A, fakt. Nie ma. A miało być, więc sądziłam, że wydali. W sumie mogliby, skoro wydali na prawie wszystkie konsole... nawet na PS2.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Uwielbiam gry komputerowe ^^ wiem ,że raczej mało kto przepada i akceptuje gry typu elfy , orki i czarmy mary , ale muszę przyznac ,że od czasu do czasu lubie sobie zagrać w SpellForce
A co do ulubionych to oczywiście przygodówki! Zwłaszcza Najdłusza podróż czy też Syberia 1 & 2
Jak ktoś zna jakieś inne podobne i ciekawe przygodówki to pisać :D zagrałabym sobie w coś :)
wiem ,że raczej mało kto przepada i akceptuje gry typu elfy , orki i czarmy mary
Nie żartuj :) Wiele gier tego typu, wydanych cholera już wie ile lat temu, ma fanów do dziś i ciągle zdobywa nowych ;)
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Nie żartuj :) Wiele gier tego typu, wydanych cholera już wie ile lat temu, ma fanów do dziś i ciągle zdobywa nowych ;)
Kiedy ja przyznałam sie w co lubie grać znajomi spojrzeli na mnie z dziwnym grymasem , dlatego też stwierdziłam ,że tego typu gry nie są czymś , czym powinnam się chwalic... ale z tego co czytam widze , ze tylko oni tak mają xD
Kiedyś się pykało w Rpg xD (chociaż wolę te "stołowo-świeczkowe" ;])
Ale ostatnio się przerzuciłem na przygodówki, jak na razie ulubiona to Dreamfall no i ogólnei TLJ, ale jakoś wolę DF, włąśnie za to, że to bardziej interaktywny film, no i jeszcze tak już ze 2 lata temu Farenheit był niezły pod względem fabularnym, ale przy zakończeniu troszeczkę poziom spadł już.
Wow - mam juz 4 postac chyba zrobiona tam a priestem dobijam do 70lvl :D Btw. orientuje sie ktos co to za karta pre-paid jest w nowym CDA ? Czy da sie pozniej przedluzyc abonament bo skonczeniu sie tego ? Bo w sumie bym sie pokusił o to moze :D Grac na oficjalnym serwerze z dodatkami i bez bugów to czad :D
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
ale z tego co czytam widze , ze tylko oni tak mają xD
Nom, raczej tak ;) Ale wiesz - niektórym wystarczy powiedzieć, że w ogóle grasz w gry komputerowe, żeby dziwnie patrzyli ;) A propos elfów, orków i czarów marów to ja znowu gram w Baldur's Gate I latam po Wieży Durlaga (trochę brrr).
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Wróciłem dzisiaj z kolejna przygodówką Overload:Historia o przemocy, jak przejdę to napiszę coś więcej, ale zapowida się bardzo fajnie, co więcej udało mi się ją kupić za 16zł, bo akurat była w cd-action, a żeby było śmieszniej to w tym samym sklepie na półce stał egzemplarz za 70 zł xD
Jako, że zaczęłam w miarę porządnie zarabiać, to prawie pół wypłaty już poleciało
Mass Effect - Zaczęłam grać na całego. Znakomity rpg w realiach sci-fi, od kolesi z BioWare. Fabuła może niezbyt nowatorska - pan lub pani komandor zmaga się z przychlastem, który miesza tu i tam, bo jest generalnie walnięty. Niemniej świat bardzo rozległy, dużo sidequestów i świetny klimat czynią tę grę bardzo dobrą.
Army of Two - Taktyczny shooter TPP. Wręcz stworzony na co-opa, a rozwiązania i pomysły dla gry we dwie osoby sprawdzają się i wtedy, gdy gra się solo. Fajne bajerki, w stylu zasłanianie kumpla drzwiami od samochodu, albo strzelanie w pozycji back to back nadają grze autentyczności. A przy tym grafa bardzo ładna i wojenny klimat spoko.
Bioshock - Posrana gra. Ktoś na serio był chory. Ale niesamowity, złożony klimat odczułam dosłownie od pierwszej sekundy gameplay'a. Podwodne miasto Rapture, po którym pałętają się same indywidua (Big Daddy, brrr...). I tajemnicza substancja, o którą wszyscy walczą. Czekam na drugą część, bo pierwsza cholernie dobrze daje radę, a zapowiedzi co do sequela nie dają spokoju.
Mirror's Edge - Już mi się nie chce o niej pisać, pisałam wcześniej o wersji pecetowej. Teraz mam tę gierkę na własność ;)
A na urodziny mi się szykuje X- Men Origins: Wolverine albo nowy Riddick, więc będzie wesoło ^^
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
A ja miałem niedawno Bioshock w rękach, ale stwierdziłem, że poczekam aż trochę stanieje, bo jednak te 70 zł to nie chodzi piechotą, bo to pół mojej pensji :PP
Człowieku, to i tak nie wiele. Gry są cholernie drogie, a te na PC mają jedną zasadniczą zaletę - są niekiedy o połowę tańsze niż gry na konsole, i mówię to jako zdeklarowany konsolowiec.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Może i niektórzy nie lubią gier, które powstały po to, żeby przyciągnąć zainteresowanie premierą jakiegoś filmu, ale dla mnie ta gra się do takich nie zalicza, bo się od filmu drastycznie różni. Powiem tak - jeżeli bijatyka, to tylko chodzona. X-Men Origins spodobało się mi właściwie od razu. Lubię brutalne, mocne i szybkie gry. Nie bez przyczyny gra jest od 18 lat, bo jucha spływa litrami, a i członki różnorakie latają na wszystkie cztery strony świata. Akcja jest bardzo zmienna, a nigdy na tempie nie traci, co bardzo mi się podoba. Z helikoptera hops na drugi, potem na walący się most, a godzinkę później spadamy z nieba, rozwalając przy okazji iluśtam metrowego robota. Kolesiom zgrabnie wyszła gra, w której multum wrogów można skasować własnymi, prawie gołymi łapskami, bo jedyną bronią przez całą grę są słynne pazurki - a to się nie nudzi, bo sposobów ich wykorzystania by spuścić komuś krew jest bardzo dużo. Problemów z kamerą generalnie nie ma, bugów właściwie też, a easter eggi niekiedy zabójcze ;)
Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to spłycenie warstwy fabularnej, a ona jest w tej grze mimo wszystko istotna, poza tym w tej sytuacji nie da się uniknąć porównań z filmem. Niektóre cutsceny opisujące wydarzenia, które pojawiły się również w filmie, zdają się być zrobione na chama, na szybko, byle żeby były.
Generalnie jednak, gra jest w pytę, i śmiało mogę powiedzieć, że braciszek utrafił z prezentem.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum