany.Znam sporo ludzi obecnie w wieku 27-30 lat.Niby winni mieć dzieci,a nie mają.Coraz bardziej dochodzę do wniosku,że choć to złe z punktu widzenia zdrowotnego kobiety to dzieci winno się miec po 40,gdy człowiek z reguły winien być dojrzały.

Co do wyrozumiałości.Dziś na prawie rodzinnym miałem dyskusję o wychodaniu i stosowaniu kar cielesnych i wszelkiego rodzaju zobojętnieniach jakie wykazuja rodzice.Tą granicą jest tzw. zaniedbanie,czyli "olewanie" podstawowych czynności.Czasem o zgrozo lepiej by rodzice zaczeli w pewnym wieku olewac dzieci...same wychowując się niejednokrotnie wyszłyby na tym lepiej...ofkors chodzi tu raczej o wiek powyżej tak 12-13 lat.

Na koniec zacytuje pewien tekst piosenki:

Kochajcie dzieci swoje - wy jesteście im ostoją
Kochajcie dzieci swoje - niech się was nie boją
Kochajcie dzieci swoje - bo nad nimi macie władzę
Kochajcie dzieci swoje - ja z sympatii radzę
Kochajcie dzieci swoje - jesteście dla nich wzorem
Kochajcie dzieci swoje - pierwszych marzeń autorem
Kochajcie dzieci swoje - bowiem miłości waszej
Nie jest w stanie zastąpić nawet najlepsza z maszyn

Ojciec Stalina krótko go trzymał
Napierdalał bez końca, karma boląca
Ojciec Stalina wykonał olbrzyma
Kata milionów, upiora domów

Kochajcie dzieci swoje - niechaj ufne żyją
Kochajcie dzieci swoje - bo wy także ich nadzieją
Kochajcie dzieci swoje - bo jesteście silniejsi
Kochajcie dzieci swoje - bo jesteście mądrzejsi
Kochajcie dzieci swoje - całym światem ich jesteście
Kochajcie dzieci swoje - na ramionach je nieście
Kochajcie dzieci swoje - bo mając miłość w domu
Nie pójdą jej szukać na ulice po kryjomu

Ojciec Hitlera ciągle go napierdzielał
Pasem go ćwiczył, a mały razy liczył
Ojciec Hitlera stworzył führera
Co skończył na grobie idei chorej swojej

Każdy człowiek ma potrzebę kochania
A dziecko człowiekiem po dwakroć!
Boleć potrafi grzech zaniechania
To wszystko jest łatwo tak pojąć

Kochajcie dzieci swoje - to się potem opłaca
Kochajcie dzieci swoje - miłość pomnożona wraca
Kochajcie dzieci swoje - wy tworzycie im wspomnienia
Kochajcie dzieci swoje - uczuć wypełnienia
Kochajcie dzieci swoje - to odpowiedzialna praca
Kochajcie dzieci swoje - ale potem się opłaca
Kochajcie dzieci swoje - to nie jest wszystko jedno
Czy na wasz widok śmieją się czy bledną

Tata i Mama do życia brama
Opoka pierwsza najważniejsza
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2007-04-17, 17:35   

JAMik napisał/a:
Czasem o zgrozo lepiej by rodzice zaczeli w pewnym wieku olewac dzieci...same wychowując się niejednokrotnie wyszłyby na tym lepiej...ofkors chodzi tu raczej o wiek powyżej tak 12-13 lat.

Mam nadzieję, że jak będziesz rodzicem, to Ci do głowy takie myśli nie przyjdą. W tym wieku właśnie zazwyczaj odpierdziela dzieciakom. Pierwsze papierosy, miłości itd. Bez rodziców, albo przy ich 'olewczym' stosunku, miałbyś do czynienia z kilka razy większym natężeniem tak wyklinanych przez Ciebie 'dresów' i ich koleżanek. Przeraża mnie czasem to, co piszesz. Rozumiem, liberalizm wychowawczy... ale bez przesady. Jak wyobrażas sobie 'samowychowanie' 14-15latka ? Nie wiem, może Ty byś tak dał radę i zachował na tyle dużo rozwagi, żeby wybrać samodzielnie co dobre, a co nie, z kim się można zadawać, a z kim nie. Zachować na tyle 'dorosłości', żeby nie ulegać różnym wpływom. Ale pomyśl, że nie wszystkie dzieciaki takie są.
Cholera, a ponoć resocjalizację studiujesz... :-?
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-17, 18:21   

No studiuje,ale teoria ma czasem małe pokrycie z praktyką.Ja podałem najbardziej skrajne przypadki.Oczywiście dobrze jakby tak jak w filmie pilotażowym,który puszczaja nam sy rozmawiał z tatą o swoim pierwszym razie,mama z córką a wszyscy wspólnie do momentu dorosłości córki jedli wspólny niedzielny obiad.Rzeczywistość Moth wygląda innaczej.

Tych dresów co wywołąłeś z mojej szkoly to znałem aż za dobrze.Ich wychowało podwórko i to był błąd.Niektóre osoby na pożądnych osiedlach wychowywali patologiczni rodzice i to też był błąd,bo lepiej jakby Jasiu z pożądnego domu mu mówił co powinien robić i słuchał się go na zasadzie kumpla.To skrajne przypadki,ale pamiętaj,że resocjalizacja to nie jest "poprawianie" ludzi takich zwykłych z ulicy,tylko specyficzne charaktery.

a co do miłości...piękne dumne hasło niczem marszałek Jurek na konferencji.Jak popatrzysz w rozmaite badania to zobaczysz jedno.Brak miłości nie jest najgorsze dla dziecka.Najgorsze jest jak rodzic "nie lubi" swojego dziecka.Mało kto na to spogląda.Kochasz bezwarunkowo i często dziecko odczuwa,że kocha bo MUSI...natomiast rodzic lubi,bo chce.Smutne,ale prawdziwe.

Moth: Idź sam naresocjalizację,na praktyki poznaj takich ludzi i nie ucz pan ojca dzieci robić ;-)
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2007-04-17, 18:30   

Zostawię Twoją wypowiedź bez komentarza :

JAMik napisał/a:
Czasem o zgrozo lepiej by rodzice zaczeli w pewnym wieku olewac dzieci...same wychowując się niejednokrotnie wyszłyby na tym lepiej...ofkors chodzi tu raczej o wiek powyżej tak 12-13 lat.

vs.
JAMik napisał/a:
Tych dresów co wywołąłeś z mojej szkoly to znałem aż za dobrze.Ich wychowało podwórko i to był błąd.


----
JAMik napisał/a:
Niektóre osoby na pożądnych osiedlach wychowywali patologiczni rodzice i to też był błąd,bo lepiej jakby Jasiu z pożądnego domu mu mówił co powinien robić i słuchał się go na zasadzie kumpla.

Tak. To są skrajne przypadki. Tak skrajne, jak porwanie przez ufo i wychowanie na porządnych ludzi na Marsie ;). Boże... o czym Ty piszesz...

JAMik napisał/a:
a co do miłości...piękne dumne hasło niczem marszałek Jurek na konferencji.Jak popatrzysz w rozmaite badania to zobaczysz jedno.Brak miłości nie jest najgorsze dla dziecka.Najgorsze jest jak rodzic "nie lubi" swojego dziecka.Mało kto na to spogląda.Kochasz bezwarunkowo i często dziecko odczuwa,że kocha bo MUSI...natomiast rodzic lubi,bo chce.Smutne,ale prawdziwe.

Tu natomiast nie rozumiem, co chcialeś napisać. Chociaż czytałem kilka razy.
Nie jest najgorszy brak miłości dla dziecka, a miłość wymuszona, z obowiązku, tak ? O to Ci chodziło ? :)
Nie wiem, może. To Ty tu jesteś s p e c e m od wychowania. Dzieci są przecież samowystarczalne, a zły wpływ towarzystwa to skrajne przypadki. Jeśli tego Was uczą na resocjalizacji, to na bank na nią nie pójdę, nie martw się ;-) . Kończę na tym, bo szkoda zdrowia.
Może ktoś inny coś napisze ? :)
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Scarlett O'Hara 
Crazy diamond



Dołączyła: 12 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-04-17, 18:51   

To może ja się spróbuję sama wychować...
Chyba nie po to sie robi dziei, żeby później się na nich wyżywać. A takie można odnieść wrażenie, patrząc na matki z dziećmi na ulicach.
Jedno z moich najlepszych wspomnień z dzieciństwa: mam może trzy lata i sama posprzątałam na swojej półce z zabawkami, tata mnie chwali i mówi mi, że jest ze mnie naprawde dumny.
Przecież dzieci nie zapominają takich rzeczy, ale tym bardziej bedą pamietać o domowych awanturach... To w żadnym przypadku nie jest dobre.
_________________
We do need more education!
 
 
Hole 
girl



Dołączyła: 19 Sie 2006
Skąd: Bartoszyce/Gdańsk
Wysłany: 2007-04-17, 18:53   

JAMik napisał/a:
syn rozmawiał z tatą o swoim pierwszym razie, mama z córką, a wszyscy wspólnie do momentu dorosłości córki jedli wspólny niedzielny obiad. Rzeczywistość (...) wygląda inaczej.


A ja nie znam tej innej rzeczywistości, u mnie jest właśnie tak, jak to opisałeś. Mogę więc sobie pisać różne mądrości, ale tak naprawdę nie znam innego domu. Zawsze czułam, że rodzice mnie kochają. To było najważniejsze. Co Ty piszesz o miłości? Że jej brak byłby lepszy? W miłości zawiera się pełna akceptacja dziecka i przyjazne nastawienie.
Twoje teorie, że dziecko z patologicznej rodziny wychowane przez mądrzejszego kolegę wyrosłoby na porządnego człowieka to tak skrajny przypadek, że aż nieprawdopodobny. Dzieci prędzej przejmują złe nawyki, nie szukają kolegów wśród dzieciaków siedzących w książkach, chodzących do kościoła. Na swoim przykładzie wiem, że bardziej fascynujące są osoby o konkretnych poglądach, zbuntowane, inne niż reszta.

Ja trzymam się jednego - współczesne rodzicielstwo powinno opierać się na miłości. Gdy dziecko jest kochane, wszystko jest łatwiejsze. Rodzic staje się najepszym kumplem. Co do wieku, oczywiście, u każdego jest on inny. Jednak nie zgadzam się z teorią, by rodzić dzieci koło 40. Oprócz biologicznych aspektów, chodzi oczywiście o wychowanie, gdy różnica między rodzicami a dziećmi jest nienaturalnie wysoka. Moja mama urodziła pierwsze dziecko w 23 roku życia. Choć ja uważam, że to odrobinę za wcześnie (studia, pierwsza praca... - wiadomo, że nastąpiła zmiana modelu rodziny i stylu życia), to jednak super jest to, że dzisiaj wymieniamy się ciuchami i razem chodzimy na miasto.
_________________
***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
 
 
 
Scarlett O'Hara 
Crazy diamond



Dołączyła: 12 Lis 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-04-17, 18:57   

Hole napisał/a:
JAMik napisał/a:
syn rozmawiał z tatą o swoim pierwszym razie, mama z córką, a wszyscy wspólnie do momentu dorosłości córki jedli wspólny niedzielny obiad. Rzeczywistość (...) wygląda inaczej.
A ja nie znam tej innej rzeczywistości, u mnie jest właśnie tak, jak to opisałeś.

Ja też miałam szczęśliwe dzieciństwo. Baaardzo. Naprawdę dużo zawdzięczam swoim rodzicom i nawet teraz, kiedy nawet już nie mieszkają ze sobą, jestem z nich dumna. Co ja moge wiedzieć o patologicznych rodzinach? Wychowałam się w zupełnie innej rzeczywistości i może dlatego tak bardzo razi mnie u innych ludzi brak cierpliwości i akceptacji dla dziecka.
_________________
We do need more education!
 
 
JAMik 
Poligon nr. 4



Dołączył: 16 Cze 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-04-17, 19:13   

Hole,chodziło mi,że to i rodzice nie lubią swoich dzieci jest gorsze niż brak miłości.Psychologowie tłumaczą to w prosty sposób.Kocha się bezwarunkowo.Gdyby był inny syn tez by go rodzic kochał,bo to jego syn...z lubieniem jest innaczej.No,ale jak mówisz ty masz ten dobry obraz domu.Mówie szczerze i niech Ci idzie na zdrowie,niestety nie wszędzie tak jest.

Moth co do bez komentarza.Racja.Wreszcie sensowny komentarz,a na resocjalizacji ucza wielu rzeczy.Ty może tego nie czaisz,ale ja nie ejstem na keirunku pt: rozwiązywanie problemów ludzi z błachostkami.Tacy pomoga sobie z przyjaciómi,rodziną czy dziewczyną bądź chłopakiem.My sie uczymy jak pomóc takim co to o czymś takim jak akceptacja,bezpieczeńśtwo i brak traumy nie słyszeli.

Nie pójdziesz na resocjalizację...oj chłopie nie idź bo to nie twoj świat ;-)

Na resocjalizacji nie uczą ortografii, więc byki Ci wybaczę ;). Tak, macie rację, czepiam się błędów, bo rzecz jasna JAMik mnie zatkał i oczywiście nie wiem co powiedzieć ;) ;).
Szczerze zapraszam do dalszej dyskusji. Robi się ciekawie. :)

***Moth.
_________________
KULT: Krzysztof Banasik,Tomek Glazik,,, PEARL JAM: Matt Cameron,Eddie Vedder,
Janusz Grudziński,Irek Wereński,,,,,,,,,,,,,Stone Gossard,Jeff Ament,Mike McCready
Janusz Zdunek,Piotr Morawiec,,,,,,,,,,,,,,,,,NIRVANA: Dave Grohl,Krist Novoselic,Kurt Cobain
Kazik Staszewski,Tomek Goehs,,,,,,,,G,,,,,ALICE IN CHAINS: Jerry Cantrell,Layne Staley,Mike Starr,Sean Kinney
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group